Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Po przerwie.

k2bell

Jaka jest różnica między nauczycielem a nauczycielką?

Nauczyciel drapie się po dzwonku a nauczycielka po przerwie.

Właśnie zakończyłem "rekonwalescencję", podrapałem się po dzwonku i pobiegłem podług zmodyfikowanego przez trenera planu. Dwa dni liźnięcia lasu za mną. Dziwnie. 

Nie licząc jednego wybryku czy raczej testu na chwilę przed pójściem do lekarza, to trwała trzy tygodnie. Niekiedy poćwiczyłem w domu ale właściwiej by było odpuścić by organizm mógł odzyskać siły. Gdy patrzę okiem początkującego truchtacza, widzę przepaść. Gdy patrzę okiem doświadczającego opiekę trenerską biegacza amatora to po prostu trzy tygodnie wynikające ze zdrowego rozsądku. Czuję się lepiej. Kaszel ustąpił. Nie wyrywa w środku nocy. Boję się bardziej. Tych treningów które przede mną. Niewiele ich a kluczowe. Startu mniej bo jeszcze choć tak bliski to niewidoczny. Schudłem. Nie chcę tego weryfikować na wadze. Kilka tygodni temu wpadłem w spiralę trudnego do pokonania głodu ubywających kilogramów co doprowadziło do nadmiernego łaknienia. Codzienne kontrolowanie rodziło frustrację oraz zabijało rozum. Przy rozsądnym dobieraniu ilości i jakości posiłków, efekty przychodzą same. Same przy aktywnym trybie.

Przyszedł apetyt na książki. Zdrowszy i jednocześnie bardziej odprężający niż ciągle napinany i stresowany układ pokarmowy zagubiony w moich poczynaniach. Zaraz połknę kolejne kartki by się odprężyć przed snem. Snem, który chcę przypilnować. Skoro już w miarę uporałem się z żołądkiem to pora na unormowanie i zadbanie o regenerację. Założyłem jako minimum siedem godzin. ok 21:30 powinienem już przykryć się kołdrą by unieść o 4:40 powieki. Odbyć poranny rytuał. Wybiec. Wrócić. Przygotować się do pracy. Na koniec dnia prawdopodobnie spotkać się z 630. 

P.S. Nie znam się na kwiatach, lecz wrażliwy na piękno z zaskoczeniem zaobserwowałem w parku żółte... po prostu kwiaty.

 kwiaty1

 kwiaty_11

Dobrej nocy! 

P.S.S. Słucham od wczoraj:HATFIELD AND THE NORTH

Komentarze (108)

Dodaj komentarz
  • fajka

    42:14.
    28 sekund brakło do życiówki.
    Pierwsze 3-4 km na czuja, garmin wariował, było za szybko. Czy mogło być lepiej ? To tylko gdybanie. Chrzanię to.
    Bo ten wynik, na tym etapie przygotowań do maratonu, który jest głównym celem wiosny, pokazał że drzemią we mnie jakieś możliwości, tym bardziej, że jak do tej pory szlifowałem głównie siłę i wytrzymałość, nie zaś szybkość, na którą przyjdzie czas w ostatnich miesiącach, i w zasadzie pewne jest, że jeszcze w tym roku, późnym latem lub wczesną jesienią popełnię życiówkę w biegu na 10 km, w co głęboko wierzę, a wiarę tę podziela Trener, który rad jest z mojego wyniku, a radość ta jest nie jest udawana, bo poparta wnikliwymi analizami i refleksjami, cyframi i obliczeniami, dlatego powiadam Wam, że przyszłość biegowa przede mną, jak i inne i przygody i przeżycia, czego i Wam szczerze życzę, choć nie ma po co, bo też tak macie :)
    Marszu - dopadłeś mnie przed metą łobuzie, ale fajnie było razem finiszować. Pierogi jeszcze zjemy :)

  • 1.marsz

    fajka- gratuluję, gdybyś się nie załatwił na początku, a musiałeś lecieć po 4', to byłaby życiówka, ale i tak z dzisiejszego wyniku, 3:18 masz jak w banku, przynajmniej według danielsa i beztlena przypuszczam też:)

    brawo mirku - 3:29, bierzesz w ciemno?

    piachu- nie żartuj sobie, wiesz jak ja się wynikami przejmuję, gdyby było 41' byłbym (umiarkowanie) zadowolony:) ale było ponad minutę wolniej...
    teraz dwie połówki: warszawa i nocna we wrocławiu
    marsz

  • pjachu1

    Nie żartuję. W tym jest podziw dla Twoich wyników. Tak, tak! Marsz - jakby nie było, to trzymasz poziom. Tylko (i aż tylko) trzeba odkryć tajemnicę przejścia na inny poziom wyników. A ja trzymam kciuki :-)
    W poszukiwaniu swoich motywacji może dam się namówić na Kamilowego Fenixa. Cyfra mami. Wciąga. Pęta wolność ultrasa. Sprowadza ją do matematyki. Johnson będzie miał ze mnie polewkę... Ale może warto spróbować. Nigdy nie biegałem z pulsometrem. Czasem z pożyczonym garniakiem, tylko po to aby wymierzyć trasy.
    Dziś wieczorem pierwsza odsłona przygotowań do ślężańskiego - 2 km po 5.30 + 3 po 4.40. Jutro w planie spokojna dycha.

  • kamilmnch1

    Więc witaj Pjachu.
    Będę w kontakcie :)

    Fajka, ale z Ciebie Fajka ;)

  • kamilmnch1

    Pjachu, proszę o adres na E_mail

  • biegofanka

    Fajka - super, że widzisz same pozytywy:))

  • kamilmnch1

    Krócej pośpię ale jest dobry mecz Atl. vs PSV.
    Jutro pierwszy trening z 630

  • biegofanka

    U mnie mąż z młodszym synem też mecze wieczorne dziś oglądają, ale syn spać już idzie:-) sam jest po treningu piłkarskim:-)

  • biegofanka

    A ja dziś rano trening biegowy zrobiłam:-)

  • kamilmnch1

    Biegofanko, masz plan, czy trenera i plan?

  • biegofanka

    Mam plan;-)

  • biegofanka

    Pełno w internecie... w ogóle miałam nie startować teraz, ale ze względu na syna biegnę:-) ogólnie, to myślę o górach już;-) dlatego wydrukowalam jeden z planów, żeby czegoś się trzymać... choć wolę swobodę...;-)

  • biegofanka

    Dobrego oglądania dogrywki... idę spać, muszę dbać też o długość snu, szczególnie w tygodniu przed startem;-) dobranoc:-)

  • kamilmnch1

    No niestety dogrywka i chyba karne.

    Biegofanko, jaki cel?

  • kamilmnch1

    Atletico.
    Snu będzie mało.

  • biegofanka

    Na ile... analizowalam już. Myślę, że w tym momencie przygotowań realny jest czas ok. 01:55. Za późno wzięłam się za plan... poza tym zobaczymy, jak forma dnia, choć zapowiada się chyba dobra pogoda startowa. Niestety dochodzi stres w pracy... trochę się napietrzylo i napięta atmosfera ostatnio, przez co nie mogę nad ranem już spać. Ale najważniejsze, zeby

  • biegofanka

    być zdrową i przebiec:-)

  • kamilmnch1

    I być szczęśliwym!

    Przymrozek, ale czyste niebo więc jasno i rześko. Trener miał rację, powrót do treningu to kilka dni pod górkę. Mimo, że mam spokojne bieganie.
    Jutro w planach spotkanie z Johnsonem. Choć bez wspólnego biegania.

  • beztlen

    Kamil - za parę dni będzie z górki. Boję się tylko Świąt i białej kiełbasy...
    Marsz - maraton to nie jest program Życiówka+...tu nic nie jest "na bank" ani "w ciemno"... Fajka powalczy o 3:20 a Mirek 3:35, ale do tego czasu czeka ich jeszcze kilka ważnych treningów, które mogą podnieść lub obniżyć ich rating.
    W sobotę z Bartkiem robimy przetarcie na 10k na Kabatach przed PMW tyle, że on teraz chwilowo trenuje inna dyscyplinę...

  • fajka

    Ja tam nie zamierzam obniżać mojego ratingu. Właśnie wykonałem trening, który rating podwyższa. Ale szczegóły Trenerze dopiero w raporcie, który postaram się wysłać w niedzielny wieczór, jak najpóźniej :) He, he :)
    Powiem tylko, że nie do końca było lekko i przyjemnie. Jeszcze czuję niedzielną dychę w kościach i mięśniach, tym bardziej rating w górę !
    U mnie z białą kiełbasą nie będzie problemu. Nie jadam kiełbasy od dwóch lat, i żadnych parówek i podobnego badziewia. Mięso w zasadzie tylko w weekendy, ale zero wieprzowiny. Owszem będzie pasztet i smalec w święta, ale pasztet z soczewicy ze śliwkami a smalec z białej fasoli, cebuli, z dodatkiem jabłka. Pycha !
    Całe święta zamierzam przeżyć jak AA.
    Houk !

  • beztlen

    Wojtek - niech zgadnę - superkompensacja po niedzielnych zawodach i dzisiejsze
    TM szybciej niż zakładane tempo i bez problemów...ale oczywiscie z niecierpliwoscia czekam na raport:)

  • biegofanka

    Fajka - podziwiam Twoją samodyscyplinę co do zerowej ilości ognistego trunku w święta;) tak trzymać przed maratonem:))
    Też nie jadam białych i innych kiełbas, chociaż moi będą się zajadać swojskimi wyrobami, po które w tym tygodniu mój tata, specjalnie w okolice Rzeszowa jedzie;)

  • biegofanka

    Tak, maraton rządzi się swoimi prawami... może w przyszłym roku podejdę do niego, bo na razie to jak do jeża... sześć mam za sobą, siódmy niestety ze zejściem z powodu kontuzji... potrzebowałam przerwy od tej płaskiej trasy, przede wszystkim chyba od tych tłumów... zobaczymy, jak na ślężańskim zareaguję na te 5000 innych biegaczy;)

  • biegofanka

    zdecydowałam się też pobiec w końcu płaską połówkę, bo przecież oprócz ślężańskiego, żadnego płaskiego półmaratonu jeszcze nie biegłam... zapisałam się więc na nocny wrocławski;)

  • pjachu1

    Biego - 17 kwietnia w Miękini jest połówka. Pierwsza edycja. Kto wie...
    Slężański w 1.55. W jeszcze poprzednią sobotę ;-) właśnie taki wynik wybiegałem. Ok 57 minut na 10 km. Z górki też 57 minut, choć było pod wiatr. Cały czas takim samym samopoczuciem, bo przecież na tej trasie nie sposób biec równym tempem.
    I chyba nie pobiegniemy ślężańskiego w ramach ślężańskiego...

  • biegofanka

    Pjachu - kusząca propozycja;-) ale muszę być wtedy na uczelni. Jeszcze przeanalizuje to. Nie biegniecie z powodu zimna?

  • biegofanka

    Bartek, co Ty jeszcze trenujesz?;-)

  • biegofanka

    Beztlen, jak Fajka i Mirek zrobią te zyciowki... to masz tutaj najlepszą reklamę Twoich dokonań trenerskich:-)

  • biegofanka

    Oczywiście zależy to od obu stron;-) ale obaj bardzo zdyscyplinowani:-) trzymam zatem kciuki za zrealizowanie celów:-)

  • biegofanka

    A mi udało się zejść prawie do wagi startowej, którą chciałam osiągnąć;-) mógłby być 1 kg mniej, ale nie zdążę;-)

  • biegofanka

    Wiem już, czego się najem w końcu po biegu;-)

  • biegofanka

    Dziś rano tez trening biegowy jeszcze zrobiłam. Nareszcie było słonecznie:-)

  • biegofanka

    Chyba wszyscy mecz oglądają;-)

  • mirjur

    Dokładnie w maratonie nie ma nic na pewno.
    Boleśnie się kilka razy przekonałem.
    Na razie ostro trenuję i zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeszcze kilka trudnych treningów w tym najbliższy w niedzielę - 30 km BNP, a póżniej jeszcze sprawdzian w półmaratonie.
    Święta jak święta we wszystkim trzeba zachować umiar.

    Biego daj czadu na Ślężańskim.
    Wolno pod górę , a z góry pełną parą - ale to masz opanowane.

  • pict

    Treningowo jakoś idzie do przodu. Wczoraj 10x800m na przerwie 2min. Jak na mnie tempa w porządku około 3:40-45min/km
    Wagowo super. Założyłem, że mam zejść poniżej 72kg. Po świętach ważyłem ponad 75 - teraz mam ok. 72,2, więc dam radę.

    Ale to wszystko jest nieistotne. Wczoraj gruchnęła wiadomość. 45 lat po koncercie w Pompejach wraca tam Gilmour i daje dwa koncerty - wprawdzie w innym amfiteatrze, ale na terenie historycznych Pompejów. 7 i 8 lipca. Oba koncerty na 2000 osób. Czas zbierać znów kasę i czekać na sprzedaż biletów.

  • pil00

    45 lat, ile to czasu !
    Biego - nie będziesz żałować tego Wrocławia - ja tam biegłem swoją ostatnią polówkę 2 lata temu - fantastyczna trasa, piękne miasto i jak dla mnie fajna pora na bieganie - chociaż przyznać trzeba, że łatwo tam nie jest - ale jak się czuje ciarki na plecach przebiegając obok tych wszystkich pięknych budynków w ciepłą noc to żadne bruki i podbiegi nie straszne - może też tam wrócę w tym roku :)

    u mnie % w święta nigdy nie było - bo nigdy nie było takiej tradycji w rodzinie - o tym, że ludzie piją wódkę w święta dowiedziałem się pod koniec podstawówki - wcześniej w ogóle tego nie kojarzyłem - jak poznałem Majkę to okazało się, że u mnie było podobnie, więc chyba pochodzimy z jakiś dziwnych domów ;)

    Michał

  • biegofanka

    To fakt Mirek, zbieg z przełęczy najbardziej lubię;) ale potem są znowu podbiegi... dam czadu:) ważne, że pogoda powinna być dla mnie w sam raz:)

  • biegofanka

    Michał - byłam na starcie tego słynnego pierwszego półmaratonu nocnego, gdzie czekaliśmy na kolejne decyzje, aż został odwołany... pojechaliśmy więc do męża kuzyna, który też miał startować, przenocować i opiliśmy wtedy niedoszłe zawody;)

  • kamilmnch1

    Miałem nadzieję spotkać się dzisiaj z Johnsonem, ale życie zawodowe brutalnie zweryfikowało te plany.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Na 5 ciężkich dni utknalem w czasoprzestrzeni. Przed chwila Po 5 ostro zakrapianych dniach ciężkiej pracy wylądowałem w Warszawie. Czy z tego da sie pobiec szybko dychę w sobote?

  • kamilmnch1

    Da.
    Odpowiedział wujek dobra rada.

  • biegofanka

    Bartek, zależy, jak szybko się regenerujesz;-) młody organizm na starcie już wygrywa, ale... no właśnie... myślę, że odpowiedź znasz...

  • biegofanka

    Nie przejmuj się, to nie olimpiada;-)

  • biegofanka

    Chociaż mój prawie 21-letni syn wziął się tak poważnie za trenowanie, że od początku tego roku nie chce wziąć ani łyka alkoholu do ust. Chociaz wcześniej tylko sporadycznie wypił, ale mimo wszystko... postanowił, że sport na powaznie kłóci się z tym.

  • biegofanka

    Ale on nie pracuje

  • biegofanka

    Ale on nie pracuje, tylko studiuje, więc się "obija" na razie;-)

  • biegofanka

    Dlatego Kamil trzeba się na biegi umawiać, najprędzej można się spotkać;-) może na jakieś zawody wszyscy się umówimy?:-) Fajka z powodu innych planów nie organizuje bym razem biegu, a szkoda...

  • beztlen

    Biegofanka - najwiecej alkoholu wypiłem studiując na AWF w wieku Twojego syna, wyniki oczywiscie pikowały; po czym na SGH przestałem balować, zacząlem pracowac, trenować i przy okazji zostałem mistrzem Polski na 50km (przygotowywałem sie 3 tygodnie...wszystko było w glowie).
    Bartek - da, da, da.

  • 1.marsz

    mam kaca, moralnego, to ta gorsza odmiana, szybko nie przechodzi...

    statystyka prawie idealnie (zgodnie z założeniami i możliwościami) pokonanych maratonów jest u mnie słaba: 3 z 10 ale będę się upierał, że jeśli jesteś w formie, to ani wiatr, ani deszcz, ani lot na inny kontynent cię nie zatrzyma...
    przed tymi trzech udanymi, biegłem 2 tyg. wcześniej kontrolne, mocne połówki, następnie wynik mnożyłem x 2 i dodawałem 5 lub 6 min, planowałem negative split i zrealizowałem plan z chirurgiczną precyzją od pierwszej piątki do mety..., to nie była matematyka, to była poezja, mam cichą nadzieję, że jeszcze do mnie kiedyś wróci.
    marsz

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    Bartek, ze specjalną dedykacją dla Ciebie :)
    www.youtube.com/watch?v=lNYcviXK4rg&feature=youtu.be&t=51s

    @ Marsz, żeby kalkulatory potrafiły biegać to życie było by znacznie łatwiejsze :) To niestety nie zawsze jest takie zerojedynkowe. Zawody zawsze rządzą się własnymi prawami.

  • beztlen

    Marsz - mam nadzieję, że wróci, ale może to będzie inny gatunek poezji, życzę Ci tego.
    Dziś w nocy dopadło i mnie - gorączka, gardło, zapchany nos. Wziąłem baterie lekarstw w maksymalnych dawkach i od rana jestem na nogach, ale czuje się jak bokser po ciężkim nokdaunie.

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    O Trenerze, to mamy zupełnie podobne odczucia. Jutro w kabatach polegniemy lub powstaniemy niczym feniks z popiołów (o ile pobiegniemy;))

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    hehehehehe, Rob, zajebiste, dzięki:) przez chwilę nawet myślałem, że Kamil się ogolił na łyso i nagraliście tego klipa razem:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    nie mogę:) trzeci raz to oglądam i już mam pewność - ten solista to Kamil!!!:)

  • kamilmnch1

    Wydało się...

  • biegofanka

    Beztlen, niedobrze... nie wróżę dobrego biegania, jeśli gorączka będzie.

  • biegofanka

    Pisałam.... mikstura z imbirem najlepsza profilaktycznie, cały czas ostatnio stosuję, w firmie moje koleżanki chore, a ja wspomagam się i jest dobrze.

  • biegofanka

    Jutro w biegu odreaguje dzisiejszy stres w pracy, a teraz się relaksuje przy dobrej kawie:-)

  • kamilmnch1

    Biegofanko, jaka branża?

  • biegofanka

    Usługi, Niemcy. Idę spać, bo trzeba wcześniej wypoczeta wstać:-)

  • biegofanka

    Na zewnątrz 2 stopnie, zachmurzenie duże (w nocy padał deszcz ze śniegiem). Ponoć ma się później przejasnic. Waga pokazuje mniej o 40 dkg, to skutek wczorajszej nerwowki w pracy. Ogólnie dobrze, czuje już te adrenalinę:-) za godz. jedziemy w kierunku Slezy.

  • mirjur

    Podjadę na przełęcz Tąpadła.
    Może Cię wypatrzę wśród tego tłumu. Powodzenia.

  • biegofanka

    Chyba prędzej ja Cię wypatrze:-) weź cole ze sobą, może być mi łyk potrzebny;-)

  • beztlen

    Obiecałem Bartkowi, że jak będę żył to przyjadę na zawody. Żyję...i oczywiście pobiegnę w trupa, przepraszam "w trupa". Tętno spoczynkowe 34 czyli jest bardzo dobrze albo bardzo źle.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    No to bedzie nas dwóch w jednym klubie. Do przepitego tygodnia dorzucam nieprzespana noc. Obudziłem sie o 3, włączył sie temat "praca" i było po spaniu. Czy da rade? Da, da, da...(?)

  • biegofanka

    No to trzymajcie się dzielnie razem:-) byle do mety:-) powodzenia:-)

  • kamilmnch1

    Zrobiło się intymnie więc i ja.
    Wczoraj połówka w płynie z Maćkiem. Dodatkowo dwie kolejki bo postawił kolega manager restauracji. Więc wyjątkowo dwa "picia" w tym tygodniu. Zamiast jednego. Ale jest coś gorszego. Dwa wypalone papierosy wczoraj a w środę więcej.
    Muszę uważać. Kiedyś paliłem przez kilka lat papierosy. Od wielu lat nie.
    Niekiedy miałem przy winie ochotę na cygara -sporadycznie. Częściej na inne zioła. Ale nie sprzedają w sklepie :(
    Więc trochę jako substytut zaczerpnąłem tytoń.
    Ale deklaruję koniec z papierosami żebym nie wpadł znowu w nałóg.
    Świeci słońce i idę na trzydzieści kilka minut truchtu.
    Potem świętowanie Julka urodzin sprzed trzech dni.

  • 1.marsz

    biego, bartek, beztlen, powodzenia!

  • pict

    Doszliśmy do czasów,w których papieros to eksces... Ech, upadek. Ja paliłem długo i namiętnie. Nie palę około 10 lat. Ale nadal kocham papierosy.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Da, da, da...:)

  • kamilmnch1

    Fa, fa, fa...

  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    Fajny wyszedł dzisiaj bieg w Kabatach. Nie robiłem żadnych założeń przed. Chciałem pobiec równo i w miarę mocno. Nie nastawiałem się na wynik bo jestem w treningu pod połówkę. 41:20 to 2" lepiej niż życiówka z Biegu Niepodległości. Lekki kryzys złapał mnie na 9km, ale udało się jeszcze spiąć poślady w końcówce. Jest dobrze :) Tomek z Bartkiem też widziałem, że zadowoleni.
    r.

  • biegofanka

    Czas 1:55:06, chyba zyciowka o parę sekund, nie pamiętam dokładnie, ale czuję niedosyt, bo zupełnie nic się nie zmeczylam:-)

  • biegofanka

    Mój syn w debiucie: 1:34:50:-)

  • biegofanka

    Rob, gratuluje:-)

  • kamilmnch1

    Rob, jednak zawody zweryfikowały :) Będę Ciebie gonił!

    Biegofanko, widać że w młodości siła a nam starym zazdrość ;)

  • 1.marsz

    brawo rob, zapomniałem, że biegniesz, mnie też przegoniłeś na dychę....
    gratulacje rodzinne biego:)
    marsz

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Biegofanko, Rob, gratulacje!
    Rzeczywiście, jestem dzisiaj bardzo zadowolony. Po naprawdę katastrofalnym tygodniu, który był totalnym zaprzeczeniem zachowania biegacza/sportowca plus dzisiejszej nieprzespanej nocy jakikolwiek wynik 38'xx" byłby dla mnie dużą satysfakcją, a tymczasem udało się pobiec mocnym, równym tempem, z pełną kontrolą do samego końca, z ostatnim km pod wiatr w 3'30" i w efekcie na mecie zameldowałem się z wynikiem 37'46", co oczywiście jest dalekie od życiowej formy, ale wyraźnie coś wreszcie drgnęło w dobrym kierunku i daje poważny zastrzyk motywacji do dalszego treningu na ostatniej prostej przed PMW
    Dodatkowa satysfakcja po dzisiejszym biegu - od 5km ścigałem się z jakimś gościem, raz on był trochę z przodu raz ja. Pod koniec 9 km a właściwie to już na 10km jest zakręt 90st w lewo. Facet chamsko ściął zakręt, pobiegł naprawdę grubo poza trasą i odjechał mi tym manewrem momentalnie na jakieś 30m. Utrzymałem ten dystans do ostatniej ok 150metrowej prostej, na tym odcinku wrzuciłem turbo i połknąłem go dosłownie wbiegając na metę:) to była esencja ścigania się na zawodach, dla takich chwil męczymy się na treningach:)
    Tomek dzisiaj z zajebistym wynikiem, ale najlepiej jeśli sam napisze, bo jest o czym:)

  • biegofanka

    Bartek, młody organizm może popić, nie spać i bardzo dobrze pobiec, czego dowodem Twój wynik:-) gratulacje:-)

  • biegofanka

    Dzięki Wam za kciuki Mirek, dzięki za doping na trasie. Mówiłam, że Cię wypatrze;-) tylko dlaczego coli nie było?;-)

  • biegofanka

    Kamil, przecież Ty młody jesteś:-)

  • biegofanka

    Napisałam Fajce, ze jest niedosyt, bo nie czuję się w ogóle zmęczona, jakbym nie przebiegła zawodów, a on mi na to, żebym się doprawila winem i sexem albo dalszym pobiegnieciem:-) to się doprawie;-)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Biegofanko, z tym młodym organizmem to trochę przesada niestety:)

  • kamilmnch1

    Obawiam się, że nasze wspólne bieganie zakończy się piciem wina i sexem ;) Ale jestem gotów zaryzykować.
    Od razu zaznaczam, że preferuję kobiety.
    Przed chwilą zostałem wyrwany z drzemki. Padłem już podczas oglądania meczu. Dwa dni bez wystarczającej ilości snu zrobiło swoje.
    Jutro BNP, 90 minut.

  • biegofanka

    Sprawdziłam, poprawiłam moją życiówkę w półmaratonie ślężańskim z 2011 r. o 8 sekund.
    Wina już się napiłam... czas na...;)

  • beztlen

    Niewiele napiszę ponieważ niewiele pamiętam:) Na 6 km wpadłem w czarną dziurę
    - nic nie słyszałem i niewiele widziałem...ale nogi utrzymywały nadspodziewanie dobry rytm. Pierwszy raz od kilku lat wynik poniżej 35' (34:57). Po zawodach na rozbieganiu nie mogłem nadążyć za Bartkiem, który ciął po 6'/km...

  • biegofanka

    Beztlen, jak to się robi, żeby biec "w trupa"?;-) gratuluje takiego trans!;-) nie potrafię dać z siebie wszystkiego na zawodach, zawsze czuję się zbyt dobrze i pozostaje rezerwa.

  • biegofanka

    Była lampka wina wcześniej, teraz troszkę whisky:-) nie mam problemów po mieszance alkoholi, na imprezach mówią mi ci, co nie wiedzą, że będę się źle czuć, a ja na drugi dzień najwcześniej na nogach i z dobrym samopoczuciem:-)

  • biegofanka

    Kamil, to Wasz Julek tez rybka:-) życzę młodemu bezpiecznego dorastania w miłości i szczęściu Waszego domu:-)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    To dlatego, że utrzymujesz dobrą kolejność, jeśli mieszać trunki, to każdy kolejny powinien być mocniejszy, nigdy odwrotnie. No i ważne, żeby pić dużo wody, bo kac to nic innego, jak odwodnienie:)
    Co do tego jak Tomek potrafi pobiec połowę dystansu ze "zgaszonym światłem", to to jest moim zdaniem właśnie jeden z kluczowych elementów, który odróżnia zawodników, czy byłych zawodników od amatora. Mi się wydawało dzisiaj, że dałem z siebie bardzo dużo (nie wszystko, bo nie takie było założenie, ale dużo), a przeżyłem szok na schłodzeniu z Tomkiem, który nie był w stanie truchtać po 6'. To się nazywa pobiec na maksa i dać z siebie wszystko. Żaden amator, nawet najlepszy nigdy nie pobiegnie w taki sposób

  • biegofanka

    A papierochy to ohydztwo. Nigdy nie paliłam, choć moja mama do tej pory popala, nawet wczesniehsza choroba na raka piersi nie powstrzymała jej w tym okropnym nałogu. A ja w swoim życiu nawet nie zaciągnelam się papierosem i niczego innego tez nie brałam. Nikt w domu nie jara, starszy syn twierdzi, że też nie palił w ogóle. Jest dorosły, nie mogłabym mu zabronić, gdyby się uparł. Kamil nie pal!

  • biegofanka

    Bartek, masz rację co do tego, że amator chyba nie włączy najwyższego biegu... coś w mózgu hamuje; co do trunków, prawda, tak się powinno robić, ale gdybyś widział, jak ja czasem sekt po mocnym piję albo popijam sobie winem wytrawnym wódkę smakowa (niemiecką tzw. Obstler lubię, szczególnie o smaku malinowym, a ma ona 40%);-)

  • biegofanka

    Ogloszenie: zapraszam na wspólne bieganie w następną sobotę dookoła Slezy:-) z jednym kolega biegaczem juz jestem umowiona. Pjachu, Fajka, Mirek, Marsz, może będzie Wam pasować? Godzina jeszcze do ustalenia:-)

  • biegofanka

    Pjachu, mówiłeś mi dzisiaj, że czas zacząć biegać. Może dołączysz w sobotę? Dzięki za dzisiejszy telefon po biegu:-)

  • kamilmnch1

    Wcześniej napisałem więcej ale wyskoczył błąd.
    Więc teraz dokończę film i do spania.

  • biegofanka

    Ale masz rację Kamil, my się musimy natrenować, a taki młody wilk, jak mój syn np. po 2 miesiącach trenowania, gdzie miał 2 x w tygodniu trening biegowy, najdłuższy dystans kiedykolwiek przebiegniety, to było do 15 km ostatnio, choć kilka lat wcześniej trenował, ale na średnie dystanse, wchodzi na debiut i wykreca taki czas. Po czym mówi, że to była próba i w tym momencie stać go na więcej i analizuje już ile na płaskim teraz może mieć, a na przyszłorocznym slezanskim chce łamać 1 godz .20. To jest młody organizm, z bardzo dobrą juz wydolnoscia i predyspozycjami odnośnie postury (1.90 wzrostu, smukły, zawsze była niedowaga, ale nogi mocne, teraz dopiero buduje rzeźbę).

  • kamilmnch1

    Podaj synowi alkohol, najwięcej przed startem. Wyrównamy szanse ;)

    Niekiedy nachodzi mnie refleksja jakby to było gdybym za dzieciaka nawet amatorsko ale trenował. Jaką miałbym podstawę i bazę.
    Kilka razy byłem pobiegać u sąsiada trenera, który do dzisiaj i trenuje i chyba teraz przede wszystkim prowadzi gabinet masażu. Ale trudno mi było odnaleźć siłę i czas między szkołą, pomocą w "pomidorach", znajomymi a treningiem.
    Staram się w życiu niczego nie żałować a wyciągać naukę. Choć trochę żałuję.

    Przeleżałem w łóżku prawie dwie godziny od obudzenia się. Teraz czas na trening.

  • 1.marsz

    ja pierniczę jakie czasy, oklaski!
    co więcej mogę napisać, chyba tylko spytać- beztlen wytrenujesz mnie na 38'?
    M51, pb 41'32 sprzed 2 lat, 42'03 sprzed tyg.:)
    marsz

  • biegofanka

    Ponoć w każdym wieku progres można zrobić:-) wy faceci do tego zacięcie i ambicję w walce w zawodach macie, więc trenujac systematycznie... dlaczego nie...;-)

  • biegofanka

    Wróciliśmy właśnie z meczu starszego syna, bo jeszcze sobie w podrzednym klubie w piłkę gra

  • biegofanka

    taki sentyment mu z okresu piłkarskiego został. Dal rade pograć, choć w nogach po wczorajszym trochę czuł, ale rozruszal się;-) pogoda okropna w porównaniu z wczorajszą, całkowite zachmurzenie ale najgorszy dość silny wiatr. Wywialo nas. Dobrze, że bieg był wczoraj:-)

  • kamilmnch1

    Moje BNP zacząłem po 10.
    Z jednej strony więcej czasu spędziłem w łóżku z drugiej żołądek był pusty. Przed startem jeden żel. Było ciężko. Zacząłem od 5:55 i stopniowo schodziłem do 4:55. Czasem pod wiatr. Nie było łatwo. 90' BNP i 10'E. Po powrocie śniadanie -ok 12 i od tej pory niedogodności na żołądku. Tak to jest z bieganiem naczczo. Szczególnie o taj późnej porze.

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Marsz - wyslij mi na maila
    tomasz.lipiec4@gmail.com
    swoj plan treningowy (ostatnie 8 tygodni) to odpowiem Ci na to pytanie.

  • pjachu1

    Super wyniki! Gratulacje!!!
    Szykuje się transfer roku ;-) ?
    Rada trenera - Pjachu, weź się KURNA do roboty!

  • pict

    Właśnie spędziłem upojną godzinę nad próbą połączenia mojego Forerunera 305 z nowym laptopem (Windows 8.1 64 - bitowy) i okazuje się, że po prostu nie potrafię tego zrobić. Mimo sterownika, cały czas mam komunikat, że urządzenie nie działa poprawnie, co przekłada się na brak połączenia z Garmin Express czy niemożliwością ściągnięcia treningu do SportTracks. Może ktoś z Państwa?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    stawiam na Roba:)

  • pict

    Jak oba blogi mówią jednym głosem, to bardzo duża presja na Roba. Kto jak nie on? ;-))

  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    @Pict
    Mam zatem pewien pomysł - nie jest to co prawda w 100% rozwiązanie a tylko obejście problemu, ale przynajmniej zanim dojdziemy w czym rzecz powinno pomóc.
    Zrób jeszcze raz przywracanie do punktu fabrycznego. Na szczęście nie masz nic zainstalowanego więc nie powinno to być problemem. Po przywróceniu systemu podłącz zegarek i sprawdź czy system go wykryje tak jak poprzednio. Jeśli tak - to odłącz go od USB i nie podłączaj. Następnie wejdź w opcję "Urządzenia i drukarki". W win 8.1 możesz tam wejść poprzez wpisanie w pasku wyszukiwania frazy urządzenia lub drukarki (pasek wyszukiwania wywołujesz skrótem klawiszowym windows+Q lub najeżdżając kursorem w prawy górny róg ekranu) lub przez Panel sterowania. W panelu jest to "Sprzęt i dźwięk" a następnie "Wyświetl urządzenia i drukarki". Jak już wejdziesz w tą opcję to w "urządzeniach" będzie ikonka Twojego komputera. Kliknij PPM i z rozwijanego menu wybierz opcję "Ustawienia instalacji urządzeń". Możesz też spróbować wpisać "Ustawienia instalacji urządzeń" bezpośrednio w pasek wyszukiwania. W win 10 to działa nie wiem czy zadziała w win 8.1. Jak już otworzysz tą opcję to obecnie masz zaznaczone "Tak, zrób to automatycznie (zalecane)", zmień to na "Nie, pozwól mi wybrać co zrobić" a następnie zaznacz "Nigdy nie instaluj oprogramowania sterownika z witryny Windows Update". Odhacz tez opcję " Automatycznie pobierz aplikację urządzenia....."
    Po zatwierdzeniu zmian uruchom ponownie komputer i podłącz zegarek. W/g mnie powinien działać bo system nie będzie już łączył się z witryną i uporczywie szukał innego sterownika.
    Oczywiście to rozwiązanie - jeśli zadziała - to sukces połowiczny bo w ten sposób pozbawiasz się możliwości automatycznej instalacji sterowników. Ale z drugiej strony możesz po prostu po zgraniu danych z zegarka z powrotem uruchamiać usługę a wyłączać ją każdorazowo przed podłączeniem Garmina. Ja tak czy siak spróbuję znaleźć inne rozwiązanie. Póki co spróbuj tego.
    r.

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci