Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Grubba.

k2bell

 

          Grubba. Istotniej powinno wybrzmieć jak grubbas. Nie nazwiskiem wybitnego tenisisty stołowego, a określeniem na mistrza strawy i napitki miast łyżeczką to chochlą pochłaniającego wybitnie drapieżne kalorie. Osaczające to z lewej, to z prawej niczym politycy przed wyborami strony. I jak politycy po plebiscycie zasiadają w zwałach tłuszczu aż w kolejnej elekcji nie zostaną spalone. (Nie mylić z erekcją. Chyba, że środkowego palca, który pokazują nam po uzyskaniu mandatu). Zatem miesiąc temu podjąłem w pełni autonomiczną decyzję, by zawiesić sprzęt na kołku i skołowanym szukać swego miejsca pozbawionego udeptanych ścieżek. Głównym powodem było rozcięgno, które rozciągnęło czas bez życiówek prawie do granicy irytacji. Nauczyło pokory i nastawiło uszy na dźwięczne wskazówki organizmu. Z drugiej strony zarzuciłem jak to w mojej naturze negatywne myślenie, które wg szwedzkich naukowców może „spowodować większe ryzyko odniesienia kontuzji”. Dlaczego? Patrz miesięcznik „Bieganie”. Dwa tygodnie temu wróciłem do budowania mięśni poprzez znane dwa zestawy ćwiczeń raz te z kettlebell (cztery różne), raz te z ławeczką, kółkiem itd. Już normą jest, że wody w Wiśle i wina w gardle upłynąć musi jak podczas wiosennych roztopów by weszły w krew i z krwią wyryły w mięśniach pamięć oraz pragnienie na wieki. Pierwszy tydzień odszedł w zapomnienie. Zarazem drugi niczym połów metrowego szczupaka wciąż powoduje  drżenie mięśni. Nie liczyłem ile razy stawałem w samych bokserkach do walki z żelastwem i ograniczeniami ciała. Wystarczająco by ograniczyć spożycie i chmielu i winogron oraz zapragnąć więcej rozkosznego zmęczenia. Aż do drżenia. Aż do stawania przed lustrem i sycenia się napompowanymi członkami. Jestem po. Jutro ławka. Nie ośla. Końska!

          Elementem, który ma być niczym pocałunek składany na karku kariery biegacza amatora przed kolejnym sezonem, to spacer. Tak zwyczajny, na wskroś w romantycznych okolicznościach przyrody. Wczoraj w rześki, aczkolwiek łapiący wilgotny oddech poranek malowany stopniowo złoto jesiennym pędzlem. Z dala od wielkomiejskiego krzyku zachrypniętego niemodnymi spalinami. Dzisiaj w odrażająco zimny i nietrudny do znienawidzenia ciemny od grzesznych myśli. Po grze wstępnej pozwalający cieszyć się gorejącym od efektu halo pyzatym jako i ja księżycem. Jutro postaram się również znaleźć sam na sam z myślami.

 IMG_20151101_094618IMG_20151101_094135IMG_20151101_094031IMG_20151101_093946IMG_20151101_094704
IMG_20151101_093935

         IMG_20151101_1850571

          Tymi, które zamykają drzwi za smutkami zalewającymi od początku roku z niespotykana do tej pory siłą. Niejedno niewypowiedziane słowo przeminęło z ostatnim oddechem ulatującym w wieczną krzykliwą ciszę. Niejeden nieśmiały gest na poste restante słany, którego adresat nie podejmie.  Niejedno światło tańczące na wietrze by nie zgasła pamięć..

Komentarze (59)

Dodaj komentarz
  • biegofanka

    Jesień jest piękna:-) kocurek czy kotka?

  • biegofanka

    Kubol - myślę o tym biegu...:-)

  • kamilmnch1

    Kotka.
    O kurcze, mam nadzieję, że żona zdąży ją wysterylizować przed marcem...

  • k2bell

    Na tym portalu mamy właśnie setny wpis. Wcześniej blog był na innym ale nie pamiętam ile odcinków. Dla przypomnienia trochę z historii. www.blog.pl/blog-ocochodziwbiegu_blog_pl/
    I pomyśleć, że wszystko się zaczęło od tego, że Agora zablokowała nam dostęp do komentowania Wojtkowego bloga.

  • k2bell

    Tak wyglądał pierwszy odcinek:
    ocochodziwbiegu.blog.pl/2013/04/30/oco-chodzi/

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    i nomen omen wróciliście na łono Agory... ;-)

  • biegofanka

    Kurcze, a mnie rozlozylo... zarazilam się od synów. A tak uważałam, trzymalam się... Moi współpracownicy chorowali a mnie nic nie brało... no to dzieci mnie zalatwily... nie mogę spać, chusteczka za chusteczka, gardło pali, w głowie pulsuje a w sobotę polmaraton:-( i rano do pracy muszę jechać... a byłam taka zadowolona teraz z formy...

  • kamilmnch1

    Biegofanko, już kilkukrotnie obserwowałem spadek odporności oraz bóle w mięśniach na kilka dni przed zawodami. Jak pozostali? To tak jakby w okresie przygotowawczym organizm był zmobilizowany i odporny, a gdy zbliża się kulminacja to poddaje się.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Tak sie często objawia szczyt formy. Im bardziej wyostrzona forma tym mniejsza odpornośc

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Pora na krótka przebieżkę. Biegofanko, zdrowia zycze!:)

  • biegofanka

    Dziękuję. Też miałam w planie dziś raniutko przebiezke zrobić. Zazdroszczę;-)

  • biegofanka

    Jednak organizm zbuntowal się i zaprotestował przeciwko pracy dziś . Zostaję w łóżku. Nie mam siły się zebrać.

  • biegofanka

    Co do

  • biegofanka

    Co do osłabienia i choroby przed startem..., to jest mój drugi raz w ciągu szescioletniego biegania... owszem po pierwszych maratonach musiałam swoje odchorowac. Ale to było po zawodach...

  • biegofanka

    U mnie nałożyło się ostatnio jeszcze wiecej pracy i związany z nią intensywniejszy wysiłek organizmu ale dokladka były wirusy przywleczone przez synów. Szkoda, ze

  • biegofanka

    nie poradził sobie z tym organizm...

  • biegofanka

    A jest znowu taki piękny dzień. Zazdroszczę wam, dzisiaj biegajacym:-)

  • biegofanka

    Trzymajcie kciuki, oby mi przeszło do jutra. Chciałabym wystartować w sobotę

  • kamilmnch1

    Trzymam kciuki!

  • Gość: [rob] *.greendata.pl

    @ Beztlen - dzięki za zaproszenie. Pozwolę sobie skorzystać i spróbuję nie być balastem. Tomik niezależnie też zapraszał mailowo.

    @Kamil - pytałeś o Rotterdam. Co prawda zapisałem się na orlen, ale.... A jak logistyka? Kiedy lecicie i czy lecicie z rodzinami czy sami? Do Amsterdamu czy Eindhoven? Potem pociąg? Samochód z lotniska?
    r.

  • pil00

    biego: masz jeszcze czas, na pewno się wykurujesz tylko dbaj o siebie teraz, dużo snu! ;-)

    Kamil: koniecznie policz ile zjadasz tych drapieżnych kcal, będzie ci łatwiej zredukować to co najniebezpieczniejsze ;-) Ja też się bawię z wagą, tylko w odwrotną stronę i czasem brakuje mi sił na podbicie kcal powyżej 3,5 tys./5-6 posiłków w ciągu dnia heh

    Michał

  • Gość: [Beztlen] 80.51.0.*

    Rob - bardzo się ciesze i na pewno nie będziesz balastem:)
    Kubol - zapraszamy, pomożesz w ciągnięciu składu:) ...słyszałem, że jestem mocnym zawodnikiem.
    Biego - tak jak pisał Bartek - im wyższa forma tym niższa odporność. Życzę zdrowia, ale z tą sobotą to się nie wygłupiaj.
    W sobotę chciałem powalczyć w Biegu Pamięci, ale zamiast tego pogrzeb ciotecznego brata, z którym się wychowywałem - 43 lata, udar, rodzina w szoku.

  • biegofanka

    Dziękuję Wam. Przespalam się i chyba do lekarza się zarejestruje, choć unikam antybiotyków... cos jednak czuję, że muszę iść... w gardle ogień...

  • biegofanka

    Beztlen współczuję..., kurcze... mój rowiesnik... nikt z nas nie wie...

  • pict

    I u mnie niespodziewanie zjawił się temat wagi... Współpracownik wczoraj zauważył mimochodem, że chyba przytyłem. Nie korzystam zazwyczaj z wagi, ale postanowiłem skontrolować... okazało się, że w jakieś 5 tygodni przybyło mnie około 4 kilogramów.
    Zazwyczaj ważę 71,5-73kg - wczoraj było blisko 76... usprawiedliwia mnie roztrenowanie i mały pomaratoński potlacz, który wieczorami uprawiam. Mam nadzieję, że do końca stycznia się z tym uporam

  • kamilmnch1

    Beztlen, składam kondolencje. Trzymaj się.

  • kamilmnch1

    Rob, drogi prawie już nie bliźniaku (uciekłeś mi niemiłosiernie z wagą). Zapewne samolotem KLM do Amsterdamu. W dwie strony ok 550 zł nieważne kiedy kupujesz. Potem raczej pociągiem- choć nie sprawdzałem- do Rotterdamu. Dwie wersje- albo pt-niedz./sob-pon. lub pt-pon.
    Chociaż jak patrzę to czw-niedz. to nawet za 423 zł. A sob-pon tyle samo, wow :)
    Czyli bez różnicy. Na ile praca i rodzina pozwoli. Chociaż zapewne z rodziną będę chciał się wybrać.

  • Gość *.icpnet.pl

    Mam na imię Władek, biegam od miesiąca, na razie w soboty, ale kupiłem sobie wczoraj w Lidlu drugą parę butów, więc myślę że to już na serio. Buty są bardzo ładne i tanie, po 49zł, jedne takie czarne z cytrynowym, a drugie zielone z pomarańczowym. Te nowe mają taki bieżnik do biegania w lesie, że jak wyjdę zaraz na traila to tak zaryję w piachu, że zasypię wszystkie lisie nory. Bardzo podoba mi się jesień w lesie więc bardzo chciałbym pobiec w biegu Kubola, bo zima w lesie to jest dopiero coś.

  • kamilmnch1

    Cześć Władku, zapewne Wielkopolskie ścieżki masz już obiegane. Trzymam kciuki żebyś dotarł na bieg Kubola po dobrze przepracowanej jesieni. Wystarczy być konsekwentnym.

  • 1.marsz

    biegofanko, jak zdrowie- wykurowałaś się na jutrzejszy start?
    marsz

  • kamilmnch1

    Biegofanko :)

    Ja poćwiczyłem wczoraj kettelbell a dzisiaj pompki itd.
    Wieczorem drugi dzień Mózg Festiwal.

  • biegofanka

    Cały czas walczę ze sobą, rozsądek podpowiada, że mam odpuścić, ale odbierając dziś pakiet i spotykając się ze znajomymi pomyślałam... może jednak pobiegłabym jutro... adrenalina działa przecież cuda;) próbuję negocjować też z moimi chłopakami, ale oni widzą, że nie jest jeszcze za dobrze u mnie...

  • biegofanka

    chyba jednak odpuszczę:( a znajomi dzwonią już życząc mi powodzenia... każdemu tłumaczę, że chyba niepotrzebnie...

  • biegofanka

    ale nie teraz, to innym razem...:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Odpuść. Napij sie grzanego wina i zaplanuj następne starty!:) na zdrowie!:)

  • biegofanka

    Dzięki:) z winem to jeszcze poczekam;)

  • biegofanka

    Dobrze, że tutaj klimaty biegowe a nie polityczne...

  • biegofanka

    tym bardziej koniecznie musimy pobiec ten dłuższy trening wokół Ślęży. Fajka, Pjachu i Marsz - zdzwonimy się może co do terminu...

  • biegofanka

    Marsz - Ty teraz chyba biegniesz zawody... i jak samopoczucie?

  • biegofanka

    Kamil - jakie założenia poczyniłeś co do zbijania zbędnych kg? W jakim czasie chcesz się pozbyć balastu? Może rzucisz nam jakąś datą i ilością a my będziemy kibicować;) Systematyczność w ćwiczeniach już jest:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Kibicować i rozliczac:) ja tez musze troche zbić wagę ale dopiero na wiosnę z obecnych ok 76kg na jakieś 72, maks 73. Jak zacznę roztrenowanie to pewnie jeszcze troche podskoczy, na jakieś 78, ale z doświadczenia juz wiem ze waga nie rośnie wtedy jakos drastycznie, bo jak przestaje trenować to spada masa mięśniowa a rosnie udział tłuszczu-to sie wagowo mniej wiecej bilansuje. Potem znowu trening zrobi swoje i struktura sie poprawi na korzyść miesni i tak w kółko:)

  • biegofanka

    Bartek - fakt, mężczyźni trenując biegi nie mają problemu z szybkim zbiciem wagi, jak już wchodzą w rytm treningów (obserwuję to na przykładzie mojego kolegi biegacza, który też na zimę trochę przybiera, żeby wczesną wiosną szybko zbić). Kobiety nie tracą tak szybko wagi i nie takie ilości, przy trenowaniu, więc musimy się bardziej pilnować i nie dopuszczać do przybrania na zimę;)

  • fajka

    Biego - mi w listopadzie każdy weekend pasuje. W zeszłym tygodniu obiegałem Ślężę z Mirkiem, czarnym szlakiem. Fajny, ale końcówka kamienista, nie można się z góry rozpędzić. Wymyśl jakąś trasę bez kamieni:)
    Szkoda Twojej połówki w Świdnicy, choć może wstaniesz rano i ozdrowiejesz?



  • biegofanka

    Fajka - to się zdzwonimy co do treningu. Obiegałam kilkakrotnie z kolegą biegaczem w zeszłym roku Ślężę tą trasą, też mi się podobała, kamienie mi nawet nie przeszkadzały zbytnio;) myślę o przynajmniej części trasy z maratonu górskiego (sprawdzałeś? Jest rozpisana już).

  • biegofanka

    Wstałam i co? Jest mi po prostu bardzo smutno ale zbyt słabo się czuję, żeby pobiec...:( człowiek, to jednak nie maszyna...

  • kamilmnch1

    Biegofanko, znam to uczucie nazbyt dobrze. Wybrałaś mądrze. Dobrze wiemy, że jeszcze sobie i nam pokażesz jaką jesteś kozicą.

    Co do wagi to się niebawem wypowiem. Miło mi z klubu kibica w tej kwestii :)

  • 1.marsz

    samopoczucie dobre, choć trochę się irytuję, bo utkwiłem w kolejce do fizjo- coś mi w czwartek "strzeliło" w łydce, lekko kuśtykam ale chyba nic poważnego, nawet da się truchtać więc zobaczymy co powie fachowiec ale nastawiamy się na jutro na start
    marsz

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Ide na ostatni akcencik (kilometrowki) sezonu przed ostatnim biegiem sezonu. W srode bedzie walka o honor, motywacje i nadzieje na dobry sezon 2016, czyli cele jak znalazł na Bieg Niepodległości:)

  • biegofanka

    Kamil - wiem, że dobrze zrobiłam... ale jest mi smutno...
    Czekamy zatem na deklarację...;)

  • biegofanka

    Marsz - dobrego startu jutro życzę:)

  • biegofanka

    Bartek - walcz:) wszystko możliwe do zrealizowania jeszcze przed Tobą:)

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Michał już po drugiej stronie a ja postanowiłem wyjść na trening obwodowy pamięci Michala - skatowalem się niemiłosiernie, ale mi lepiej. 13km w tym 4,5 km SB i 5km TR - trening pod jeszcze szybkie bieganie ulicy, ale już z myślą o Falenicy. Kiedy zobaczyłem mapę kraju w którym żyje na koszulce BN zaniemówiłem...

  • 1.marsz

    a co z tą mapą/polską?
    pobiegnę z bólem (będzie usprawiedliwienie dla słabego wyniku) ale z głową, jak będzie narastał, schodzę
    marsz

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Nie zrozumiałam o co chodzi, koszulka poszła od razu do Mamy, w sam raz do innych aktywności niż bieganie.
    Ale.. są 3 rodzaje koszulek:
    1) te z mapą, która nijak ma się do aktualnej mapy Polski (o ile zrozumiałam to mapa z Kresami Wschodnimi)
    2) wersją z naklejonym, w miejsce powyższej mapy, godłem (tzn. jakąś gumą z nadrukiem)
    3) wersją z nadrukowanym godłem
    Żal

    Marsz, mocnej głowy!

    U mnie na BN opcje są dwie: głowa wytrzyma tętno 180 albo nie:)) i wtedy trzeba będzie dotoczyć się do mety.. zgodnie z deklaracją po BPW:)

  • pjachu1

    Dopadłem klawiatury... ale bez komputera też można biegać :-)
    W tygodniu truchtanko i parę przebieżek - trzeba zbudować MOC na andrzejkowy weekend. Dodatkowo wymyśliliśmy, że sprzętowo bazować będziemy na polskich producentach. Odzież z Montano, jedzonko - Ciasteczka Proteinowe ( i kabanosy).
    Z butami mam tylko duży problem. Stomil nie robi wersji z goretexem ;-)
    Co do owej "polskości" na koszulkach i "niezłomności wyklętej" to mnie to przeraża. Wiedza była dostępna zawsze. Od czasów szkolnych miałem dostęp do przeróżnych wydawnictw. We Wrocławiu bardzo sprawnie działały wszelkie "tajne komplety" Kto chciał, kto szukał, to bez problemu mógł w tym uczestniczyć.
    A teraz stało się to spoiwem kibolskiej subkultury i prostym, komiksowym przekazem zawłaszcza przestrzeń. Zamiast rzetelnej wiedzy mamy witkiewiczowski stangretyzm.
    Zamiast racjonalnych wyborów, są emocjonalne. A nad emocjami nie da się zapanować i... zostaje "dupa"
    I tym optymistycznym akcentem...
    Niech Wam nóżka podaje!!!!

  • kamilmnch1

    "Stomil nie robi wersji z goretexem" Nigdy nie biegałem w butach z goretexem. To chodzi o jakiś gorący napis? Np. sexi łydka? Czy- spójrz wyżej?

    Wróciłem z godzinnego spaceru po słonecznym wietrznym lesie. Pięknie. Tylko jakieś napięcie w prawym kolanie. Ale to pochodna rozcięgna. Wymaszeruję to a potem zacznę truchtać.

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Niespokojnie w przyrodzie...czyżby przed ogłoszeniem składu rządu.

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Duchy wychodzą

  • 1.marsz

    zszedłem- to jeszcze większy smutek niż nie wystartować, wczoraj jakoś wyjątkowo dojmujący, bo nie z powodu urazu (choć łydka bolała) tylko kompletnej niemocy, jakiegoś zupełnego rozładowania energetycznego, blokady totalnej..., jak tylko próbowałem przespieszyć o 2/3 s, a mówimy o tempie 4'40, od razu pojawiły się silne torsje, a z czasem i 4'40 było nie do utrzymania, krok skrócony, żadnego rytmu, brak odbicia, zjazd do zajezdni, to się zdarza, tylko co dalej?
    marsz

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci