Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Ty Pedale!

k2bell

P5290964

Jadę na rowerze słuchaj do byle gdzie
Rower mam posłuchaj w taki różowy jazz
Może byś tak Damian wpadł popedałować
Ubierz się w obcisłe bo to warto mieć styl
I depniemy sobie ode wsi dode wsi
Może byś tak Damian wpadł popedałować

Pomimo, że jako jeden z ojców założycieli tego bloga mógłbym zakazać w mniej lub bardziej zawoalowanych słowach byście nie byli krytyczni w stosunku do moich ostatnich poczynań oraz prosić byście piali na mą cześć niczym koguty podczas wiejskich wybiegań. To przepraszam, ale nie zrobię tego. Wystarczy że w sieć wpadł i Pict i... pi pi pi la la la ska ska ska (tu wkracza cenzura powodowana strachem przed dzikimi słowami) z naszego biegowego środowiska. W sieć uzbrojoną w haczyki na tych co mają odmienne zdanie. Na agorę ocochodziwbiegu zapraszam i zachęcam do wypowiedzi niekoniecznie tożsamych ze słuszną linia ojców tym bardziej że ani to linia ani słuszna.

Może nie jest różowy ale jeżdżę byle gdzie i byle jak tak zwyczajnie nie goniąc za niczym, ani za prędkością, tym bardziej za kilometrami. Dwa razy z kumplami ze studiów z którymi utrzymuje nadal porządne relacje, zresztą tak samo mocne jak ich ognisty i trwały związek z nadplanowymi kilogramami. Większy niż mój. Dlatego nie byłem wstanie namówić ich na bieganie. Na piwo i rudą zdradliwą sukę, tak. Okazało się, że na rower też. Mam nadzieję, że niebawem uda się i rodzinny wypad zorganizować. Nawet wokół bloku. 

Palę kalorie czekając na swoją pierwszą dietę. Póki co wyrzuciłem cukry. Chleb, makaron. Mleko i margarynę. I jeszcze kilka innych dobrych jak nieodżałowany żółty ser... Pict, nie sprawdziłem jeszcze co z mięsem- za krótko ale żołądek złowił więcej niż dawniej ryb. Fakt, że rybka lubi pływać jest znany ale staram się by tylko (aż?) raz w tygodniu trafiała na mocne wody. Tak jak planuję jutro. W związku z czym środowy trening przekładamy na jutro rano by nie daj bucie przepadł. 

Dzisiaj ćwiczenia odbyłem zgodnie z planem wieczorem, po nich rower częściowo w deszczu. Byłem zaskoczony, że rowerzyści boją się kropel, gdybym biegł to obyło by się bez postojów, aby nie zmoknąć nie na piwo. Rano będą podbiegi na które mam ochotę i liczę, że jutro Bukę zostawię w domu. Nadal za mało snu ale dzisiaj poczułem się niczym Biegofanka na szczycie Ślęzy. A będzie jeszcze lepiej! Na pewno!

P.S. Weekend aktywny.

P5290950P5290952P5290951

 P52909891P52909901

Komentarze (39)

Dodaj komentarz
  • kamilmnch1

    77.53 km rower
    49.62 km Bieganie
    3 x ćwiczenia w domu

  • podopieczny_bartek

    00,00km rower
    77,68km bieganie
    3xćwiczenia w domu;)

  • fajka

    00:00 km rower
    00:00 km bieganie
    0 x 3 ćwiczenie
    7 x 12 godzin spanie
    To jest życie !

  • beztlen

    0 km rower
    62 km truchtanie
    14 km bieganie
    3 x ćwiczenia
    7 x 7 h spanie
    Tak wygląda życie! (przed emeryturą)

  • pict

    O km - rower
    41,2km - bieganie
    0x ćwiczenia w domu
    2 książki
    sporo snu - bardzo dużo

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Rower? Dziękuję
    Coś na kształt "biegania" co drugi dzień i rozciągania dłuższego niż samo "bieganie";)
    Ćwiczenia na plecy i brzuch
    Najwięcej basenu
    Niezliczona ilość zadań pod assessment

  • podopieczny_bartek

    0 km - bieganie
    1l - wódka
    Kamil, żyjesz?:)

  • Gość: [Czcz] *.centertel.pl

    Bartek, mocny z Ciebie zawodnik!:)

    0 bieganie i cała reszta
    Francuski ser i polskie pszeniczne w ilościach umiarkowanych

  • kamilmnch1

    Przeżyłem tą walkę o Stasia. Nie miałem serca odmówić toastów.
    Teraz kontynuujemy dzień dziecka z radosną dwójką.

  • beztlen

    Radosna dwójka - to do Was pasuje. Dwóch juniorów z dala od trenera...

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Nie chce wypominać, ale Trener miał byc i nas pilnować;)

  • beztlen

    No właśnie, trzeba Was pilnować...dzień dziecka.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Ja miałem obowiązek wczoraj także jestem usprawiedliwiony:)

  • beztlen

    Tak naprawdę ten litr + to zdjęcie na kanapie bardzo mnie cieszy, bardzo. Znam te uczucia z autopsji, to jest cudowna moc. Kamil jest królem empatii, więc....
    a teraz chłopaki do roboty.

  • podopieczny_bartek

    wybiegałem to wczorajsze; przyjemne 60', nawet dobrze się biegało mimo kaca, ale dopiero wieczorem się zebrałem

  • kamilmnch1

    W związku z tym że dzisiejszy trening odbyłem wczoraj, to dziś wsiadłem towarzysko na rower.
    Jutro rano odbędę jutrzejszy i wszystko wróci do normy.

    P.S. Trenera podobno nie było ponieważ boi się zmierzyć z tym jakiego grubasa trenuje. Woli spoglądać na zdjęcia i tłumaczyć sobie że wyszedłem na nich niekorzystnie.

    P.S.S. Nadal boję się napisać do Fajki.

  • kamilmnch1

    Pict, wyszło szydło z worka?

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Za to Fajka napisal do mnie...jak zwykle barokowo...musze to jutro przeanalizowac.

  • pict

    @kamil - na razie pewnie sobie myślą w prokuraturze jak to ugryźć. Raczej mają polecenie z góry żeby iść z tym do sądu. Ich problem i ich twarze - ja zamierzam z tego zrobić tak duże show jak się da i pokazać przy okazji "małość" ludzi z PiS i okolic oraz fakt jak wykorzystują prokuraturę do walki politycznej. Potrwa to długo, bardzo długo - jak powiedział pewien znajomy polityk "pociągniesz na tym ze dwie kampanie na luzie" ;-)) Gdyby mnie skazano... cóż chyba nie chcę żyć w kraju, który skazuje ludzi za nazwanie premiera "błaznem"...

    Ja dziś bardzo fajny trening (proszę się nie śmiać z prędkości). 10km BNP od 5:13min/km do 3:49 min/km, przyspieszenie co 1km około 10 sek/km. Dość gładko to poszło, choć dużo szybciej już bym ostatniego kilometra nie pobiegł. Zrobiłem to czesnym rankiem na bieżni - lubię tą monotonię "tłuczenia" kolejnych kółek...

  • pict

    "wczesnym" i "tę" - poprawiam się ;-)

  • podopieczny_bartek

    nie do wiary!!!!! 16h limit, a koleś pisze, że:
    "biegliśmy z kilkoma innymi wściekłymi parami. Czuliśmy się oszukani przez organizatorów. Chcąc ukończyć w czasie musieliśmy biec jak wariaci, włożyć w to wszystkie siły"
    To jest po prostu nie do wiary. Biedacy mają pretensje do organizatorów, bo musieli na zawodach się wysilić:)))) Tego jeszcze nie grali:)
    innpoland.pl/127275,na-65-kilometrze-biegu-rzeznika-zaczalem-ukladac-pozew-czytelnik-opowiada-o-perspektywie-uczestnika

  • kamilmnch1

    Nie biegłeś Rzeźnika to się nie wymądrzaj. Ciągle tylko tłuczesz asfalt i boisz się gór niczym zając nagonki. Z pewnością nie dałbyś rady zmieścić się w limicie. Zresztą po co ja z Tobą rozmawiam.

    P.S. Nadal czuję pępkowe.
    P.S.S. Zmuszę się i poćwiczę w domu.

  • podopieczny_bartek

    Kamil, żeby móc powiedzieć "biegłeś rzeźnika" to trzeba biec, myslę, tak chociaż z połowę dystansu, wtedy raczej nie ma opcji, żeby nie zmieścić się w limicie:) A jak mi się zachce pospacerować kilkanaście godzin, to z pewnością wybiorę się w góry. Póki co wolę sobie truchtać po asfalcie:)

  • pjachu1

    Andrzej - Janusz polskiego ultra...
    Tak sobie myślę, że to podopieczny trenera Staśkiewicza, bo "po kiego", ten cały artykuł.

  • kamilmnch1

    Wracając do rzeczywistości (z Bartkiem nie rozmawiam bo pewnie jak wszyscy u Beztlena trenuje), to na własnym przykładzie potwierdzam, że 16 h to turystyka. Gdyby nie moje rozcięgno, nadwaga i brak przygotowania to Michał mój partner pewnie by złamał 13 h. Pjachu przypomnij swój czas?
    Uspokoiło się po biegu Maćka?

    P.S. Po ćwiczeniach we własnym sosie topię dobry humor.

  • pict

    Co to za portal to innpoland? Tomek to prowadzi?

  • pjachu1

    Pict - Innpoland, to część grupy Natemat.
    Myślę, że nie ma znaczenia czas w którym pokonuje się Rzeźnika czy inny bieg. Ma być fun i zmęczenie okraszone pokorą dla dystansu i szacunkiem dla pozostałych uczestników. I chęć powrotu. Citus, altus, fortus.
    A pojawia się typ biegacza:
    - cel określony
    - plan realizuje (znaczy dieta, garniak, trener, treningi - kolejność nieprzypadkowa)
    - założenia startowe rozpisane
    a tu dupa... kamyczek na trasie źle ułożony (Org, bo kto inny) i nóżka skręcona...
    przecież w korpo jak jest cel, procedury, to musi się udać. A jak nie, to ktoś zawinił.
    Ultra, to nie asfalt. Choć oczywiście droga do mołojeckiej sławy wiedzie przez solidny trening. I w jednym i w drugim przypadku. Tylko w górach pojawia się wiele zmiennych. Czasem nie przewidzianych, a czasem nieprzewidywalnych.

    Nasz czas na Rzeźniku, to 14,20. Dla mnie spokojnie z kulinarnymi eksperymentami po drodze - np czerwone wino.
    Zdrówko!

  • kamilmnch1

    Pobiegłem w Orlen Maraton, jestem zniesmaczony że jednak trasa nie była krótsza i osłonięta od wiatru.

    Pobiegałem, pojeździłem. Śniadanie zjedzone.
    Czas na drzemkę aby później nie zawieźć dzieci.

    Już po drzemce. Mam "zamułę". Za krótka i braki za duże. Justyna jutro ma wolne więc jednak wybiegnę później niż po piątej.

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Podzielam Twoje zdanie Kamil w kwestii OM. Dobrze, że pobiegales, proszę natomiast żebyś nie pojechał za bardzo z tym kolarstwem...nawiązując do tytułu - cudownym dzieckiem już nie bedziesz.

  • kamilmnch1

    Jeszcze nie wiem ile to za dużo ale póki co sprawia mi to radość. Jak byłem dzieckiem to nie miałem roweru więc teraz go odkrywam. Nie w kategorii sportowej a rekreacyjnej.
    Cel na najbliższe tygodnie mam jasny- wytapianie tłuszczu i utrata wagi.

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Trac i wytapijaj, ale jednak z akcentem na bieganie. Pamietaj, ze w tym okresie mozesz wydluzac E i biegac pierwsza czesc E w strefie spalania tluszczu.

  • podopieczny_bartek

    To ja już po. Biegnij Warszawo Nocą - zadziwiająco udana impreza. Nie chciałem tego biegać, bo Legia, znowu ten durny podbieg na Agrykoli, nie wiadomo po co, godzina startu 21:16, która rozwala cały dzień, a właściwie weekend, ale Trener przekonwywał i przekonał:) Dzięki, bo było warto - impreza, jak już wspomniałem udana, dobrze zorganizowana, bieg ukończyło ponad 6tys. osób.
    Mój bieg można podzielić na 3 części:
    1. Pierwsza piątka - pobiegnięta perfekcyjnie, równe, mocne tempo, rewelacyjne samopoczucie i rezerwa na wejściu w drugą piątkę
    2. 6-9km - kilka błędów; po pierwsze lekki i nagły zgon na 6tym km, po drugie spadek tempa na 7 (ostra agrafka za stadionem narodowym i lekki podbieg na świętokrzyskim), 8 i 9km (nadmierna i kompletnie niepotrzebna asekuracja)
    3. 10km - pozbierałem się i wróciłem do tempa z pierwszej piątki, choć mogłem jeszcze dużo mocniej pocisnąć, znów nadmierna asekuracja
    Efekt końcowy - 38'06" i 29msc open, 6 w kat. (w kat. m-40, która zbliża się nieubłaganie byłbym 3ci:))
    Reasumując, bardzo solidny bieg, z pełną kontrolą i dużym zapasem. Bardzo dobry trening dla głowy, bo widzę znów duży potencjał i dużą rezerwę, a ja mam taką konstrukcję, że lubię mieć taką świadomość:)
    Teraz zasłużony browar i relaksik. Na zdrowie!

  • biegofanka

    Gratulacje i na zdrowie:) tak zmęczona jestem tym tygodniem, ze nie mam siły nawet na drinka. Idę spać, bo rano znowu wcześnie wstaję. Bartek, wypij też za mnie:)

  • podopieczny_bartek

    Biegofanko, Twoje zdrowie!:)

  • biegofanka

    Dzięki:)

  • kamilmnch1

    Bartku, czekam na podium.

    Obudziłem się o piątej, ale tym razem nie wbiegłem, próbowałem jeszcze zasnąć. Jest siódma siedem i zbieram się powoli do wyjścia.
    Rozważam trasę na najbliższe półtorej godziny. Moja ulubiona pętla ma duży fragment gdzie wariuje GPS ale z drugiej strony teraz ważniejszy czas wysiłku i tętno.

  • kamilmnch1

    Tomek startuje w triatlonie w Nicei. Dobrze mu idzie.

    Za mną bieganie i rower. I śniadanie. Chwila na relaks a potem...
    Z pewnością jeszcze wieczorem ćwiczenia.

  • podopieczny_bartek

    Mo Farah, właśnie wygrał 3000m w Birmingham. 3:32:63 - najlepszy wynik w tym roku na swiecie i nowy rekord UK. Genialne zawody - idę z wrażenia pobiegać:)

  • pict

    Ja weekend wyjazdowy. Pojechaliśmy na KOD, więc sobotni trening zrobiłem w piątek wieczorem (1h easy po 5:05 + 4km po 4:04), a niedzielny dopiero przede mną. Trochę zmęczony jestem, ale przede mną niepozorne 1,5 easy, które pewnie pobiegam w okolicach 5:10-15. Zobaczymy.

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci