Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

თბილისი

k2bell

Trzy i pół roku temu po raz pierwszy postawiłem biegowe kroki na tej gorącej ziemi:

თბილისი 08.09.2012 

Wydaje się, że już dużo wody w Wiśle i Kurze przepłynęło. Wydaje się, że to było raptem tydzień temu. Pamiętam, że kierowcy samochodów mieli magiczną przesłonę, która wymazywała z pola widzenia pieszych, o biegaczach nie wspomnę tym bardziej, że tamtego ranka biegłem sam i nie spotkałem innego. Dwa dni temu po treningu, który zakończyłem naprzeciwko innego hotelu niż wtedy, stałem spocony w chłodzie przez dobre kilka minut próbując znaleźć wyrwę w tej sześciopasowej hydrze by dostać się do środka. Udało się. Teraz siedzę przy komputerze skacząc zamyślonymi palcami po klawiaturze, jednocześnie w obawie czy uchwycę choć skrawek ciepła jakim obdarzył mnie ten kraj. Stojąc we wrześniu na lotnisku, chciałem wrócić i opatrznie wypowiedziałem życzenie. Spełniło się. Tym razem zima podkreśliła urok czasu i miejsca. 

Pobyt ponownie służbowy, oby nie ostatni. Tym bardziej, że chciałbym pokazać Gruzję najbliższym. 

Gruzini dużą wagę przywiązują do toastów, celebrują je i poetycko tkają nimi spotkania. Wypełniają może niekiedy do znudzenia, szczególnie podczas wesel o czym prawiły mi gruzińskie wierzby. Ale jakże to odmiennie od naszego zwyczajnie suchego- Na zdrowie! Usłyszałem kilka płynących prosto z serca, z całą mocą gruzińskiej duszy, noszących uniwersalne przesłania. Jedno szczególnie zapadło w pamięć, choć nie jestem dobry w cytowaniu to przekażę sens. Za powroty i spotkania, które z pewnością nadejdą. Za chwilę pożegnania, która jest początkiem podróży do kolejnych spotkań. Zatem Gaumardżos! 

Dzisiaj mogę tylko wznieść toast Vitargo w oczekiwaniu na jutrzejszy wczesnoporanny trening. Niestety zacznę go po ciemku, ponieważ JWŻ idzie rano do pracy i ze względu na długość jego trwania, nie mam wyjścia. Oby samochód odpalił i temperatura była łaskawa. 

W lutym w Operze odbędzie się występ baletu Sukhishvili, który przywoła jako żywe chwile tkane na chokha, noszoną od pierwszego dnia, gdy postawiłem stopę na tej intrygującej ziemi. Zanim z ostatniego kubka smakowego ulotni się wspomnienie chinkali podlanego winem, powrócę! 

Udaję się na relaks. Jestem zmęczony intensywnym życiem w ostatnich dniach. Sen jak dawniej atakuje znienacka na drodze i w domu. 

Madlobt za każda chwilę!

P1200035

 P12000361Chinkali.

P1200052Łaźnia.

 P1200055

Łaźnia.

 P12000572

 P12000611

 P1210080

Plac Wolności.

 P1210087

 P12100911

 P1210092

 P12101111

 P12101131

 P1210119

 P1210081

Friends.

 

Komentarze (49)

Dodaj komentarz
  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    Bartek, 49:35 czyli chyba co do sekundy taki sam czas jak w pierwszej rundzie. Chyba wszyscy moi znajomi pobiegli dzisiaj 2-3' wolniej niż ostatnio więc jestem umiarkowanie zadowolony. Warunki były trudne, kolce dzisiaj nie dawały żadnej przewagi.
    r.
    P.S. spodnie są u Tomka
    P.S. 2 - podbieg jeansowych gaci znów jest podbiegiem jeansowych gaci :)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Rob, to znaczy, ze zrobiłeś znaczny progres od 1 rundy:) gratuluje! To znakomita wiadomość, ze gacie powróciły na swoje miejsce:) tym chętniej powrócę byc moze na 3 rundę jesli wpisze sue akurat właściwie w moj trening
    Kamil, szczerze podziwiam Twa żelazna konsekwencje treningowa mimo ewidentnie niesprzyjających okoliczności

  • kamilmnch1

    Już po treningu.

  • podopieczny_bartek

    pięknie:)

  • kamilmnch1

    Trochę się zdrzemnąłem. Zjadłem śniadanie z dziećmi i czuję, że przydałoby się jeszcze odpocząć. Będzie czas na to jutro z rana, tylko 40' E :) Czyli odczułem trening.
    60' E + 80' TM (5:10)
    Na szczęście temperatura była łaskawa -2-3. Trasa w BPPT rewelacyjnie odśnieżona. Biegłem bez picia i żeli. W chłodzie nie miałem ochoty na zimne napoje i przekąski.
    Od dzisiejszego popołudnia wracam do domowych ćwiczeń. Kończę z wyjazdami. Łatwiej będzie o regularne odżywianie, ćwiczenia. Odstawienie alkoholu do prawidłowego poziomu, zrównoważonego. Jutro rano stanę na wadze. Czuję, że wskazówka będzie za bardzo po prawicy.

    Ampiltuner w domu, więc i muzyka ponownie wybrzmiewa. Teraz jedna z moich ulubionych: www.allmusic.com/album/ashes-are-burning-mw0000095315

  • podopieczny_bartek

    ja dziś znów 1,5h włóczęgi po ulicach i chodnikach, dłużyło mi się niemiłosiernie, zaczynam wymiękać psychicznie; chodniki nadal nie odśnieżone, syf totalny, tyle, że trochę cieplej

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Bartek, łączę się z Tobą w bólu. Miałem dzisiaj dokładnie to samo. Całe szczęście przyjechałem pobiegać do Łazienek to chociaż ładne okoliczności przyrody - tyle, że niewygodnie po tym śniegu.

  • kamilmnch1

    Zapraszam do Bydgoszczy na treningi po porządnym asfalcie!

    Wracam do ćwiczeń, które zarzuciłem na urlopie...w listopadzie...
    5 serii po 10 powtórzeń (oprócz kołka, to po 5)
    brzuch na ławce
    pompki
    grzbiety
    kółko
    hantle (biceps)
    przysiady
    Planuję min trzy razy w tygodniu.

  • pjachu1

    Kamil - co to jest kółko (z Twoich ćwiczeń)?

  • pjachu1

    Podglądałem trasę z Płocka do Bydgoszczy (lewym brzegiem) - zachęcająca. Piękne lasy. I lasy... Ciekawe czy jest ścieżka?
    Nie na teraz oczywiście, tak ogólnie ;-)

  • kamilmnch1

    Pjachu, coś takiego: tzn mam problem żeby z komórki wpisać.
    Wystarczy, że wpiszesz w wyszukiwarce: kółko do ćwiczeń. Polecam.
    Mam trasę na ponad 100 km z domu do kolegi. Póki co czeka żebym złamał 3:30 w maratonie.

  • pjachu1

    aaa.. takie kółko - to ciśnij Kamil! A raczej: let it roll :-)

  • pict

    Przeklejam, bo nie zauważyłem że kolejny odcinek jest,a odnosiłem się do uwag Bartka, że biega mu się w tym tygodniu gorzej:Ja dziś też bardzo słabo. Wiatr i ślisko. Tydzień temu najpierw 70'E 5:18 min/km śr hr 142 potem 6km po 4:08 śr hr 172. Dziś 80'E dokładnie prędkość jak w zeszła niedzielę śr hr 130, ale 6km pod wiatr i po śliskiej ulicy .... 4:14 śr hr 164... Po prostu nie dało się szybciej. Ciężko jest to wszystko porównać, ogarnąć.

  • fajka

    Waga 77,7 :)
    5 aktywności, 63 km, w tym 90' anglosasa w warunkach zimowych.
    Ćwiczenia ogólnorozwojowe 4x 30 min.
    Dobrze, że śnieg się topi, bo ciało zaczyna odczuwać te nierówności pod stopami.
    Od jutra biegamy po asfalcie i po ziemi :)
    Houk !

  • pjachu1

    Dziś jeszcze po śniegu...
    30 min krosu i 10x podbieg na górkę z "tobrukiem"
    Kamil - gdzie łamiesz 3.30?

  • kamilmnch1

    W Rotterdamie mam zamiar, ale najpierw muszę złamać wagę :)
    Jednak jutro podam :)

  • kamilmnch1

    Jak szczerze to szczerze.
    Przed 40 minutowym truchtam 88,8 kg, po 88,2 kg...
    Mam nadzieję, że teraz wreszcie zacznie się zmiana. Od grudnia do stycznia odbyłem trzy wyjazdy, dwa tygodniowe, jeden czterodniowy. Nie oszczędzałem się.
    Choć stając na wadze czuję się sfrustrowany to zwariuję jak w przeciągu dwóch tygodni nie zaobserwuję widocznej zmiany.
    Gruby.

  • fajka

    Ty Gruby, a może waga zepsuta ? :)

  • mirjur

    Kamil rozhuśtałeś organizm na wyjazdach.
    Trening i regularne odżywianie i będzie ok.
    Mi od początku grudnia udało się schudnąć ponad 4 kilo ( teraz 86,6) - ciężko schodzi.
    Ale w przyszłym tygodniu tygodniowy wyjazd - mam nadzieję , że uda mi się utrzymać wagę.
    Trochę mniej Gruby Mirek

  • kamilmnch1

    Mirek, reszta nas nie zrozumie ;)
    Za dwa tygodnie będzie chwila prawdy!

  • kamilmnch1

    No i mój trener się załamał...

  • pjachu1

    Znam Grubego. Patrzysz na niego i nie możesz uwierzyć, że w maratońskim debiucie złamał 3h. Po prostu Gruby. Nikt na niego innaczej nie mówi. Gruby - teraz to chyba 2.46 i nic, a nic nie wycieniował.
    Może nie w wadze przyczyna?
    Może nie należy do wagi wagi przykładać?
    Zbytniej wagi oczywiście.
    Dziś po zalodzonej leśnej drodze. Między kałużami. 2x3 km. Bardzo czujnie.
    Zdrówko!

  • 1.marsz

    pewnie, że nie w wadze, ja mam ciężar właściwy na 2h40 ale nic z tego nie wynika:(
    jak chłopaki pobiegniecie z taką wagą 3h30 to chylę czoła do asfaltu i stawiam wino:)
    marsz

  • kamilmnch1

    O wino, to jest już motywacja!
    Ponownie ćwiczyłem. Brzuch bolał po poprzednich ćwiczeniach pomimo, że były umiarkowane (?).
    Więc kółko niepełne. Ale zdałem sobie sprawę że jak boli to czuję, że żyję.
    Jutro 60' E.

  • kamilmnch1

    88,3 kg
    Po 60' E
    78,5 kg
    Dochodzę do siebie.
    Samopoczucie w trakcie biegu, dobre. Na powrót jak u Picta, pod wiatr i z deszczem.

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Kamil, nieźle tracisz wodę - 10kg w 60'...;)
    U mnie jakiś totalny dół od soboty, brak motywacji, zniechęcenie itd. Wczoraj 60' na rolce po imprezie. Tętno b wysokie mimo żółwiego tempa. Dzisiaj trening firmowy, będą podbiegi, może trochę przepalę zawory, to będzie lepiej:)
    Waga równo 75kg

  • pil00

    to może zapukaj jednak do tego dietetyka? ;-)
    jeśli się zastanawiasz dlaczego nie chudniesz, to zrób bilans tego co jesz - jest mnóstwo programów/stron które pomagają to szybko ogarnąć, a potem zobacz co ci podbija statystykę i spróbuj to ograniczyć. Ja w dni bez treningu mam średnio ok. 2800 kcal/dzień, ale praktycznie nie jem słodkiego, smażonych potraw + stosunkowo mało pieczywa i alkoholu. W dni treningowe podbijam sobie to koktajlem na bazie banana,płatków owsianych, jogurtu, jarmużu + to co mam pod ręką (~800 kcal) i jak widziałeś - o wagę to ja się martwię, ale z innego powodu ;-)

    Pamiętaj o tym, aby po treningu zjeść coś białkowego, a przed treningiem węgle. Tłuszczu nie trzeba jakość specjalnie ograniczać (może być go nawet do 25% składników diety), bo to też energia, ale warto aby był to tzw. dobry tłuszcz - uważaj na węglowodany proste i cukier. Jeśli ograniczysz dietę do 5 posiłków/dzień to masz ok. 600 kcal/posiłek - chyba da się wytrzymać? ;-)

    Michał

  • kamilmnch1

    Najbliższe dwa tygodnie jako test czy sobie sam pomogę, jednak wyjazdy z chlaniem, obżeraniem się i brakiem snu, negatywnie wpływają na metabolizm choć pozytywnie na psychikę, coś za coś.

    Bilety na Gilmoura podobno wyprzedane, może coś jeszcze "rzucą". Jak ktoś będzie coś wiedział to ja poproszę dwa :)

    Marszu, coś czuję że wpadnę z drogi na pierogi ;)

  • kamilmnch1

    Bartku,

    tracę tyle wody i dlatego tak słabnę ;)

  • pjachu1

    Masakra czyli sport
    Zjadłem paczkę chemicznych czipsów, wypiłem piwo (ale mnie Michał op...)
    14 bramek różnicy - kosmos!!!
    Dziś nie biegałem. W lesie sakramencko ślisko.

  • 1.marsz

    super kamilu, daj znać wcześniej:)
    marsz

  • kamilmnch1

    Marszu, tzn w czerwcu :)
    Pjachu, o ja p... To tak jakbym maraton pobiegł w 5:45

  • pict

    Szykuje się większe spotkanie we Wrocławiu. JA też się nie załapałem - przez komórkę nie byłem w stanie kupić, potem nie było już miejsc pod scenę. Ale wydaje mi się, że za jakieś 2-3x wartość biletu uda się to kupić z drugiej ręki. Na Watersa na Stadion Narodowy kupiłem kilka dni przed koncertem po cenie nominalnej 4 rząd... Damy radę!

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    Chyba muszę bardziej przyłożyć się do rozciągania :)
    www.youtube.com/watch?v=xHxsVRM-pS8
    r.

  • kamilmnch1

    Nie rozciągam się.
    Skończyłem ćwiczenia.
    Pięć serii.
    Przemiana materii zadowolająca.

  • pjachu1

    Znaczy, że stolec mięciutki... dżeesus, Kamil!!! Gratulacje!!!

  • pjachu1

    Dziś po mchu pobiegane. I podbiegi.
    Ale tak jakoś bez mocy... Wczoraj dużo ćwiczeń.
    Dla wykonujących przysiady - pamiętajcie o plecach. Nie garbimy się, tylko wypinamy kuper. Tak jak do martwego ciągu.

  • podopieczny_bartek

    u mnie dziś wolne, tylko ćwiczenia w domu; wczoraj było utlenianie i podbiegi 10x150; wchodzi mocno w nogi i oby równie mocno oddało w decydujących chwilach na zawodach:)
    Waga dziś rano 74,6kg

  • kamilmnch1

    Właśnie wróciłem, wybiegnę po południu. Do piątej za mało czasu.
    02:04

  • pil00

    pjachu jesteś obrzydliwy, Kamil na pewno miał na myśli przemianę wody w wino! ;-)

    ja wczoraj prawie 14 km, ostatnie 8 km po 4:35 dla sprawdzenia wydolności - poszło lekko, więc od przyszłego tygodnia zaczynam interwały 500/500 pod zawody na 10 km - w zasadzie pierwszy raz odkąd przygotowuje się do zawodów -wcześniej jakoś nie było mi to potrzebne (wystarczały biegi ciągłe w II zakresie), jestem ciekawy efektów. Kiedyś robiłem "tysiączki" ale to było dawno i byłem do tego zupełnie nie przygotowany, więc po 2 razie zrezygnowałem.

    Michał

  • beztlen

    Po raz pierwszy od 7 lat tygodniowa objętość ponad 100 km:)
    sb: 2km E + 10km Falenica czyli wymagający anglosas po kopnym śniegu (38:58)
    nd: 14km E + 2km TPM (7:15)
    pn: 13km cross
    wt: 10km E + sala
    śr: 24km E w tym 10x100-150m SB
    czw: 14km E w tym 10x1' (3:20-30/km)
    pt: 8km cross+6km TM (3:46/km) +1km schlodzenie
    ...kompilacja planów treningowych Podopiecznych+samotne odreagowywanie złych emocji, E biegam po 6:20/km czyli maraton w 3:49...ale może godzinę uda się urwać:)
    Waga: 74,4kg (przy wzroście 187cm)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Zbieżność wagi (wzrostu zreszta tez) przypadkowa:)

  • kamilmnch1

    Czas na zabawę biegową.
    Po szóstej.
    Ok 7 stopni na plusie.

  • kamilmnch1

    Nie dopytałem co to znaczy świński trucht, ale że jestem po rolnictwie i świnię widziałem to chyba ten element jako tak zrealizowałem. Na resztę zaraz spojrzę. Był moment, że zabrakło węgla do pieca. Słabo byłem naładowany.
    Przed biegiem 88,2 kg po 86,7 kg. szczegóły później.

  • podopieczny_bartek

    Ależ wiosna się zrobiła! Dzisiaj solidna praca na treningu 4x3km w tempie zbliżonym do półmaratońskiego (ok 4'/km).
    Umordowałem się z wiatrem, ale to akurat dobrze, w Wiązownej (Wiązownie?) na pewno będzie wiało, jak co roku, także przyda się takie przetarcie.
    Tempo vs. samopoczucie jeszcze dupy nie urywa, ale źle nie jest. Realizujemy póki co w 100% założenia treningowe więc wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku.
    connect.garmin.com/modern/activity/1032596335

  • 1.marsz

    beztlen- jeśli mogę spytać: na jakiej przerwie te minutówki i dlaczego tak wolno?, tzn. czy nie ma potrzeby, żeby była większa rożnica pomiędzy tpm a nimi?
    pojawiła się ostatnio jakaś książka, której autor zachęca do bardzo wolnych biegów easy, popierasz tę teorię, jakie ma uzasadnienie? przecież 6'20 to musi być dla ciebie mordęga:)
    marsz

  • johnson.wp

    Marsz, Beztlen się pomylił, E biega po 5:20, wtedy maraton w 3.45 (dawno nie liczyłem tych cycferek ale też mnie zaszokowało). 5:20 to rzeczywiście łatwo, nawet ja się, nie chwaląc, nie męczę :)
    Także biegam to 5:20-30 jako E i jest to próg przyjemnościowy, przeplatam to odcinkami 4:50 (kolejny odczuwalny próg) od 1 do 3km, ale robie to wtedy gdy teren jest łatwy, najlepiej z górki :) W ogóle to chce mi się biegac tylko dla przyjemności, choćby to była przyjemność jak już usiądę :) Ze dwa razy w tygodniu + 1h wycisku co nam Pani zadaje na sali gimnastycznej w poniedziałki, czuję że ta sala bardzo duzo daje.
    waga 68, wzrost 176, plany: jeden długi bieg na miesiąc, w terenie oczywiście
    PS. wkrótce ogłoszenie parafialne w sprawie biegu Johnsona nad Wartą, 20 lutego, już zapraszam :)

  • 1.marsz

    no jeśli 5'20 to już lepiej to wygląda choć wydaje mi się że e beztlena to 4'20, tak wypytuję bo nie wiem: jedni mówią, że to tempo nie ma znaczenia, drudzy, żeby jak najwolniej, inni, że na takie człapanie szkoda czasu...
    w ubiegłym tygodniu zrobiłem easy:18 km/6'42/121 bpm i czułem się bardziej zmachany, chyba dlatego, że to "nie moje" tempo, niż dziś: 18,5 km/4'49/136 bpm, choć muszę przyznać, że od połowy to nie było takie całkiem easy bo mocno wiało i tętno wskoczyło na 141/143 - to niby wciąż poniżej 80% ale zrobiło się już trudno i nie wiem czy sobie tym nie " zaszkodziłem"...
    drobne przyjemności w stylu (u mnie) "jak już się położę" są istotne dla podtrzymania motywacji w trakcie biegu:)
    marsz

  • beztlen

    Panowie, nie pomyliłem się:) Biegam teraz dużo komercyjnie i jest to często tempo ok 6:20/km. Mam z pewnością większe mitochondria, ale mniejszy brzuch... i jest to oczywiście korzystne dla mojej formy. W dni kiedy trenuję sam (1-2x w tygodniu) biegam bardzo mocno. Nie ukrywam, że trochę też na sobie eksperymentuję, by nie robić tego na Was.
    Marsz - uważam, że większość amatorów biega o wiele za szybko ZB, R i SB. Uważam, że powinno się te jednostki biegać nieco tylko szybciej niż tempo zawodów na 5k.
    E to jest temat rzeka. Jednostka od dużej rozpiętości. Tempo powinno być uzależnione od pory roku, odległości od akcentu, nawierzchni, samopoczycia!
    Moim zdanie dla zawodnika:
    2:45:00-3:00:00 to jest 4:30-5:00/km
    3:00:00-3:15:00 ->5:00-5:30/km
    3:15:00-3:30:00->5:30-5:50/km
    3:30:00-3:45:00->5:50-6:10/km
    3:45:00-4:00:00->6:10-6:30/km
    Oczywiście należy brać również pod uwagę tętno, moim zdaniem średnie pomiędzy 126 a 144.
    Proponuję również biegać pierwsze 2-3km (dopóki organizm się nie zaadaptuje do wysilku) swińskim truchtem. Bardzo proszę Kamila o pełną definicję tej jednostki treningowej:)

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci