Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Obtarty Rotterdam.

k2bell

Dziś mogłem być tam. Tam gdzie niektórzy walczyli o życiówki i jednocześnie minima olimpijskie a pozostali o "tylko" życiówki.  Z tego co wyłapałem to maraton w Rotterdamie okazał się wymagający. Giżyński nie zrealizował celu, Brzeziński zszedł z trasy. Ala podopieczna Wojtka nie złamała czwórki (?), Tomik z życiówką ale z lekkim niedosytem. Kto jeszcze ze znajomych tam biegł? Nie wiem co się stało za połową trasy. Może północny wiatr przygnał aromat amsterdamskich kawiarni? Może morze sypnęło piaskiem w oczy? A może po prostu magia maratonu kolejny raz pokazała, że za każdy najmniejszy błąd trzeba zapłacić. Królewski dystans. K...wski dystans. 

Dwa tygodnie.

Nie czuję podniecenia, nie wyczekuję niecierpliwie jak na pierwszą gwiazdkę. Może za kilka dni pojawia się emocje i napięcie. Stres i adrenalina. Póki co zżera mnie praca jednocześnie wysysając energię tak potrzebną na kosmiczne bieganie. Przesadziłem, kosmiczne bieganie zostawiam trenerowi. Dla siebie rezerwuję choć o kilka centymetrów oderwanie się od ziemi i płynięcie do celu. Ostatnie dwa tygodnie podczas których nie mogę już nic poprawić i chyba tez już nic zepsuć. Dociera do mnie, to już blisko. 

Wciąż w głowie mam późną jesień i zimę. Niehigieniczne prowadzenie się i próby trenowania. Podczas zwiedzania świata i podczas odrzucania nadmiernej ilości alkoholu i sporadycznych dymków. Powrót po ponad rocznym problemie z rozcięgnem, które było największym przekleństwem. Tempa maratońskie w Parku Przemysłowym. Bieganie w świetle czołówki, bieganie w świetle ulicznych lamp. Las, a później już przede wszystkim asfalt. Kompromisy między życiem rodzinnym, pracą a pasją. Zleciały te dziewiętnaście tygodni z trzytygodniową przerwą. 

Przyszedł czas by przygotować głowę na walkę o moje własne minimum olimpijskie. O to, by krok za krokiem biegać szybciej. Mocniej. Teraz! 

P.S. Tylko zagoją się obtarte nogi (na szczęście nie krocze). Na dzisiejszej trzydziestce pobiegłem w dawno nie noszonych spodenkach. Chyba nie będą odpowiednie na maraton. 

Czekaj na mnie Warszawo!

P4020265

Komentarze (65)

Dodaj komentarz
  • 1.marsz

    to po ile będziesz spalał na km na orlenie kamilu?
    marsz

  • kamilmnch1

    Trener każe po 5'. Nie wiem czy Kamaz wytrzyma ;)
    Ale będzie walka.

  • kamilmnch1

    Organizm nie chodzi jak w zegarku. Dziś podczas treningu przerwa na Bukę. Na szczęście byłem przygotowany. I było gdzie.
    Od choroby zmieniła mi się Flora bakteryjna i jest tak jakoś inaczej.
    Za dwa dni trening killer ;)

  • mirjur

    Kamil jakim kilerem poczęstował Cię Trener:)

    Ja już tapering. Łódż w niedzielę.

  • biegofanka

    Mirek - oby Ci pogoda dopisała i polecisz po swoją życiówkę:))

  • biegofanka

    Z Fajką dzisiaj rozmawiałam. Umawiamy się na kolejny bieg Fajki.

  • 1.marsz

    to już, jeszcze mam blizny po poprzednim:)

    mirku, powodzenia, na pewno jesteś solidnie przygotowany więc spokojnie leć po swoje:)
    marsz

  • 1.marsz


    kamilu - skoro trener każe to dasz radę ale musisz się nastawić na walkę, bo 5' to jest wyzwanie (bardziej dla jaguara niż kamaza), z tego co pisałeś to miałeś trochę przerw - jak twój organizm dziś się zapatruje na to tempo?
    marsz

  • kamilmnch1

    Strach ma wielkie oczy ale to będę wiedział po treningu.
    40'E + TM 15km (4:50) + 10schłodzenie
    Różnie kalkulowałem i będę musiał zrobić wcześnie rano, w czwartek.
    Dzisiaj czuję się mocno przeżuty przez "ciśnienie" w pracy więc trening odbędę i zmęczony fizycznie i psychicznie. Nawet lepiej ponieważ warunki będą najbardziej zbliżone do tych podczas maratonu. A może nawet gorsze. Wreszcie chce mi się biegać a start już tak blisko. Czuję się coraz lepiej. Pije już tylko pół litra whisky co wieczór i nawet rano nie mam kaca.

  • kamilmnch1

    Marszu, z marszu tego bym tego nie pobiegł, dzięki trenowaniu wiem że to będzie walka i czuje respekt.

  • fajka

    Ostateczna decyzja zapadła. Amen.
    Zaszywam się w górach do odwołania.
    Nabiegałem się jak głupi przez jesień i zimę.
    Póki co długie, aktywne wakacje.

  • kamilmnch1

    Fajka, życzę zdrowia, najlepszego spełniania marzenia i powrotu na szosę by wyrównać rachunki!

  • 1.marsz

    fajka, współczuję i życzę udanego urlopu, oby zrekompensował niedoszły maraton
    marsz

  • biegofanka

    Kamil, dlatego przezucilam treningi na poranki, bo po pracy też ledwo funkcjonuje. Żartujesz z tą ilością whisky w planie przedstartowym?;)

  • kamilmnch1

    Tak, żartowałem. ;)

  • biegofanka

    W ogóle odstawiles wode ognista?

  • kamilmnch1

    Z alkoholu to wszystko powyżej 12% odstawione. Nawet smak straciłem na alkohol. Piwo wieczorem się zdarzyło ale i tak przy nim zasypiałem. Tak jak wczoraj.
    Obudziłem się przed piątą i jednak nie wybiegałem. Uznałem że zamiast dodatkowych kilometrów bardziej potrzebuję regeneracji. Dziś planuję szybko położyć się spać i jutro zrobić swoje.

  • biegofanka

    A ja dziś po porannym treningu już. W tym tygodniu już 2x bieganie i 1x siłownia była. Przygotowanie pod czerwiec i lipiec zgodnie z planem:)

  • biegofanka

    Kamil, odstaw nawet piwo, szczególnie piwo teraz:)

  • kamilmnch1

    No dobrze.

  • pil00

    tylko pamiętaj, aby pogadać z Buką jeszcze przed treningiem ;-)

    ps. jogurt naturalny, najlepiej typu greckiego np. z miodem działa dobrze na florę, naturalny probiotyk. Możesz też spróbować jakiś kiszonek - przy twoim poziomie stresu wręcz wskazane.

    fajka: mnie kiedyś bolał Achilles przez zbyt ciasne buty (to były pierwsze buty do biegania jakie kupiłem) które dodatkowo miały twardy zapiętek - po zmianie butów byłem jak nowy. Gdy po roku od tego incydentu wróciłem do nich, sytuacja się powtórzyła, więc sprawdź swój garaż i ewentualnie rozluźni zapiętek, albo go wytnij jak to niektórzy czynią ;-)

    Niech cie góry niosą! :)

    Michał

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Kamil, zrób badania. Dopóki się nie zajechałam :( nie wiedziałam, że aż tak to widać w wynikach

    Sok z kiszonej (przy okazji - nie kwaszonej) kapusty może Cię nieźle przeczyścić. Czekam na niedzielny targ na Falenicy, by dostać słoik tego cuda, a na razie piję swiezesoki.pl/index.php/pl/swieze-soki/sok-z-kiszonej-kapusty-i-marchwi no i łykam drożdżaki (enterol)

  • kamilmnch1

    Michał, sianokiszonek?

  • kamilmnch1

    Obejrzę mecz, jak padnę to zasnę. O 4:30 pobudka i potem dwie godziny zabawy.

  • Gość: [Czcz] *.centertel.pl

    Powodzenia!:)

  • kamilmnch1

    Od szóstego do prawie siedemnastego kilometra walczyłem z Buką aż się poddałem i potem wróciłem na trasę. Teraz szybko szykuję się do pracy.

  • pil00

    widzę, że naturalnie dążysz do jak najlepiej wagi startowej ;-)

    Sianokiszonka

  • pict

    U mnie straszny kryzys psychiczny. Dziś nie miałem treningu i przebudziłem się około 6:00. Zacząłem zastanawiać się jaki to dzień i przez pewien czas byłem przekonany, że jest sobotni poranek, więc mam przed sobą dwie godziny biegania. I uwierzcie mi, że po prostu mało co się nie rozpłakałem ;-) tak mi się nie chce. Dociągnę do maratonu i muszę się poważnie zastanowić.
    W treningu maratońskim jestem prawie od 9 lat. Przerwy - maks 6 tygodni roztrenowania, zawsze za rogiem był kolejny sezon i kolejny maraton. Przez ten okres miałem 2-3 przerwy z powodu chorób czy kontuzji. Znikome ilości. W zeszłym sezonie wypadły mi może 5 może 8 treningów. Z jednej strony mam ochotę na wielki, półroczny odpoczynek, może i dłuższy. Z drugiej wiem, że w wieku 38 lat jeszcze coś mogę nabiegać, ale okienko powoli będzie się zamykać.

  • 1.marsz

    pict- zrób aktywną przerwę, twój wiek nie jest jeszcze przeszkodą:)
    marsz

  • fajka

    Nie tylko ja myślę o dłuższej przerwie.
    Niby lżej na duszy, choć z drugiej strony świadomość, że czas umyka.
    Póki co wyrzuciłem z głowy wiosenny maraton i jakoś specjalnie nie cierpię z tego powodu. Inna sprawa, że czasu brak by cierpieć, sporo dobrego się dzieje, nieznanego przede mną.
    Chyba jednak na dłuższy czas zaszyję się w górach i odzyskam harmonię ze światem.
    Houk !

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Wojtek - nie musisz sie zaszywac...Twoje problemy nie sa az tak powazne.
    Marek - badz cierpliwy.
    Bartek - gotow na 180 uderzen dookola Kabat?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Gotów. Wbrew sobie...

  • 1.marsz

    tomek - to już tak długo trwa, że mam wątpliwości czy mi się cierpliwość z głupotą nie pomyliła

    fajka- znajdziemy cię nawet jak się w yellostone zaszyjesz:)

    mirek- jak nastrój, jaki masz numer?
    marsz

  • mirjur

    Wiesz Marek jak to przed maratonem. Niby nie chcesz , a cały czas się o tym myśli.
    Nastrój dobry. Jestem pozytywnie nastawiony.
    Strategia Trenera na złamanie 3,40 ( na razie najlepiej w 2013 r 3,49).
    Na 10 i 21,1 Tomek przewidział czas niemal idealnie. Oby teraz też tak było
    Pakuję się i zaraz kurs na Łódż.
    Mam numer 1373

  • kamilmnch1

    Mirek, to już jutro. Ale ten czas leci.
    Ile teraz ważysz?
    Jaki miałeś czas na 10 km i w połówce?
    Łódź pamiętam z częstych podbiegów.

    Jak w Kanałach?

  • kamilmnch1

    Mirek, to już jutro. Ale ten czas leci.
    Ile teraz ważysz?
    Jaki miałeś czas na 10 km i w połówce?
    Łódź pamiętam z częstych podbiegów.

    Jak w Kabatach?

  • kamilmnch1

    Kabatach

  • podopieczny_bartek

    Liczę, że Tomek napisze w kolejnym odcinku:)

  • biegofanka

    Kolejne treningi w tym tygodniu za mną. Dzisiaj był trening biegowy (z rana przełożyłam na wczesną wieczorową porę). Biega mi się teraz bardzo dobrze. Obecnie jest mi to potrzebne jako odreagowanie od zbyt intensywnego wysiłku w pracy i nie tylko... Marzę o długich treningach krosowych na leśnych i górskich ścieżkach, ale ze względu na brak czasu wykorzystuję to, co mogę.

  • biegofanka

    Mirek - jeszcze raz, biegnij jutro po życiówkę:)) Pogoda chyba będzie ok:)

  • kamilmnch1

    Biegofanko, mi też. Szkoda, że maraton już za tydzień. Wreszcie jest tak jakbym oczekiwał.
    A i od rana wreszcie jelita zaczynają działać tak jakbym chciał.

  • biegofanka

    Znajdź kolejny maraton;)

  • kamilmnch1

    Myślałem o tym ale potem będzie cieplej a czasu na bieganie i tak niestety nie przybędzie.
    Kolejny to jak już na jesień.

  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    Kamil, to zawsze jest loteria. Dzisiaj jest 17 kwietnia a w WAW za oknem ponad 20 stopni. Nie chcialbym biec maratonu dzisiaj. 15 maja masz jeszcze dwa maratony w GD i KRK a 15 maja jak wiesz jest zimna Zośka czy tam zimni ogrodnicy :) No i miesiac wiecej na przygotowanie formy.
    r.

  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    Kamil, to zawsze jest loteria. Dzisiaj jest 17 kwietnia a w WAW za oknem ponad 20 stopni. Nie chcialbym biec maratonu dzisiaj. 15 maja masz jeszcze dwa maratony w GD i KRK a 15 maja jak wiesz jest zimna Zośka czy tam zimni ogrodnicy :) No i miesiac wiecej na przygotowanie formy.
    r.

  • podopieczny_bartek

    W łodzi wielkie emocje wśród Pań, ostatnie 10'. Agnieszka Mierzejewska walczy z Kenijką o zwyciestwo. Już tylko 15" straty i atakuje!

  • podopieczny_bartek

    Przyspiesza!

  • podopieczny_bartek

    5" straty!

  • podopieczny_bartek

    niestety teraz na podbiegu traci kilka sekund

  • podopieczny_bartek

    Będzie mistrzostwo polski, nie będzie minimum olimpijskiego

  • podopieczny_bartek

    Kenijka odparła atak. Agnieszka odpuściła, szkoda, 2 msc niezagrożone, ale bez minimum i bez życiówki. Chyba były ciężkie warunki - za ciepło

  • podopieczny_bartek

    2:32

  • biegofanka

    A jak idzie Mirkowi?

  • 1.marsz

    próbowałem mirka wyszukać ale słabo to działa
    marsz

  • kamilmnch1

    Mam nadzieję, że Mirek się niebawem odezwie.

  • 1.marsz

    znalazłem, niestety powyżej 4h, pewnie ciepło dało mu popalić:(
    marsz

  • pict

    Przypominam, że 7 maja jest jeszcze kultowy maraton w Lublinie, na który serdecznie zapraszam!

  • 1.marsz

    a szegumo nie miał startować w łodzi?
    marsz

  • kamilmnch1

    Zrezygnował na rzecz Warszawy. Podobno drobny uraz.
    Wychodzę zaraz na moją godzinę e.

  • mirjur

    To był 7 maraton - miałem nadzieję szczęśliwy.
    Przygotowania przebiegły super. W trakcie przygotowań życiówka na 10 ( 44,44) , życiówka w połówce 1,39,18. Schudłem 8,5 kg ( 82,4). To i tak za dużo na maratończyka.
    Mój maraton w Łodzi z nadzieją na dobry czas skończył się na 25km. Skurcze , które do tej pory nigdy mnie nie łapały ( oprócz biegu Rzeżnika). Przemęczyłem 3km i do 30 była jeszcze szansa na dobry czas. Niestety doszła jeszcze pachwina i po biegu. Miałem się wycofać , wiedziałem, że na 34 km będzie moja żona i to miał być koniec. Po namowach żony zdecydowałem się skończyć , ale nie wiem czy dobrze zrobiłem bo dzisiaj pachwina ciągnie niemiłosiernie.
    Teraz odpoczynek , czas na przemyślenia.
    Z maratonem jeszcze się rozprawię:)
    Pogoda rzeczywiście dała popalić. Po połówce nieżle grzało. Ale to nie było przyczyną mojej porażki.
    Pozdrawiam Mirek

  • biegofanka

    Mirek, a zażywałeś w okresie przedstartowym np. zwiększone dawki magnezu czy inne suplementy?
    Odpocznij ale żeby od razu przemyślenia?;) Po prostu, jak zwykle, maraton rządzi się swoimi prawami i... oczywiście nadal uczy pokory;)
    Rozprawisz się z nim następnym razem:))
    Grunt, to cieszyć się z tego, że się chce i można nadal biegać:)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    niegłupie
    mezo.pl/teza-meza/

  • beztlen

    Rusza Boston watchlive.baa.org/

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Niestety juz po, tez sie spoźniłem

  • beztlen

    a ja ogladam live ...nie znam wynikow;)

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci