Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Kanapkowym skrytożercom...

k2bell

Gwarno, że aż łechta próżność, gwarno że aż strach co jak zabraknie Was. Tym bardziej biję się w pierś za tak krótki dzisiejszy odcinek. Choć dla niektórych to ulga. Po pierwsze kolejny niebiegowy dzień w biegu a po drugie czasu jak słońca za oknem. Za chwil kilka miasto B zamienię na D. Biało czerwoną radość na zieloną melancholię. To akurat jako novum po wczorajszym dniu. Dniu w którym prawie każdy został znawcą od piłki nożnej. Przyznam emocje podobnie jak w poprzednich były, choć tym razem nie z obawy o wynik ale jak poradzą sobie zawodowcy pod ogromną presją. W siatkarzy nie wątpię, oni podczas trwających mistrzostw przyniosą zapewne kolejny raz chwałę!  

Jutro jedynie deszcz będzie miał ten sam smak. Może inny zapach. Inny kolor ale smak pozostanie. Smak endorfin, choć tym razem wypedałowany po pagórkach i dolinach wyspy jak wulkan gorącej. Ups. Nie tym razem. Niczym nadzieja zielonej.

Zatem, komu w drogę ten ma buty biegowe na podróż. 

Zatem, magnezu i sodu niech nie zabraknie w komentarzach!

P.S. Jak tak dalej pójdzie to zostaniemy z Bartkiem biegającymi blogerami i będziemy w tej kategorii startować gdzie się dam.

P.S.S. Podczas rozmowy z Fajką padło wahające zapytanie- czy picie przeszkadza w trenowaniu? Nie sądzę, w umiarze pomaga się zrelaksować się i wręcz poprawić parametry. Chociażby regenerację. Zatem na zdrowie! Poniżej kolejne ujęcia spod oka i ręki JWŻ. Za wyjątkiem pierwszego-, które zapewne przyznacie klasa sama w sobie (kalambury):

kasztany 

Dolina Śmierci:

 IMG_09001IMG_0899IMG_0895 IMG_09051IMG_09031IMG_09021IMG_0906

 IMG_0912IMG_0919IMG_0917

Komentarze (34)

Dodaj komentarz
  • Gość *.broadband.digiweb.ie

    Pierwszy Guinness za nami.

  • pict

    Odpowiadając na pytanie spod poprzedniego odcinka - otóż po Berlinie postanowiłem, że jak mi się chce to jem mięso. Od tamtego czasu zjadłem currywurst kilka godzin po maratonie popijając niemieckim browarkiem oraz dziś wielką golonkę. Nie ciągnie mnie szczerze powiem - np. golonka była pyszna, ale pewnie będę jeszcze ją odczuwał o 20 na treningu, więc niekoniecznie będę często jadł mięso.

  • 1.marsz

    miałem kupić zegarek ale zdecydowałem się na rower, chyba nawet taniej wyszło:) tyle, że moja wysłużona 405-tka odmówiła dziś posłuszeństwa w dziwnych okolicznościach, bo podczas ładowania- ekran jest zupełnie wygaszony, pusty..., chyba już raz mi się to zdarzyło i rob coś poradził, pomożesz raz jeszcze?
    (jutro mam II zakres i może garmin chce mie uchronić od blamażu:)
    marsz

  • Gość *.centertel.pl

    Marsz, a soft reset nie pomógł?
    www.youtube.com/watch?v=qT_BeAcpr5I
    czcz

  • Gość *.broadband.digiweb.ie

    Raz miałem padniętego Garmin na amen. Zadzwoniłem na wsparcie i po kilkunastu minutach było ok.
    kamilmnch1

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    Marsz, z dawnych czasów pamiętam, że jak miałem podobne do Twoich objawów w 405-ce to musiałem wykonać procedurę master reset. Brak reakcji na bodźce - jak u Ciebie może po prostu oznaczać, że przepełniła Ci się pamięć w zegarku. Często kasujesz zapisane treningi?
    Procedura wygląda następująco (za stroną garmin.com)

    All settings and workout data will be erased when resetting the GPS. Workouts can be backed up to training programs like Garmin Connect.

    If turned off, power on Forerunner
    Press and hold Start/Stop and Lap/Reset simultaneously
    Press both buttons until screen goes blank
    Release Start/Stop and continue to hold Lap/Reset
    Release Lap/Reset when the Do you really want erase all user data? message appears
    Select Enter (Start/Stop) to clear user data

    Once these steps are complete, follow the setup prompts. Set profile options and charge the battery completely before using.

    *If the device is not receiving a satellite signal, perform an AutoLocate before performing a master reset.

  • 1.marsz

    dzięki wszystkim za pomoc chyba się udało przywrócić garmina do życia, tyle że nie chce się ładować może przez nietypowy kontakt i koncówkę od telefonu, może to zresztą było przyczyną, bo często usuwam stare biegi, najważniejsze, że nie padł całkiem...zrobię dziś łagodne rozbieganie 15 km, a jutro jak mi się uda go naładować i jak przestanie wiać 40 km/h, ten drugi zakres:)
    dzięki raz jeszcze
    marsz

  • Gość: [cze.cza] *.static.ip.netia.com.pl

    Tyle czekać :(
    orienteering.waw.pl/pl/node/838

    Btw. wczoraj w biurze był u mnie pewien biegacz i powiedział podobnie - Falenica zaczyna się w styczniu, ub.r. to wyjątek.

  • pjachu1

    Zerknąłem dziś na prognozę pogody w Beskidzie Niskim...

  • Gość: [cze.cza] *.static.ip.netia.com.pl

    Na to nie masz wpływu Pjachu..

    szybko poszło - BN:
    (15003) UCZESTNIKÓW ZAPISAŁO SIĘ
    (12688) UCZESTNIKÓW JUŻ OPŁACIŁO !

  • pjachu1

    Może i nie mam wpływu, ale ona ma wpływ na moje samopoczucie przedstartowe ;-)
    Po prostu zaczynam czuć błotko pod stopami.

  • kamilmnch1

    Do startu pozostał gruby tydzień, czyż nie?

  • 1.marsz

    10 km wb2, ostatni trening na urlopie, jak wszystkie tutaj nieudany (po 5km tętno wskoczyło w 3 zakres i dopadły mnie torsje, których nie mogłem opanować, próbowałem jeszcze rozmienić na 2x5 ale szybko się poddałem, bo tempo spadło powyżej 5'/km) za to w pięknych okolicznościach przyrody..., nie biegałem dużo- a biorąc pod uwagę fakt, że zwykłe zamieniałem urlop w obóz treningowy, tyle co nic - ale więcej nie dałbym rady, wygląda na to że zaczynam wszystko od początku, włącznie z głupimi kontuzjami, jak ta kolana, złapana podczas zbiegu gdzieś w sycylijskim interiorze zagubionym pomiędzy piana degli albanesi a portella della ginestra (czyż same te nazwy nie powodują, że czujecie się wakacyjnie?)
    marsz

  • kamilmnch1

    Marsz, póki jestem optymistą to wierzę, że się uporasz ze swoimi dolegliwościami i wybiegasz spokój i marzenia. Z ciekawości sprawdziłem Twoje ścieżki, zazdroszczę.
    Zazdroszczę również tym którzy teraz biegają. Nie tylko trenują ale i odstresowują się.

    Po kilku dniach przerwy ponownie zestaw pompki, brzuszki itp. Rozcięgno prawie nie istnieje schowane w norce. Niekiedy się odezwie ale tylko piskliwie. Za dwa tygodnie wyjdę z domu. Jak zdążę to w nowych butach, w nowy sezon.

  • pjachu1

    Pogodowa dziura. O 5 rano jeszcze deszcz, teraz lampa. Widzę przed sobą urokliwy zbieg wąską ścieżką z Tokarni. 300 m w dół słonecznym zboczem. . Zbieg marzenie Ścieżka przykryta igliwiem. Niskie, rzadko rosnące drzewa po obu stronach. Przyspieszam, pierwszy krok i płynę razem z tym ku..a igliwiem maskującym mokrą glinę. Kijki ratują przed wywrotką. Pier..ne Beskidy!!! NIe ma mowy o przyspieszeniu na zbiegach. Skradam się.

    Wyrhlaty Wierch. Od dwóch kilometrów, odkrytym grzbietem z widokiem na Bieszczady. Przed ostatnim zbiegiem do Komańczy zastygam w bezruchu. Ubieram puchową kurtkę, siadam i chłonę widok po horyzont.
    Lężę, patrząc w bezchmurne niebo...
    Odpuszczam bieganie.
    (Miałem wieczorem tak siedzieć w Cisnej, czekając na powrotny autobus. Trzymając butelkę "Rzeźnika" Leniwie sącząc zasłużony izotonik)

    Święty Mikołaju,
    Opowiedz jak tu było,
    Jakie pieśni śpiewano...
    Gdzie się pasły konie...

  • pjachu1

    A on... nie chce ze mną gadać po polsku
    z wypalonych źrenic tylko deszcze płyną

    Ot, taka refleksja z łemkowskiej krainy
    To nie JA, to Karol. Wiadomo ubek, czekista.
    To nie MY, to Wojsko Polskie - Ludowe czyli obce.

    Jak zanurzam się w Księgi Jakubowe, to gdzieś są te nasze trudne (i ciekawe) historie.
    A podczas biegu mam je na wyciągnięcie ręki. Johnsonowi wysłałem zdjęcie z cmentarzyka, którego odchodzącą samotność naruszyłem. Odpisał, że zasłużyłem na błękitne niebo.
    Może tym, że rano przeniosłem małą salamandrę na drugą stronę drogi?

  • Gość: [kubol7b] *.static.ip.netia.com.pl

    hej slepcze, naucze swoje dziecko po lemkowsku,
    bedziecie razem zebrac w malowanych wioskach.

    pjachu, zazdroszcze, no zazdroszcze jak cholera. bardzo chcialem wystartowac w tym roku, jednak niestety ITBS trzyma, wiec nie wychylam sie poza 1h biegu.
    Ty juz caly tydzien bedziesz hulal po Niskim?

    zycze takiej pogody za tydzien!

  • kamilmnch1

    Pjachu, jeśli znajdziesz możliwość to proszę prześlij na kamilmnch1@gmail.com zdjęcia z miejsca które zapewne teraz jest jeszcze bardziej pociągające i tajemnicze niż latem czy wiosną.
    To mi się podoba, inspirowanie nie tylko przez bieganie do rozwoju. Nie znałem ani Ballady ani Ksiąg. Balladę właśnie słucham:
    www.youtube.com/watch?v=THamfAghc1E
    Księgi może i przeczytam.

    Kubol, będzie Twój kolejny styczniowy bieg?

  • pjachu1

    To (niestety) jedniodniowy wypad na trasę ŁUTa.
    Wnioski: mokro, ślisko, oj będzie ciężko. Potoki, które za dnia przekraczałem bez problemu, trzeba pokonać nocą. Imposible. Sten coś wie na ten temat...
    Cały czas marszobieganie na granicy poślizgu. Koleiny pełne wody - a następny tydzień też zapowiada się deszczowo.
    Wieczorem znów zaczęło padać... ale byłem już w autobusie:-)

  • kamilmnch1

    Pjachu, dzięki za e-mail.
    Chyba złapię Ciebie na kom.

    Fajka, brak słów. To nam nie grozi :)))

  • kamilmnch1

    Whisky i Live Aid z 1985- już byłem na świecie.

  • kamilmnch1

    Nadal piję, jem i nie śpię Live Aid cd 2

  • kamilmnch1

    Chyba jeszcze łyknę

  • kamilmnch1

    www.youtube.com/watch?v=teoG5yhV2RQ

  • kamilmnch1

    Fajka, ten?
    www.youtube.com/watch?v=P03OnaiAd6I

  • fajka

    Kamil - tak, ten.

  • kamilmnch1

    Odcinek będzie dopiero jutro, aby wyścig na komentarze z zaprzyjaźnionym (oby) blogiem był wyrównany.

  • fajka

    I tak chyba nie mają szans. Życie..
    Kamil, jestem po wizycie u teściowej. Wyobraź sobie, że na stole stanął litr J.D. Cały mój misterny i pielęgnowany plan niespożywania legł w gruzach niczym The Wall w 1979 r.. Ja jednak odbuduję ten mur, pieczołowicie, a póki co rozkładam J.D. we krwi. Takie życie Kamil, nie przewidzisz scenariusza, kręte te ścieżki :)
    Ps. Ja bym im nie dawał forów, oni się nie certolą.

  • kamilmnch1

    Fajka, jesteś prze... Fajka ;)

  • biegofanka

    Fajka - w przyszły weekend jestem umówiona na spożywanie tego trunku;) a przecież już za 3 tygodnie półmaraton świdnicki:)
    Dzisiaj znowu był trening trasą półmaratonu. Świetna pogoda i biegło mi się znowu bardzo dobrze:)) i jako jedyna byłam ubrana na krótko;) pozostałym było na początku zbyt zimno;)

  • biegofanka

    Kamil - dawaj nowy odcinek, znowu z piękną jesienią na zdjęciach:)

  • kamilmnch1

    Biegofanko, już się zbliża.

    Póki co dwa małe pseudo japońskie piwa z Czech we mnie oraz białe winko - australijskie.

    P.S. trzymajcie kciuki aby łóżko się zaraz zagrzało.

  • pil00

    pjachu - a ty na takie warunki bierzesz buty z membraną, czy to raczej bez znaczenia?
    Obyś niczego nie zgubił po drodze ;-) Na równinach z kolei warunki idealne, mimo że cały tydzień padało, to w lasach względnie sucho a deszcz tylko wyostrza jesienne kolory, piękna aura :)

    Moving Pictures - doskonałe, jedyna płyta R. którą łykam w całości - pozostałe są dla mnie zbyt "syntetyczne" (nowych nie znam)

    Michał

  • kubol7b

    Kamil, bedzie. tym razem wyjatkowo w drugi wknd stycznia - 9.01.2016.
    tylko nie wiem czy do tego czasu dam rade wyleczyc kolano i dojsc do jakiejs ludzkiej formy. bede slal monity, pewnie jakos wkrotce.

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci