Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Jajca.

k2bell

W trakcie wymuszonej przerwy od biegania, było nadal dużo biegania. 

Teraz biegam i jeszcze więcej szumu w głowie.

Z pokoju i od pokoju.

Za sprawą i do sedna.

Zatem rozpoczynam poszukiwanie straconego czasu.

Chwili ciszy tej pachnącej lasem, przeszywającej wiejskim powietrzem i krztyną domowego harmidru. 

Zapachu spokoju i lżejszych emocji.

Czy zacznę od zdrowia czy na nim skończę, to i tak po lub przed dodam spokojnych i radosnych, miłych w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocy! 

P3220255

 

Komentarze (82)

Dodaj komentarz
  • kamilmnch1

    Pict, że też nie zadzwoniłem...
    08/07/16 21.00
    Localit: Anfiteatro Scavi di Pompei / POMPEI

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    W cardiff juz sa za półmetkiem, niestety farah zostal w tyle. Czołowa, afrykańska grupa juz ok 100m przed nim

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Farah na 15km na 5tym miejscu z czasem 42'... Traci 22", a mimo to pobił wlasnie rekord Europy na 15km:)

  • pict

    @kamil - luz, i tak pewnie się spotkamy. Ja też chciałem na piątek, ale jak kupowałem to po prostu nie było już wyboru. To nie jest niestety ten obiekt, na którym nagrywali film - bo film nagrywali w teatrze dla gladiatorów. a to jest piękny amfiteatr, byłem tam rok temu, w ogóle to będzie koncert życia chyba. Marzenie jest jedno - żeby zagrali Echoes chociaż bez Ricka Wrighta to już nie zabrzmi... W ogóle bardzo się cieszę z tej wycieczki na południe Włoch - Neapol, Pompeje - lubię,bardzo polubiłem Włochy. Ale wcześniej za miesiąc Londyn mimo wszystko.

    Ja dziś piękny trening na wsi. 2h easy (5:04 min/km) a potem 2 km w tempie 3:46 min/km (pod wiatr i raczej pod górkę). Miałem siłę żeby na ostatnich 200m tego szybkiego odcinka urwać jeszcze jakieś 5 sekund.

  • kamilmnch1

    W związku z tym, że byłem w samochodzie to obejrzałem urywki oraz końcówkę. Czekałem mimo wszystko na walkę na ostatnich kilkuset metrach i nie zawiodłem się.
    Pict, jedziesz z rodziną?

  • biegofanka

    Również pogodnych, radosnych i treningowych Świąt:-)

  • biegofanka

    Sleza dzisiaj obiegnieta:-)

  • biegofanka

    Bieganie we mgle, mzylo, w drodze na górę jeszcze śnieg i gęsta mgła. Było pięknie i jeszcze zimowo:-)

  • Gość: [Czcz] *.centertel.pl

    Zdrowych! rodzinnych Świat Wiekiej Nocy

  • kamilmnch1

    Czecza, szybkiego powrotu do zdrowia!

    Pjachu, wczoraj wysłałem.

    Zaraz idę na walkę 6 x 2 km.

  • kamilmnch1

    Dzisiejszy trening opiszę jednym słowem - zbuk.
    Nieukończony. Fatalny.
    I tak musi czasem być...

  • pict

    oj mnie też się nie chciało. Wybiegłem o 8. 1,5h easy. Wolno jak na moje bieganie (5:15 min/km), ale po prostu byłem zmęczony po wczorajszym i nie bardzo mi się chciało. Taki trening bez historii.

    @kamil - jeszcze nie wiem. Namawiam żonę na wypad we dwójkę + moi kumple. Juelk już widział Pompeje i wszedł na Wezuwiusza ;-)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Ja juz po świątecznym rozbieganiu - 20km po 5'30", w crossowych terenie w lesie z dzieciństwa:)
    Mięśnie mam zdewastowane po ostatnich 2 tygodniach, ale wlasnie tak miało byc. Czekam na superkompensację. Alleluja!:)

  • kamilmnch1

    Za mną 80 minut po lesie. Dlatego, że jestem daleko w lesie z bieganiem.
    A święta sympatyczne.

  • biegofanka

    Za mną dzisiaj też bieganie po lesie, 90 min. (cross):), zrzuciłam to, co wczoraj przy stole narzuciłam;)

  • podopieczny_bartek

    Ja już luzuję. 70' po parkach w tym 6 przebieżek. Pogoda genialna
    Niestety po powrocie smutna wiadomość - zmarł Ks. Kaczkowski, założyciel hospicjum w Pucku. Mega gość, sam walczył od wielu lat z nowotworem nerki i mózgu, a siebie nazywał Onkocelebrytą:)

  • johnson.wp

    Kamilu, dziękuję za zyczenia Tobie i Twoim ślicznym, aleś Ty chudy :)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Johnson, podpisuję się!

  • kamilmnch1

    Wróciliśmy.
    Postanowiłem mój kiepski biegowo weekend wzbogacić o cztery serie ćwiczeń wzmacniających. Wracam do niech po długiej przerwie. Niecałe 12 minut.

  • Gość: [Czcz] *.centertel.pl

    Grunt to twardo stąpać po ziemi, nie przestając patrzeć w niebo. Zamiast ciągle na coś czekać zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później, niż ci się wydaje. - ks.Jan Kaczkowski (')

  • pict

    Bardzo źle mi się dziś rano biegało. Bardzo wolno. 8x800m, ale prędkość porównywalna, a nawet mniejsza od sobotnich 2km po dwóch godzinach easy. Nie byłem zmęczony, nie byłem skacowany. Po prostu noga nie podawała.

  • pil00

    to przez tłuszczyk :)
    mam to samo mimo że mięsa nie ruszam, to jednak zwiększona podaż jajek, majonezu i słodkiego robi swoje - niby prędkości te same, a odczucia gorsze - to podobno charakterystyczne przy bieganiu na tłuszczach, które niestety najdłużej się trawią, ale myślę że go dobrze przepaliłeś tym treningiem ;-)

    Michał

  • pjachu1

    Kamil - Orzeł wylądował. Znaczy, że Feniks ma nowy domek. Od razu z niego wybiegł, nie bacząc na nadciągającą chmurę. Pyknął 7 km (po śr 4,55) Ho, ho!!! Naraził mnie na przemoczenie, ale... Chmura przyniosła nie tylko nawałnicę lecz także piękną potrójną tęczę.
    Nie wiem jak to interpretować ;-)
    Dziękuję i do zobaczenia

  • kamilmnch1

    Uff. W razie pytań pisz lub dzwoń.
    Na www z pewnością znajdziesz instrukcję.
    Mam nadzieję, że się polubicie choć trochę.

  • kamilmnch1

    Właśnie uciąłem prawie drzemkę. Prawie bo oczy zamknięte miałem i na chwil kilka straciłem świadomość.
    Chyba.

  • podopieczny_bartek

    Kamil, co za timing... jesteśmy zsynchronizowani, ciekawe, czy to kwestia ułożenia treningu przez tego samego Trenera?:)

  • kamilmnch1

    Trener oraz zapewne podobny poziom stresu.

  • kamilmnch1

    Czuję zakwasy po brzuszkach itp.
    Dobrze że skończyłem po czterech seriach.
    Zastanawiam się czy lepiej wolno wykonywać ćwiczenia czy szybko intensywnie bez odpoczynku, podobnie jak Ci z cross fit ?

  • podopieczny_bartek

    ja robię dynamicznie, na krótkich przerwach między seriami 30-40"

  • pil00

    to zależy co chcesz osiągnąć - jeśli chodzi tylko o zmęczenie i zgubienie kcal to można szybko i dużo, a jeśli chcesz wzmocnić mięśnie to wolno, dokładnie no i przede wszystkim poprawnie technicznie - nie sugerowałbym się amerykańskimi filmami w stylu Rocky ;-) Lepiej zrobić mniej, a dokładnie - gdy czujemy zmęczenie i technika siada to lepiej przerwać, zrobić 1 min. odpoczynku i wrócić do ćwiczenia w kolejnej serii. Najlepsze rezultaty są po wielu seriach z mniejszą ilością powtórzeń - odpoczynek jest tu bardzo ważny. Podobnie z obciążeniami, lepiej mniejsze niż większe które zaburzają technikę - no i oddychanie - najważniejsza sprawa, można zrobić 200 brzuszków na wdechu tylko, że nic nam to nie da ;-)
    bardzo polecam bloga D. Sidora, a szczególnie jego plan na pompki (naprawdę świetny, są odnośniki w linku poniżej)
    im226.blogspot.com/2016/03/najlepsze-cwiczenia-siowe.html

    a tu jest zestaw na Kettle
    im226.blogspot.com/2009/01/kettlebell-dobr-i-wiczenia-rangera.html


    Michał

  • beztlen

    Kamil - jeśli wciąż interesuje Cię szybkie bieganie na dystansach 5 km - maraton to dynamicznie na krótkich przerwach.

  • 1.marsz

    bezlitosny jest ten wasz trener, nie zazdroszczę:)
    mnie też się bardzo ociężale biega, wyjaśnienie michała biorę w ciemno
    marsz

  • kamilmnch1

    Wreszcie od niepamiętnych czasów pobiegłem swobodnie co nie znaczy, że lekko jak sarna. Wreszcie było przyjemnie.
    I choć to tylko 60E to dla mnie jak przebiśnieg. Czy nie za późno? Zawody zweryfikują.

  • kamilmnch1

    Pierwszy po kilkunastu latach model sklejony. Chyba jeszcze pomaluję, a dzieci jutro okleją.

  • Gość: [Czcz] *.centertel.pl

    Żegnaj szpitalu:)))))
    Najlepsze zalecenie - jak najszybciej (z głowa!) wracać do biegania. To rozumiem :)

  • 1.marsz

    wracaj szybko cze, długo cię brakowało:)
    marsz

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Ewa - wspaniała wiadomość!

  • podopieczny_bartek

    Brawo Ty!

  • kamilmnch1

    Wreszcie, a teraz zadbaj o siebie!!!

  • kamilmnch1

    MoFarah przyznał się do przyjmowania tego samego dopingu co ostatnio tenisistka- zapomniałem jak się nazywa. Koniec świata.

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Dobrze ze dzis 1.04

  • biegofanka

    Czecza - a co Ty tam robiłaś?

  • biegofanka

    Kamil;)

  • kamilmnch1

    Dziś rozruch przed jutrzejszym treningiem a samopoczucie ponownie na plus. Wreszcie.

  • kamilmnch1

    Rob, Pict, Trenerze, za jaki wynik trzymać kciuki?
    Kto jeszcze biegnie?

  • Gość: [Czcz] *.centertel.pl

    Powodzenia jutro!

  • fajka

    Ja i Mirek biegniemy jutro połówkę w Ostrowie Wielkopolskim. Razem zamierzamy złamać 3:15. Jestem po tygodniu przerwy w treningach, nie wiem jak będzie. Pojawiły się kłopoty, oby przejściowe. Przez tydzień dmuchałem i chuchałem, ostateczna decyzja o starcie jutro, ale dziś wiele wskazuje na tak. Niemniej, wola walki i koncentracja, ten przedstartowy dreszczyk emocji i adrenaliny gdzieś się ulotnił. Może powróci nad ranem ? Houk !

  • biegofanka

    Fajka, mam nadzieję, że uda się wystartować. Powodzenia!

  • biegofanka

    Wszystkim startujacym jutro powodzenia i bardzo dobrych wyników!

  • pict

    Ja będę próbował poniżej życiówki, a życiówkę mam 1:22:57

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Ja ze Zbychem zawalczę o złamanie 3:05 :) Niech moc będzie z nami

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Kamil - ja ma w planie przedmaratonski test zapasu predkosci - 1:19:xx.

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Marsz Pict poznajmy się. Dzisiaj o 9:30 pod Sheratonem.
    r.

  • Gość: [Beztlen] *.play-internet.pl

    Wojtek, Robert - to nie przedszkole - nie biegamy parami.

  • kamilmnch1

    Słusznie, to nie przedszkole.
    Mój poranny trening z dobrym samopoczuciem, czego i Wam życzę.
    Trzymam kciuki.

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    live.sts-timing.pl/pw2016/index.php?dystans=1
    :)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    1:16:54 ładny zapas :)
    Gratulacje Tomek!

  • kamilmnch1

    O k... Trener! Pięknie
    A pozostali?
    Jestem na dziecięcych urodzinach i nie wypada być ciągle z nosem w telefonie.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    I w pizdu wyladowal... Trener zajebiscie, a ja totalna porażka. Do 10km zgodnie z planem równiutko po 3'50", a potem nagle totalny zjazd i trucht do mety po 4'15"- 4'20"
    To juz drugi po Krakowie atak na zyciowke ktory kończy sie totalna klęską. Cos robię zle

  • pict

    U mnie też nędza i lipa. 1:24:03. Po prostu nie dałem rady szybciej. Od początku źle mi się bieglo, a w łazienkach bardzO źle. Dodatkowo 300m dłużej...

  • pict

    I jeszcze mała ciekawostka. Pobiegłem dokładnie (co do sekundy) tyle netto ile rok temu ;-) w tamtym roku OPEN 308, w tym 268, ale za to w tym 2 miejsca słabiej w kategorii M30. Wnioski? Spada poziom biegania?

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    U mnie życiówka o 6,5 minuty. 01:31:38 a po drodze dwa postoje. Powiedzieć, że jestem zadowolony to jak by nie powiedzieć nic. Brawo Tomek, piękny czas.
    r.

  • 1.marsz

    gratulacje tomek - wynik kosmos, gratulacje rob, super wynik, miło cię było w końcu poznać, szkoda, że nie dałem rady wam towarzyszyć do mety ale nie dałem( 1:39:15),
    pict, bartek- nikt nie rozumie was lepiej niż ja, (choć to nie moja liga,) więc uwierzcie - nie ma się co załamywać: analizujemy, wprowadzamy korekty i zasuwamy dalej, ja akurat potrzebuję głębszych zmian więc zaczynam współpracę z nowym lekarzem i nowym trenerem, trenerem beztlenem:)
    marsz

  • 1.marsz

    a jak tam ostrów?
    m

  • gepaard

    1:27:14. Nowa życiówka :) Po cichu liczyłem na 1:26, ale po pierwszych kilometrach traciłem nadzieję na jakikolwiek dobry wynik. Coś nie grało z moimi nogami, jakieś zmęczone...
    Gratulacje dla innych zadowolonych, zwłaszcza dla Roba - nareszcie się odblokowałeś i pobiegłeś na miarę swoich dwusetek :)
    Niezadowoleni - nosy i uszy do góry - będzie lepiej!

  • kamilmnch1

    Jestem zniesmaczony, podczas mojego pobytu w Warszawie bez problemu przejechałem z jednej dzielnicy do drugiej. K...a żadnych blokad ulic przez tych pop...ch biegaczy. Ani jednego objazdu!!! Jak żyć!

  • pict

    Najdziwniejsze jest to, że zająłem 3. msc w klasyfikacji urzędników sektora publicznego. Szkoda w sumie że dopiero teraz się dowiedziałem ;)

  • kamilmnch1

    Pewnie jedyny spoza jedynej słusznej partii ;)

  • beztlen

    Pict - nie ma w tym nic dziwnego - spada poziom biegania wsród urzedników sektora publicznego:)

  • biegofanka

    Gratuluję kosmitom!:))

  • mirjur

    Tu Ostrów.
    Start o 13-stej - trochę niefortunna godzina , bo już nieżle dogrzewało.
    Fajka niestety kontuzja i zakończył na drugiej pętli ( 14km) - do maratonu w Łodzi mam nadzieję się wyleczy.
    Moim planem było złamanie 1,40 ( choć oczekiwania trenera były trochę wyższe)
    Trochę brakło na końcówce ale nowa życiówka jest 1:39:18
    Gratuluję wszystkim biegającym wczoraj.
    Mirek

  • pict

    @beztlen - dobrazmiana? ;-) a tak serio to absolutnie mnie to nie obchodzi, raz czy dwa razy do roku ścigam się z samorządowcami, ale traktuję to jako zabawę w rodzinnym mieście moich dziadków (Krasnystaw) lub maraton na koniec sezonu (Toruń)

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    A mój bieg ułożył się dobrze choć taktyka legła w gruzach już na starcie :) No ale kto wie? Może właśnie dlatego się udało? Może jak byśmy pierwszą piątkę zrobili tak jak planowaliśmy po 4:25 to by zabrakło czasu na gonienie wyniku w drugiej części? Pierwszy kilometr to oczywiście slalom i mega szarpanie. Później trochę lepiej, ale sporo zakrętów i znów wahania tempa. Pierwsza piątka po (4:19, 4:16, 4:26, 4:19, 4:25). Źle to nawet nie wyglądało. Niestety na wysokości stadionu Polonii rozwiązał mi się but i musiałem zatrzymać się na poboczu. W strefie 01:30-01:35 nie jest to takie proste bo jest ciasno. Straciłem na pewno z 15", krzyknąłem tylko na Zbyszka, żeby nie czekał. Jak wstałem to puściłem się w pogoń - choć tego nie planowałem - i dogoniłem Zbycha przy pić stopie przy parku traugutta więc zaledwie po jakichś 300-400 metrach. Ten kilometr wyszedł w 4:16 więc kosztował mnie na prawdę sporo sił. Później wichura na moście gdańskim i podbieg ze zbiegiem z wiaduktu również dały mi się we znaki. Tam też złapała mnie kolka i wysiadłem z naszego 2 osobowego pociągu. Odpocząłem, wziąłem żel z kofeiną, uspokoiłem oddech i na skrzyżowaniu Placu Hallera i Jagiellońskiej znów dogoniłem Zbycha. Zatem oddzielnie biegliśmy ze 2-2,5km. Ta piątka wyszła po (4:16, 4:19, 4:19, 4:19, 4:22). Na 11km dołączył Tomik i wniósł trochę optymizmu bo zaczął trajktotać jak to zajebiście wyglądamy jak na ten moment biegu, i, że przy takiej pogodzie nie może się nie udać. Tam też zupełnie nieoczekiwanie poznałem Marsza - choć z wyników wygląda na to, że biegliśmy długi czas obok siebie. Szkoda, że akurat tam złapały Cię problemy. Tomik po dołączeniu do nas wziąłem na siebie ciężar prowadzenia. Zakazał nam patrzenia na zegarki - używając przy tym słów powszechnie uznawanych za obelżywe - zwracał uwagę na technikę i nieustannie motywował. Za to należą mu się oddzielne podziękowania co też wczoraj uczyniłem na mecie. Niestety Zbyszek zaczął słabnąć na moście świętokrzyskim Tomik krzyknął do mnie, żebym dalej szedł po swoje a sam postanowił pomóc Zbychowi. Ja wiedziałem, że niedaleko za Centrum Nauki Kopernik będzie moja żona z rozgazowaną colą więc w geście solidarności też trochę zwolniłem. Po wzięciu coli wypiłem z 1/3 butelki i zatrzymałem się, żeby poczekać te kilka sekund i dać nektaru Zbychowi, ale to już chyba nie pomogło. Tam się pożegnaliśmy i ja poleciałem po swoje już samotnie. Ta piątka wyszła w (4:18, 4:14, 4:14, 4:25 (most), 4:19). Dalej biegłem już sam. Wyłączyłem myślenie i zacząłem sobie wizualizować ile mi zostało do mety nakładając ten dystans na swoją standardową codzienną biegową trasę. Wyszło mi, że jestem już niedaleko domu :) Wiedziałem jednak, że najgorsze dopiero przede mną. Po wbiegnięciu w Aleję Tomasza Hopfera dostałem wiatru w żagle. Biegałem tam ostatnio sporo i wiedziałem też, że cierpienie nie potrwa już długo. Tam też dopiero zacząłem na dobre kalkulować w głowie, że 01:32 - co brałem jako plan maksimum - jest na prawdę w zasięgu ręki. Trzeba było jednak spiąć poślady w końcówce. Kilometr z podbiegiem wziąłem na 3/4 mocy w 4:39 z czego sam podbieg w 01:59 - ta piątka wyszła w (4:17, 4:14, 4:17, 4:18, 4:39). Po minięciu pomnika Piłsudskiego włączyłem jakimś cudem 5 bieg i ruszyłem po marzenia. KOD-owcy protestujący przed KPRM zagrzewali do walki ale ja już niewiele widziałem. 21kilometr w 4:13 a finiszowe 220 metrów (zegarek mi zmierzył 21,23km) w tempie 3:37. Na kilkanaście metrów przed metą widziałem jak zegar przeskakuje na 01:32:00 więc wiedziałem już, że wbiegam ze sporym zapasem netto i w geście triumfu uniosłem ręce. Czas netto 01:31:38. Według oficjalnego czasu pierwsza dycha wyszła w 43:46 a druga w 43:32. Do tego mocny 21 kilometr w 4:13 i szybki finisz. Pierwszy raz w życiu udało mi się pobiec wg negative split.
    connect.garmin.com/modern/activity/1109559566

    r.

  • podopieczny_bartek

    Brawo Rob, wielkie gratulacje! i dzięki za żela przed startem;)

  • biegofanka

    Przecież mówię, że kosmici są wśród nas;) a tak poważnie... Rob, miałeś porządny zapas sił przy tym szarpaniu, gratuluję tempa i wytrzymałości:))

  • 1.marsz

    mirek- gratulacje, jest progres:)
    marsz

  • pict

    Pięknie rob! Byłem pod sheratonem ale nie ustaliliśmy znaków rozpoznawczych ;-) a chyba wszyscy się tam umówili.

  • 1.marsz

    gepaard- właśnie się zastanawiałem gdzie zniknąłeś, a ty po prostu ostro zasuwałeś, dla mnie wyniki marzenie, gratulacje, biegniesz orlen?

    rób- niedawno ci pisałem, że masz lepszą ode mnie życiówkę na dychę, teraz piszę, że na połówkę też więc pytam z niepokojem - jaki plan na maraton? (kraków)
    marsz

  • 1.marsz

    po biegu jedliśmy z żoną obiad w restauracji budda (przy trasie), najpierw piękna hinduska kelnerka rozczuliła nas pytaniem czy woda ma być gotowana czy nie gotowana (chodziło jej o gazowaną), a potem chcąc nie chcąc wysłuchaliśmy prawdziwej opowieści siedzącego kilka stolików dalej i brylującego w swoim kilkuosobowym towarzystwie biegacza, opowieści o jego zmaganiach, o jego walce z wiatrem, kolejnymi km, podbiegiem i wieloma, wieloma innym przeciwnościami, opowieści przerywanej dygresjami o tygodniach treningów i stosowanych metodach..., zerkałem z prawdziwą zazdrością na tego szczupłego trzydziestoparolatka i nawet przestał mi przeszkadzać jego donośny głos i nawet było mi szkoda, że opowieść przerwał głośny dźwięk jego telefonu i wtedy zdębiałem, wtedy kiedy gość powiedział " chyba źle mi zmierzyli czas bo według mnie złamałem dwie godziny, a podają 2:01":)

    nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko 2h na 21,1 km, sam powoli zbliżam się do takiego wyniku ale żeby wygladajacy na zdrowego i nie starego facet tyle o tym za przeproszeniem, pierdolił?
    marsz

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Marsz, piękne!:)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Rob, gratulacje!

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Mój dzienniczek treningowy to dziś 2 km spacer (wczoraj był kilometr..) i sporo jak na mnie chodzenia po schodach. Możecie wierzyć lub nie, ale po 3 tygodniach spędzonych w łóżku, od tego czuć mięśnie.
    Chciałabym za miesiąc truchtać..

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci