Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Test o...

k2bell

"Co wyciągnęło słonikom (żołędziowiec) ryje do tak ekstremalnej długości, że zdarza się, iż przy próbie wygryzania otworu jajowego windują one całe ciało samicy do góry- jak tyczka skoczka- uniemożliwiając jej uchwycenie się nogami podłoża?" WiŻ marzec 2016

Jednak to nie o tym artykule rozmyślam od jakiegoś czasu, choć też ten kolejny pośrednio porusza tematykę trąbki. Ale od początku. 

Od kilku tygodni wiosna przebiła się półmaratonami oraz zaczęły rozkwitać maratony. Cześć z nas już wystartowała w połówkach, które były ostatnim sprawdzianem przed głównym startem w sezonie. Choć zapewne dały niektórym optymistyczne prognozy na dwa razy dłuższy dystans to i tak okazało się lub okaże, że niczego nie można być pewnym. Solidnie przepracowana zima, moc wyrzeczeń tego jednego dnia może dać morze łez szczęścia lub żalu. Dlaczego? Ano takie prawo królewskiego dystansu. Czynników może być niestety wiele, ale jeden który niedawno mnie zaciekawił to ten związany z fizjologią. Hormon- testosteron. 

Pozwolę sobie zacytować dostępną cześć wywiadu z dr. n. med. Ewą Kempista-Jeznach z marcowego wydania WiŻ. Autorki książki:

KSIAZKA_TYLKO_DLA_MEZCZYZN_5

Większość Pani pacjentów ma obniżony poziom testosteronu. Jakie są zatem prawidłowe stężenia tego hormonu?

Normy testosteronu zależą od przyjętych przez laboratorium jednostek, co jest dla mężczyzny nieco mylące. Najczęściej używaną normą na świecie są nanogramy na mililitr. I tak poziomy mieszczące się w granicach 3,5–8,6 uważa się za prawidłowe. Oczywiście z wiekiem poziom testosteronu spada, ale nadal powinien utrzymywać się w granicach normy. Jeśli w laboratorium stosuje się inne jednostki, należy poprosić personel o ich przeliczenie. Najlepiej badać swój poziom w godzinach porannych i zawsze w tej samej placówce. W ten sposób można łatwo porównywać wyniki w różnych odstępach czasowych i zdiagnozować tempo spadku lub zwyżek testosteronu podczas zmian stylu życia. Mam tutaj na myśli sport i zdrowe odżywianie się, a także odpowiednie radzenie sobie ze stresem.

Jakie są fizyczne objawy obniżonego poziomu testosteronu u mężczyzn?

Testosteron odpowiada za męską sylwetkę z szerokimi ramionami i wąskimi biodrami, za muskulaturę i głęboki tembr głosu. Brak tego najważniejszego męskiego hormonu powoduje odkładanie się tkanki tłuszczowej w jamie brzusznej – jest to tzw. tłuszcz trzewny, który zwiększa ryzyko chorób układu krążenia. Niedobory testosteronu skutkują też zmianą rysów twarzy z męskich na zaokrąglone, owalne, podobne do kobiecych.
Spadkom testosteronu towarzyszą zmiany nastroju. Panowie stają się rozdrażnieni, niecierpliwi, wręcz agresywni. Jednocześnie wielu traci wigor, motywację i chęć do działania. Wskutek niedoboru testosteronu dochodzi do zaniku libido i zaburzeń potencji, co w końcowym etapie doprowadza do depresji. Mężczyzna zatraca cel w życiu, gubi się w swoim jestestwie.

Dlaczego poziom testosteronu spada u mężczyzn? Czy jest to częste zjawisko?

Świat mężczyzny zmienił się radykalnie w ciągu ostatnich 30 lat. XXI w. stał się okresem trudnych wyzwań dla mężczyzn. Globalizacja, rozwój informatyki, przebywanie na co dzień z iPhone’ami, iPadami i czytnikami e-booków, praca na różnych szczeblach w korporacjach, zakładanie własnych firm, a także skomplikowane życie prywatne z wyemancypowaną partnerką zmieniły świat mężczyzny i przeciętny poziom jego stresu. Przed laty spadek tego hormonu wynikał głównie z wieku. Oprócz tego był np. skutkiem cukrzycy, choroby metabolicznej lub ciężkich urazów jąder. Obecnie największym wrogiem testosteronu – a więc jestestwa mężczyzny – jest stres. Obserwuję, jak młodzi mężczyźni po 25. roku życia tracą swój najważniejszy hormon w zmaganiach z codziennymi stanami napięć podczas wykonywania pracy zawodowej oraz w życiu prywatnym. To zatrważające, ale mam wrażenie, że gatunek męski jest na wyginięciu.

Jak to się dzieje, że stres hamuje syntezę testosteronu?

Każda niepokojąca sytuacja pociąga za sobą podwyższenie stężenia kortyzolu, czyli hormonu stresu, który sprzyja odkładaniu tkanki tłuszczowej w jamie brzusznej. Ten tłuszcz, zwany trzewnym, jest wielką fabryką cytokin, substancji o działaniu prozapalnym, oraz hormonów i enzymów powodujących konwersję testosteronu do estrogenów, czyli kobiecych hormonów płciowych.

Podobno kolejnym ważnym czynnikiem wpływającym na poziom testosteronu jest powszechna obecność estrogenów w środowisku?

Niektóre rośliny, np. soja, podobnie działają na organizm jak estrogeny. Jedzenie produktów zawierających fitoestrogeny zwiększa zatem w organizmie mężczyzny poziom kobiecych hormonów. Oprócz tego źródłem hormonów może być mięso wołowe i wieprzowe, bo wskutek niedozwolonego dodawania do pasz estronu, czyli prekursora estrogenów, uzyskuje się szybszy przyrost masy mięśniowej i tłuszczowej u zwierząt hodowlanych. Przyrost masy mięśniowej uzyskuje się też, podając (niezgodnie z prawem) zwierzętom antybiotyki. Wprawdzie nie wpływają one na poziom testosteronu, ale prowadzą do selekcji bakterii antybiotykoopornych i negatywnie działają na organizm. Z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że w Polsce w 2013 r. zużyto aż 562 t antybiotyków – czyli o 8% więcej niż rok wcześniej. Aż 67% zużywanych antybiotyków stanowiły tetracykliny i penicyliny. Być może drobiu też to dotyczy. Niedawno przeczytałam o sporze między Krajową Radą Drobiarstwa a pewną firmą, która zamieściła na opakowaniach swoich wyrobów informację „bez antybiotyków”, sugerując, że inne kurczaki mogą je zawierać. Wiceprezes firmy twierdził, że antybiotyki są powszechnie stosowane w hodowli zwierząt rzeźnych, w tym drobiu, a ich użycie rośnie. Krajowa Rada Drobiarstwa jednak zapewnia, że polski drób jest wolny od antybiotyków. Prawda zapewne leży pośrodku.
Źle się dzieje np. w Niemczech. Analizy przeprowadzone w Nadrenii Północnej-Westfalii wykazały obecność antybiotyków u 96% całego zbadanego drobiu. U niektórych ptaków stwierdzono nawet 8  związków chemicznych pozostałych po lekach z tej grupy. Wiele niemieckich badań wykazało, że leki podawano drobiowi nie tylko w celu zapobiegania chorobom, ale też jako doping wzrostu, co w Europie od 2006 r. jest zabronione. Obecna minister gospodarki Niemiec Ilse Aigner podjęła wraz z Niemieckim Związkiem Rolników i Centralnym Związkiem Hodowców Drobiu zobowiązanie zredukowania o 30% w następnych 5 latach zużycia antybiotyków w produkcji drobiu.
...
(Dodany przez mnie nie opublikowany na www akapit)

Uważa Pani, że bieganie obniża poziom testosteronu. Dlaczego? Przecież ruch sprzyja temu hormonowi.

Obniżony poziom testosteronu wywołany stresem można podnieść w sposób naturalny poprzez uprawianie sportu. Wszystkie rodzaje aktywności fizycznej, regularny wysiłek przez 45 min dziennie, stymulują produkcję tego męskiego hormonu. Ale intensywne i długotrwałe uprawianie sportu- jak w przypadku maratończyków, biatlonistów lub triatlonistów- ma odwrotny skutek. Zmęczenie i spadek libido są wynikiem wysiłków zbyt obciążających organizm. W tym przypadku organizm wyczerpuje swoje możliwości produkcji testosteronu i następuje "zużycie materiału" hormonalnego. Jeśli poziom testosteronu spadnie poniżej normy 3,5 ng/ml, należy niezwłocznie zaprzestać wysiłku, aby z powrotem osiągnąć prawidłowe wartości. 


Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie” 3/2016

Jest jeszcze poruszony wątek wpływu światła czy cholesterolu na poziom hormonu. Jego wpływ na zawał oraz podawania go jako doping młodym sportowcom. 

Książkę zamawiam w księgarni, żeby zagłębić tematykę, oczywiście między treningami.

Zostało mi siedem dni do startu. Niewiele schudłem, ale za to nie złapałem kontuzji. Po problemach z rozcięgnem nie ma śladu. Stresu sporo i bez szans na zmniejszenie jego poziomu. Przygotowuję głowę do walki i do niespodzianek, które przyniesie ten zagadkowy dystans. 

Niebawem zgolę wąsy i brodę, które towarzyszyły mi w ostatnich tygodniach. Podczas biegu wiatr we włosach i nie tylko wystarczy! 

 

Komentarze (107)

Dodaj komentarz
  • podopieczny_bartek

    Bardzo ciekawy, trudny i złożony problem.
    Podniesienie w sposób naturalny poziomu testosteronu jest o tyle problematyczne w naszym przypadku, że z badań wynika, iż bieganie powyżej 60km tygodniowo w dłuższym okresie czasu znacząco obniża jego poziom, do tego dochodzi naturalny spadek po 30tce, do tego stres itd. Więc mamy mnóstwo czynników działających niekorzystnie. Sama dieta raczej nie wystarczy. Działanie boosterów, czyli suplementów mających wywoływać wzrost stężenia testosteronu jest mocno wątpliwe. Pozostają więc jeszcze 2 mozliwości: zmiana stylu życia (mało realne do wykonania) lub przyjmowanie substancji czynnej, co z kolei kojarzy się z dopingiem, a poza tym, podobno po tym organizm już zupełnie przestaje produkować ten hormon.
    Także Kamilu - ciekawy wątek:)

  • biegofanka

    Nie ustosunkuję się do artykułu dla facetów;)

  • biegofanka

    W tym tygodniu jestem już po siłowni 1 x i po dzisiejszym porannym treningu biegowym. Dalej realizuję swój plan:)

  • pil00

    Bartek, nie czytałem badań nt. tych 60 km, ale zakładam że to średnia i pewnie dla ciebie, picta, beztlena i wielu innych, granica jest postawiona znacznie wyżej. Szczególnie, że można na różne sposoby zrobić te 60 km tygodniowo.
    Dla mnie to dużo, nawet bardzo - rzadko wchodzę na takie przebiegi, a jeśli już to na stosunkowo krótki okres i rzeczywiście powyżej tego czuje ogólne zmęczenie, a nie po to biegam abym czuł się źle :)

    Jeśli nie czujemy przewlekłego zmęczenia to chyba wszystko jest ok, jeśli jest odwrotnie to bez względu na poziom testosteronu powinniśmy coś z tym zrobić.

    Co do diety - osobiście uważam, że odpowiednia dieta pomaga i potrafi dać solidnego kopa, ale nic na siłe.

    co do obecności antybiotyków w mięsie, to był jeden z powodów dla których przestałem je jeść. Nie wierze, że polskie mięso jest wolne od tego typu środków jeśli nawet do małego gospodarstwa mojego dziadka, który miał ledwo 10 krów na krzyż i może ze 20 świń, potrafili przyjść przedstawiciele producentów pasz proponując specyfiki, po których przyrost masy jest znacznie szybszy. Teraz oczywiście już ani świn, ani krów nie ma - rynek zrobił swoje, mięso nigdy nie było tak tanie, a przecież żywność drożeje, więc siła rzeczy producenci mięsa muszą stosować tego typu pasze - a jeśli zwierzęta dodatkowo stoją w dużych halach z ograniczonym miejscem, to i antybiotyki są potrzebne, aby nie wywołać jakieś zarazy. O grypach żołądkowych powodowanych przez zarażony drób chyba nie muszę pisać...

    Soja i fitoestrogeny - polecam przeczytać jak i w ogóle całego bloga
    www.damianparol.com/soja-i-testosteron

    Kamil: jesteś zdrowy i bez kontuzji - to już połowa sukcesu, więc powodzenia :) napisz jak będziesz biegł - równo, czy może NS? Bierzesz jakiś zapasik na to 3:30 ?

    Michał

  • kamilmnch1

    Pobiegnę jak przecinak do 30 km i w dodatku równo po swoje i liczę, że starczy sił by dokończyć to co zacząłem.

  • pict

    Akurat wbrew pozorom ja raczej z przebiegami tygodniowymi kręcę się w okolicach 60km. Nawet jeśli w weekendy robię powyżej 40km, to w tygodniu są to znacznie krótsze treningi.
    Jeden z nich dziś 6x800m/2min - w końcu coś drgnęło, tak szybko nie biegałem jeszcze w tym sezonie treningowym, bardzo się cieszę (z tym że szybo to pojęcie względne, bo dla Bartka to pewnie w granicach tempa na 10km - lekko poniżej 3:40 min/km - ale ja jestem wolnobieżny i te różnice między dystansami są naprawdę bardzo bardzo małe u mnie ;-)

  • podopieczny_bartek

    Pict, teoretycznie powinienem po tyle biegać dychę, ale niestety nie jestem w stanie tego z siebie wycisnąć. Na razie jeszcze nie wiem dlaczego, ale nie poddaję się:)

  • beztlen

    Pict - przygotowujesz się do zawodów na 5 km?

  • pict

    A skąd! Maraton lubelski 4ever!

  • biegofanka

    A mi zachciało się spontanicznosci i choć nawał zajęć mam, wynalazlam dziś polmaraton górski koło Wałbrzycha 2 maja i pobiegnę zawody w ramach treningu;)

  • biegofanka

    To jutro rano zamiast siłowni kolejny trening biegowy:)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    pięknie k pięknie
    eurosport.onet.pl/siatkowka/wielkie-zamieszanie-z-dopingiem-czegos-takiego-nie-bylo-nigdy/txmhqp

  • kamilmnch1

    Za mną ostatni trening. Dwusetki. Zaczynam czuć napięcie przed startem.

  • pil00

    to pewnie testosteron


  • kamilmnch1

    Nic "wielkiego" w artykule ale od razu złapałem "stres" z powodu startu. Wszystko może się zdarzyć. :
    polskabiega.sport.pl/polskabiega/5,105613,19939179.html?i=0

  • biegofanka

    Nie wyszukuj takich artykułów przed startem;) leć po swoje w weekend:))

  • biegofanka

    Dzisiaj rano były podbiegi. Jutro kolejny trening a w piątek siłownia:)
    W sobotę oczywiście znowu trening, chyba na Ślężę i wokół pobiegnę:)

  • Gość: [Czcz] *.centertel.pl

    Potruchtałam 30' :)))) Pierwszy raz od uszkodzenia łąkotki 5 miesięcy temu, 1,5 miesiąca od walki o życie.
    Chciałabym napisac jak to jest fantastycznie, odkryłam nowe pokłady energii, listki zielone, ptaszki śpiewają, ale, pomijając zakrawanie na grafomanię, płuca bolą, kaszel, kolano mimo oklejenia działa inaczej i jest zwyczajnie ciężko, spora niedokrwistość nie pomaga. No i co z tego, jeśli lekarz nie zabroni, pojutrze powtórka:)

  • biegofanka

    Grunt to cierpliwość... walcz, walcz, powoli, systematycznie:) i jak zawsze powtarzam, nic na siłę... spokojnie i cierpliwie:)

  • kamilmnch1

    Książka dotarła. Ale jeszcze nie otworzyłem. Teraz czytam "Narodowe Siły Zbrojne. Ząb przeciw dwu wrogom." Pogłębiam tematykę z książki Legion.

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Czytam z normalnego języka The casual vacancy Rowling, nieco ironicznie opisuje prowincjonalne miasteczko, usypiacz:), a nienormalnego języka past papers pod egzamin. Po nim czekają Wykluczeni Domosławskiego.
    Dumam nad zakupem bosu, teraz potrzebuję, ale wiem, że za jakiś czas skończy w kartonie. W najbliższej siłowni bosu nie ma:(

  • kamilmnch1

    Bosu?

  • Gość: [Czcz] *.centertel.pl

    Taka jakby przycięta na pół piłka, niestabilna, na której rehabilitowalam kolano.
    Muszę ćwiczyć, 3 tygodnie tylko leżałam zamknięta w sali, nie chodziłam, czwórek i pośladków nie mam, stabilizacja zerowa.
    Wizyta u szanowanego pana ordynatora, 5 kolejnych opakowań antybiotyku. Mogę marszo-truchtać, ale nie szaleć, żeby wracać do tempa E jakie znałam. Lekarz z tych z suunto na ręku. Nic, dzisiaj nawet na ćwiczenia na macie rzucam się jak szczerbaty na suchary.

  • pict

    A ja się dziś pomyliłem. Źle przeczytałem plan i zamiast 1,5h plus 4km TM, zrobiłem 1,5h w tym 4 przebieżki. Ciekawe jak bardzo zrujnuje to moje przygotowania?
    A poza tym facet znał się na gitarze
    youtu.be/6SFNW5F8K9Y

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Pict, po 23 ma być Metz w Trojce

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    No tak, enter miał być parę h temu.
    Prince i Metz w PR3

  • pict

    Wiem, że nie ma się czym chwalić, ale ostatnio chodzę spać około 23, czasem przed. To lekki upadek, ale dzięki temu śpię 8-9 godzin dziennie.

  • pil00

    no no, elegancko - mi się rzadko udaje zasnąć przed 23:30 - nawet jeśli się zepnę i wyląduje w łóżku przed 23 to kończy się to i tak czytaniem książki do późna (obecnie kończę Złoty Notes Doris Lessing, która miło mnie zaskoczyła-zasłużony Nobel, a w kolejce czeka Houellebecq) , albo inne sprawy ;-)

    pict robisz ok. 60 km tygodniowo i udaje ci się osiągać tak dobre czasy w maratonie? To pokrzepiające :)

    czecza: wspaniale, oby tak dalej! Pewnie to co napisze będzie kontrowersyjne, ale może warto popróbować trochę biegania "naturalnego"-myślałaś o tym? Bez butów albo z zerowym dropem - ja latem robię sobie takie krótkie biegi i to nawet na asfalcie, praktycznie nie obciąża kolan, za to porządnie w kość dostają łydki, ale skoro musisz teraz uważać na kolano to może warto poeksperymentować - niektórzy biegają tak całe maratony :)

    biego: a ciebie nie kusi wziąć rower syna i popróbować trochę długich wyjazdów? to prawie jak ultra w sensie długi, jednostajny wysiłek w spokojnym tempie :)

    ps. szkoda gościa - też wczoraj słuchałem Metza...

    Michał

  • 1.marsz

    czuję się przemęczony, ciśnie mnie stres, zasypiam na stojąco, starzeję się w tempie logarytmicznym, a testosteron powyżej normy, trochę zaskakujące:)

    powodzenia na orlenie, bartku ty też startujesz?
    marsz

  • 1.marsz

    cze- zmagasz się cierpliwie i z godnością ze swoim upiorami, podziwiam i kibicuję
    marsz

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Marsz, jesli uda mi sie załatwić dzis pakiet to pobiegne na dychę

  • biegofanka

    Michał - syn jak dorwał się do tego cacka, to nie mam szans, żeby pożyczyć;)
    Jutro wczesnym rankiem biegnę na Ślężę:)
    Śpię obecnie po 6 godz., nie udaje mi się wcześniej chodzić spać, a rano przed pracą biegam.
    Wczoraj rano był trening biegowy, dzisiaj siłownia. W tym tygodniu było 3x bieganie i 2x siłownia.
    W niedzielę wyjazd z rana za granicę na świętowanie okrągłych urodzin męża mojej prezes, więc biegania nie będzie, za to... tylko symbolicznie planuję wypić;) W poniedziałek powrót.

  • biegofanka

    Kamil - jak samopoczucie przed niedzielnym startem?:)
    Kto jeszcze zamierza w ten weekend zawody pobiec?

  • pict

    @pil00- sprawdziłem okres styczeń 2015 - wrzesień 2015 (życiówka 2:55:15 na koniec września) - w tym okresie 8 razy przekroczyłem 70km (w tym raz 101km w marcu), wliczam w to też tygodnie z 2 wiosennymi maratonami ;-), a raz w sierpniu jak biegłem urodzinowe 37km). Pozostałe tygodnie zazwyczaj oscylują w granicach 50-60km - czasem lekko (do 4km) powyżej, częściej mniej.

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Pict, witaj w klubie! W tych 8h często mam drzemkę w ciągu dnia, inaczej się nie da.

    Michał, nie znam się, ale przy swojej wadze i zmianach w kręgosłupie nie ryzykuję:)

    Marsz, raczej współczuć, że nie widziałam problemu, że nie ma mnie w domu i ciągle gonię 7:30-22:20, że co chwila choruję (oczywiste, nie biegałam), niedosypiam, jestem przepracowana, przemęczona i bardzo zestresowana. A potem tylko zdanie, że pani lepiej wygląda niż pani badania, mi szukają miejsca na oiomie, a ja dalej trzymam pozory i zaciskam zęby.
    Pewnie badałeś, nie masz niedoboru vit.D?

  • kamilmnch1

    Nie wysypiałem się, jestem gruby, lekki katar. Rodzina przeziębiona więc nie dziś a jutro jadę sam. Jeszcze bez stresu. Nie było czasu. W pracy od groma.

  • kamilmnch1

    No i kolana lekko bolą.

  • kamilmnch1

    Pjachu dziękuję za rozmowę.
    Dwa równe skoki :)

  • biegofanka

    Kamil - walka będzie. Na pocieszenie fakt, że ma być chłodniej, niż w poprzednią niedzielę. Zwiększona dawka witaminy C potrzebna.

  • 1.marsz

    cze - ułoży się, mam nadzieję:)
    miałem niedobór vit. d3 wykryty ponad rok temu, od tego czasu suplementuję ( ps. powinno się ją brać razem z k2, bo mogą być problemy z wapniem, k2 odpowiada za jego dystrybucję)

    kamilu - może to tylko miękkie kolana z szacunku dla maratonu?

    nie biegam od tyg., zaplanowana choć nieco spontanicznie przerwa, którą wykorzystuję na wyleczenie achillesa akupunkturą i krioterapią
    marsz

  • pict

    Ja dziś ten trening, który wolę zawsze mieć za sobą niż przed sobą - 2h easy (5:09min/km) + 6km po 4:07min/km + schłodzenie. Wyszło 30,3km - bez picia to jest ciężkie jednak, powinienem wziąć butelkę.

  • kamilmnch1

    Marszu, te bóle to trochę wynikają z dynamiki przebieżek a pewnie przede wszystkim tak jak zazwyczaj przed zawodami są w głowie, gdy odczuwam wszystkie nawet prehistoryczne bóle.

    Od rana bolały lekko nerki ale to mi się już zdarzało w ostatnich miesiącach. Może się przepiłem węglowodanami.

    Niebawem wyruszam. Jestem już po rozruchu. Pogoda szykuje się świetna, tzn chłodna co bardziej pomoże na głowę niż na fizjologię. Na starcie postawię około...86 kg. Miało być 78. Ale wtedy by było za łatwo ;)

  • biegofanka

    Kamil - Twój post jest akurat maratonska liczba:)

  • biegofanka

    Kamil - Twój post jest akurat maratonska liczba:)

  • biegofanka

    Z tą wagą łatwo nie będzie, ale wyjątki przecież się zdarzają:)

  • biegofanka

    Za mną dziś ulubiony trening, Ślęza. Pogoda super, soczysta zieleń, spacerowiczow wczesnym rankiem jeszcze nie bylo. Jestem pozytywnie doładowana energią góry:)

  • biegofanka

    Za mną dziś ulubiony trening, Ślęza. Pogoda super, soczysta zieleń, spacerowiczow wczesnym rankiem jeszcze nie bylo. Jestem pozytywnie doładowana energią góry:)

  • biegofanka

    Nabijam postów;)

  • mirjur

    Kamil waga nie biega , ani kalkulatory nie biegają.
    Ale lżejszym jest łatwiej:)
    Pogoda wręcz idealna. Daj czadu i złam to co zamierzasz -dasz radę.
    O Trenera jestem spokojny - sportowiec od urodzenia , mocna psycha i chudy.
    Powodzenia. Będę śledził Wasze poczynania.
    Mirek

  • Gość: [Czcz] *.centertel.pl

    Wiatr uspokoił się, warunki idealne. Jutro będzie dobry dzień na bieganie:)

  • biegofanka

    Tomek - zycze osiągnięcia kolejnego celu jutro:)

  • biegofanka

    Kto jeszcze biegnie?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Ja w oshee na dychę. Tomek zmasakrowany ciężkimi przejściami żołądkowymi, ale jak go znam, to jesli rano bedzie w stanie ruszać nogami, na pewno stawi sie na starcie:)
    Powodzenia!

  • kamilmnch1

    Mam nocleg u siostry dwa kilometry od startu. Na Expo spotkałem kolegę z Kingrunner. Odprężyłem się, pogadałem. U siostry zjadłem lazanie i zbiera mi się na spanie.
    Będzie ciekawie.

  • biegofanka

    Wszystkim startujacym jutro powodzenia:)

  • biegofanka

    A ja weekend imprezowy;) właśnie wróciłam z jednej, jutro na następną jadę. Wczoraj miałam biznesową galę, ale odwolalam udział, bo byłoby już zbyt dużo dla mnie. Nie mam czasu odpocząć;)

  • biegofanka

    Jutro nie zdążę pobiegać, za to kciuki będę trzymać:)

  • fajka

    Chwilę temu rozmawiałem w Kamilem.
    Tryska humorem i optymizmem.
    Jak to Kamil.
    Obiecał stawić się na ostatnim Biegu Fajki.
    A wcześniej wycisnąć ile się da na maratonie.
    A Trener się do jutra pozbiera.

    A ja nie biegam ponad trzy tygodnie. Achilles nie beksa, to dobrze. Jutro wyruszam na spotkanie wielkiej przygody, wśród przyrody. Górskie Salomony spakowane. Cztery tygodnie w trasie, ja jebię :)
    Dziś czas pożegnań ze starszą córką przy JD (Jack Daniels).
    Trzymam kciuki za wszystkich startujących, niech ktokolwiek zada kłam, że gdziekolwiek spojrzę, tam tylko śmierć i klęski żywiołowe...ciekawe co dziś klecho powiedz, że tylko psioczyć, tak wybrzydzać, przecież to wszystko tylko palce lizać..

    Ja (Achilles, 4 miesiące treningów jak psu w dupę).
    Marsz (sami wiecie).
    Bartek (sam nie wie co chce).
    Mirek (Łodź bez historii).
    Pict (jeszcze jak cię mogę).
    Cze cza (siła wyższa).
    Johnson (dawno odpuścił).
    Trener (nawet bez debiutu w maratonie).
    Pjachu (ok., w górach daje radę).
    Tylko Biego tryska życiem, bo Biega..

    Kto z nas, w czasach nowożytnego biegania (licząc rok - dwa od dobrej zmiany) odniósł wymierny sukces na asfalcie ? Kto wybiegał spektakularną życiówkę w maratonie ? Ścigamy się gubiąc esencję.
    Tak, wiem..Właśnie Mirek przemówił do mnie prze telefon i rzekł: "wrócisz z wyprawy i zaczniesz trenować pod jesienny maraton.."

    Trzymajcie się wszyscy ciepło, ja wypalam na dziki zachód..
    fajka

  • johnson.wp

    Czecza, jestem z Ciebie dumny, pamiętam, że swoje pierwsze 30min osiągnąłem po miesiącu z okładem, szybka jesteś :)

    Fajka, Twój kierunek jest najsłuszniejszy, bardzo pozytywnie zadroszczę Wam tej podróży, szerokich dróg i wąskich ścieżek po ojczyźnie dalekich horyzontów :)

    A Johnson wcale nie odpuścił tylko stosuje metodę biegania uwewnętrznionego, bez narzekania i chwalenia się :) ostatnio piękna turystyka na pięknym Biegu Kreta, po 20h i 96km poprosiłem o zawiezienie do łóżeczka bo zrobiło się późno, Pope to fajny chłop :)

    Kamilu, niech asfalt oddaje Ci z powrotem Twoją energię :)

  • fajka

    Johnson - dziękujemy :) W Death Valley wspomnę Ciebie :)
    Też chyba podążę w kierunku biegania uwewnętrznionego. To chyba jedyny słuszny kierunek, szczególnie w 6 miesiącu dobrej zmiany. Chociaż jak sięgam pamięcią wstecz, przed dobrą zmianą bieganie uwewnętrznione też było bardziej słuszne. Choć z drugiej strony coraz trudniej odróżnić słuszne od niesłusznego. Dlatego cieszę się, że przez kilka tygodni moja głowa będzie wolna od tego i odpocznie.
    Johnson (inni też) - ostatni Bieg Fajki prawdopodobnie w drugi weekend czerwca. Konkrety później. Gliwice się zapowiedziały (Andante, Bury i inni). Biego też. Jeśli dopiszecie, to będzie wyjątkowy Bieg(o).
    A ja jaj.

  • biegofanka

    Fajka - przypomniales o ważnych momentach:) niezależnie od wyniku na maratonie, zawsze wspieralismy się telefonicznie przed startem. Fajka, Johnson, Pjachu... to było chyba ważniejsze, to dodawanie otuchy, niż sam start :))

  • biegofanka

    Fajka - jeszcze raz, stworzenia niezapomnianego albumu z przygody:))

  • fajka

    Biego -Amen. Esencja. Credo. Script for a Jeaster's Tears :)
    Wiem, że to nie po niemiecku Biego.. :)
    Ps. Jak tak dalej pójdzie, to nigdzie nie pojadę. Muszę się wziąć w garść i rozstać z JD. Skurwiel zaprzyjaźnił się ze mną.. !

  • biegofanka

    Johnson - od tygodnia noszę się z zamiarem zadzwonienia i zapytania, jak samopoczucie po biegu Kreta?:) zazdroszczę. Też w przyszlosci chciałabym pobiec.

  • biegofanka

    Pojedziesz:) choćby z JD pod pachą;)

  • kamilmnch1

    To pewnie przez Ciebie Fajka nie mogłem spać ;)
    Nic zaskakującego dla mnie gdy śpię poza domem. Od ok drugiej już byłem gotowy by wstać.
    Przed chwilą byłem na pierwszej dwójce. Bułka zjedzona. Za oknem szaro buro i ponuro. Chyba będzie mi chłodno w podkoszulku ale co ma być to będzie.
    Boję się :)

  • biegofanka

    U nas właśnie śnieg z deszczem.

  • biegofanka

    Chyba lepiej na krótko, niż się "gotowac". To już za godzinę... udanej walki na trasie!

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Ja dla odmiany zaspałem :) powodzenia dla wszystkich dziś biegnących. Pogoda będzie dobra. Jest zimno.
    r.

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Tomik marudził, czyli ...ma życiówkę:)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Tomek właśnie minął 15 km 00:58:13

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Zimno, ale wieje, na dychę od 4 do 7 km czołowy

    Bartek 00:37:56

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Szost na połówce 1:04:08, najważniejsze, że schowany w grupie

  • pil00

    a Kamil na dyszce 00:50:22 - niewielka strata, ale to dobrze - biegnie z głową i nie przesadza, powinno być dobrze :)

    Fajka- nie wiem jak ty mogłeś się przygotowywać do maratonu mając na horyzoncie taką przygodę!

    Michał

  • pil00

    15 km - 01:14:57
    jest lepiej, jeszcze tylko 2s szybciej na każdym km i 3:30 złamane :)
    uciekam do lasu - tam jest spokojniej ;-)

    \M

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Taaa.. potem serwery podziękowały ;-)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Na 40k Szost trzeci, 30s za Kozłowskim

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Kozłowski 02:11:56
    Szost 02:12:43

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Tomek 2:40:03!
    szacun, jeszcze po jelitówce.

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    taaa.. przepraszam, to był 40km

  • podopieczny_bartek

    Tomek 2:49 w debiucie i z totalnie osłabionym organizmem!!! Ten Facet jest nie do zajechania!!!! Gratulacje:)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    2:49:03
    Tomek, nie wiem, czy ktokolwiek startowałby po jelitówce, nie mówiąc o takim wyniku.

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Dobra, netto bez 3"

    Wojtek 02:58:53

  • mirjur

    Brawo Tomek.
    Ale "debiut".
    Nie wiadomo co z Kamilem. Strona słabo działa.

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Kamil 3:38:36

  • podopieczny_bartek

    Kamil Brawo!!!:)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Życiówka jest, ciesz się!

  • podopieczny_bartek

    Dzisiaj piękny dzień w Warszawie: Polska-Kenia 2:0 :):):)

  • podopieczny_bartek

    A teraz 3mamy kciuki za Chabowskiego, który na razie biegnie w Londynie na 2:10:xx

  • mirjur

    Brawo Kamil.
    Może nie wymarzona ale jednak życiówka.
    Gratulacje.
    Mirek

  • podopieczny_bartek

    Chabowski osłabł, a moze i w ogóle zszedł...

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Zwycięzca Kipchoge, Eliud (KEN) 02:03:04

    Chabowski biega w miejscu ;-)

  • biegofanka

    Gratuluję wszystkim:))

  • kamilmnch1

    Jestem bardzo szczęśliwy.
    Założyliśmy z Trenerem 3:30-3:35 więc dlatego wbiegając na metę zrobiłem gest niezadowolenia pod kamery. A potem świeczki w oczach że udało mi się przełamać kryzys w lepszy sposób niż dawniej. Jest życiówka poprawioną o ok 6'.
    Kiedyś się odezwę ;)
    Dziękuję Trenerze!
    Czas zacząć przygotowania do jesieni.
    Niebawem Rob zakończy wiosenny sezon z życiówką a potem wielkie biegowe chlanie po biegu Fajki.

  • 1.marsz

    dobry wynik, brawo kamil!
    marsz

  • gepaard

    A ja dzisiaj 3:09:14. I tak jak Kamil jestem bardzo szczęśliwy, aż mi się oczy zaszkliły na mecie :)
    Życiówka zupełnie niespodziewana i nieplanowana. Zaczęło się pechowo, od sikania na 2km i zgubionego żelu. Biegłem na 3:15, ale po 18 km podjąłem decyzję, że spróbuję przyspieszyć, zwłaszcza że do 3:15 miałem lekką nadróbkę. Dobrze się biegło, a bez ryzyka nie ma zabawy. I wyszedł piękny negativ split :)
    A najśmieszniejszy był mój ostatni tydzień przed maratonem. W niedzielę biegałem po górach (13km i 500m w pionie), potem poniedziałek i wtorek wycieczki górskie po ok, 20km i ponad 1000m w pionie (częściowo po śniegu) i potem jedno bieganie w czwartek na rozruszanie (8km).
    Gratulacje dla innych zadowolonych!

  • podopieczny_bartek

    Gepaard, gratulacje, super wynik!

  • 1.marsz

    gepaard- dałeś czadu, rewelacyjny wynik! brawo, brawo!
    marsz

  • johnson.wp

    Brawo Kamil! prawie same trójki ;) Powiem szczerze, że Twoje wpisy nie wróżyły dobrze, a tu taki progres!

    Gepaard - wiadomo, musi poczuć zwierzynę :)

    Beztlen - wielki szacunek, tylko napisz jak to się robi :)

  • gepaard

    Dzięki :-)
    Johnson - najbardziej to poczułem niektórych współbiegaczy... Smród starego potu albo pierdzący biegacze rewelacyjnie motywują do przyspieszenia :-)

  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    Brawo Gepaard!!! Piękny wynik tym bardziej, że dzisiaj wiatr trochę rozdawał karty. Ja dzisiaj tylko 10KM w ramach OSHEE OWM. Jestem i zadowolony i rozczarowany. Zadowolony bo po bardzo ciężkich 2 ostatnich tygodniach w pracy pobiegłem nieźle a rozczarowany bo "tylko" wyrównałem życiówkę 41:21. Wydawało mi się, że złamanie 41' mam pod kontrolą, ale bazowałem na odczycie z zegarka bo nie było oznaczeń kilometrów na trasie. Jak się zorientowałem, że meta jest ponad 100m dalej to już nie byłem w stanie dogonić wyniku. Tak czy siak jest nieźle.
    R.

  • kamilmnch1

    Brawo Ty, brawo ja.
    Wino czerwone poprawia czerwone krwinki.

  • kamilmnch1

    jednak to około była moja poprzednia życiówka 3:42:50

  • kamilmnch1

    03:42:53

  • kamilmnch1

    Poznań 2014

  • pict

    @kamil, geepard i beztlen oraz podopieczny - gratulacje. Sądzę, że każdy za coś innego. Najmniejsze dla beztlena, bo on musi ;-)

    W kwestii wcześniejszej wyliczanki kamla "co kto i jak" - to ja akurat mam świeżą życiówkę w maratonie i bardzo świeżą na 5km. W miarę jestem zadowolony, szczególnie, że nie młodnieję. Aczkolwiek trochę zapału mi zaczyna brakować i nad tym aspektem muszę popracować bezpośrednio po Maratonie Lubelskim.

    Wczoraj Londyn - ale w charakterze turysty. Byłem na 23 mili maratonu mniej więcej w połowie 6 godziny biegu - była tam jedna wielka impreza, chlanie na chodnikach, nie dało się przejść nie potykając się o butelki po alkoholu. Takie kibicowanie to ja rozumiem. Postanowiłem, że może za rok spróbuję tam pobiec.
    A koncert W Royal Albert Hall - no warto było spać dwie noce po 2-4 godziny. Świetny. Z dodatkowym samczkiem - Ci co orientują się, wiedzą, że raczej Gilmour nie zmienia nic w swoich koncertach, a tu nagle podczas finałowej solówki Comfortably Numb wszystko zrobiło się purpurowe i nasz artysta wplótł całkiem duży motyw ku czci Price'a... Bardzo sympatycznie. Nie żałuję, że poświęciłem maraton w Warszawie - dla takich koncertów warto żyć ;-) Teraz czekam na niespodzianki w Pompejach.

  • pil00

    jeszcze raz gratulacje Kamil i innym zawodnikom, czas na zasłużony odpoczynek :)

    pict: wygląda na to, że masz jeszcze sporo "miejsca" na trening, a tym samym możliwość poprawy wyniku o spory kawałek czasu :) Jeśli czujesz zmęczenie to może czas pobiegać od czasu do czasu bez spinki na nieznanym terenie - zawsze jest jakaś ścieżka do odkrycia :)

    Michał

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci