Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Ogórek.

k2bell

Zaczyna się sezon ogórkowy. Prawie prosty z zagięciami, ale przede wszystkim zielony. Znany choć może być różny w smaku. Zacznę niebawem trenować ale nie zakładam zbyt wielu startów po drodze.

Dwa dni temu otrzymałem nowy plan do maratonu. Wybór nie był trudny. Ponownie padło na Poznań. Żeby dodać dramaturgi to powinienem dodać, że mam rachunki do wyrównania sprzed prawie dwóch lat ale dynamiczne zwroty akcji zostawię na sam bieg. Przede wszystkim chciałbym po długiej rozłące uścisnąć kilka dłoni i spojrzeć w kilka par oczu. Jak jeszcze dodam do tego prawie gwarantowaną idealna pogodę i rewelacyjną drogę do Poznania to mam komplet argumentów. Zanim zacznę na dobre realizować nowe założenia to mam jeszcze ze dwa tygodnie brykania kiedy się zachce i (prawie) tak długo (między 40 a 60 min) jak fantazja pozwoli.

Tydzień po maratonie nie zakładałem moich niebieskich butów. Ósmego dnia ciążyły jeszcze od warszawskiego pyłu naniesionego wiatrem ale poczłapałem w las. Kolejne wyjście planowałem po poniedziałkowym weselu, jednakże infantylnie pojmowany honor nakazywał walczyć z holenderskim przeciwnikiem do ostatniej kropli, co niniejszym uczyniłem. Laur zwycięstwa po kilku godzinach snu gniótł niemiłosiernie i jeszcze długo szumiało od toastów. Buty nawet nie wyjrzały z worka. Nadszedł czwartek. Przytruchtał piątek. Rozbudziła sobota i przysmażyła odświeżająca niedziela. Za każdym razem po około czterdzieści minut. Dzisiaj niewiele ponad godzinę. Głowa odpoczywa, ciało też. Nawet upał mi nie przeszkadzał. Czułem się świetnie. 

Organizm wydaje się być zdrowy. Co będę weryfikował. Jutro rano mam zamiar oddać krew i mocz do badania- pakiet dla osób uprawiających sport. Kolejnym krokiem będzie wizyta u dietetyka. Jednak chciałbym sprawdzić czy mogę (pewnie tak) i jak przyspieszyć utratę balastu. Dodatkowo wracam tzn próbuję wrócić do ćwiczeń w domu. Pierwszy raz za mną. 

Z niehigienicznego trybu życia pozostają już tylko trunki oraz brak snu.

Zamieniłem się w kibica. Tydzień temu Biegofanka.

Biegofanka_1

Biegofanka_2

Dzisiaj Pict- gratulacje. Czy trasa jest wciąż ta sama co podczas pierwszej edycji?

Za tydzień Rob! Go hard or go home!

Za dwa tygodnie Tomik.

Ktoś jeszcze?

Wtedy sezon ogórkowy będzie w pełni. 

Komentarze (85)

Dodaj komentarz
  • pjachu1

    Pict - gratulacje!!!
    Motywujące wpisy.
    Kwiecień - 30 km... tak, tak - cały kwiecień. W maju - 52 km. Tempa (teraz dokładnie mierzone) o 30sek wolniejsze niż rok temu. A za pasem maraton, w którym chciałem wystartować. Ech!

  • podopieczny_bartek

    Biegofanko, bije od Ciebie radość biegania, mimo, że jesteś w połowie ostrego podbiegu:)

  • biegofanka

    Bartek - śmiałam się do siebie, bo wiedziałam już w tamtym momencie, że będę szybciej na mecie, niż zakładałam i że mój znajomy biegacz, który pojechał ze mną jako kibic, bo nie może biegać z powodu kontuzji, "palnął" żartem przed startem, żebym spróbowała biec na wynik, z którego się śmiałam, a który właśnie wtedy stawał się realny;)
    A poważnie... zawsze jestem wesoła, jak podbieg robię, bo wówczas wiem, że znowu pokonuję swoje słabości... i że zaraz będzie ulubiony zbieg;)

  • biegofanka

    Kamil - nie mówiłeś, że wstawisz akurat moje zdjęcie, raczej autor odcinka powinien się w stroju biegowym chociaż z treningu pokazać:)

  • biegofanka

    Klamka zapadła na KBL, kupiłam wczoraj Salomony, które mam nadzieję, dowiozą mnie do mety.

  • podopieczny_bartek

    albo np bez stroju...;)

  • kamilmnch1

    Ale tylko Ty biegasz tak radośnie :)

  • pjachu1

    Tak, Biego prezentujesz radość biegania. Wiem, nie tylko ze zdjęcia :-)

  • Gość: [pjachu1] *.centertel.pl

    KBL i Salomony - na te trasy wziąłbym nawet "asfaltowe człapaki" Biego, pobiegaj w nich długie wybiegania.

  • biegofanka

    Te są lekkie:) oczywiście, że na wybiegania biorę. Już w najbliższy weekend mam zamiar na Ślęze i Radunie je ubrać:)

  • kamilmnch1

    KBL - nie pamiętam co to jest?

    Co do zdjęcia ze strojem lub bez, szczególnie to drugie to rozważę.
    Teraz kilka stron książki i do spania.

  • pict

    Co do uśmiechu, to nawet jak jest ciężko, bardzo ciężko staram się uśmiechać do kibiców, wolontariuszy i dziękować im wszystkim, choćby kciukiem w górę. Wierzę, że to ważne.
    Chyba nadszedł czas na zmianę zegarka - coś się z moim F305 stało, mam zapisy, ale wielu danych nie ma, nie ściągają się, jakoś dziwnie to wszystko działa. Chcę zostać przy Garminie (ale niekoniecznie). Zależy mi tylko na podstawowych funkcjach jakie ma 305, czyli te wszystkie prędkości, średnie prędkości i przycisk LAP. Dodatkowo fajnie by było gdybym nie musiał podłączać kabla do kompa żeby ściągać (jeśli są już takie opcje ;-) wolałbym też pulsometr w nadgarstku (jeśli jest) i w zasadzie tyle. Poradzicie coś?

  • biegofanka

    Kbl to właśnie 110 km w dfbg;) bieg 7 szczytów może w przyszłym roku, ale najpierw chciałabym w końcu Rzeznika pobiec. Partnerka biegowa już jest:) W tym roku kolega biegowy startuje. Dzisiaj biegł maraton.

  • podopieczny_bartek

    Dzisiejszy cytat z Mo Faraha:
    "You got to be comfortable with being uncomfortable"
    - ot i cała prawda o tajemnicy szybkiego biegania, piękne prawda?:)

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    @Pict, wczoraj coś działo się ze stroną garmin.connect (przynajmniej u mnie tak to wyglądało) bo pliki pomimo zrzucenia z zegarka nie wyświetlały się w głównym widoku. Można je było podejrzeć jedynie przez kalendarz (w aplikacji mobilnej) lub przez zakładkę aktywności (przez www). Dzisiaj już chyba jest OK bo widać już wszystkie pliki.
    A co do samego zegarka to mogę się wypowiedzieć jedynie o garminach. Opcję bezprzewodowego zrzucania danych oferują garminy od FR220 wzwyż. FR220 jest łudząco podobny do FR620, ale oferuje trochę mniej funkcji. Wygląda na pierwszy rzut oka jak zegarek zabawka (miałem dokładnie takie skojarzenie kupując 620-kę), ale wykonany jest solidnie i uczciwie przyznam - śmiało nadaje się do noszenia jako zwykły zegarek. Bezprzewodowe zgrywanie odbywa się automatycznie. Instalujesz na komórce aplikację Garmin Connect Mobile i parujesz zegarek z telefonem przez BT. Zegarek synchronizuje się z telefonem jak znajdzie się w jego pobliżu. W 620-ce była też druga opcja - być może tak jest też w przypadku 220-ki. W aplikacji Garmin Express w komputerze po podłączeniu zegarka kablem do USB jest możliwość wpisania pięciu sieci wifi. Wtedy za każdym razem jak zegarek jest w zasięgu którejś z tych sieci to automatycznie wysyła plik do serwisu garmin connect. Niestety 220-ka nie spełnia jednego z wymienionych przez Ciebie warunków. Nie ma pulsometru mierzącego tętno z nadgarstka. W dalszym ciągu wymagana jest opaska. Tu masz szczegółowy opis.
    Jeśli dopłacisz 2 setki z kawałkiem to możesz kupić młodszego brata 220-ki czyli 225-kę, która już taką funkcję (pulsometr w nadgarstku) oferuje. Opis 225-ki masz tutaj.
    U innych producentów to opcję pulsometru w nadgarstku oferuje TomTom w modelach TomTom Runner CARDIO i TomTom Multisport CARDIO. Nie mam jednak pojęcia jak wygląda tam sposób przesyłania danych do serwisu i w jakim formacie eksportowane są pliki. W zegarku nie ma też menu w języku polskim a cenowo jest trochę droższy nisz model garmina.
    Zastanawiam się tylko czy taka opcja pulsomatru z nadgarstka jest dobra. Za oczywiście przemawia to, że nie ma opaski. Ale urządzenie które oferuje wszystko w jednym jest obarczone tym, że jakakolwiek usterka powoduje, że do serwisu wyjeżdża cały sprzęt. W opcji z opaską możesz jej po prostu nie zakładać lub w przypadku awarii odesłać do serwisu/kupić nową a z zegarka korzystasz cały czas. Druga sprawa to korzystanie zimą. Nie wiem jak inni, ale ja zimą zakładam zegarek może nie na rękaw kurtki, ale na bluzę to już tak. W przypadku pomiaru z nadgarstka zegarek musi być zapięty na nadgarstku właśnie a wtedy zerkanie na niego jest utrudnione.

    No i gratuluję super startu w niedzielę.
    r.

  • kamilmnch1

    Odebrałem wyniki on line. Wraz z testosteronem. Teraz czas na interpretacje.

  • beztlen

    Podczas biegu musi być niewygodnie - uwielbiam ten stan - mozna go porównać ze spadaniem na bungee - czekasz aż szarpnie lina czyli osiagniesz maksymalny laktat.
    Ja równiez usmiecham sie do kibiców - część z nich moj grymas bólu tak własnie interpretuje.

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    Tomek, nie mam FB więc napiszę tutaj. Najlepsze życzenia urodzinowe. Dużo sukcesów w nowej kategorii no i samych życiówek wśród podopiecznych.
    r.

  • pict

    @beztlen - wszystkiego najlepszego!

  • podopieczny_bartek

    Trenerze, jeszcze raz - dużo zdrowia i sukcesów w każdej dziedzinie życia!

  • biegofanka

    Beztlen - niech Cię wszystkie drogi prowadzą do celu... który sobie obrałeś:))

  • kamilmnch1

    Przeżyj życie pełną piersią i dogoń marzenia!
    Inspiruj dzieci i podopiecznych!
    Wujku dobra rada, mistrzu ciętej riposty!

  • beztlen

    Dziękuję Kochani! Jak mawial Jung życie zaczyna sie po 40ce, wczesniej sa tylko poszukiwania. Ja jestem troche opozniony w rozwoju, ale od mniej wiecej roku wiem czego oczekuje od zycia i to do cholery jest chyba jakis sukces:)

  • pjachu1

    A ja myślałem, że po pięćdziesiątce...
    Beztlen - pogody ducha i zdrowia!

    Biegam! Znowu biegam!!!

  • kamilmnch1

    Wreszcie drugi raz poćwiczyłem w przeciągu kilku dni.

  • kamilmnch1

    Godzina truchtania za mną. Za półtora tygodnia idę do dietetyka. Wtedy też zaczynam nowy plan do jesiennego maratonu.

    Macie zaplanowane starty?

  • pict

    Ja Warszawa skoro w Berlinie mnie nie chcieli - najłatwiej logistycznie, a trasa też spoko.

  • biegofanka

    Za mną w tym tygodniu 3x trening biegowy (dzisiaj rano też:) plus 1x siłownia. Zaplanowane jeszcze 1x siłownia jutro rano i weekendowe dłuższe wybiegania:)

  • biegofanka

    Najbliższe starty: 18 czerwca - nocny półmaraton we Wrocławiu, 22 lipca, start wieczorem, KBL 110 km w ramach dfbg:)
    Potem ostatni weekend września chcę w kolejnej edycji maratonu górskiego Zielone Sudety, pobiec.
    Decyzję co do innych startów będę na bieżąco podejmować (lubię spontaniczność):)

  • beztlen

    Zamierzam spontanicznie biegać piątki i dychy testując trochę nowe jednostki treningowe i mikrocykle. Nie biegam maratonu jesienią ponieważ to strasznie nudna konkurencja i jak mówi Zbyszek Król najmniej skomplikowana w przygotowaniach. Uzyskanie progresu na 5, 10 i 21km jest o wiele trudniejsze...

  • pict

    oj tomek, Twoje uprzedzenia są typowe dla ścigaczy. Pamiętam takiego jednego z mojego mojego miasta - biega te 5-tki i dychy jak oszalały w granicach Twoich albo trochę szybciej (bo trochę młodszy). Przygotowuje się do maratonu i ja stary dziadek z brzuchem, który ledwo łamie 40 na 10km wyprzedzam go na tym maratonie o 10 minut. I naprawdę uważasz, że mój kolega powie, że dla niego maraton jest łatwiejszy?Albo że ja stwierdzę, że 5-tka jest najprostsza na świecie, bo nie trzeba myśleć o niczym oprócz biegu? To są po prostu inne trochę konkurencje, a nie prostsze czy łatwiejsze. Houk! ps. rozdrażniony jestem bo mnie po maratonei jakiś wirus dojechał i jem antybiotyki, siedzę w domu, czytam książki, a okazuje się drugiego dnia, że w pracy nic się nie rusza, bo nie ma kto prowadzić ludzi za rękę. Po prostu za to lubię bieganie - że jest się samemu ze sobą...

  • biegofanka

    Pict - zdrówka i nie przeszkadzania (wiem coś o tym). Też lubię pobyć tylko ze sobą biegając treningi:)

  • biegofanka

    Kamil - cicho, bo wszyscy po tygodniu zmęczeni;)

  • biegofanka

    Dziś rano siłownia była (nowy plan realizuję) a jutro wczesnym rankiem na Ślęze:)

  • kamilmnch1

    W południe była prawie godzina a potem mega niehigirniczny wieczór.

  • biegofanka

    Wykorzystujesz ostatnie chwile przed rozpoczęciem diety;)

  • biegofanka

    Wykorzystujesz ostatnie chwile przed rozpoczęciem diety;)

  • biegofanka

    Coś się zaczęło i nabijam liczbę;)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Nabijaj, bo cos biegacze nieaktywni ostatnio:) oczywiście mnie rownież to dotyczy.
    Czuje sie fatalnie po tym tygodniu, stres, zmęczenie, alk, nogi mam betonowe, a oddech przyspieszony, ale jadę na parkrun, juz wole to niż męczyć samemu interwał

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    18'25". Kompletny brak motywacji i kłopoty oddechowe, ale to i tak lepsze niż siedzenie w domu:)

  • biegofanka

    Bartek, zacznij się prowadzić;) Wiem, przy stresie nie jest łatwo nie chcieć się później odstresować mocniejszym trunkiem...

  • biegofanka

    Ponieważ syn student nie ma stresów, to trenując nie pije od kilku miesięcy w ogóle alkoholu. Stwierdził, że sportowiec musi mieć formę, a on chce realizować swoje cele. Zawsze powtarzałam, że jest odpowiedzialny, ale nie sądziłam, że tak żelazne zasady wprowadzi. Przecież w tym tygodniu jego uczelnia zorganizowała juwenalia we Wrocku, koledzy chodzą codziennie pod wpływem... a on codziennie trenuje. Skąd takie samozaparcie... ale oczywiście tylko chwalić...:)

  • biegofanka

    A ja dzisiaj po Ślęży i Raduni:) nowe buty wypróbowane, było pięknie... świeże pokłady energii we mnie:))

  • biegofanka

    Bartek, idź w plener, pooddychaj, wycisz się, zmotywuj się na nowo:)

  • biegofanka

    Mam taką motywację do biegania w górach, że już dzisiaj chętnie poszłabym na 100 km. Mogłam się faktycznie na ten rok na Rzeźnika zgłosić... taką energię czuję:)

  • biegofanka

    To jest moja odskocznia od stresów w pracy...

  • biegofanka

    Kamil, nabiłam znowu;)

  • podopieczny_bartek

    Też miałem taki rok w bieganiu, że praktycznie całkowicie odstawiłem alkohol. Teraz jest trochę trudniej, ale i tak najbardziej zabójczy dla formy jest stres. Cieszę się, ze mimo wszystko zmobilizowałem się dzisiaj do wysiłku, bo trochę przepaliłem silnik i wybiłem się z rytmu pracy - taki lekki resecik:) Może w kolejnym kroku wróci motywacja

  • biegofanka

    Dlatego Bartek, trzeba obrócić ten stres w formę biegową. U mnie ostatnio to chyba apogeum pracy i stresu łącznie (po 11 godz. tego wszystkiego), do tego pisanie pracy i obrona na początku lipca, choć nie wiem, czy zdążę w pierwszym terminie, zaraz zabieram się znowu do dalszego pisania... ale postanowiłam to w ten sposób obrócić, że tym bardziej i więcej chce mi się biegać, żeby to wszystko wybiegać. Staram się na bieżąco tak ustawiać, że wiem, jak będę zbyt zmęczona, aby wieczorem pobiegać, to przestawiłam treningi biegowe i ćwiczenia na ranek. Ciągle modyfikuję coś, staram się chodzić teraz spać przed 12-tą, żeby 6 godz. snu było, staram się nie pić do stresu, bo to nie pomaga, choć czasem drink czy dwa, a przy okazji imprezy troszkę więcej się zdarzy, ale jest to coraz rzadziej. Ogólnie stres zwalczam wysiłkiem fizycznym. Zapewne w robieniu progresu na płaskich 5 czy 10 ten stres nie pomaga, ale już w długim krosowym bieganiu jak najbardziej można "wyrzucić" to niechciane. Ale to wymaga ode mnie też dużo determinacji. Ciągle się uczę "odstresowywania";) choć oczywiście z natury jestem osobą pogodną, spokojną i opanowaną. Zdenerwowanie potrafię ukryć i chyba perfekcyjnie szybko wyciszyć. Nie chcę tego robić kosztem zdrowia, więc idę wybiegać i poćwiczyć:)
    I ciągle jestem silną wewnętrznie optymistką;)

  • biegofanka

    I jak śpiewa Geppert: "Kocham cię życie...":) ot i cała puenta:)

  • podopieczny_bartek

    Rob chyba jutro robi w Krakowie życiówkę w maratonie:) Powodzenia!!!
    Ktoś jeszcze?

  • kamilmnch1

    Powodzenia Rob!

    Wsiadam zaraz do samochodu i ruszam do lasu. Zmiana otoczenia jest wymagana. Po godzinie wrócę.

  • 1.marsz

    1:08 na 15km, przyspieszył o ponad 300 miejsc w stosunku do 10 km:), dajesz rób!
    marsz

  • podopieczny_bartek

    Marsz, wrzuciłem sobie wyniki i u mnie wychodzi na 15km 1:13:37, skąd masz to 1:08??
    Tak czy siak, Rob, ognia!!!!

  • podopieczny_bartek

    cholera, warunki są ciężkie, wprawdzie temperatura dobra (13st) ale strasznie wieje, umorduje się strasznie; nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki za wiatr w plecy na drugiej połówce:)

  • 1.marsz

    To by było bardziej wiarygodne, bo na 10 km był 9xx, (48'47 u mnie), a na 15 km 619 chyba - sprawdzę raz jeszcze na datasport...
    liczył na zimną zośkę i nie zawiodła, choć pewnie trochę wieje
    marsz

  • podopieczny_bartek

    U mnie wygląda to tak (podaję zrzut ze strony - checkpoint/czas/msc):
    5km/00:24:07 / 884
    10km/00:48:47 / 974
    15km/01:13:37 / 1044
    20km/01:37:51 / 874
    21km/?

  • podopieczny_bartek

    Jest na połówce:
    21km/01:42:54 / 912

  • 1.marsz

    zgadza się, musiałem popatrzeć na innego zawodnika albo była chwilowa pomyłka, a jaki był plan roba- 3:25?
    marsz

  • podopieczny_bartek

    Idzie na połamanie 3:30, ale nie w=pamiętam jaki miał cel i dotychczasową życiówkę... Rob jaką miałeś życiówkę i cel na ten maraton?;)

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Bartek - a jak Tomek Paradowski?

  • podopieczny_bartek

    już sprawdzam, a kto to jest?

  • podopieczny_bartek

    Tomasz Paradowski:
    21km/01:30:17 / 231
    25km/01:47:01 / 213

  • 1.marsz

    rob miał około 3:36 z paryża chyba, ale ostatnie wyniki z dychy i połówki na 3:15 moim zdaniem
    marsz

  • 1.marsz

    2:25:34 na 30 km, miejsce poprawił o ponad 100 pozycji
    marsz

  • kamilmnch1

    Rob po cichu liczy na 3:30 ale jeśli trafił w dzień konia to będzie zdecydowanie lepiej. Ostatnie wyniki robią wrażenie.

  • kamilmnch1

    Rob ma szacunek do maratonu.

  • pict

    Dawaj rob! U mnie bardzo wieje - ja bym poległ na takim wietrze. Także tym bardziej szacun!

    Gniję w domu od czwartku - po prostu gniję to jest dobre słowo. Chociaż wreszcie nadrabiam czytelnictwo (T. Piketty "Kapiał w XXI wieku" 730 stron ;-) i lżejsze rzeczy w wolnej chwili w tym 100. numer Biegania - mam mieszane uczucia co do zmian. Nadrabiam też granie - kilka poziomów wyżej w Diablo III. A wczoraj obejrzałem sobie 2 odnicki I sezonu Sopranos. Oglądałem to jakieś 10 lat temu na komputerze - dziś w dobrej jakości, z dobrymi napisami na hbo go - to jest genialny serial, nic a nic nie stracił na swojej "zajebistości" (próbowałem tego z X-Files i nie da się oglądać raczej). Polecam jeśli ktoś jeszcze nie zaliczył.
    Najgorsze, że choroba mi nie mija, a we wtorek powinienem wracać i do pracy i do biegania.

  • podopieczny_bartek

    Jest 35km: 02:49:02 / 725 i znów poprawa o ponad 100 miejsc, PRzy takim wyprzedzaniu running high poniesie go do mety:)

  • podopieczny_bartek

    będzie 3'25" co najmniej

  • podopieczny_bartek

    Beztlen: Tomasz Paradowski na mecie - 03:06:49

  • podopieczny_bartek

    Rob, dajesz!! Będzie wielka życiówka!

  • 1.marsz

    pict - nie oglądalem soprano ale ktoś mi powiedział, że wire lepsze i właśnie jestem po pierwszy odcinku niezbyt zachwycony, widziałeś, ?

    rob już pewnie happy o okolicach mety:)
    marsz

  • kamilmnch1

    Pict, to jest plus choroby. Nadrabianie zaległości :)

    Upiekłem wspólnie z JWŻ schab. Wczoraj przygotowałem przyprawy i go natarłem a dziś było pieczenia. Chciałem chociaż na tym etapie mieć kontrolę nad mięsem. Już od lat wkurza mnie jakość wędlin u większości wytwórców. Najlepsze są od teścia i od myśliwych. Niestety za rzadko mam do nich dostęp.

    Na granicy łódzkiego i świętokrzyskiego jest "mała" masarnia. Pyszności.

    Rob, złamiesz kolejną granicę. Fruń!

  • podopieczny_bartek

    Jest na mecie: 3:23! Brawo, brawo, brawo!!!! Pij, świętuj, tańcz, baw się - zasłużyłeś!!:)

  • 1.marsz

    3:23:21!, well done rob:)
    marsz

  • kamilmnch1

    Rob, jesteś wielki!

  • gepaard

    3:23 mówicie? Wow!!! Rob, brawo!!!!

  • pict

    Ha! Pięknie rob! W taki wiatr (zakładam) to sztuka!

  • Gość: [rob] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dzieki kochani. Dzieki za doping. Bieg ułożył się dla mnie dobrze, ale warunki rzeczywiście były bardzo ciężkie. Trasa też nie specjalna z całą masą upierdliwych podbiegów dlatego cieszę się bardzo. Moglo byc ciut lepiej bo na 14-tym km musialem zaliczyc toi toia, ale to nie ma żadnego znaczenia. Dzisiaj są moje 42 urodziny wiec lepszego prezentu nie moglem sobie zrobić.
    R.

  • pict

    Pięknie rob! 42km na 42 urodziny - brzmi jak mój coroczny plan treningowy 6 sierpnia ;-) Póki dajemy radę póty nie koszą jeszcze z naszej półki! Brawo i wszystkiego dobrego! Na zdrowie!

  • kamilmnch1

    Z roku na rok jesteś co raz młodszy i taki bądź. Dąż do realizacji kolejnych marzeń!
    Wszystkiego najlepszego Rob!

  • biegofanka

    Rob - gratuluję pięknej życiówki! Życzę realizacji kolejnych pozytywnych celów:))

  • 1.marsz

    ogłoszenie drobne- szukam towarzysza(y) na biegowe wakacje w livingo (1800 npm) dwa tygodnie w sierpniu, tylko poważne oferty:) marek@szynalilis.com.pl
    marsz

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Brawo Rob! Świetny bieg! Gratulacje!

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci