Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Asy metr i A.

k2bell

Dzisiejszemu odcinkowi towarzyszy wspomnienie porannego wiatru przewalającego z równą zawziętością jak ja kettelbell, chmury. Porannego wiatru, który starał się ze wszystkich sił urwać zrelaksowaną po Festiwalu Mózg głowę. Jak już ćwiczenia weszły w krew i stały się pożądanym elementem prawie każdego dnia, to jak co roku od jakiś sześciu lat pomęczyłem wątrobę w pierwszych dniach listopada. Czwartek, piątek i sobota w towarzystwie przyjaciela i kumpla podlana aromatycznym pobudzającym apetyt chmielem. Niekiedy dublowanym przez niczemu winne grona czy ziołowe wlewki. Czwartek, który zapadł szczególnie w pamieć za sprawą genialnego biegu w czarno białych interwałach Chrisa Jarretta. Po raz pierwszy od kiedy bywam na festiwalu wpadłem w alpejski zachwyt. Może dlatego, że zazwyczaj ciepłe i ciemne sale kładły mnie do snu na kilkanaście minut i dźwięki nie zapadały w pamięć? Tym razem udało mi się być w miarę wypoczętym i wyostrzyć zmysły na Mózg. Płyta CD zakupiona. Druga- czarna- jest szczupakowo okoniowego zespołu ze Szwecji Dark Horse. Dobra muzyka, wesołe chłopaki, jeden wędkarz więc na szczęście nie było rozmowy o szariacie w Szwecji, imigrantach a o szkierach kotłujących się od adrenaliny i zerwanych woblerów. Drugi dzień oprócz kolejnych nieoczywistych piw przyniósł więcej dla oka. Min Davida Mosa, rozkładającego przestrzeń na łopatki mocą swego głosu oraz trio Nomad-x zaskakującego niczym dziki w środku miasta. Ale oprócz tego działo się o wiele wiele więcej: http://www.festiwal.mozg.pl/bydgoszcz.html#undefined Zapraszam w przyszłym roku. Strawa i zabawa zapewnione. Intensywny trident zakończony porannym spacerem oraz wieczorynką z kettelbell. 

Słowa te pisane przy dźwiękach dawno nie słyszanych The Moody Blues "Days of future Passed". Na jutro "nowy" Rush lub Camel z dzisiejszego polowania. 

Nights in white satin, never reaching the end,
Letters I've written, never meaning to send.
Beauty I'd always missed with these eyes before.
Just what the truth is, I can't say anymore.

P.S. Lekko czuję rozcięgno i napięcie w kolanie. Asymetria? Szukanie równowagi?  

P.S.S. Wagę podam jutro rano. 

IMG_20151108_100444IMG_20151108_102110IMG_20151108_100510IMG_20151108_100448IMG_20151108_102224IMG_20151108_100932IMG_20151108_102122IMG_20151108_101559IMG_20151108_103628

Komentarze (115)

Dodaj komentarz
  • kamilmnch1

    Waga pokazała 90,7 kg. W ubiegłym roku o tej porze roku było dobre dwa kilogramy mniej.
    82-84 kg chciałbym postawić na starcie maratonu w kwietniu. 79 to wynik marzenie.

  • kamilmnch1

    Spacer z rana zaliczony.

  • Gość: [cze.cza] *.static.ip.netia.com.pl

    Giełda pokazała co myśli...:(

  • Gość: [cze.cza] *.static.ip.netia.com.pl

    Kamil, to Glinki i okolice?

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Nie ma co histeryzować, tylko być ponad tym i robić swoje. Giełda histeryzuje jak zawsze. Jutro wszystko wróci do normy

  • kamilmnch1

    Bielawy lub Bartodzieje.

    Zgadzam się z Bartkiem.

    Biegofanko jak zdrowie?

  • Gość: [Cze] *.centertel.pl

    Robię swoje:) od 4:30..
    Teraz kawa i szkoła.
    Najważniejsze, odebrałam nowy dowód i mogę potwierdzać spotkania.

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Giełda z wielką radością przyjęła dzisiaj ogłoszenie nowego składu rządu.
    Też zgadzam się z Bartkiem, że nie ma co straszyć.
    R.

  • Gość: [Cze] *.centertel.pl

    W moim komentarzu nie.ma strachu:)

  • biegofanka

    Kamil - dzięki, czuję się lepiej ale jeszcze nie całkiem dobrze. Wzięłam urlop i zamiast odpoczywać, po sklepach cały dzień jeździłam, bo remont przeprowadzamy. Nie cierpię remontów, dlatego robimy rzadko...

  • biegofanka

    Kamil - czyli prawie 5 miesięcy... dużo czasu. Bez problemu do pozbycia się przy odpowiednim planie;) będziesz nas informował w cotygodniowym raporcie?:) może ktoś z czytających, kto też uważa, że ma do zbicia, będzie chciał się przyłączyć...

  • biegofanka

    Marsz - jak poszło?

  • 1.marsz

    ale łudzić się, że to będzie dobry rząd, też chyba nie ma co, wydawało mi się, że macierewicz, ziobro czy kamiński, to osoby skompromitowane, obawiam się, że nawet bankowiec i biegacz nie pomogą:(
    dziś 21,1km/1h43/135 bpm czyli przyjemne rozbieganie wczorajszego niepowodzenia:)
    marsz

  • 1.marsz

    biego- napisałem pod poprzednim odcinkiem, w skrócie do d...
    marsz

  • podopieczny_bartek

    Marsz, teraz dopiero przeczytałem. Mam w tym sezonie często to samo, tzn nie mam nigdy torsji, ale z tą dziwną niemocą...; tak miałem w Krakowie, niby tempo wytrenowane, obiegane, warunki idealne - trasa, pogoda, wszystko... ruszam, biegnę założonym tempem wszystko jest niby ok, ale po 6km widzę, że tempo spadło, jeszcze się tym nie przejmuję, ale jak na 9 km dogonił mnie balonik na 1'24" to czuję, że coś jest nie tak, nie mogę przyspieszyć, jedyne na co mnie stać to trzymać tempo, a i to z coraz większym trudem (tempo ok 4'05"!!!! którym na dobrym treningu bez problemu jestem w stanie pobiec kilkanaście km i więcej po wcześniejszej 10km rozgrzewce, a tu jest targanie), potem dochodzi kłopot z żołądkiem i po biegu. Nie wiem o co chodzi, ale wiem, że w następnym sezonie trzeba coś zrobić inaczej i przełamać ten impas...

  • podopieczny_bartek

    Biegofanko, ja już się zadeklarowałem. Z obecnych 76kg chcę zejść na wiosnę do 72 maks 73:) Mogę podawać co tydzień, ale uprzedzam, że na razie może być chwilowy skok w górę:)

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Bartek, Kamil, Rob - giełda oczywiscie wróci do normy...co nie zmienia faktu, że pisząc takie rzeczy albo udajecie albo też jesteście bardzo naiwni...

  • biegofanka

    Marsz - nie przeczytałam Twojego komentarza pod poprzednim odcinkiem, bo chyba zapisałeś, jak się akurat nowy odcinek Kamila pojawił.
    Marsz - Twój organizm się buntuje na zawodach... dlaczego...? Im większy nacisk na cel, tym...

  • biegofanka

    Bartek - u Ciebie może też ten bunt...

  • biegofanka

    Ciekawe, co na to radziłby Jurek Scott np. ... albo trener z jego książki... można byłoby do niego napisać... poważnie piszę.

  • biegofanka

    Możecie się śmiać ale po przeczytaniu jego książki sama zastanawiałam się, czy nie napisać... zapragnęłam nauczyć się biegać po górach... ale to było na urlopie. Jak wróciłam do zawodowej rzeczywistości, szybko mi przeszło...

  • biegofanka

    Tak... cały dzień nie słysząc o skompletowaniu rządu... wróciliśmy do domu, a starszy syn powiedział... nie remontujcie, tylko pakujcie się... rzeczywiście nie sądziliśmy, że odważą się... że pojawią się na powrót nazwiska z przeszłości, że to jednak byłby tylko żart...

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Beztlen, ani jedno ani drugie. Niech sie kiszą w swoim sosie, a mi mogą skoczyć z tymi swoimi zabawami. Jestem całkowicie ponad tym i mowie to świadomie. Wiem ze nierozsądne decyzje mogą troche zaszkodzić, spowolnić rozwój itd, ale to nie koniec swiata. Trzeba wziąć sie w garść i nie siać zbędnej paniki. Nikt nam nie każe pracować w państwowych firmach na usługach ludzi z których poglądami sie nie zgadzamy. Poza tym wszystkim jest jeszcze inny świat

  • pict

    Chcieliście Polski no to ją macie. Skumbrie w tomacie...
    A poza tym Internal exile.

  • biegofanka

    Tak Bartek - wróćmy do spraw biegowych...:)

  • biegofanka

    Bartek - to możesz rzeczywiście jeszcze zarzucić...;) żeby potem razem z Kamilem podobną ilość zbijać;)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Taki jest plan:) w końcu co to za wyzwanie zrzucić 4 kg;)

  • biegofanka

    Pict - nie rozumiem... co znaczy... "chcieliście"... przecież moja rodzina nie głosowała na obecnie wygraną partię (nie lubię wymawiać jej na głos, bo uważam, że im więcej się pisze i wymawia to słowo, tym bardziej będzie się ono utrwalało... a tego nie chcę)... z tego, co się orientuję, większość spod tego bloga też nie głosowała na tę...

  • 1.marsz

    bartku-trochę mi raźniej, oby nam obu udało się tę niemoc przezwyciężyć..., swoją drogą co to za cholerstwo jest: brak elektrolitów, brak glikogenu, za mało tlenu, zagęszczenie krwi...?
    marsz

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Bartek dokładnie tak.

  • pict

    @biego- taki żart, zdaje się że z okolic Gałczyńskiego, ale nie jestem pewny. A tak serio to myślę, że do tej sytuacji przyczynił się nawet redaktor Lis, który jedną ręką pisze o upadku Republiki,a drugą zaprasza do tvp nazistów... Słabe czasy.

  • biegofanka

    Pict - zgadza się, Galczynski;-) na pewno masz rację, wiele czynników na to wpłynęło... wielu woli być tez kierowanym i wodzonym za nos... to chyba nie tylko czasy... wystarczy do historii wrócić...

  • Gość: [Beztlen] 80.51.0.*

    Marsz - co i kiedy jesz, pijesz przed startem? przyjmujesz jakieś leki? Nie nadużywasz aspiryny lub niesterydowych leków przeciwzapalnych?
    Politycznie wracam do groty jak Łokietek ponieważ zostałem okichany i posądzony o sianie paniki:) ...i biorę się w garść - 'Hejże do czynu' - wczoraj 75,6kg po treningu a ma zamiar do Falenicy zejść do 72kg by znów zacząć biegać po wydmie poniżej 38'. Wczoraj 6km TR (3:44/km), w środę 10km TM + dwusetki a weekend planuję wystartować na 5 lub 10km.

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    To ja ze swoimi 80-81kg chyba nie wyglądam tak tragicznie :) Przed MW było nawet 79 a plan na kwiecień to 78, ale stabilne.

  • Gość: [Beztlen] 80.51.0.*

    ...i jeszcze ogłoszenie: Wszyscy zainteresowani wynikiem w okolicach 41' podczas BN
    - spotykamy się jutro o 10:30 przed Pomnikiem Bohaterów Getta.

  • kamilmnch1

    Prawdopodobnie gdybym na innym blogu ogłosił ile ważę, to zostałbym wyśmiany, skrzyczany, może nawet poniżony- choć to może nie miałoby miejsca bo i tak słabo się schylam.
    Nie proszę o tworzenie przelicznika wynik vs masa. Proszę, żebyście poczekali na mnie z szybkim bieganiem ;)

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Kamil, spokojnie, ja dopiero nabieram masy, spotkamy się gdzieś w połowie drogi i rozpoczniemy wspólny marsz, a raczej bieg w drugą stronę:)

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    będę punktualnie a nawet wcześniej :)

  • johnson.wp

    Pict, internal exile to byłby wyjazd w Bieszczady, albo jeszcze lepiej w Beskid Niski. Po stanie wojennym kolega wspinaczkowy przeniósł się na gospodarstwo do Kotliny Kłodzkiej, wkrótce zajął się samorządem i został wiceburmistrzem na ziemi niechcianej...

    Co do nagłych niemocy biegowych, to wprawdzie doswiadczam teraz przypływu mocy, ale miałem w czwartek "ciekawy" objaw. Nosi mnie nieco po długiej przerwie, więc robiąc przebieżkę po lesie po 3km wolniejszych zrobiłem przyspieszenie do tempa maratońskiego (u mnie to ok. 5min/km). Biegło się tak dobrze, że postanowiłem dociągnąć ten odcinek do 10km. Ostatni km przyspieszyłem do 4:43. Potem stanąłem na 15 sek żeby wyrównac oddech i... dalszy 1,5km trucht to była mordęga! U mnie niemoc biegowa objawia się jako zablokowanie przywodzicieli, nogi nie chcą się podnosić na komendę z mózgu :) I to właśnie nastąpiło, ale dopiero po wykonaniu planu "szybkiej 10". Gdybym zaplanował dalej biec szybko to zrobiłbym bez problemu 12km bez blokady. Wydaje mi się, że organizm robi jakiś obrachunek i od pewnego momentu inicjuje blokadę, dla jednego w receptorach przywodzicieli, a u drugiego energetyczną, a u Marsza "spożywczą".
    Oczywiście mistrzowie są od tego wolni i mogą robić mistrzostwo wg grafiku...

    Masa stabilna - 67kg, poprzedniej zimy dobiłem do 71 :)

  • kubol7b

    a propos masy - w srodowisku wspinaczkowym popularne jest zdanie ze piatke mozna zrzucic zawsze. i jak ktos sie zyluje pod wymarzona droge, to taka piatka mniej bardzo dobrze robi.
    jak kiedys sie uparlem to udalo mi sie zrzucic czworke, ale zona powiedziala zebym sie nie wyglupial. wiec po dzieciach, kiedy sie nie wspinam na powaznie, moja waga oscyluje stabilnie miedzy 70 a 72 i nic tu sie nie zmieni. chyba ze bym sie wzial za ciezary i powazny zaladunek pod wspin.

  • kubol7b

    bede na tej ustawce. do zo o 10.30

  • kamilmnch1

    Walczcie!
    Jak ja wczoraj przy stole.
    Teraz relaksuję się przy czarnej płycie- Czerwony Album Niemena.
    Po małym problemie udało mi się podłączyć gramofon do amplitunera i teraz odkurzam stare i nowe płyty.

  • biegofanka

    Powodzenia w jutrzejszych startach:-)

  • 1.marsz

    powodzenia, trzymam kciuki za cały skład pociągu:)

    biego - głowa jest chyba trochę przereklamowana..., zdarzały mi się takie starty do których podchodziłem z wiarą graniczącą z przekonaniem, że będą udane i to się potwierdzało w 80% ale to przekonanie nie brało się z niczego, brało się moim zdaniem z treningu- zawsze biegałem w przerwach interwałowych do toalety ale same interwały biegałem wystarczająco szybko, żeby głowa uwierzyła w życiówkę, dziś biegam je na tyle wolno, że już na starcie jestem przegrany, nie wiem czy się zamieszczę w 45 min, głową nie przyspieszę, faktycznie jest słaba:)
    marsz

  • kamilmnch1

    Idę na spacer.

  • kamilmnch1

    Czuję się jak początkujący. Bo i jestem. Szedłem asfaltem i przez las. Jeszcze za szybko na bieganie.
    8.17 km
    Dystans
    7.6 km/h
    Średnia prędkość
    832 C
    Kalorie
    1:04:32
    Czas

  • biegofanka

    Takie spacery też bardzo dobrze wpływają na kondycję, a do tego świeże powietrze i te kalorie...:)

  • biegofanka

    fakt, samą głową nie przyspieszysz...;)

  • biegofanka

    Co do wybiegania górskiego na Ślężę... przeanalizowałam swój kalendarz i listopadowe weekendy niestety zajęte... ale mam propozycję na sobotę, 5 grudnia. Fajka, Pjachu, Marsz, może też Pope i kto jeszcze by chciał, co Wy na to?

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    My juz po. Zbyszek 41:19, ja 3-5s za nim, Kubol z 10s przed. To był super bieg. Dzięki Tomek. Przy okazji poprawiłem życiówkę na 5km (19:59). Jestem mega szczęśliwy. Średnie tętno z całości 182. Tak sie biega dychę :)
    R.

  • 1.marsz

    mnie wstępnie pasuje 5.12

    głowa jest przereklamowana także dlatego, że nie jest jedynym ośrodkiem decyzyjnym, ponoć drugim są jelita, o czym już kiedyś była mowa, a trzecim inteligencja naszych bakterii, co brzmi jak sf...
    niektórzy naukowcy, poł żartem pół serio, twierdzą, że nie jest do końca jasne, kto na tym pokładzie ludzkiego organizmu jest pilotem, a kto pasażerem; bakterie, których są tryliony o łącznej masie około 2kg na pewno nie są pasażerami na gapę, a być może mają bezpośredni wpływ na nasze zachowanie - jak duży? przytacza się przykład, który sam w sobie brzmi niewiarygodne, pewnego kociego pasożyta (niestety nie pamiętam nazwy), który przebywając w ciele myszy, tak potrafi "zawrócić jej w głowie", że zaczyna postrzegać kota jako dobrego przyjaciela, przez co łatwo i szybko zostaje przez niego pożarta, a pasożyt dla którego organizm kota jest naturalnym środowiskiem osiąga swój cel...

    reasumując, moje bakterie nie chciały dziś (i nie tylko) się ścigać- z przyjemnością dałbym się opodatkować progresywnie żeby naukowcy mieli środki na badania i produkcję lubiących szybsze, choćby po 4'/km, bieganie bakterii
    marsz
    ps. dzisiejszy wynik jest tak beznadziejny, że nie podam, no może u wojtka, tam mniej ludzi czyta:)

  • 1.marsz

    beztlenie - piję wodę, i jem niewielkie ilości węglowodanów bezglutenowych, np. dziś kaszka kukurydziana, lęków żadnych prawie wcale nie używam, (dawniej przed maratonem brałem 2-4 aspiryny -choć teraz faktycznie biorę jakieś urologiczne) tylko loperamid i czasem nospa przed startem, dawniej zdawało to egzamin, teraz działa w kratkę, dziś nie zdało, od rana mocna biegunka:(

  • podopieczny_bartek

    Rob, Zbyszek, Kubol - duży szacunek i jeszcze raz gratulacje! Strasznie żałuję, że nie pobiegłem z Wami, miałbym przynajmniej dużo satysfakcji po tym biegu, ale musiałem spróbować, czy będę w stanie cokolwiek nabiegać. Nie byłem. Odpuściłem ten bieg mniej więcej po połowie dystansu i od 6-7km wlokłem się do mety, żeby spełnić obywatelski obowiązek i zmieścić się w 40'. Jestem przetrenowany - wcześniej było to tylko mocne przypuszczenie, dziś już wiem to na pewno. W moich mięśniach i wątrobie nie zostało już chyba nic z glikogenu. Na każdym biegu, który ma być mocniejszy niż II zakres odcina mi regularnie prąd. Cieszę się, że ten sezon już się zakończył. Na podsumowania, analizę popełnionych błędów (a było ich naprawdę sporo) i plany na następny sezon jeszcze przyjdzie pora, tymczasem od dziś zaczynam b długie roztrenowanie, nabieranie masy i magazynowanie glikogenu:) Pewnie będzie ono spowolnione akcją alkoholową, ale czasu jest tyle, że spokojnie wszystko nadrobię.
    Kamil, tak jak uzgodniliśmy - ruszamy z masą w swoją stronę - Ty w dół, ja w górę, a za jakieś 2 tygodnie już razem w dół. Mój cel to waga startowa pod koniec lutego na poziomie maks 72-73kg. Będę starał się podawać regularnie pod każdym odcinkiem. Zaczynam od dzisiaj - waga po biegu - 74,6kg
    P.S. Kubol, miło było Ciebie poznać - wyglądasz na sympatycznego gościa:)
    P.S. II Trenerze - dziękujemy za wspólną rozgrzewkę:)

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Dziś nie pobiegłam, męczyłam się żeby dowlec się do mety i to zaliczyć. Niedospanie, stres, ale i przemiły Tata Tomka:), Tomik, Tomek. To się liczy. Dzięki.
    Średnie tętno 178/189, czyli jak nie masz z czego, nie pobiegniesz, ale starać się możesz.
    Próba innej życiówki w piątek.

  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    Marsz a co z Florencją? Biegniesz?

  • kamilmnch1

    Spacer po rynku. Historycznie, śpiewająco, rodzinnie świątecznie.

    Po powrocie:
    (ławka, pompki x 15 + grzbiety x 20 + kółko x 10 + hantle x 30) x 2
    plus
    (ławka, pompki x 20 + grzbiety x 30 + kółko x 15 + hantle x 40) x 2

    Gratuluję Wam wyniku a Marszowi riposty rodem z cyklu Wujek Mistrz Ciętej Riposty- w kontekście publikowania swojego wyniku :)))

    Czas na obiad!

  • biegofanka

    Też gratuluję:))

  • biegofanka

    Czecza, Marsz - ale byliście:))

  • biegofanka

    Marsz - myślę, że wszyscy czytają, tylko nieliczni się tam teraz udzielają;)

  • kamilmnch1

    Tak samo ja. Czytam a potem odpuszczam walenie grochem o ścianę.
    Dzisiaj dużo muzyki.
    Can Future Days
    Eric Satie Joanna MacGregor
    SBB- Trio Live Turnee 2001

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Biego, świętowałam niepodległość w cywilizowany sposób:)
    Prawie 13 tys. sklasyfikowanych + kije, super.

    Przeczytałam. Z przyjemnością Johnsona (tęsknię), ze zdziwieniem, że są kolejki po pakiety chwilę przed biegiem.
    Well, odebrałam swój podchodząc do jednego z kilku wolnych punktów. No ale...to było 19/11. Po co czekać na niemal pewne kolejki.

  • 1.marsz

    rob - po pierwsze ogromne gratulacje za super wynik, także dla zbyszka i kubola (szacun kubolu, przy tych problemach z kolanem i niewielkim ostatnio kilometrażu taki szybki bieg!)

    po drugie, pobiegnę we forencji (inaczej musiałbym się szlajać z pjachem po beskidach nocą:), niestety- wiedziałem, że kiedyś to nastąpi ale nie sądziłem, że tak szybko- będzie to mój pierwszy maraton, w którym nie powalczę
    o życiówkę -sam to niedawno przerabiałeś, a dziś prawdziwa victoria więc chyba warto?

    obawiam się, że teraz nawet 3h30 może okazać się zbyt trudnym wyzwaniem ale jakiś cel muszę wyznaczyć, dobrać tempo ns, modlić się, żeby nie było sensacji jelitowo-energetycznych, a przede wszystkim wyrzucić z głowy wcześniejsze wyniki, bo mnie się trudno pogodzić z tym, że jest odwrotnie niż miało być, że zamiast (w ciągu 2 lat) poprawić się o 15 min, pobiegnę o 15 lub więcej min wolniej, nie akceptuje tego, a to nie pomaga:)
    marsz

  • kamilmnch1

    Marsz, Twoja życiówka to ok 3:15?

    Pięć km spaceru za mną. Jestem głodny. I biegania i węglowodanów.

  • 1.marsz

    tak kamilu:)

    a może ta niemoc ze stresu? może taka być? dziś karczemna awantura ze strażą miejską, podczas której straciłem kontrolę nad sobą, za mną dwie drobne stłuczki parkingowe z mojej winy, przede mną i firmą cztery dni ciężkiej i odpowiedzialnej pracy...
    marsz

  • kubol7b

    hej Bartek.
    i vis a vis. fajnie bylo poznac Ciebie i reszte chlopakow i razem sie rozgrzac.

    pozdro i do zobaczenia

  • pict

    @1.marsz - Byłem we Florencji we wrześniu i mogę polecić dwie doskonałe knajpy ;-) wspaniałe wspaniałe jedzenie - zazdroszczę Wam ;-)

    @lubiący PF - kupiłem sobie blu ray i w końcu musiałem to jakoś sprawdzić. Wybór padł na ten koncert: pl.wikipedia.org/wiki/Remember_That_Night
    Zmiażdżyło mnie - naprawdę. Sporo rzeczy słuchałem, sporo widziałem na żywo spod znaku PF ale to jest boskie. Polecam bardzo.

    A dziś będzie 45 min + 2km na zakończenie poniżej 4:00 - tylko strasznie wieje.

  • biegofanka

    Marsz - stres na pewno powoduje, że nie ma się po prostu siły szybciej biegać... albo w ogóle... przynajmniej tak u mnie bywa niestety:( rozumiem Cię, bo coś takiego też mnie dotyka, jest wówczas u mnie taka niemoc ogólnie i dochodzą do tego boleści w okolicach brzucha... niestety normalka przy stresie... dlatego wolę bieganie górskie, dłuższe... inny rodzaj wysiłku, bez spinki, jak w pracy... dla mnie korzystniejszy... i do tego natura...

  • Gość: [cze.cza] *.static.ip.netia.com.pl

    Marsz, Tomek może się wypowie, ale stres zabiera prawie wszystko (z glikogenem włącznie) :(

  • kamilmnch1

    Kettelbell.
    Cztery ćwiczenia (x 15, 10,15,15) * 2
    I to samo razy (20,15,20,20)*2
    Weszło :)

  • biegofanka

    Najważniejsze, że nasz autor bloga realizuje plan... systematyczność Kamil, to jest to:) do tego dojdzie zejście z wagi... umówieni jesteście razem z Bartkiem;) a my kibicujemy i realizujemy swoje plany treningowe (muszę sobie jakiś wypisać na najbliższe miesiące;))

  • 1.marsz

    pict- chętnie skorzystamy z dobrych kulinarnych adresów:)

    jeśli to stres potrafi aż tak wyssać siły z biegacza, to mnie łatwo nie będzie, taki typ:)
    marsz

  • biegofanka

    Marsz - no i kółko się zamyka, bo stres zwalczamy bieganiem:-)

  • biegofanka

    Poprosiłam dziś znajomego biegacza, żeby mi treningi rozpisal, bo nie mam na to nawet czasu;-) albo głowy;-)

  • biegofanka

    Piję lampkę wina swietujac właśnie o tej porze moje imieniny, bo dopiero niedawno z pracy wróciłam... dzwonię do syna, a on właśnie biega... zazdroszczę mu... a jednocześnie kibicuję. Może w końcu przygotuje się do triatlonu...

  • kamilmnch1

    Biegofanko, miałem nosa. Właśnie piję drugie piwko, rzemieślnicze. Twoje zdrowie
    P.S. Jak masz na imię? Raz się spotkaliśmy w Warszawie na Francuskiej, ale ze trzy lata temu (?) i już mi w biegu wywiało :(

  • biegofanka

    Kamil - dzięki:-) i Twoje zdrowie:-) sprawdź w kalendarzu;-)

  • kamilmnch1

    Renata?

  • pict

    A ja sobie oglądam pierwszy sezon X Files i piję Harnasia. To smak mojej późnej młodości i zlotów fanów PF. Harnasie pij - na luzie żyj!

  • biegofanka

    bingo!:-)

  • biegofanka

    Właśnie... na luzie żyj...:-) chociaż od czasu do czasu... zdrówko:-)

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    A ja się odprawiam i zonk bo jestem Mr.. Jak zawsze jestem dobrej myśli i wierzę w ludzkie lenistwo (wyjątek dotyczy straży miejskiej, przykro mi Marsz!).
    Dobranoc, jak przeżyję jutrzejsze spotkanie, to w weekend będzie ładne jezioro do obiegnięcia:)

  • kamilmnch1

    Biegofanko, dla Ciebie DJ Bobo ;)
    Właśnie na niego trafiłem skacząc po kanałach.
    Jutro w sądzie będę świadkiem na rozprawie rozwodowej Adama. Nie tylko dla mnie wymagający ten rok. Za to za kilka dni urlop. Chyba na nim zacznę truchtać. A za trzy tygodnie intrygująca konferencja, gdzieś tam ;)

  • biegofanka

    Bobo brzmi aerobowo:-)

  • biegofanka

    Dobranoc pracusie, co chcą leniuchowac... czasami;-)

  • Gość: [Cze] *.centertel.pl

    Dzień dobry:) ja chcę balansu, którego teraz nie mam i o który m.in. dziś walczę. Choć upinanie włosów o 2 w nocy ma się do tego jak..
    Dobrego dnia!

  • kamilmnch1

    Spacer, 5 km za mną.
    Tak, systematyczność.

  • pil00

    może zabrzmi to jak new age'owe gadanie, ale na stres najlepsze jest wyciszenie umysłu. Bieganie owszem pomaga, ale podczas biegu mimo wszystko dużo myślimy (przynajmniej ja tak mam) a chodzi o swoisty reset głowy. Nawet nie zdajemy sobie sprawy ile rzeczy siedzi nam w głowie, nawet jeśli nie jest to stres to spróbujcie wyciszyć głowę na 15 min. - wcale nie będzie to takie łatwe - dopiero wtedy uzmysławiamy sobie ile nieświadomych informacji przepływa przez nas umysł. Odcięcie głowy od pracy, ludzi, mediów, biegania, pasji na 15-30 min. bardzo pomaga znaleźć równowagę. Jakkolwiek to brzmi w dzisiejszych czasach w których tyle się dzieje i niemyślenie przez 15 min wydaje się stratą czasu, to na prawdę polecam - mi pomaga w tym basen jeśli na torze nikogo nie ma, wpadam wtedy w rytm: ściana-ściana, trochę szukam tego w kolarstwie, ale najlepsza w sumie jest joga - tylko niestety wymaga wprawy i o ironio -czasu. Poza tym pomaga też na bóle brzucha (podobno) ;-)

    Wydaje mi się, że świetnie też działa wczesne wstawanie i nie spieszne śniadanie, kiedy nie ma jeszcze ludzi wokół nas i nie docierają do nas wiadomości - mi przynajmniej takie chwile pomagają i dużo dają w sensie duchowym. Bieganie w lesie pomaga, tak jak pisała biegofanka - asfalt często stresuje - a w lesie, w górach można zatrzymać się na moment i spojrzeć na to wszystko niejako z góry - wczoraj miałem taki bieg po 21:00, w świetle czołówki, las, zupełnie ciemno, żadnych ludzi, wokół od czasu do czasu błyszczące ślepia jakiś saren, lisów (a może psów?) - wybiegłem na polane, trochę za miasto - lustro wody i odbijające się gwiazdy, księżyc - przez krótki moment czułem że jestem gdzieś poza tym wszystkim, zapomniałem o bożym świecie -wspaniałe uczucie :)

    Johnson - martwią mnie te twoje przywodziciele, może załóż gumę! ;-) www.magazynbieganie.pl/cwiczenia-tasma-biegaczy-zdjecia/
    -mi pomaga :)

    Michał

  • biegofanka

    Michał - rozmarzyłam się... prawie w trans wprowadziłeś:)
    Masz zupełną rację... kiedyś stosowałam ćwiczenia jogi, więcej wyciszałam umysł... ale od kilku lat zbyt dużo chyba wzięłam na siebie, łącznie z biegowym spinaniem się... dlatego powiedziałam w pewnym momencie... dość biegania asfaltowego w tłumie... potrzebuję ciszy, spokoju, więcej natury, gór, lasów... dlatego tak uwielbiam górskie bieganie. Możecie się śmiać, ale po moim maratonie górskim na koniec września, tak dużo energii "nałykałam", że potem przez tydzień chodziłam śpiewając do siebie i uśmiechając się na samą myśl, jaki to cudowny bieg był...
    Dobra, wracam do zajęć w pracy, bo już ta godzina...
    Michał - przydała się krótka przerwa... dziękuję:)

  • 1.marsz

    zgadzam się całej rozciągłości - teorię i literaturę na ten temat mam "obcykaną", sympatię dla jogi, buddyzmu, a nawet new age też mam (teraz modny jest mindfulness), tylko spokoju nie mam:)
    marsz

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    Zajebiście.. drugi dzień roztrenowania a u mnie już 1.5kg w górę :)

  • 1.marsz

    za prekursora mindfulness uważa się amerykańskiego immunologa, absolwenta mit, profesora zinna, którego książkę życie piękna katastrofa od lat czytam uważnie
    i gorąco wam polecam (czytanie niestety czyni mistrza wyłącznie w czytaniu:)

    zinn odfiltrował medytację zen z elementów wschodnich, uczynił ją "użytkową"
    i skutecznie włączył do amerykańskiej terapii, wzbogacając ją także o inne elementy jak wizualizacja czy skanowanie ciała, nie ma w tym żadnej religii, magii ani fanaberii - to ważny nurt w medycynie i psychoterapii, który będzie się jeszcze, jak sądzę, (także w polsce) popularyzował
    marsz

  • biegofanka

    Marsz - i nie udało Ci się tego na praktykę przełożyć?;)

  • biegofanka

    Rob - nie każdy cieszy się z tych kg w górę;) no, ale u Ciebie jest chyba w dolnej granicy;)

  • Gość: [czcz] *.adslplus.ch

    Przeżyłam prawie 3h spotkanie w Bazylei, kompleksy to wyjątkowo niemądra rzecz. Nawet niemiecki bez problemu daje radę, no ale to Hochdeutsch, a tak wszystko w inglisz.
    A po spinaniu się znalazłam spokój w Lucernie i okolicach. Krowy z dzwonkami, kozy, wieczne uśmiechy u ludzi, pozdrowienia, zero śmieci, fantastyczne Alpy, akcent w niemieckim jak w niderlandzkim :)), 42h tydzień pracy, krótko otwarte Lidle i ... chyba tak nie mogę, nosi mnie po jednym dniu.
    Jutro potruchtam:)

  • Gość: [czcz] *.adslplus.ch

    Marsz, Michal, spędzić 15' bez myslenia to b. trudne zadanie.
    Joga nic mi nie daje, daje dobre rozciąganie; mindfullnes Marsz jest m znany, ale znów, pomedytować nie jest wcale tak łatwo.

    Rob, jak jesz więcej węgli, które wiążą wodę, to nie dziwota:)

  • johnson.wp

    Dziękuję wszystkim tęskniącym i martwiącym się i spieszę wyjaśnić, że biegowo mam aż za dobrze :) W środę wolność na całość i półmaraton w terenie po 5:30 z Piotrem Oleszakiem, zwanym kiedyś Basem, trochę paznokieć się naruszył, ale to jedyny "efekt nowicjusza" :) Szczegóły na Endomondo :)

  • kamilmnch1

    Z jogi to najbardziej lubię misia. W szczenięcych latach czasami go rysowałem. Teraz sam się w niego zamieniłem. Chodzę po biurze i podbieram jedzenie. Stop. Tak było, teraz staram się w miarę niewiele jeść (pojęcie zdecydowanie względne) i rozważniej. Z małymi grzeszkami.
    Przed urlopem mam zamiar w każdym dniu pospacerować i ewentualnie poćwiczyć. Jako minimum. Później przez jedenaście dni możliwe będą tylko ćwiczenia z ciężarem ciała.
    Niedawno skończyłem:
    (15 x brzuszki na ławce + 15 x pompki + 20 x grzbiety + 10 x kółko + 30 x hantle) x 2
    plus
    20 x brzuszki na ławce + 20 x pompki + 30 x grzbiety + 15 x kółko + 40 x hantle
    plus
    25 x brzuszki na ławce + 25 x pompki + 35 x grzbiety + 20 x kółko + 45 x hantle
    chyba jutro to poczuję.
    Niebawem ze dwa trzy piwka, rano do lasu. W poniedziałek na wagę.
    Rob, dzięki za wagę ;)

  • kamilmnch1

    Kto zna Fish Rising?

  • kamilmnch1

    Kilka lat temu byłem na rozmowach w Morges, ale nie miałem czasu na bieganie. Szkoda. A Ty w którym rejonie przebywasz, Czeczo? Na czczo ;)

  • kamilmnch1

    @Marszu, wiesz co się dzieje z Oco?

  • kamilmnch1

    img1.demotywatoryfb.pl//uploads/201511/gallery_1447342553_90545.jpg

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    No to sie Kamil wstrzeliles w Paryż... Cholerni terroryści

  • biegofanka

    Można być optymistą... jak ja, niepoprawną optymistką... ale po tych wydarzeniach w Paryżu... trzeba być realistą...

  • biegofanka

    Nareszcie dzisiaj po prawie dwóch tygodniach wyszłam na trening biegowy... dycha za mną. Pogoda byłaby idealna, gdyby nie zbyt silny wiatr... i tak było pięknie...

  • biegofanka

    Kamil - nie znałam, ale z ciekawości wczoraj posłuchałam. Syn od razu się zainteresował nutami i dźwięk mu się spodobał, bo sam gra na gitarze...

  • biegofanka

    Ogólnie syn lubuje się i trenuje grę na starych kawałkach...

  • kamilmnch1

    Ponad dziewięć km przespacerowałem z kilkoma nieśmiałymi krokami biegowymi. Pomimo, że w lesie to i też głowę urywało. W dodatku po wczorajszych czterech głowa ciężką była.

    Muzyki ogrom, czasem sam znajduję, czasem od innych podbieram. W samochodzie Rush 2112. W domu ostatnie zakupy. Dzisiaj pewnie Camel.

    Paryż...

  • johnson.wp

    Oco obiecał zaglądnąć i zagaić :) Miał sporo kłopotów zdrowotnych

  • kamilmnch1

    Zatem Oco czekamy!

    Kettelbell za mną. Ćwiczę codziennie, ponieważ na urlopie nie będę miał możliwości ćwiczyć ze sprzętami. Wezmę tylko kółko.
    Dwa razy taka sama ilość powtórzeń. W trzeciej serii więcej i w czwartej jeszcze więcej. Trochę się spociłem.
    Rano do lasu. Potem ćwiczenia. Kończenie niedokończonych spraw służbowych oraz przygotowania do odpoczynku.

  • pjachu1

    Gratki dla startujących w BN. Rob!!! Kubol!
    Ja dalej bez komputera...
    Ale przygotowania do Bezkickiego (czyli męskiego beskidzko-bieszczadzkiego) Wyzwania są w toku. Startujemy 26 z samego rana z okolic Muszyny (Obrucne na Słowacji)
    Sypie się support z którym mieliśmy się spotkać na Przełęczy Dukielskiej i który miał nas asekurować w dalszej części trasy. Może jakby ktoś chciał ten andrzejkowy weekend (sobota, niedziela) spędzić w okolicy Komańczy, Cisnej... to stawiamy piwo!!!
    Poza piwem można fajnie pobiegać!!!
    A poza tym lipa...
    Zdrówko!!!
    Biego! Zawsze do PEŁNA!!! Najlepszego!!!

  • biegofanka

    Dzięki Pjachu:)

  • 1.marsz

    albo staniemy się społeczeństwem antyterrorystycznym albo sterroryzowanym...
    marsz

  • kamilmnch1

    Pierwszym!!!

    Nie mogę spać więc idę do lasu.

  • kamilmnch1

    Półtorej godziny, 12 km, las, wiatr, mżawka, burczenie w brzuchu, więcej niż wczoraj kroków biegowych. W tym tygodniu oprócz wtorku każdego dnia spacerowałem, łącznie ponad 46 km. Krok po kroku.

  • Gość: [czcz] *.adslplus.ch

    Bazylea - spotkanie; Lucerna i okolice (Engelberg, Wiesenberg, Pilatus), a tak Berno, Zurich (tu mogłabym zostać, ale te ceny..) i dziś znowu Lucerna. Jutro wracam i aż mi slabo i sama nie wiem. Tutaj wszędzie jest blisko.
    Fajnie, że język, który uwielbiam i który musiałam zostawić, wrócił jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (czy Spiegla czytanego hurtowo w tym tygodniu); bardzo źle, że nie znam (poza podstawowymi zwrotami) francuskiego czy włoskiego i płakać mi się chce, jak pomyślę jak znaleźć na to czas.
    Okropnie drogo.. z ciekawostek toaleta na dworcu za 1,5 Euro albo pizza jak z centralnego za 35 E, kolejka na Pilatus jakos 250 zł.

    Dużo niewiadomych.

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci