Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Kontakt.

k2bell

Jeszcze niekiedy, choć to trąca myszką, rzucamy na pożegnanie- Będziemy w kontakcie- na co ja zazwyczaj odpowiadam- Będę w kontakcie w sypialni. Ci, którzy nie unieśli kącika ust nie powinni dalej czytać. 

Niedawno zlikwidowałem konto na FB by z jednej strony mieć kontakt w bardziej staroświeckiej formie- telefon, spotkanie czy list/kartka. Z drugiej by nie tracić czasu namiętnie przeglądając zdjęcia i posty jednej z kropli morza czy nawet oceanu znajomych. Brutalnie pisząc słowami kolegi informatyka, morza spamu. Założyłem nowe tylko z powodu tego, który przyświecał pierwotnie, by z osobami z daleka utrzymać znajomość oraz z tymi, z którymi namiętnie prowadzę równolegle ze światem rzeczywistym wymianę. Choć i tak wymaga weryfikacji.

Napisał dziś do mnie Jarosław N., dyrektor w jednej z firm ubezpieczeniowych. Niedawno dostałem list od prezesa firmy telekomunikacyjnej, zapewne niebawem również prezes PGNiG, "elektrowni" itp. napiszą do mnie, jak co roku lub co dwa gdy mogą mnie "stracić". Czy czuję się wyróżniony? Z pewnością nie. Mam uzasadnione obawy, że podpisy nie są odręczne a wydrukowane. Że Pan/Pani prezes nawet nie wie o moim istnieniu, nawet nie jestem promilem po stronie przychodów, zysków czy strat. Jestem mniejszy od kropki na końcu zdania. Jestem który jestem. Nie zależy mi i nie oczekuję by być specjalnie zauważonym ale z drugiej strony bawi mnie to silenie się firm i udawanie że jestem dla nich wyjątkowy, bylebym mieścił się w schemacie. 

Jak kiedyś tak i teraz trenuję. Nie biegam a trenuję według planu i dobrze mi z tym. Jeszcze lepiej, gdy na cotygodniowy raport nie dostaję zwrotki w rodzaju- Drogi trenujący odpiszę jak mi tylko ważniejsze obowiązki pozwolą. Drogi podopieczny, ostatnie cztery tygodnie były super, masz tu plan na kolejne cztery. Lub wysyłam je na poste restante licząc, że zostaną pobrane. Nie dostaję formatki z wydrukowanym podpisem, nie dostaję oklepanych zdań i sloganów rodem z ust przyjezdnych kaznodziei. Dostaję komfort trenowania pozbawiony ciągłego analizowania i modyfikowania w przypływie chwilowej mody lub niepewności przez samego siebie. Zatem biegam przed siebie, czasem pod wiatr i czasem utyskując nad niebiegowymi gabarytami. Zatem biegam coraz bardziej w stronę komfortowych myśli i relaksu podczas treningu będącego ucieczką od codzienności. Biegam z tym, którego chciałbym lepiej poznać. Z samym sobą. I z trenerem za mną choć i przede mną. 

Za kilka dni nastąpi apogeum lutowego szaleństwa! Nie tak jak za moich czasów, podkuwania butów a przekuwania uczuć na "piniądze". Dla mnie szczęśliwie jest to dzień w którym przyszła na świat kochana córeczka, która niebawem będzie świętowała szóste urodziny. Czas nie wyznaczają siwe włosy, których brak ni zmarszczki ale to jak Pola rośnie i się rozwija. Zatem wpadając w chwilę zadumy, podczas biegania poznaję siebie lepiej, chcę zrzucić codzienny stres by stać się zwierciadłem w którym dzieci się przejrzą i wezmą to co lepsze i najlepsze. Z każdym dniem obserwuję siebie w interakcji z dziećmi i widzę, że jeszcze sporo kilometrów muszę ze sobą przebiec by zbliżyć się do nich, by szarość codzienności nie krzyczała podczas wspólnych chwil. Czasem nie trzeba buzi i strzępić języka, wystarczy być. Zatem mniej wirtualnego życia. Więcej życia w życiu! 

Będziemy w kontakcie! 

IMG_8484Zdjęcie z ubiegłego roku. Tej zimy nie pojedziemy na śnieg :( ale tym razem blisko, na krótko i interesująco dla dzieci w pewne miejsce, gdzie byliśmy dwa lata temu. Niewyraźna mina bo dopadło mnie jakieś choróbsko, tak jak od dwóch dni choć tym razem w miarę łagodnie. Jedno remedium- sen!

Komentarze (25)

Dodaj komentarz
  • fajka

    Kamil, jeden z lepszych tekstów jakie stworzyłeś (piórem czy klawiaturą :)

  • johnson.wp

    Kamilu, czyli że wykreśliłeś mnie z fejsa z powodu spamowania? Jestem skonfudowany, tym bardziej, że w ostatnich tygodniach to już drugi przypadek usunięcia mnie ze znajomych z powodu postów, które uważam za ważne...

  • kamilmnch1

    Fajka, dziękuję. Miło mi.

    Rano 60' E a powrocie z pracy (tzn przedszkola przed czasem bo Polę bolało ucho) zabrałem się za kettelbell. Plus dwa powtórzenia do każdego ćwiczenia.

    Wagi nie podaję. Jaka ma być taka będzie. Jest zapisana w gwiazdach.

    Wyruszam po książkę "Legion" do sklepu, przyjaciel polecił.

  • kamilmnch1

    Johnson wybacz, nie dodałem Ciebie przez niedopatrzenie. Bądź w gotowości.
    Piję mniej alkoholu ale za to po płytach, kupiłem dwie książki.

  • johnson.wp

    Przepraszam Kamilu, jestem przewrażliwiony, to był krzyk rozpaczy, za bardzo mi zależy na Tobie :)

  • kamilmnch1

    Ławka x 12
    Pompki x 12
    Grzbiety x 12
    Kółko x 7
    Hantle x 15
    w czterech seriach.
    W Piątej
    Ławka x 15
    Pompki x 15
    Grzbiety x 15
    Kółko x 10
    Hantle x 20
    Jutro podbiegi.

    W kwietniu Orlen zamiast Rotterdamu. Względy rodzinne, logistyczne i zdrowo-ekonomiczne przeważyły.
    Zatem do zobaczenia!

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    Ja mam pakiet na Orlen wykupiony, ale z powodów zawodowych nie biegnę - biegnę Kraków 15 maja (akurat będę miał tego dnia 42 urodziny więc fajna okazja).
    Kamil - co prawda proponowałem to też Zbychowi - ale jestem tego dnia do dyspozycji. Mogę Cię pociągnąć po te 4:57 - 4:58 przez ostanie 20 km. Doświadczyłem co to znaczy prywatny zając :) zrobiłem w tym biegu dwie życiówki za jednym zamachem (5 i 10km).
    r.

  • kamilmnch1

    Drogi Robie, odważna deklaracja że wytrzymasz że mną. Oczywiście nie chodzi o tempo. Będę zaszczycony.

    Trzy serie kettelbell za mną, w trzeciej 30% więcej powtórzeń.

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    11km easy + 3 serie core. Waga 74kg. Jutro zamiast treningu być może gp wawy na kabatach żeby przepalić trochę silnik

  • beztlen

    Bartek - niczego nie będziemy przepalać - to bedzie 10km TPM. Przed i po 3km E.
    O 10:30 łapiemy sie przy bramie startowej.

  • podopieczny_bartek

    TPM mnie przepali wystarczająco mocno:)

  • beztlen

    Mam nadzieję, że po 6km będziesz miał na liczniku 180:)

  • pict

    Cholera, przyjechałem do Barcelony i okazało się że w niedzielę jest połówka... Nie skojarzyłem jak planowałem wyjazd z Julkiem na mecz. Nawet butów nie mam, bo zrobiłem sobie urlop od biegania.

  • podopieczny_bartek

    oby nie na 2gim;)

  • kamilmnch1

    Pict, gdzie macie miejsca?

    Do 3:30 ćwiczyłem na parkiecie. Alkohol piłem z umiarem (wg mojej miary). Pierwsza "Konferencja" za mną.
    Rozruch nad morzem w promieniach słońca. Jutro BNP.

  • pict

    10 rząd;) Laternal chyba się to nazywa. Dziś cały dzień bujamy się. Jak dla mnie trochę zbyt dużo ludzi

  • podopieczny_bartek

    Rupp jedzie do Rio, 2:11 w debiucie; dobry, rytmiczny bieg w trudnych warunkach, na mecie świeżutki; drugie miejsce i również bilet do Rio - Meb, nieprawdopodobny facet, 41lat!!! Shatz-un!

  • beztlen

    Meb jest jak wino...i poprawił technikę biegu po czterdziestce:)

  • 1.marsz

    a co można poprawić po pięćdziesiątce?
    marsz

  • kamilmnch1

    Zaraz wychodzę na bnp. Niby nic takiego a czuję strach.

  • kamilmnch1

    Strach ma wielkie oczy.
    Teraz czas na świętowanie urodzin Poli.
    Już szóstych.

  • pict

    Ależ meczyk nam się trafił! Do tego siedzieliśmy na wysokości linii bramkowej tej bramki, do której Barca w drugiej połowie atakowała... Wszystko idealnie. Julian szczęśliwy.

  • kamilmnch1

    Po koncercie Wishbone Ash obejrzałem mecz od stanu 2:1. Co za gra, co za bramki. Jeden z najbardziej niesamowitych meczy od lat. Ale Wam się trafiło!

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Kamil, rozumiem, że masz na myśli mecz Lech - Termalica...?;)

  • 1.marsz

    chciałem pobiec półmaraton w berlinie ale już nie ma miejsc (30 000) więc zastanawiam się nad warszawskim (03.04) tylko ten profil trasy mało zachęcający: pofałdowana z mocnym podbiegiem na metę - czy tak to w rzeczywistości waszym zdaniem wygląda?
    marsz

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci