Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Przerwa.

k2bell

Boli mnie głowa. Nie mam pewności czy bardziej od antybiotyku, który od kilku dni łykam wraz z innymi lekarstwami na krztusiec, czy od zmęczonych oczu, które przez kilka dni połykały żarłocznie kolejne strony książki. Jednej z wielu jakie w swoim życiu przeczytałem podnosząc statystyki czytelnictwa w Polsce. I jednej z wielu tak wciągających ale jedynej przeczytanej, która porusza temat dla niektórych kontrowersyjny, dla innych chwalebny a dla pozostałych nieznany lub neutralny. Polskie grupy polityczne i zbrojne w okresie drugiej wojny światowej, ich walka i dalsze losy. Nie mi rozsądzać spory historyków i pseudo historyków. Nie mi roztrząsać gdzie leży prawda, którą trudno ocenić. Arystoteles pisał "Powiedzieć, że istnieje, o czymś, czego nie ma, jest fałszem. Powiedzieć o tym, co jest, że jest, a o tym, czego nie ma, że go nie ma, jest prawdą" Ale to podział zero jedynkowy. Tak bardzo upraszczający złożone charaktery ludzkie oraz sytuacje w jakich się znaleźli i jak z nich wyszli. 

Dlatego z zaciekawieniem zagłębiłem się w lekturę mając świadomość, że fakty są wymieszane z fikcją i przyprawione ciętym językiem. Przeczytałem i w przypływie niezaspokojonego poszukiwania szerszego spojrzenia zamówiłem kolejne dwie książki obejmującą tematykę Brygady Świętokrzyskiej. 

Tym bardziej nie dziwią mnie obecne od kilkunastu lat podziały w każdej z frakcji politycznych. Tylko jedno się zgadza i powtarza, w walce na górze giną Ci z dołu. 

Już prawie dwa tygodnie (nie licząc drobnego "incydentu") bez biegania. Każdy z nas zna to uczucie w przygotowaniach gdy nie wszystko układa się według planu. 

Zatem najpierw zdrowie a potem po laury! 

Legion1

Komentarze (55)

Dodaj komentarz
  • podopieczny_bartek

    Kamil, wracaj do biegania. Wiosna idzie!!!
    wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Koniec-zimy-Do-Polski-przylecial-pierwszy-bocian,wid,18200773,wiadomosc.html?src01=6a4c8
    ;)

  • kamilmnch1

    Jeszcze trzy dni. W czwartek powrót. Wreszcie.

  • fajka

    Kamil, wracaj do zdrowia. Jeszcze trzy dni. Nie pij. Ja przyznałem Trenerowi, że piłem ostatnio i mi zakazał. Ma rację, przed mocnym treningiem się nie pije. Rzucam to. Nie lubię jak się złości :)

    Biego, trenuję, plan wykonuję, raz lepiej, raz gorzej, raz fruwam, kiedy indziej człapię. Zaczynam odczuwać, to wymagający plan, inaczej wygląda na papierze. W głowie jakoś nie widzę życiowego maratonu, nie wiem jak mięśnie, o płuca jestem spokojny (te lata palenia). Za tydzień pierwszy sprawdzian, podobno mam się nie nastawiać na życiówkę, to nowość w moich startach :) Oby wiało w niedzielę, będzie usprawiedliwienie. Tak czy inaczej mam chyba mały regres psychiczny, tak jakby mniej mi zależało. Zawsze można otworzyć flaszkę, jak Kamil i Bartek, fajnie że tak wiele nas łączy.
    Mirkowi też dobrze idzie, z tym że nie pije. Może sam się pochwali ?

  • biegofanka

    Fajka, Mirek, Marsz - faktycznie, biegniecie w weekend:-) czy ktoś jeszcze?

  • biegofanka

    Co do alkoholu... wiadomo, że podczas przygotowania przedstartowego najlepiej być abstynentem;-)

  • biegofanka

    dlatego osobiście się już pilnuje;-) wczoraj tylko kawa po irlandzku i lampka wina, ale w zeszlym tygodniu nic... w tym tygodniu w ogóle nie planuję napojów "wyskokowych";-)

  • pjachu1

    Fajka - biegniesz dychę we Wro?
    Jak będzie ładnie, to uśmiechnę się do Danusi i też pobiegnę (z Mańkiem) - Uśmiechnę się , bo jeszcze nie jesteśmy zapisani...
    Dziś odpowiedź od organizatora Maratonu Beskid Niski. Dopuszczeni :-)
    A bieganie jak po grudzie...

  • pjachu1

    Kamil - beletrystyka... Jako taki pan, co to prawie dzieci by w szkole historii uczył. Jedna wielka SZAROŚĆ wojennych, a zwłaszcza powojennych czasów.
    Ponieważ rodzinka jest z kieleckiego (Wiślica - piękne Ponidzie), to przypominam sobie słowa dziadka: "dobrze, że nie zdaliśmy całej broni (po BCh), przydała się na bandy" Mosina wykopaliśmy w połowie lat 70tych przy rozbiórce stodoły, a z naganem (bez iglicy) bawiłem się w 72 -73 roku. Kieleckie.
    O te rejony Brygada otarła się w lipcu 44, ale właśnie powstawała tu Republika Pińczowska dysponująca w miarę dobrze uzbrojonymi odziałami BCh i AK ( i ciekawostka: trzema T34 - które zawieruszyły się Sowietom. Z nimi lepiej było nie zadzierać i Brygada odeszła na północ (w lasy)

  • kamilmnch1

    Jak biorę antybiotyk to zero alkoholu. Wcześniej- w ostatnich tygodniach- nie licząc spotkań służbowych to może ze dwa razy konsumowałem.
    W moim przypadku bardzo ważna jest regeneracja. Jak wrócę do biegania albo od jutra, będę zapisywał czas snu. Żeby lepiej pilnować.
    Trener wie co mówi. Fajka zatem bez dopalaczy pobiegnij jak na skrzydłach.
    Mirek, też startujesz?
    Pjachu, nie były to jednoznaczne i proste czasy. Ale smutne, że swój do swego strzelał.

  • mirjur

    Startuję we Wrocławiu - jak będzie zobaczymy.
    Do pobicia 45,02 z Lublina ( 2013). Mało dyszek do tej pory biegałem.
    Treningowo ok - Trener " głaszcze".
    Analizując treningi z przed ery Lipcowej biegałem treningi dużo szybciej z większą ilością akcentów.Ciągle przemęczony.I nie przełożyło się to niestety na wyniki. Teraz czekam na każdy kolejny trening i mimo trudnych warunków chce mi się biegać.
    Co do alkoholu rzeczywiście odpuściłem. Okazjonalnie lampka czerwonego wytrawnego. Na pewno ma to wpływ na dobre samopoczucie , ale abstynencja mi nie grozi.
    Ubiegły tydzień 60,5 km.
    Waga 84,5kg . Ostatnio tyle miałem przed Dębnem w 2013r.
    Kamil kończ antybiotyk i wracaj na ścieżki biegowe.

  • johnson.wp

    Hagiografia zbrojnego ramienia prawicowego fanatyzmu - idealna lektura na nowe, dobre czasy dla restauracji idei Obozu Wielkiej Polski. Jakieś antidotum przydałoby się na to zażywać dla równowagi, może lektura Lipskiego? muzeumliteratury.pl/nowe-wydanie-idei-katolickiego-panstwa-narodu-polskiego-jana-jozefa-lipskiego/

  • kamilmnch1

    Fanatyzm nie edytował z lektury.
    Polecam.

  • pjachu1

    Johnson - "Dwie ojczyzny" JJL: format tak mały, że brak porównania... druk rozmywający się... ale czytam :-) Piotrek Ikonowicz wpadał czasem do nas (wynajmowaliśmy kawalerkę w bloku zamieszkałym przez wojskowych) razem z Zuzą - ale to nie były moje klimaty (ten PPS). WIP to był fun!
    Biegowo znowu kicha. Za dużo pracy w pracy

  • johnson.wp

    Kamilu, fanatyzm nie emanował z lektury "Legionu", bo jej zamiarem jest hagiografia NSZ-u. Być może prosty żołnierz nie wiedział o zamiarach swoich dowódców i ich układach z Niemcami, ale to chyba nie dowódcy wyłącznie mordowali... Jeżeli pasjonujesz się tematem historycznym obciążonym oskarżeniami o zbrodnie, to warto sięgnąć po źródła historyczne, a nie tylko po beletrystykę. A ideologicznym źródłem "niepokorności" NSZ wobec dowództwa AK i Rządu Londyńskiego był Obóz Wielkiej Polski Dmowskiego, zacznij od Wikipedii i np tu histmag.org/wielka-polska-7374;2. Inny punkt wyjścia do poznania historii Brygady Świętokrzyskiej np tutaj zolnierzeprzekleci.wordpress.com/nie-wchodzmy-w-zaklamanie/. Zaczynam też trochę czytać, żeby zrozumieć to szczególne natężenie emocji wokół "żołnierzy wyklętych" i współczesnych nadziei politycznych związanych z tworzeniem ich mitu po kilkudziesięciu latach od lat 40-tych i ćwierci wieku po upadku komunizmu.
    Moje zasadnicze pytanie dotyczy nie tyle czasów wojny ale realności celów militarnych po 1945r., które musiał przed sobą stawiać każdy kto uważał się za żołnierza podziemia. Żołnierz powinien służyć dobru społecznemu i jest zobowiązany dokonać wysiłku oceny swoich działań dla społeczeństwa, a nie być ślepym narzędziem dowódców niższego szczebla. W przeciwnym razie pozostanie wprawdzie "wierny przysiędze" ale już nie legalnym władzom w Londynie (a tych NZS nie uznawała), które nakazały złożenie broni (odwołując się do zasady posłuszeństwa wynikającej z przysięgi żołnierskiej). Jeżeli nie złożył broni, to przestaje być żołnierzem i staje się bojownikiem postępującym wg swoich osobistych przekonań. Powstaje w tym momencie pytanie jakim celom służą jego działania? Czy jego antykomunistyczna walka powinna mieć wymiar zbrojny w sytuacji gdy nie ma ona szans na osiągnięcie jakichkolwiek trwałych skutków militarnych? Czy powinien terrorem odpowiadać na terror? Może przecież podjąć inne działania, oczekując efektów odsuniętych w czasie, np. podejmując się odbudowy po zniszczeniach wojennych, kształcąc się na kogoś godnego naśladowania, wychowując mężnie przyszłe pokolenia do postawy zwyciężania bez walki zbrojnej. Najważniejszym pytaniem moralnym jest to czy warto postępować tak samo jak nasz przeciwnik, oko za oko? To jest bardzo aktualne także dzisiaj czyli w marcu 2016, kiedy "wyklętym" może zostać każdy kogo wskaże palcem reprezentant kolejnej totalitarnej władzy. Ja się taką sytuacją nie zachwycam i nie chciałbym naśladować postaw "żołnierzy wyklętych"

  • biegofanka

    Johnson - rozkręcasz dyskusję.
    Trudny temat. W domu z chłopakami dyskutujemy często po obejrzeniu np. filmu historycznego, czy przeczytaniu książki, kiedy któryś z domowników sięga do historii... zawsze są to trudne tematy, wiele czynników, które w danym czasie miały wpływ na pewne sytuacje, decyzje, działania jednostki... nie mi oceniać...

  • biegofanka

    Fajka, Mirek - dobrze, że wszystko ok i zgodnie z planem:)
    To weekend Wasz:))

  • biegofanka

    W tym tygodniu była już 2 x siłownia i 2 x trening biegowy (dzisiaj rano zrobiłam mocny akcent). Przede mną jeszcze dwa treningi (sobota i niedziela).

  • biegofanka

    Pjachu - niemożliwe, przecież Ty nawet, jak mnóstwo pracy masz, to nocą biegasz;)
    Właśnie, słyszę ostatnio, że coraz więcej ludzi nocne treningi robi.

  • pjachu1

    W 100% zgadzam się z Johnsonem - jako historyk z wykształcenia. Jestem obdarowywany książkowymi prezentami, których potem nie czytam. Taka nibyhistoryczna beletrystyka. Jest niezwykle trudno napisać książkę historyczną dającą się przeczytać przez osobę nieprzygotowaną. To pewnie cecha wszystkich nauk humanistycznych, które wytworzyły własny "język". Jego niedostępność w pewien sposób ułatwia otoczenie tematu nimbem wyjątkowości.
    Beletrystyka historyczna relatywizuje rzeczywistość. Obecna moda na "wyklętych" jest tego świetnym przykładem. Kuraś i Pilecki są produktem marketingowym producentów prawdziwie patriotycznych koszulek. Bandyta i niekwestionowany bohater. Jaki więc bandyta...?
    Nie tylko producenci koszulek są zainteresowani tą "modą" Ale nie będę drążył...
    Zdezydowanie do posłuchania: Dżem "Partyzant"
    Zdrówko!

  • beztlen

    Podpisuje się pod każdym mądrym słowem Johnsona.

  • fajka

    Ciężkie tematy. Generalnie nie jestem za postrzeganiem świata w kolorach czarno - białych. Nie przeszkadza mi zbytnio moda na Wyklętych i nie zamierzam oceniać motywacji żołnierzy, którzy nie złożyli broni i pomimo rozkazu dowództwa AK dalej walczyli. Nie przeszkadza mi ta pamięć tym bardziej, że przecież mówi się i pisze o ciemnych stronach NSZ, o współpracy z nazistami i antysemickich mordach. Tego oczywiście nie można rozgrzeszyć i o tym też należy pamiętać, niemniej generalizowanie w jedną czy drugą stronę jest mi obce. Johnson rozważa kwestie złożenia broni i odłożenia walki na później. Dobrze, tylko że złożenie broni i powrót z lasu mogła oznaczać ubeckie kaźnie. Wiele o tym słyszałem z dobrego źródła, z ust mojego dziadka, żołnierza AK, potem członka WIN-u, stalinowskiego więźnia. Nie potrafimy sobie wyobrazić jakich wyborów dokonywali Wyklęci, i dlatego nie postawię nogi po żadnej stronie barykady. Martwi natomiast fakt uzurpowania sobie pamięci o Wyklętych przez ruchy skrajne, faszystowskie, a co za tym idzie, wybielanie i zamazywanie ciemnych stron.

    Z przyjemniejszych tematów:
    Odbyłem dziś jeden z najcięższych treningów biegowych w mojej karierze (Beztlen to nie ironia). Miałem zrobić 80'E, bardzo wolno, po 5:50/km. Zrobiłem, ale jakim kosztem. Dyszałem, sapałem, zero koordynacji ruchowej, czułem się rozklekotany i rozbity. Bolały mnie czworogłowe, ręce latały bezwładnie, w połowie wypieprzyłem szyszki do rowu melioracyjnego. Nie mogłem zebrać myśli, które krążyły Bóg wie gdzie. Po godzinie przeklinałem Trenera i jego plan, przeklinałem też samego siebie. Kiedy skończyłem poczułem prawdziwą ulgę i obiecałem sobie, że już nigdy więcej 80'E po 5:50. Równie dobrze mógłbym maszerować.
    Houk, fajka

  • podopieczny_bartek

    Kamil, co się dzieje? dlaczego nie biegasz?

  • kamilmnch1

    Jutro wstaję na bieganie, drogie Panie i Panowie.
    Zdrowie już jest.
    Praca zabrała trochę sił.
    Snu mało ale "noworoczne" postanowienie by pilnować jeszcze bardziej te minimum 7 godzin.

    Najbardziej zgadzam się z Fajką choć z pozostałymi również. Reasumując, czytam to i tamto. Słucham tych i tamtych. Jestem tam i tu. Jestem sobą.
    Ani czarny, ani biały, ino kolorowy.
    Choć najbardziej odrzucają mnie skrajne postawy nieważne w która stronę. W jeszcze jednym zapewne się zgodzimy od miesięcy a może nawet od lat politycy piorą ze wspólnikami (media) nasze mózgi. Niektórzy już się suszą na sznurku, inni są w trakcie wirowanie, kolejni w trakcie wyżymania, a nieliczni siedzą na pralce, siedzą na trawie w słońcu, zachowują rozsądek.

    Zatem rano wracam po długiej przerwie do trenowania :)

  • podopieczny_bartek

    super:)

  • biegofanka

    Super - tez powtórzę:-)

  • kamilmnch1

    Super . Już po. Feniks twierdził, że biegłem drugi km przez minutę ale to ściema. Dojrzewam do wymiany na 630. W związku z tym gdybyście znali kogoś kto przyjmie Feniksa 2 pod swój dach, dajcie znać.
    Jutro rano również do lasu :)

  • pict

    @kamil - wybacz, ale nienawidzę generalizowania typu punkowego - chociaż uwielbiam punk rock. I w zasadzie określenie punkowe nie pasuje. Bo polityczność przesiąka np. The Clash - nie da się od polityki uciec. Większość Polaków próbowała i ona właśnie dzień za dniem ich dopada. Bo politykę przejęli Ci co się nie brzydzili i mamy z tego teraz rekordowe ceny Euro, zaraz być może stracimy miliardy złotych unijnych dotacji i będziemy jeździć na koncerty w Europie z paszportami.
    W mojej ograniczonej perspektywie Świdnika i powiatu akurat działał "ostatni partyzant" - Józef Franczak, który biegał po lasach i wsiach do 1963 roku... Wiesz kto się tym szczyci? Łysi młodzieńcy i przyjezdni - bo miejscowi bardzo dobrze pamiętają, że z grubsza chodziło o kasę, dziewczyny w każdej wsi. Może i trudne położenie, ale odbiór jest dość jednoznaczny. Ostatnio PiS na mojej Radzie Powiatu zaproponował stanowisko wychwalające żołnierzy wyklętych - tylko ja powiedziałem głośno o ich ofiarach i o tym, że do jednego wora wsadzamy tych szlachetnych i tych odpowiedzialnych za ludobójstwa i czystki etniczne (jak Bury w Zaleszanach). Po czym zapadła cisza i stanowisko zostało przyjęte prawie jednogłośnie. Jedna osoba go nie poparła. I jeśli będziemy dalej uciekać od polityki to ona naprawdę zapuka do nas o 6 nad ranem. Albo każe naszym dzieciom uczyć się o kreacjonizmie w szkołach - co będzie jeszcze poważniejszą zbrodnią niż to całe przekłamywanie historii.

  • kamilmnch1

    Pict, nie mam czego wybaczać. Ponieważ nawet gdybyśmy mieli skrajnie różne poglądy to i tak zapewne byśmy potrafili się na wielu płaszczyznach porozumieć. Dlaczego? Dlatego że nie dzielimy świata na dwoje.
    Będąc przy wątku żołnierzy wyklętych to z książki wyłaniał się obraz niejednoznacznych postaw i nie odebrałem jej jako gloryfikacja NSZ. Takie prawa słowa pisanego. I moje "ulubione" pytanie ze szkoły- Co autor miał na myśli". Ale jak inni odebrali? Kto z Was czytał? Kto bazował tylko na recenzji?
    To, że w różnych systemach ci sami ludzie zachowują się w jeden sposób a w innych w drugi to jest bezsprzeczne. Starsi zapewne pamiętają siebie czy znajomych za czasów komuny i ich postawy wtedy i teraz dostrzegając różnicę.
    Zresztą daleko nie trzeba szukać i pewnie teraz Pict na swoim politycznym podwórku widzisz dawnych np. zwolenników pis i teraz gdy wygrali wybory parlamentarne. W Polsce widać opary absurdu. Tak to bywa jak popychadło i wieczny przegrany ma okazję wyżyć się na słabszym. Słabszym, który urośnie w siłę.

    Teraz czytam książkę "Trzeba się bić. Opowieść biograficzna" Leszek Balcerowicz, Marta Stremecka.
    Potem kolejne. Min "Byłem dowódcą brygady świętokrzyskiej NSZ. Pamiętnik dowódcy, wspomnienia żołnierzy, dokumenty". Czytam będąc ciekawym różnych źródeł. Może mnie porwie, może nie.

  • podopieczny_bartek

    Ale to wszystko głębokie... A ja oglądam ciekawy film, polecam, poniżej zwiastun;)
    www.youtube.com/watch?v=JdEGxonQmrE

  • kamilmnch1

    Dobre, świetne. A na koniec :)))

  • biegofanka

    Z przyziemnych rzeczy... dzisiejsza pogoda nie rozpieszcza, więc przeprosilam się z bieżnia i przed południem już po treningu bylam:-)

  • biegofanka

    Fajka, Mirek jak samopoczucie przed jutrzejsza dycha?:-)

  • biegofanka

    Marsz, biegniesz po Twoim bosym treningu?

  • biegofanka

    Piachu, pogoda zapowiada się nie najlepsza jutro... to chyba nie biegniecie?

  • kamilmnch1

    Właśnie Marszu, co ze stopami?

  • podopieczny_bartek

    nie świecą sie...;)

  • kamilmnch1

    Ale może chociaż pachną bieganiem?

  • pjachu1

    Biego - odpuszczamy. Odpuściłem już kilka dni temy, bo praca, praca... w niedzielę też praca. Pierwszy od bardzo dawna tydzień bez biegania.

    Stopy po bieżni (mechanicznej) pachną chyba gumą. Palić gumę!!!
    Wczoraj niezwykłe spotkanie i długa rozmowa z Leszkiem Serwiakiem. Czterystumetrowcem. Choć znamy się "z pracy", to jakoś tak nam się rozgadało o bieganiu. "...Bronek Malinowski - z nim to była przyjaźń, dziesięć lat w kadrze i parę zgrupowań rocznie..." "...Irena była dziwna, zawsze coś tajemniczego robiła "na boku"
    i takie tam opowieści...

  • kamilmnch1

    Jutro nasi biegną dychę jeśli mnie pamięć nie myli.

  • 1.marsz

    trochę się te krwiaki wchłonęły więc pobiegnę i mam nadzieję, że nie będzie bolało bardzo...
    fajka, mirek - jeśli się nie spieszycie do domu, to zapraszam na pierogi?
    marsz

  • mirjur

    Czekam na Fajkę ,zaraz ruszamy do Wrocławia. O 12-stej start.
    Pogoda podła. Siąpi deszcz , 2 stopnie i wiatr ( przynajmniej u mnie).
    Ale co tam warunki.

    Marszu dzięki za zaproszenie. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie
    mirek

  • kamilmnch1

    Niech Was prowadzi głód życiówki podlany rozsądkiem i szczyptą fantazji!

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Powodzenia!

  • pict

    A ja zaraz ruszam na "CHęć na pięć" - bieg w mim cyklu Grand Prix Lublina. Nie lubię i nie potrafię biegać piątek. Dość powiedzieć, że moja życiówka to 18:58 zrobiona w 2011 roku na Biegu Powstania, od tamtego czas nawet nie zbliżyłem się do 19:00. Przez ostatnie dwa sezony zawsze około 19:30. Dziś chciałbym jakoś trochę lepiej, ale nie mam na to specjalnych szans. Powalczę.

  • biegofanka

    Fajka, Mirek - pochwalcie się tutaj:)

  • pict

    Odszczekuję Panie i Panowie ;-) Z przyjemnością. Na pierwszym kilometrze wysiadł mi Garmin ;-) więc biegłem na samopoczucie. Na 2km miałem czas około 7,5 min (duży zbieg), na 3-cim 11:36 - duży podbieg. Generalnie nikt mnie nie wyprzedził od 2 km na pewno. Ja wyprzedzałem. Ale miałem wrażenie że jest średnio - chociaż na pewno przyspieszyłem na koniec. Przed metą zobaczyłem Julka, więc skoro zakładem, że nie walczę o życiówkę to go wziąłem ;-) i kilka sekund później zobaczyłem zegar 18:53... Ostatecznie z pomiaru czasu oficjalnego wyszła i tak życiówka 18:48 ;-) więc dokładnie 10 sek lepiej niż w 2011 roku ze sporym zapasem. Bardzo jestem zdziwiony. Serio.

  • biegofanka

    Pict - super! Gratulacje!:))

  • biegofanka

    Marsz - a Tobie jak poszło?

  • biegofanka

    Dzisiaj pogoda ciut lepsza, niż wczoraj. Trening zrobiłam już na świeżym powietrzu:)

  • mirjur

    Udało się życiówka 44,44.
    Fajka i Marszu bardzo dobrze chociaż Fajka nie do końca zadowolony.ć cię
    Trasa dość ciężka ( wiało).
    Mirek

  • biegofanka

    Mirek - super! Gratuluję życiowki!:-)

  • 1.marsz

    najwięcej entuzjazmu mam kiedy zapisuję się na bieg, potem on stopniowo zanika, żeby w dniu startu wyparować zupełnie albo, co gorsza, tak jak dziś zamienić się w zniechęcenie lub nawet w stres...

    liczyłem dziś na wynik poniżej 41' ale na 3/4 km odpadły mnie silne bóle brzucha i było pozamiatane...

    mirka spotkałem przed startem i na trasie, dzięki mirku za doping, przepraszam, że się nie zrewanżowałem ale walczyłem z kryzysem, fajkę dopadłem jakieś 300 metrów przed metą, próbowaliśmy gadać ale to nie było łatwe, słowa, przynajmniej mnie wydawały się zniekształcone, z tego co zrozumiałem fajce nawalił garmin i za szybko pobiegł początek, na metę wpadliśmy razem:)
    marsz

  • pjachu1

    Gratulacje dla startujących w dzisiejszych biegach!!! Tak jakby rozpoczęcie sezonu szoszońskiego.
    Mirek - 44,44 piękna życiówka. Czwórka w czwórkę dokładnie jak nasza z Mańkiem! Fajny zbieg okoliczności ;-)
    Marsz jak rozumiem było 41,01?
    Widziałem dziś stadion i rozgrzewających się biegaczy i pojawiło się uczucie zazdrości. Może więc "półmaraton w tydzień" i pobiegniemy ślężański. Ma być cieplej.

  • biegofanka

    Piachu, oczywiście biegnijcie za tydzień:-) będzie chyba zbyt ciepło, jak dla mnie, ale mój syn woli przy słoneczku biegać, ja natomiast wolę mieć je za chmurami na zawodach;-)

  • mirjur

    Kamil kwiaty na zdjęciu to albo zawilce albo pięciorniki wiosenne.
    Tu chyba musimy poprosić o opinię naszego Eksperta Johnsona:)

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci