Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Sus scrofa f. domestica

k2bell

... to zwierzę domowe hodowlane, udomowione jakieś osiem/ dziewięć tysięcy lat temu. Przez te wszystkie lata świńskim truchtem mógłbym przebyć około trzydziestu milionów kilometrów. To daleko, ale i długa droga by to osiągnąć. Tak jak trudna i długa droga by mój Trener mógł mnie w pełni udomowić i w procesie hodowlanym uszlachetnić, tak bym stał się dumnym knurem a nie tucznikiem, którego kres jest determinowany szybkimi przyrostami by na końcu drogi dojrzeć błysk rzeźnickiego noża. 

Przyznam, że dopiero po treningu dociekałem co to znaczy świński trucht. Wcześniej przegapiłem, ten ciekawy element treningu. W związku z czym zamiast powolnego truchtu ociekającego o spacer, na tętnie niewiele od niego wyższym, na początku sobotniego treningu człapałem tak jak zazwyczaj. A trener mówił, pytaj, pytaj, pytaj... To się nazywa doświadczenie. Teraz już wiem. 

W weekendy mam najciekawsze (już nie napiszę, że najtrudniejsze żeby nie wzbudzać Waszego politowania) treningi. Tym razem zabawa biegowa, która była ciekawa do chwili kiedy odcięło mi prąd. Może sam w trakcie świńskiego truchtu nadepnąłem na kabel i wtyczka wypadła z gniazdka, a ja napierając pod wiatr nie mogłem znaleźć kontaktu. Może kubeł z węglowodanami został przewrócony przez wiatr. Kolejny weekend wymuszał na mnie (przez pracę JWŻ) wczesne wstawanie i bieg z przyspawanymi do pościeli powiekami. Kolejny weekend czuję się jak Pict. Wiatr w oczy. Nie taki żeby mógł mnie przewrócić, przecież swoje ważę ale wystarczająco silny aby odczuć go podczas szybszego biegu. Nie potrafię jeszcze dopasować tempa, w tym przypadku do wiatru w mordę żeby nie zajechać się na treningu. Jestem jeszcze mocno garminowy i dość często na niego zerkam. Cierpliwości i pokory sobie życzę.

Nadal poszukuję snu. Choć w czwartek sam go skróciłem o połowę ze względu na spotkanie z rozgrzewką. 

Niedawno zakończyłem ćwiczenia wzmacniające. Zastanawiam się czy przysiady mogły spowodować kilka dni temu punktowy "zakwas" w obu łydkach. Będę je kontynuował. A tymczasem zgadywanka. Do którego osobnika jestem aktualnie najbardziej podobny:

a) 

swiniadomowa

za http://www.medianauka.pl/

b)

swinkawietnamskaa_34071392131711za http://galeria.swiatkwiatow.pl/

c) 

Royalza http://www.middlewhite.co.uk

d)

Fire_N_Ice1.333173312_stdza http://smithsonfarms.com

Komentarze (53)

Dodaj komentarz
  • podopieczny_bartek

    obstawiam c) z tendencją do d)

  • podopieczny_bartek

    Dobry tydzień, przebieg ok 80km, dużo tlenu i dużo solidnej pracy (w weekend 45km). Dużo biegania w warunkach startowych - silny wiatr (wiązowna;)) Dużą uwagę przykładałem do regeneracji (pilnowałem min 7h snu na dobę) i od razu czuje się tego efekty. Naprawdę regeneracja to podstawa, jeden z ważniejszych elementów efektywnego treningu.

  • Gość: [beztlen] *.play-internet.pl

    Bartek-w Twoim przypadku najważniejszy.

  • biegofanka

    Kamil - dużego wyboru nie ma, jeśli wziąć pod uwagę płeć osobnika;)

  • pil00

    zakwasy w łydkach to raczej nie po przysiadach - po przysiadach powinieneś wyraźnie odczuwać uda i pośladki, chyba że robisz przysiady jakie ja robiłem w podstawówce, a wtedy zamiast wzmacniać kolana poprzez czworogłowe, osłabiasz je. W prawidłowym przysiadzie kolana nie wychodzą poza obrys palców i mocno pracujesz udami na rozstawionych do szerokości bioder stopach.

    co do świń - mój dziadek miał dawno temu świnie, które rzeczywiście biegały i to całkiem szybko, więc nie wiem co o tym myśleć ;-)

    Michał

  • kamilmnch1

    Od czegoś bolały łydki. Może biegałem przez sen...
    Mimo zmęczenia wróciłem do kettelbell. Trzy serie.
    Od prawie godziny czytam książkę w łóżku Kinga Choszcz "Pierwsza wyprawa Nepal"
    Słuchałem Wishbone Ash Argus.
    Czas spać i wreszcie złapać oddech regeneracji.
    P.S. Kolejny raz okazało się, że warto mieć trenera :)

  • fajka

    Waga (wczoraj) 77,2
    Zeszły tydzień:
    5 treningów, 73 km, 4 x 30 min. TO (trening ogólnorozwojowy).
    Dwa piwa, jeden film w kinie, kilka płyt, Joe Nesbo.
    Przeprowadzka Szenziaka, Fizjo, napięcia struktur.
    W fabryce luz. Burek ok. Wichura ucichła.
    8 godzin snu/dobę, sesje rozciągania, popołudniowe drzemki.
    Jest młodzieżowo. Do młodzieży świat należy, stary robi, młody leży.
    Houk ! Big Pipe !

  • biegofanka

    Fajka - czytam, że masz power po treningach;) energia rozpiera i humor dopisuje:) super:))

  • biegofanka

    A jak Mirek u Ciebie z formą?

  • biegofanka

    U mnie ok. Coś kombinuję z treningami. Nadal 2 do 3 x w tygodniu siłownia i zaczęłam układać jakiś plan biegowy, żeby było więcej. Na razie wychodzi w granicach 50 km tygodniowo ale zamierzam oczywiście zwiększać;) Przymierzam się do kijków, których nigdy nie używałam. Podpowiedzcie mi coś na temat: od czego zacząć, jakie kupić, na jakie treningi brać ze sobą... setka już w lipcu, a ja dopiero teraz mam chwilę, żeby w końcu na ten temat pomyśleć, bo mam teraz tydzień urlopu, hurra!:)

  • biegofanka

    Bartek - oczywiście Ty już się całkiem rozpędziłeś;) i z racji młodego wieku niecierpliwy jesteś:)

  • kamilmnch1

    Joe Nesbo, nie znam to spróbuję.
    Biegofanko, co do setki to zapraszam. Daj znać tylko jak mocna. Wy tam na południu lubicie 70% ;-)
    Wyleżałem do teraz do 6:30. Budzik nastawiłem na 6:00 ale albo nie zadzwonił albo go nie słyszałem. Od 2:30 dwa wybudzenia i dzięki temu pamiętam sny. Mało optymistyczne czyli głowa w zmartwieniach (?).

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Biegofanko, mam wlasnie nadzieje, ze jeszcze sie nie rozpędziłem:) i jestem mega cierpliwy;) dowód? Dzis 9km po 5'30":)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Plus "czary-mary" plus kilka rytmów:)
    Waga 74,5kg

  • fajka

    Mirek nie biega. Jest na zimowisku.

  • kamilmnch1

    Jak to, Mirek ma przerwę w sezonie?
    Dzisiaj miałem pierwsze spotkanie z kontrahentem bez kropli alkoholu, bynajmniej w moje gardło. Przemiana materii wreszcie wraca na tory (ilość "dwójek" zadowalająca hi hi ). Nie chciało mi się ćwiczyć brzuszków itp ale jak się nie chce to jest większa satysfakcja po. Więc jestem po ale bez przysiadów. Tym bardziej, że czułem od wczoraj napięcie w tyle lewego kolana. Chyba rzeczywiście biegam w nocy.
    Rano prawdopodobnie walka z wiatrem mnie czeka więc za maks 1,5 h do łóżka!!!

  • pjachu1

    Kamil - zainspirowałeś mnie swoimi ćwiczeniami. Od dwóch tygodni robię brzuszki, pompki etc. Bardzo dużo czasu trzeba na to poświęcić. Chyba zacznę myśleć nad dodatkowym obciążeniem, bo doszedłem do 25ciu powtórzeń w serii.
    Robię:
    brzuszki (3 rózne ćwiczenia każde po 25x)
    pompki
    wypady
    unoszenie bioder leżąc na plecach
    kołyskę
    przysiady
    i 3 różne ćwiczenia na unoszenie nóg.
    Pompki to kończę na limesie, ale z pozostałymi ćwiczeniami jest już OK - zobaczymy jak długo tak pociągnę... na razie 3 razy w tygodniu

  • kamilmnch1

    Pict, masz linki a może nagrałeś filmy jak ćwiczysz:
    brzuszki (3 rózne ćwiczenia każde po 25x)
    wypady
    kołyskę
    przysiady
    i 3 różne ćwiczenia na unoszenie nóg.

  • beztlen

    Pełny przysiad dla biegacza to śmierć. Wyłącznie półprzysiad i to tylko w wersji limitowanej.
    Szkoda Parszczyńskiego. Nie pobiegnie w Rio. Mój trener ze sportowego LO na Konwiktorskiej był jego pierwszym trenerem - mówił o genialnej wydolności i bardzo słabej głowie...

  • kamilmnch1

    www.wspolczesna.pl/sport/art/9355870,lukasz-parszczynski-mial-wypadek-spadl-z-balkonu,id,t.html

    W tym przypadku być może zabrakło równowagi między drink&sex lub chęcią. Na koloniach w podstawówce niektórzy tak szukali wrażeń.
    Przykro.

  • biegofanka

    Kamil - tak, gardło musi się dobrze odkazić, więc mocniejsza setka wskazana;)

  • biegofanka

    Właśnie Mirek - jak to przerwa? Na zimowisku nie można trenować?

  • 1.marsz

    szczęście w nieszczęściu, że nie skończyło się tragicznie, jak z maratończykiem odkupienia...
    beztlenie, o co chodzi z tymi przysiadami, bo właśnie czytałem, że tylko pełne głębokie, a półprzysiady mogą być wręcz szkodliwe?
    marsz

  • pjachu1

    Ależ oczywiście - półprzysiad z wypiętym kuprem, stopami jak trzeba...
    Teraz było trzecie bieganie po asfalcie (piątek, sobota i dziś) od października. HeJ!!! SZOSZON jestem! Aaaa... był jeszcze Bieg Niepodległości...

  • pjachu1

    Cześć Marsz - chyba wszędzie gdzie czytałem, to zalecają półprzysiad. Crossfitowcy robią dynamiczny pełny przysiad i jest to "śmierć" dla biegacza... ale przecież crossfitowcy też biegają i to nieźle. A burpee?

  • kamilmnch1

    Wiatr zabił dzisiejszą szybkość.
    Ponownie w mej głowie był Pict.
    Chyba teraz już zawsze będziesz synonimem wiatru ;)

  • pict

    Dzięki! CHociaż wolałbym, że jestem szybki jak wiatr, a nie zamulający ;-)
    Ja wczoraj 6x2min podbiegu - to już jest daleko biec 2min pod górę. I wchodzi w dooopę. Zobaczymy co to da.
    Ktoś ogąda nowe X-Files? Dla mnie wielkie rozczarowanie lub niedopracowany postmodernizm.

  • pil00

    chyba nikt już nie robi klasycznych przysiadów, crosfitowcy też takich nie robią - są rzeczywiście "głębokie" ale układają stopy na zewnątrz i także nie wychodzą kolanami poza obrys - to podstawa zasada - chodzi o to, aby pracowały mięśnie pośladków i ud, a nie same kolana. Jeśli bolą kolana po przysiadach, albo czujemy zmęczenie w ich okolicach to robimy je źle.
    Prawidłowy przysiad (squat) + po podniesieniu powinniśmy "wypchnąć" klatkę piersiową do przodu
    tiny.pl/gtkqn

    zacząłem je robić pod Rzeźnika (2-3x w tyg. po 60 powtórzeń x2) i nigdy nie bolały mnie kolana. Podczas zawodów nie miałem problemów w podejściami, a przecież nie trenowałem w górach, podbiegi też miałem lichę, więc stawiam wódkę, że to squaty zrobiły całą robotę :)

    całą podstawówkę kazano nam robić "klasyczne" przysiady, a potem w LO miałem młodego wue-fistę, który nam to wybijał z głowy. Swoją drogą to był jedyny nauczyciel który po grze w piłkę kazał nam robić 15 minutowe rozciąganie!

    pict: masz takie długie podbiegi w okolicy? zazdroszczę, jak wchodzi w d. to prawidłowo :)

    Michał

  • pil00

    mam prośbę do bardziej doświadczonych - jutro zaczynam interwały i widzę, że wersji jest tyle, co biegaczy - jak to jest z odpoczynkiem między każdym kolejnym, szybkim biegiem - zaczyna się go na pełnym wypoczynku, czy raczej skraca i robi się na narastającym zmęczeniu?

    Michał

  • beztlen

    Marsz - pólprzysiad a nawet ćwiećprzysiad (piety na podwyzszeniu, nogi w lekkim rozkroku, stopy na zewnatrz, obciążenie od 0 do 30% masy ciala) - dynamicznie, duża ilosc powtórzeń (50-200), cel: imitacja pracy mięśni nóg podczas biegu...oczywiście znacznie lepsze dla poprawy dynamiki i siły są podbiegi (100-150m, max 200 m ponieważ tylko na takim odcinku można wykonać je dynamicznie). To dotyczy oczywiście przygotowań do zawodów na dystansach 1000m - maraton oraz anglosasów. Biegi ultra to inna bajka.
    Pil00 - interwal/tempo/metoda powtórzeniowa to temat rzeka, trudny temat...wszystko zależy od dystansu na jakim masz wystartować, etapu przygotowań, cech osobniczych etc

  • beztlen

    ...biegi ultra oraz biegi górskie alpejskie to inna bajka:)

  • 1.marsz

    dzięki panowie za info o przysiadach i pł:)
    michale, z tego co ja wiem o interwałach, to: tempo z 3-5km, bo chodzi o intensywność 90-95% vo2 max więc zmęczenie powinno narastać, przerwy w truchcie 50-90% czasu wysiłku w zależności od dystansu, chodzi o to aby tętno spadło do 65-70% vo2max...,na pełnym wypoczynku robi się rytmy
    marsz

  • pil00

    teoretycznie trenuje pod 10 km, ale w praktyce chyba nic z tego nie wyjdzie jak pobiegnę z Johnsonem 80 km na 4 tyg. przed startem ;-)

    chcę złamać 40 min. i chyba muszę podnieść wydolność, bo o ile 10 km w tempie 4:30 robię względnie łatwo, to już przy tempie 4:00 mam niemały stres :P
    nie mam pulsometru, więc nie zmierzę tętna, ale 4:40 biegnę na uspokojonym oddechu trwającym 3-4 kroki i tu leży pies pogrzebany - bo mam jakąś blokadę z szybszym oddychaniem(mam w głowie biegaczy-zawałowców), podświadomie dążę do spokojnego oddechu nawet przy szybkim biegu, dlatego chcę to trochę potrenować na interwałach - będę eksperymentował, dzięki marsz

    Michał

  • 1.marsz

    powodzenia michał, jak już połamiesz te 40 min, to napisz mi jak to się robi:)
    marsz

  • kamilmnch1

    Brzuszki, itp za mną. Już bez przysiadów. Przy mojej masie i technice tylko uraz mógłbym złapać. Lekko jeszcze czuję ale to raczej przemija.
    Jeden pączek za mną ale jeszcze we mnie. Pewnie niebawem wyjdzie.
    Jutro wolne, aż się prosi o studencki czwartek ;)
    Będę raportował.

  • kamilmnch1

    W uszach wciąż Argus zespołu Wishbone Ash. 14.02.2016 mają zagrać w Bydgoszczy. Chyba się wybiorę. Im dłużej słucham tym mam większą ochotę. W dodatku koncert w małym klubie ma urok.

  • kamilmnch1

    Kolejny dobry album, podpowiedziany przez Jacka:
    www.allmusic.com/album/music-from-big-pink-mw0000189052
    A do gardła nalewka piernikowa.

  • kamilmnch1

    To co mnie ponownie rozwala www.allmusic.com/album/korowod-mw0000356261

  • johnson.wp

    Michał, proszę, pobiegnij ze mną te 50 mil, 40minut złamiesz dwa miesiące później :)
    A tak ku powszechnej informacji, wklejam info o biegu nad Wartą:

    Zapraszam na 20 lutego na przyjemnie ekstremalną oraz kameralną imprezę biegową, znaną nielicznym wybrańcom jako Bieg Johnsona, lub inaczej "50 mil z biegiem Warty". Wprawdzie proponuję dwa dystanse: 45 i 87km, ale na 45km trzeba mieć usprawiedliwienie, gdyż jest to bieg elitarny... Jak do tej pory 50 mil, łączące oba brzegi Warty po południowej i północnej stronie Poznania, przemierzył jeden tylko zawodnik, zatem trasa jest niewątpliwie mityczna!
    Szczegóły pojawiają się na stronie fejsowej (publicznej) www.facebook.com/events/910879709027499/

    Tradycyjnie start (6.30), półmetek (12.00) i meta (około 18.00) to parking przed pływalnią AWF na Drodze Dębińskiej.
    Po wykonaniu pętli południowej (45km) wracamy tam na przepak (i coś ciepłego), a ci co wykażą się odpowiednim ultranastawieniem dostąpią zaszczytu kontynuacji pętlą północną. Osoby o nastawieniu maratońskim mogą przemierzyć z nami jedną z pętli, jednak na wyraźne imienne zaproszenie organizatora, lub po złożeniu aplikacji ;)

    Jedną z atrakcji pętli północnej jest przeprawa przez bród na Głuszynce, a być może także i na 68km, zatem osoby o wrażliwych stopach niech rozważą tą niedogodność już przy składaniu aplikacji...

    Logistyka jest taka, że sklepy są w Puszczykówku (19km), na Starołęce (42km), Garbarach (50km) oraz w Owińskach (70km) gdzie istnieje wstydliwa możliwość wycofu autobusem miejskim na Rondo Śródka.

    Będzie to już kolejna edycja biegu Johnsona nad Wartą, na zachętę poczytajcie o poprzednich:
    2011 www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=2&action=44&code=24951
    2012 www.facebook.com/media/set/?set=a.287431707984922.70766.100001542841970&type=1&l=4c44fca562
    2013 www.facebook.com/events/204466126399613/
    2014 www.facebook.com/notes/władysław-polcyn/50-mil-z-biegiem-warty/1031670456894373

    Zapraszam :)
    Johnson

  • kamilmnch1

    Kettelbell za mną. Najbardziej cieszę się, że coraz bardziej wyglądam plażowo ;)
    tzn przy odrobinie fantazji.

  • Gość: [beztlen] *.play-internet.pl

    Wczoraj wbrew falenickiemu planowi startowemu, ale jak najbardziej w zgodzie z planem do ewentualnego wiosennego maratonu - 18km crossu w komfortowym tempie 4:25/km. Za chwilę 10k anglosasa (Falenica) w tempie 3:45-3:50/km. Ktos jeszcze bedzie dzisiaj biegal w tym tempie?:)

  • podopieczny_bartek

    ktoś będzie...:)
    boję się wyjść na trening... zjem jeszcze banana lub bułkę, to zyskam jeszcze godzinę trawienie:)

  • kamilmnch1

    Dlaczego się boisz?

  • podopieczny_bartek

    Dlatego:)
    connect.garmin.com/modern/activity/1041048416
    Na szczęście mam to już za sobą i nawet nie było tak źle:)

  • kamilmnch1

    Mistrzostwo osiedla na milę?
    Za mną standardowe ćwiczenia.
    Jutro trzydziestka.
    Pewnie się wypocę bo po ostatnim bieganiu pod wiatr czuję się zamiany.

  • podopieczny_bartek

    Kamil, uchylę rąbka tajemnicy...
    Przygotowuję się do pobicia rekordu świata w ciekawej konkurencji;)
    bieganie.pl/?show=1&cat=137&id=6085

  • beztlen

    Biega przyzwoicie:)...ale strasznie długie przerwy...nie lubię tego...rekord do pobicia...Borzakowski (mój kolega:)) pobiegłby na luzie poniżej 5'.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Tak, ma duża rezerwę w czasie wypijania piw:)

  • kamilmnch1

    Na każdym okrążeniu trzy machy ;)
    30 km + 5 * 200/200 za mną.

  • podopieczny_bartek

    Zmarł wielki człowiek Giacomo Tachis - współtwórca supertoskanów Tignanello, Solaia, Sassicaia. Wypiję dziś jedno z tych win ku jego czci! RIP[']

  • kamilmnch1

    Ale wina przetrwają.

    Garmin Connect czuje się jak ja w związku z czym odcinek jutro. A dzisiaj futro.

  • podopieczny_bartek

    kaszmir nie futro;)

  • mirjur

    Żadnej przerwy w sezonie biegowym nie było.
    Wyjazd typowo sportowy. Codziennie ultra na nartach zjazdowych a do tego zmieściłem 4 treningi biegowe. Nie wiem co na to trener bo 3 z nich trochę skróciłem , ale biorąc pod uwagę górzysty teren myślę , że nie było tak żle.

    Renata forma biegowa ok.
    Waga systematycznie w dół ( nie do końca jak bym chciał) - ale od listopada prawie 5kg.

    pozdrawiam Mirek

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci