Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Airbus

k2bell

Dzięki Rob'owi wreszcie jest dźwięk w tej iście Hoollywoodzko Boollywoodzkiej produkcji:

Ryba Wow!

 

Wyspać się.

Zbilansować dietę.

Trenować rzetelnie.

Kupiłem opaskę na oczy. Nie sądzę, że moim problemem jest nadwrażliwość małżowiny na nocne pohukiwania rozgrzanych sąsiadów czy nerwowe przebiegi zbłąkanych aut w pomarańczowo żółtym blasku latarni. Zdecydowanie tłum fotonów podążających do mnie niczym elita Rotterdamskiego maratonu, pobudza i wprowadza nerwowość. Od kiedy pamiętam odrobina światła, która padała na mnie w najsłabszej fazie snu, była niczym wiadro zimnej wody wylane na rozgrzane członki po wyjściu z sauny. Podczas pamiętnych norweskich praktyk niemiłosiernie męczyłem się wraz z przedwczesnym świtem. Każdy nocleg poza domem, który nie był podlany beczką alkoholu trwał tyle co sex nastolatka. Jedynym miejscem, gdzie dobrze poza domem śpię to wsi spokojna, wsi wesoła u teściów. Zatem od kilku dni zasypiam z opaską na oczach i czynię obserwacje. Czy pomoże... Chyba, że to objaw depresji jak pisał Podopieczny... Więcej o śnie w nieocenionej Wikipedii (od piętnastu lat):

sen

Szczególnie ważne w higienie:

Rytm zapadania w sen jest regulowany poprzez natężenie światła (rytm sen/czuwanie jest definiowany na nowo po lotach samolotem) oraz poprzez bodźce społeczne. W eksperymentach polegających na całkowitym odizolowaniu ludzi w pokojach bez okien, zegarów, telewizji, radia i telefonów, kiedy sami mogli sobie wybierać moment zasypiania i wstawania, większość badanych funkcjonowała w rytmie 24,2 godzinnym (wydłużony rytm dobowy). Stosowność zaśnięcia w zależności od emocji (brak zagrożenia) i odczuwania głodu reguluje oreksyna.

W czasach, gdy elektryczność jeszcze nie istniała, ludzie chodzili spać i budzili się wraz ze Słońcem. Na większych szerokościach geograficznych podczas zimowych nocy kładli się spać bardzo wcześnie, przez co budzili się w środku nocy na 1-3 godziny, po czym zapadli w dalszy sen już do świtu. Był to tzw. sen segmentowy, gdy w trakcie nocnego przebudzenia ludzie oddawali się różnorodnym aktywnościom, począwszy od modlitwy i medytacji, poprzez pisarstwo, odwiedziny sąsiadów, a skończywszy na seksie (to mi pasuje) 

Gdy pojawiła się elektryczność, do codziennego użytku weszły sztuczne źródła oświetlenia. Badania sugerują, że nadmierna ekspozycja na sztuczne oświetlenie, np. podczas pracy na nocnej zmianie, przyczynia się do powstawania chorób chronicznych, raka,cukrzycy, chorób serca i otyłości. Nawet słabe światło żarówki lampki lub telefonu komórkowego może zmniejszyć sekrecję melatoniny oraz innych hormonów regulujących cykl dobowy u człowieka. Doświadczenia sugerują, że niebieskie spektrum światła ma najsilniejsze działanie hamujące wydzielanie hormonów i same tylko okulary, które blokują dostęp niebieskiego światła, pomagają w zapobieganiu negatywnym skutkom zaburzeń cyklu dobowego. Harwardzki newsletter medyczny z 2012 roku podaje kilka rad, w jaki sposób można zmniejszyć negatywne skutki, związane z wykorzystywaniem sztucznego oświetlenia

  • używanie słabego, czerwonego światła do oświetlania pomieszczeń nocą, (ciekawe co by sąsiedzi pomyśleli)
  • unikanie wpatrywania się w jasne ekrany monitorów i telewizorów na 2-3 godziny przed snem,

...

Niedobór snu

Sen jest niezbędny do życia i prawidłowego przebiegu procesów psychicznych. Już jedna nieprzespana noc obniża sprawność psychofizyczną. Brak snu przez dłuższy czas powoduje szereg negatywnych efektów psychicznych i fizjologicznych:

  • zaburzenia nastroju
  • utrudnione skupienie uwagi
  • spowolnienie reakcji
  • spadek motywacji
  • przecenianie swoich umiejętności i podwyższoną skłonność do podejmowania ryzyka
  • spadek zdolności twórczego myślenia i umiejętności podejmowania złożonych decyzji
  • Długotrwała (ok. tygodnia) deprywacja snu lub zaburzenia fazy REM mogą prowadzić do stanów zbliżonych do psychozy, halucynacji oraz stanów paranoidalnych. Zaburzenia fazy REM występują także przy alkoholizmie.
  • Upośledzenie aktywności układu immunologicznego – zaburzenia w liczbie białych krwinek, upośledzenie aktywności limfocytów, w tym cytotoksycznych typu natural killer, które normalnie zwalczają nieprawidłowe (zarażone wirusem lub zmienione nowotworowo) komórki.

Z przekory napiszę- na szczęście wyczerpały się baterie w wadze. Choć trener i ja jesteśmy ciekawi mej masy. Boję się stanąć na niej, tym bardziej że podczas ostatniego wyjazdu niehigieniczny tryb wypoczynku i pracy nie służył podkręceniu metabolizmu. Jestem niczym zarumienione jabłko dojrzewające do decyzji by zakupić wagę spod znaku Garmina. Wtedy z pewnością napisze trenerowi, że nie jestem gruby tylko mam ciężkie kości ;)  Drugim elementem który rozważam to wykupienie na min miesiąc diety wraz z posiłkami. Już od miesięcy przebiegam obok "laboratorium kalorii", niedaleko mieszkania. Jakby ktoś czuwał na tym, aby koniecznie otworzyć mi pod nosem. Jeszcze tylko jeden wylot służbowy do jednego z moich miasta wspomnień do którego kilka lat temu zapragnąłem wrócić, może odrobina Bachusa i spadnę z jabłoni wprost do koszyka decyzji. Z pewnością za tydzień ponownie wprowadzę domowe ćwiczenia.

Trzymam się planu bardziej niż przepisów kulinarnych, choć co do jakości treningu jedynie Trener może się wypowiedzieć na bieżąco a za kilkanaście tygodni asfalt w Rotterdamie. Robię swoje choć już niekiedy biczuję się i wiję we włosiennicy po wieczorach z nadmiarem tego co tak lubię i nie lubię. W domu coraz rzadziej. Poza domem, bez zmian. 

Na zakończenie jeszcze kilka wspomnień.

curacao_356

curacao_332curacao_346curacao_289Tuńczyk.

curacao_295

curacao_182Myszy.

curacao_155Aquafari. Bałem się włożyć pod wodą głowę do tego "hełmu". Długo trwała walka ze strachem. Przełamałem się i nie żałowałem widoków z trzech, pięciu i siedmiu metrów pod wodą.

curacao_141

 curacao_1261

curacao_138Iguana na talerzu z lokalnej restauracji. Smaczniejsza niż psy w Wietnamie. Przepyszna i w dodatku z tej samej kategorii co ostrygi ;)

IMG_20160105_205118Ostryga już w brzuchu.

189460_10150131812774138_607003_nJamnik? Pudel? Po prostu pies.

curacao_364

Dobranoc.

curacao_075

 

Komentarze (29)

Dodaj komentarz
  • podopieczny_bartek

    Na wakacjach spałem bez problemu. Teraz jest w kratkę, zainwestowałem w nawilżacz powietrza, lepiej się oddycha.
    A dzisiaj super dzień i super trening. Na początek 4km rozgrzewki plus kilka rytmów i idealnie co do minuty wstrzeliłem się na start biegu chomiczówki, gdzie przybiłem piątkę z Wojtkiem (potem spotkaliśmy się jeszcze raz na trasie i trzeci raz już za metą). Miało być 15km drugiego zakresu, czyli po ok 4'15"-4'20", a tymczasem drugi zakres objawił się tempem 4'03"-4'04". Zamiast zameldować się na mecie po 65', byłem tam już po 60'58". Oczywiście to żaden powalający wynik, ale ważne jest to jak swobodnie mi się dziś to biegło, pełna kontrola od startu do mety i usmiech na twarzy:) Tętno praktycznie maratońskie mimo, że po długim roztrenowaniu miałem do tej pory tak naprawdę jeden naprawdę mocny trening.
    Trochę to samopoczucie popsuło potem pewne spostrzeżenie, którego dokonałem w wynikach na stronie datasport.pl Otóż zszokował mnie wynik znanej zawodniczki amatorskiej Dominiki S., która jeszcze pół roku temu przegrywała ze mną na dychę, a jesienią biegała piątki minimalnie szybciej ode mnie, tymczasem dzisiaj, w środku zimy poleciała 15km w 55', co oznacza średnie tempo na poziomie 3'42"/km!!! w kilka miesiecy przeskok o 2 klasy!!! Szok! cuda Panie się dzieją na biegowych trasach...:)

  • fajka

    Ja tam śpię jak niemowlę. Przynajmniej 8 godzin na dobę. Do tego 2 - 3 razy w tygodniu po południu drzemki. Nie żałuję sobie :)

    Waga 78,3 kg.
    5 treningów, 66 km. M in. 75' anglosas z piruetem na 8 km oraz 30'E + 15 km/4:51. Od piątku w białej scenerii.
    Houk !

  • pict

    U mnie to wszystko nie wygląda tak jakbym chciał, ale powoli zmierzam w dobrą stronę ;-) Tlen jest, szybkości raczej brak.

    Dziś przez przypadek coś takiego znalazłem: www.youtube.com/watch?v=qfWrUvSHSk0
    4 utwory, bardzo bardzo fajne wersje. Warto odpocząć sobie przez 25 min.

  • pjachu1

    Pict - łaczę się " w bólu". Po trzech tygodniach nicniechcenia i totalnej biegowej leserki postanowiłem zabrać się do roboty. "Zamieć" oczywiście odpada. Do życia przywracają Góry (ale odkrycie). W czwartek 20 km po zaśnieżonych Izerach. Pierwszy na szlaku więc torowanie. Śniegu od 10 cm na dole do 40 na grzbiecie. 2 razy zaspa po pas. Czekolada w Chatce Górzystów. Krótka pogawędka ze Zdzichem i w dół... (tzn wpierw 150 m do góry aby rozpocząć 6cio kilometrowy zbieg). Od grzebnięć w śniegu bolały mnie stopy. TRENING MA BOLEĆ!!!
    Teraz jesteśmy z Mańkiem pod Płockiem. Mam możliwość biegania 2 x po 30 minut. Wydmy są tu zachęcające.
    Oby chciało misię tak jak jeszcze niedawno nie chciało misię ;-)

  • fajka

    "Astronomy Domine" - impressive !

  • kamilmnch1

    Zanim napiję się wina to pierwszy trening w mieście do którego od dawna chciałem wrócić.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Odpocząłem po niedzieli i bije kolejne rekordy w bieganiu powoli:) dzisiaj 60' po 5'42"!!!
    Waga dzis rano 74,4kg

  • pict

    A dlaczego tak wolno?

  • 1.marsz

    no właśnie bartku, źle się czujesz?:)
    fajnie ci wszedł ten drugi zakres w niedz.
    marsz

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Trener tak każe to truchtam:)

  • pict

    20 sekund szybciej bym zrozumiał, nawet 15 sekund. Ale 5:42?!

  • beztlen

    Pict - jaka według Ciebie jest różnica w oddziaływaniu na organizm pomiedzy wybieganiem w tempie 5:40 a 5:20/km w styczniu?:)

  • pict

    No nie wiem. Ja jeśli się pytam to nie robię tego złośliwie czy dlatego że uważam, że się znam. Ja chcę zrozumieć. Podejrzewam, że niewielka, ale gdzieś stoi mi przed oczami tabelka,w której jest pokazana zależność pomiędzy prędkością w maratonie i prędkością pierwszego zakresu. Żeby biegać maraton na poziomie,o którym jak sądzę myślimy i ja i Bartek potrzebujemy pierwszego zakresu w okolicach 4:50 min/km.
    I skoro już mam możliwość zadawania pytań to jeszcze dwa, w tym jedno humorystyczne.
    Poważne: gdzieś kiedyś obiło mi się o oczy, że nie rozciąga się po treningach siłowych? Prawda to?
    I jeszcze: beztlen wiesz jaka dziś rocznica? Telefon mojej żony powiedział nam o niej.

  • beztlen

    Żona telefon dostała od Kręciny:) Tak pamiętam, to była donkiszoteria, ale też najodważniejsza decyzja w moim życiu...porównywalna jedynie z rozpoczęciem współpracy z Kamilem:)

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    pzupolmaratonwarszawski.com/trasa/
    Widzieli? Kto się wybiera?

    Trasa faktycznie malownicza i raczej płaska. Wyjątek to podbieg pod wiadukt nad Rondem Starzyńskiego na siódmym kilometrze - ale tu po podbiegu jest analogiczny zbieg jak to na wiadukcie - i podbieg pod Belwederską na kilometrze dwudziestym. Tu już w tle będzie widać metę :)
    Osobiście bardziej mi pasował wariant startu z Mostu Poniatowskiego, ale z czysto egoistycznych przesłanek. Po prostu wokół stadionu był pierdylion miejsc parkingowych :) Tu będzie z tym o wiele gorzej. No ale podobnie było już rok temu w okolicy Placu teatralnego. Jaram się bo lubię ten dystans a mam tu sporo do poprawienia. Zostało 73 dni :)
    r.

  • 1.marsz

    rob- jaka data tej połówki?
    ja w zasadzie to nie lubię startów, za wyjątkiem maratonów rzecz jasna, i właśnie mam dylemat czy coś biec przed tokio czy to konieczne, niezbędne?
    niby takie przetarcie by się przydało ale zupełnie nie mam na to ochoty...
    marsz

  • beztlen

    Rob - wybieram się po 7 letniej przerwie:)

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    @Marsz - 3 kwietnia.

    @Beztlen - super. Co prawda żal będzie tej rozgazowanej coli od Ciebie w okolicy 16-17km. Czyżbyś przygotowywał się do długasów? :)

    A tak bajdełej to dzisiejszy tekst o modulacji w treningu maratońskim - doskonały.
    r.

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    Marsz - jeśli nie masz na to ochoty to chyba nie ma to najmniejszego sensu. W całym tym bieganiu ważna jest równowaga między wynikiem sportowym a zadowoleniem z treningu. Nie potrafiłbym się zmusić do "dzikiego biegania". Dla mnie motywacją do wyjścia na bieganie nawet przy ujemnych temperaturach jest właśnie start, który jest na końcu drogi i weryfikacja tego w jakim stopniu przepracowałem okres przygotowawczy. Bez tego chyba bym się nie zmusił :) No ale ja zaczynałem z poziomu trzycyfrowej wagi, gdzie środkowa cyferka to nie było zero :) Po schudnięciu 30 każdy kilometr przebiegnięty szybciej i każdy zrzucony kilogram daje niesamowitą frajdę :)
    r.

  • pict

    Ja oczywiście będę. To jedyna impreza,w której biorę udział zawsze od kiedy biegam. Chyba startowałem już w 3. edycji, ale muszę to sprawdzić. W każdym razie start i meta były wtedy na Krakowskim.
    Dziś rozbieganie wczorajszej siły zrealizowanej w postaci wykroków, marszu dynamicznego i skipów pod górę. Tak dało mi to w kość, że dziś potrzebowałem takiego spokojnego masażu mięśni.

  • kamilmnch1

    Sen- brak.
    Alkoholu- nie.
    Wspomnienia- bezcenne.

  • Gość: [beztlen] *.play-internet.pl

    Rob - nie wiedziałem, że zrzucileś ze 112:) widziałem na BN jak targasz po 4:08/km, teraz ten bieg widze z innej perspektywy - szacun! Tak, planuję eksperyment - pobiec połówkę z Bartkiem a jak dobrze pojdzie to moze maraton...z ok 60km/tydz głownie w truchcie z Podopiecznymi oraz weekendowych startów kontrolnych na 10km (anglosasy - Falenica, Wesoła - czyli siła biegowa, odporność, wytrzymałość specjalna) oraz 5km (Parkrun, Puchar Bielan, Bieg Wedla - czyli szybkość), zrobię jeszcze tylko 10 dni przed PMW 18km BNP i bede gotowy:)
    Pict - nie wiem jakie stanowisko ma Twoj trener w kwestii rozciągania po sile, ja jestem zdecydowanie przeciw, tak jak realizacji samej SB w formie skipów pod gore.

  • kamilmnch1

    Za dwie godziny wyruszymy w drogę powrotną. Ja i moje wspomnienia. Do wielu odwiedzonych miejsc pragnę wracać. Do niektórych przede wszystkim by pokazać rodzinie gdzie byłem, czym się zainteresowałem, czym zachwyciłem.
    Ale tym razem wracam z z kraju, który rozkochał mnie w sobie.
    www.youtube.com/watch?v=u9sRJ-eOHnc
    No peace, no peace I find
    Just an old, sweet song

  • kamilmnch1

    Rozruch przed jutrem za mną. Wróciłem do łóżka żeby odespać.
    Za oknem minus 12.

  • Gość: [beztlen] *.play-internet.pl

    Musi być zimno - przesuwamy się coraz bardziej na wschód.
    VI miejsce w Falenicy obronione, 10km biegu po zaoranym polu z przewyższeniami -38:57:)
    Halo Bartku, oddaje Ci głos...

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Halo, halo Tomku, gratuluje i jestem coraz bardziej przytłoczony Twoimi wynikami:)
    Ja wlasnie skończyłem 16km biegu zmiennego 1km/1km w tempie ok 4'05"/4'25"
    Parametry gorsze niż tydzien temu, samopoczucie takie sobie (zarowno przed, w trakcie, jak i po), ale byc moze to jeszcze efekt czwartkowej imprezy...
    Dzisiaj świadomie odpuściłem falenickie kartoflisko na rzecz asfaltu
    Jak poszło reszcie towarzystwa?

  • beztlen

    ...i dobrze zrobiłeś/zrobiliśmy:)...to była rzeźba...wszyscy 2-5' wolniej niż 3 tygodnie temu...10km półskipu A czyli potężna dawka SB:)

  • pict

    Ja dziś też bardzo słabo. Wiatr i ślisko. Tydzień temu najpierw 70'E 5:18 min/km śr hr 142 potem 6km po 4:08 śr hr 172. Dziś 80'E dokładnie prędkość jak w zeszła niedzielę śr hr 130, ale 6km pod wiatr i po śliskiej ulicy .... 4:14 śr hr 164... Po prostu nie dało się szybciej. Ciężko jest to wszystko porównać, ogarnąć.

  • beztlen

    Nie bylbym soba gdybym nie wykorzystal tragicznych warunkow w lesie oraz syfu na chodnikach i przed sprawa rozwodowa nie zrobil po jezdni wsrod trabiacych kierowcow (bardzo mi to pomagalo, podnosilo koncentracje i pobudzalo) BNC 1500m w 4:53. Bartek powiedzialby, ze dupy nie urywa, ale tym bardziej dobrze bylo przypomnieć starzejacemu sie organizmowi o szybkosci:)

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci