Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Grubba.

k2bell

            Grubba. Istotniej powinno wybrzmieć jak grubbas. Nie nazwiskiem wybitnego tenisisty stołowego, a określeniem na mistrza strawy i napitki miast łyżeczką to chochlą pochłaniającego wybitnie drapieżne kalorie. O... więcej

Co może…

k2bell

  Co może przynieść nowy dzień? Boże wiedzieć chcę Czy wszystko ma na pewno sens Ty jedyny wiesz Co komu z nas pisane jest Tydzień pełen emocji już za mną, ale wciąż we mnie. W przeciągu kilku ostatnich dni, prawie trzydzieści lat uniżonego milc... więcej

Gorączka.

k2bell

            Właśnie skończyłem cztery serie z kettlebell. Cztery różne ćwiczenia. Właśnie krople potu pojawiły się na zmieszanej od myśli głowie, spływając po zmarszczonym od zdziwienia czole, zraszając poirytowane brwi,... więcej

Kanapkowym skrytożercom...

k2bell

Gwarno, że aż łechta próżność, gwarno że aż strach co jak zabraknie Was. Tym bardziej biję się w pierś za tak krótki dzisiejszy odcinek. Choć dla niektórych to ulga. Po pierwsze kolejny niebiegowy dzień w biegu a po drugie czasu jak słońca za oknem. ... więcej

Kazimierz...

k2bell

Schnąca limba U stóp mych dzika przepaść. W ciemnym niebie blady świeci księżyc, podobny wodnej białej lilii, co kielich swój nad ciemne głębiny wychyli. Cicho - grzmot słychać tylko huczącej kaskady. Nad nurtem jej ze skalnej wyrosła posady limba: z... więcej

Łycha.

k2bell

Słowa, słowa, a cóż one właściwie znaczą wobec emocji owładających  Was startujących i nas kibicujących Wam podczas weekendu.   Przed oczyma jako żywo widzę zdjęcie Ziggiego i Tomika z FB, gdzie obtarci są od zmęczenia po łyknięciu zasłużon... więcej

Co tak tyka.

k2bell

              Choćby nie wiem jak górnolotnie miało to zabrzmieć, choćby było niczym wyznanie infantylnego mistrza zen czy odwieczna prawda z demotywatorów to mimo wszystko napiszę. Staraj s... więcej

Ręce opadły.

k2bell

Każdy dzień to kolejny klocek składany na siłę lub słabość, która ujawni się kiedy przyjdzie na to czas. Każdy z nich musi upłynąć by poczuć różnicę. Od kilku dni własnie ją czuję. Zaczynam odróżniać lepszy dzień od gorszego. Gorszy od lepszego.... więcej

Nie wiedzieć czemu.

k2bell

Tego dnia nie wiedzieć czemu musiałem trochę pobiegać. Dobiegłem do końca drogi. I postanowiłem przebiec przez miasto. A potem postanowiłem biec do granicy hrabstwa. A potem pomyślałem, skoro już tu jestem, przebiegnę przez całe Stany. I pobiegłem. P... więcej

Ryba? Maszyna? Człowiek?

k2bell

  Rok temu byłem naocznym świadkiem jak bliski mi Johnson przełamuje kolejne bariery i udowadnia przede wszystkim sobie ale i innym że po przekroczeniu półwiecza (wybacz mi) nadal może i chce zwlec się z kanapy, wskoczyć do wody, współgrać z row... więcej

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci