Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Gorączka.

k2bell

 

          Właśnie skończyłem cztery serie z kettlebell. Cztery różne ćwiczenia. Właśnie krople potu pojawiły się na zmieszanej od myśli głowie, spływając po zmarszczonym od zdziwienia czole, zraszając poirytowane brwi, agresywnie soląc oczy.

Gorączka. Wbrew negatywnym koneksjom w minionym tygodniu przyniosła jeszcze więcej pozytywnego zaskoczenia niż mógłbym założyć, oczywiście gdybym wcześniej kalkulował i zakładał. Nie założyłem, że dopiero wypalenie niczym Tony Halik z tubylcami zielonej fajki może spleść dyskusje w zbliżony kierunek. Nie wyliczyłem ile trzeba będzie wybiegać wspólnie dróg Mirka czy mijać ostrych jak obsydian pułapek by nabrać przemożnej chęci na niekończącą się szklankę rudej wśród barwnej muzyki. Gdybym był bardziej rozważny niż jestem, to bym z pewnością zauważył świetliki nad głową szepcące- Pink Floyd, Australia. Australia, ta Australia. Jako żywo przed oczyma widzę siebie w czarnej koszulce z żółtym kwadratem a w nim kangur. Całość okraszona napisem „No kangaroos in Austria!”. Pamiętam jak pracując w poprzedniej firmie odwiedziliśmy centralę w Kolonii i tam na pytanie dlaczego zacząłem pracować dla nich, odpowiedziałem wprost- Ponieważ chciałbym pojechać do Australii (tam mają korzenie). Jeszcze nie pojechałem. Ale i zmieniłem pracodawcę. Jeszcze przyjdzie na to pora. Zatem w weekend przesłuchałem Rush, zaproponowaną płytę. Raz to za mało bym był wstanie wyrazić opinię. Wrócę do niej. Dzięki Fajka.

Ból. Przychodzą i odchodzą zmartwienia drążąc bruzdy na czole raz głębiej, szczególnie gdy ból jest niczym oddech obecny w każdej chwili i nie ma od niego ucieczki za wyjątkiem skoku za krawędź; raz płytko gdy przychodzi obojętność wynikająca ze zmęczenia, gdy dzielony jest włos na czworo. Od kilkunastu dni gadają ze sobą bardziej milcząc niż krzycząc dwa komplety chromosomów X i Y, dawcy płci z biorcą.  Które pomimo wspólnych genowych spodni okopują się we własnych światach. Pierwszej rodziny się nie wybiera. Ani żadnej z chwil ze wczesnego dzieciństwa, gdy jako nieświadome dzieci otwieramy pelikanie dzioby i łykamy wszystko od rodziców jako absolut by po latach zweryfikowało to życie. Przyjaciół już tak. Mniejszy ciężar, więcej zrozumienia. Nie zawsze? Nie zawsze. Zapewne dlatego łatwiej z drugimi rozwiązywać problemy. Choć nie zawsze. Zmęczyłem się. Na szczęście mam wybraną przez siebie rodzinę i wybranych przyjaciół.

Zirytowanie. Nie mogę ze względu na rozwagę wgnieść go w błoto na ścieżce pośród lasu czy w górach. Musi mi wystarczyć zazdrosne spoglądanie na zdjęcia z tras. Dzięki Pjachu:

pjachupjachu1

Ekscytowanie się wynikami tych, dla których sezon wciąż trwa. Niebawem pochwalicie się życiówkami. Walką. Emocjami. A ja wstaję z kanapy, by aktywizować zeschnięte mięsnie kilkoma ćwiczeniami dla przyjemności i przy okazji dla wzmocnienia korpusu. Na nowo próbując „by ci to w krew weszło, Jak mycie dłoni, zębów i poranna kawa” jak śpiewał Skrzek. Brwi przetrę i irytacja zniknie!

Piaskarki. Niebawem wyjadą dostojnie sypiąc nam już nie chlebem i sola a piaskiem i kamienną prosto w oczy tabuny szczęściarzy, których nie więcej jak połowa społeczeństwa wybierze mniej czy bardziej świadomie. Reszta pozostanie jak zwykle w domach by i tak przez kolejne lata narzekać. Już tylko tydzień. Pójdę zagłosować prosto z wesela. Na kogo? Od dawna wiem. Będzie to świadomy wybór. Na kogokolwiek nie zagłosujecie to i tak nie zrobi to różnicy w naszych relacjach. Ponieważ relacje nie są czarne lub białe jak chcieliby nasi koledzy liberałowie (tak się określają) z pobliskiej przestrzeni w internecie. Szkoda tracić energię i tak cenny czas na szufladkowanie i szkalowania innych z powodu tego co nas dzieli. Choć niekiedy jest to trudne. „We the people” porwało w listopadzie dwadzieścia sześć lat temu kongres. My biegacze! Niech teraz łączy niż dzieli!

P.S. Rywalizacja na poczytalność w świecie blogerów jak się okazało występuje. Niestety nie prowadzę statystyki odwiedzin bloga ale poniekąd ilość komentarzy może być znakiem zaangażowania odbiorców w pozostawione przez zespół K&Bell’a (czyt. z francuskiego- kibel) słowa. Zatem z dreszczem przeszywającym już wyschnięte plecy czekam przyszłego poniedziałku by sprawdzić który blog trafi na podium. Nagroda to łyk rudej!

 

 

Komentarze (72)

Dodaj komentarz
  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Mój będzie się liczył?:)

  • kamilmnch1

    A mój?

  • Gość: [cze] *.centertel.pl

    Łyk Sycylii po szkole ;)

  • gepaard

    Bartek, Twój będzie się liczył, jak napiszesz coś o Lechu. Bo jakoś tak ostatnio milczysz na temat wyczynów poznańskiej drużyny :-P

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    To moze cos co wczoraj pojawiło sie po debacie na fb: ta debatę to nawet kolejorz by wygrał:)
    A tak na serio to nie pisze o Lechu bo nie ma o czym, żenująca postawa to i nie ma sie czym podniecać... Jak bedzie czym to z pewnością napisze
    To jak? Moze byc?:)

  • gepaard

    Bartek, jest OK. Szczere, zaliczone :)
    A ja po dwumiesięcznej (!) przerwie od biegania wracam na jedyną słuszną drogę. Stopa nie boli, można szaleć. Żeby jeszcze jakaś namiastka formy mi została...
    Jeżeli chodzi o cele na przyszły rok, to sam nie wiem, czego chcę. Niby marzy mi się walka z życiówką w maratonie, ale w góry też mnie ciągnie. I jak żyć?

  • pil00

    fajny klucz wyboru pracy, podróże :) ale u mnie by to nie przeszło - chyba nie umiem już sam podróżować, chyba że biegowo ale to już trochę inna przygoda :)

    Michał

  • pict

    O Lechu: obraz z "dzieciństwa". Liceum, wakacje, okolice Novej Lesnej w słowackich tatrach. kolega nie poszedł na szlak, pojechał do Polski. Inny kolega poprosił go o Przegląd Sportowy (nie było jeszcze Internetu) . Koledzy się spotykają. Radość, że jest gazetka i nagle przeciągłe "NOSZ KUR....!" bo na pierwszej stronie tegoż wielki napis "LECH SIĘ SYPIE", a to Poznaniak był ;-)

  • Gość: [Beztlen] 80.51.0.*

    Rywalizacja to istota sportu, wiec piszę...ale co....debata - nic nie mogę napisać ponieważ wyszedłbym na szowinistę...ulubiony klub piłkarski - nie posiadam...
    zespół - nie lubię Pink Floyd (wolę zespół - łódź podwodną "Cztery wesela i pogrzeb") więc lepiej się tu nie narażać...trening - brak czasu - jednostka podstawowa - 22:08, włącznie z rozgrzewką i schłodzeniem 30' + 20 dynamicznych pompek, wybory - wiem na kogo będę głosował, dzisiaj debata, która interesuje mnie zdecydowanie bardziej.

  • biegofanka

    A ja w świetnym humorze, bo udało mi się dziś rano przed pracą trening z podbiegami zrobić:) nareszcie, w ciągu tygodnia rano trening biegowy, a nie tylko w weekendy, jak ostatnio... oczywiście siłownia nadal 3x w tygodniu z rana. Jest dobrze, a będzie lepiej:))

  • Gość 37.247.220.*

    Kubol, czyli znowu nam nie pisane spotkać się w Puszczy.
    Wracam z ciekawego miejsca 11.01. czyli po starcie Twojego biegu :(
    Wreszcie kiedyś się uda.
    Są przecież dwa uda- albo się uda, albo się nie uda.

    kamilmnch1

  • kamilmnch1

    Intensywne ponad 20 minut z brzuszkami itp, przerwy między seriami po kilkanaście sekund. Cztery.

  • pict

    @beztlen - przecież w ogóle bardzo mało ludzi lubli Pink Floyd, więc się nie martw. A w debacie wypadł najlepiej Pan drwal z brodą ;-)

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Pict - myslalem ze sprzedali cwierc miliona albumow?Adrian Zandberg znakautowal towarzystwo, Korwin byl w niezlej formie, panie premier- bezbarwnie czyli bez zmian, Kukiz powinien odstawic ekologiczne paliwo - ma problemy z pamiecia.
    Chyba zrobie dzis BNC 1500m a w sobote Parkrun - musze podtrzymywac szybkosc.

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    No i RUN TIMES nie przetrwał próby czasu. Kolejne grono oszukanych/naciągniętych domaga się zwrotu wpłaconych za prenumeratę pieniędzy.
    Szkoda.

  • fajka

    Debaty - nie oglądałem, z relacji wiem, że nie ma czego żałować. Poświęcać lekcje tańca towarzyskiego dla debat ??
    Beztlen - fani Pink Floyd są na tym forum w mniejszości, można krytykować i nie lubić :)

    Rob - wiesz coś więcej o tej sprawie ? Interesuje mnie o tyle, że sam kiedyś padłem ofiarą tego "redaktora naczelnego". Cóż, na alternatywnym blogu chwalono, poklepywano, życzono powodzenia, zapraszano do powrotu do naszego grona i wzywano do przebaczenia kiedy ukazywał się pierwszy numer. Zawistny nie byłem, ale znając tego gościa wiedziałem, że to tylko kwestia czasu. Szkoda, że kolejni dali się nabrać.

  • pict

    Run Times nie żyje? Szkoda. Kupiłbym to pismo o ultra, ale nie ma w Empikach zdaje się. W ogóle, jak kiedyś pewnie pisałem - jedyna gazeta, która jakoś mnie nie nudzi na dłuższą metę to kwartalnik "Książki". Czasami wracam do swej młodzieńczej miłości czyli do Polityki, ale rzadko. "Bieganie" mnie znudziło po 3 czy 4 latach prenumeraty.

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    Wiem tyle co piszą w internetach. Na stronie www pisma ukazał sie lakoniczny komunikat o przejściowych problemach ale już na FB pisma sporo osób w niewybrednych komentarzach domaga się zwrotu kasy.

    Za nowym pismem o ultra stoją ciekawi ludzie - Miki Barysznikow (piszący czasem u Wojtka pod nickiem biegajsercem) czy Marcin Rosłoń (kiedyś piłkarz Legii obecnie dziennikarz C+ i popularyzator biegania). Z pismem współpracuje też Piotr Dymus - tej sylwetki przedstawiać nie trzeba. To może być przewagą nad Run Times'em. No i oni zagospodarowali sporą nieeksplorowaną jeszcze niszę. Run Times na starcie musiał zmierzyć się z Bieganiem i RW, które swoją pozycję budowały od lat.

  • 1.marsz

    nie wiem co to za paliwo ale jak napisał pewien internauta o kukizie, " beret mu wyżarło do korzeni" - mam duży dylemat wyborczy i debata nic tu akurat nie zmienia...
    trudno taki trening jak wczoraj, w deszczu i zimnie, nazwać przyjemnym, bo zakrawałoby to na masochizm ale muszę przynajmniej odnotować, że od wielu, naprawdę wielu tyg. nie biegło mi się tak lekko, tak swobodnie (10 km/4'50 bez tętna ale w założeniu owb1),aż zdążyłem zapomnieć jakie to może być przyjemne -wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni (w niedzielę męczyłem się na kilometrówkach po 4'25:( ale cieszę się, że przyleciała
    marsz

  • 1.marsz

    beztlenie, bnc?

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    bieg na czas?:)

  • pil00

    run-times przede wszystkim wyglądał (wygląda) jak pismo z końca lat 90' - wyglądało to tak, jakby składem zajmował się jakiś amator. W dodatku zdjęcie redaktora na wstępie hmm mało profesjonalne ;-) Ja akurat dużą wagę przykładam do "oprawy" tekstu (po części przez skończone studia) i może za dużo widzę, ale pod względem treści to dla mnie też (poza małymi wyjątkami) było tak sobie.. no ale miałem w rękach tylko pierwszy numer, może później się zmieniło...
    Z nowych magazynów mogę polecić Szosę - dla amatorów kolarstwa, ale że z bieganiem ma pewien wspólny mianownik to myślę, że paru biegaczy zainteresuje. Dobrze się to czyta, a sam magazyn na prawdę pięknie wydany - warto chociaż przejrzeć w jakimś salonie prasowym, bo z tej półki (sport) chyba żaden magazyn tak dobrze nie wygląda - jestem ciekawy ULTRA, ale na razie nigdzie nie udało mi się zdobyć....

    Michał

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Marsz - bieg na czas czyli na 95%:) ta lekkosc to efekt wlasciwie wykonanych kilometrowek.

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Marsz - bieg na czas czyli na 95%:) ta lekkosc to efekt wlasciwie wykonanych kilometrowek.

  • kubol7b

    ULTRA fajnie wyglada, ale niestety nie ma tam co czytac. brakuje w zasadzie wszystkiego. glownie tresci.
    w zasadzie tylko trzy rzeczy mi sie podobaly - 1. zdjecia dymusa. nawet moi bardzo maloletni synowie lubia sobie poprzegladac to pismo i popatrzec na gory. ale jest tez kilka zdjec nie-dymusa i tam to juz zal zadek sciska. to ze slabo skadrowane to pal licho, ale jest kilka nieostrych. WTF???!!!!
    2. krociutka bo krociutka, ale zawsze relacja z BUGT oczami zwyciezcow, czyli bartka i anny. marzyloby mi sie to w formie poglebionego wywiadu (wzor na irunfar, ale zawsze to jakas jaskolka).
    3. wywiad z piotrem sawickim, ultratata. fajne, inspirujace i budujace.

    a cala reszta bardzo slabo. artykuly bardzo krotkie, wywiad z dybkami slabiutki, wiecej wycisnal z nich adam klein z bieganie peel w 3 minuty wywiadu video, relacje z biegow ekspresowe, brak miecha. o treningu nic. jedna recenzja butow inov-8, ale brzmi bardziej jakby ja pisal producent niz upierdliwy tester (choc przyznaje ze w tych butach nie bardzo jest sie do czego przyczepic). no i na maly plus relacja adama hofmana z chudego wawrzynca. TEGO hofmana, od afery madryckiej. tak tak, dzieje sie.

    reasumujac, kibicuje im, ale zdecydowanie musza popracowac nad trescia.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Wiązałem duże nadzieje z tym run-times'em liczyłem, że pojawi się wreszcie coś naprawdę ciekawego, bo na rynku jest w tym temacie totalna kicha. Tym bardziej jestem rozczarowany i jeszcze kolejna aferka, kolejni oszukani w tle... Duże rozczarowanie

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Napisalem do RT tylko jeden felieton ...relacje z naczelnym od poczatku byly bardzo dziwne...
    Dzis 60' MZB + BNC 1,6km 5:25 czyli bez rewelacji.

  • kamilmnch1

    Wróciłem niedawno z prezentacji bydgoskiej drużyny siatkarzy i trzech setów towarzyskiego meczu z Bełchatowem. Mecz się nie skończył ale byłem z dziećmi i uznałem że już późno i czas wracać. Zadowolone ale zmęczone jak chodziarz na basenie. Dzień bez ćwiczeń a jutro kettelbell. W weekend wesele więc niejako również ćwiczenia głowy, wątroby i kończyn. W związku że zmianą czasu to potrwa teoretycznie godzinę dłużej.
    Pink Floyd wokół mnie, po rozmowie z Fajką sięgnąłem ponownie po Camel, Van Der Graaf Generator a jutro do ćwiczeń posłucham Gong.

    P.S. W komentarzach prowadzimy :) Jak wygramy to K&Bell nie przygotuje nagrody- sam ją wypije ;) Ale za Wasze zdrowie. Chyba, że się spotkamy to wtedy razem.

  • Gość *.dynamic.gprs.plus.pl

    mała zabawa biegowa?:), dzięki beztlen za podpowiedź, nie wpadłbym na te kilometrówki (tylko dlaczego tak wolno!), to budujące kiedy widać kumulujące
    się efekty treningu...
    co do run timesa, to pomimo, że podzielałem edytorskie uwagi michała i mimo tego, że raził mnie nieprofesjonalny sposób dystrybucji, to trzymałem kciuki, bo wyzwanie było spore - zastanawiam się czy my sami, abstrahując od finansów, potrafilibyśmy takie pismo stworzyć, czy wiedzielibyśmy co powinno zawierać, czym zainteresować?
    może kwartalnik dla "zaawansowanych" biegaczy, z dłuższymi "pogłębionymi" tekstami i pasjonującymi relacjami z biegów, z tematem/kultowym biegiem numeru np. boston maraton, umtb...?
    marsz

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Kwartalnik "Ocochodziwzyciu" moglby chwycic...

  • Gość: [czcz] *.centertel.pl

    Beztlen, taki jeden periodyk pisany od iluś wieków p.n.e. mocno chwycił ;-) wystarczy

  • kamilmnch1

    Cztery serie kettelbell za mną. Z jakiegoś powodu czuję rozcięgno.
    Od jakiegoś czasu próbuję podpiąć kilku letni komputer do telewizora. Obraz jest. Z audio problem.
    Dzisiaj podłączyłem chromocast do TV a potem do amplitunera. Obraz jest. Dźwięku brak. Powoli tracę cierpliwość.

  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    Brawo Kolejorz !!!

  • Gość *.centertel.pl

    Gepaard, Twoja kolej-cos na temat wyczynów Lecha:)

  • gepaard

    A proszę bardzo. Gratulacje dla Lecha. Cenię każde zwycięstwo polskiej drużyny na arenie międzynarodowej, nawet fartem.

  • kamilmnch1

    Pjachu stratuje o północy na 150 km.
    Darek i Wojtek na 75 km.
    Bartek na półmaratońskim dystansie.
    Ja potańczę na weselu.

    Kto biegnie w zawodach w weekend?
    Kto konsumuje w weekend?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Skonsumuje jutro wieczorem krakowskie specjały:)

  • fajka

    Kamil - odwiedziłem dziś mojego Tatę...Metaxa stanęła na stole, a to dopiero przedwyborczy piątek. Nie wiem co będzie dalej, w sobotę i w niedzielę, to ważne, bo jutro bieganie wokół Ślęży z Mirkiem (tym, którego poznałeś na Drodze Mirka), niemniej żywię nadzieję, że nie pojawię się w miejscach gdzie jest alkohol, a jeśli mi się to uda, to nie ma strachu, bo w moim domu kropli nie znajdę. Jeśli zatem kiedykolwiek będziesz chciał mnie odwiedzić, daj znać wcześniej, bo do najbliższego sklepu mam dwa kilometry, no chyba że kupisz po drodze, a potem się rozliczymy.

    Wybory wyborami, a w poniedziałek i tak będziemy musieli stanąć obok siebie. Nie dajmy się zwariować i podzielić, im przecież o to chodzi. Nie oceniajmy i nie upychajmy po szufladkach, wszak z jednej gliny jesteśmy. Podejdźmy do tego z rezerwą i dystansem, to święto demokracji, a nie jakieś wydumane zagrożenie. Werdykt będzie prawomocny, czy nam się to spodoba, czy nie. Nie przeceniajmy tego, nie warto osiwieć z tego powodu, tyle fajnych rzeczy jest do zrobienia i do pobiegania. Głowy do góry, a po akcie wyborczym, który da legitymacje nowej władzy, i tak będziemy sobą. Houk ! Big Pipe ! Fajka.

  • kamilmnch1

    Wolałbym, żebyś napisał coś bardziej kontrowersyjnego żebyśmy mogli Ciebie obrzucić błotem, "hejtować'.

    Trudno. Znajdziemy inną ofiarę. Może mnie. Ponieważ aktualnie nie biegam więc jestem odmieńcem, wyrzutkiem. Może i niekiedy mam inne zdanie.

    Pod Twoimi zdaniami podpisuję się całym sobą. Brooksy nie są lepsze niż Nike czy Mizuny. Są inne, ale cel ten sam. Wracam do łóżka.

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    To ja juz po weekendowych zawodach:) ...obwodowy: 10'E+4,5km SB (3 petle gorskie) w 17:31 + 6'E + TR5km -17:54 + 5' schlodzenie.

  • Gość: [Kubol7b] *.opera-mini.net

    A co z pjachem? Ktoś wie? Gdzieś go widać?

  • 1.marsz

    pjachu na trasie około 80/90 km, kolano uniemożliwia bieg ale idzie, rozgląda się i podziwia:)

  • Gość: [johnson.wp] *.icpnet.pl

    Do Pjacha będę dzwonił o 3 w nocy, bo tak prosił i się dowiem :)

  • 1.marsz

    beztlen - jak szybko nauczyć się szybko biegać? szkoda, że nie ciągnie cię do maratonu byłby piękny wynik:)
    bartek- startowałeś dziś w połówce w krakowie?
    marsz

  • kamilmnch1

    Rozmawiałem z Pjachu ok 13 a teraz jestem pijany na weselu.

  • johnson.wp

    Pjachu na 112km . Robi się zimno ale napiera. Juz blisko, mniej niż maraton :)

  • biegofanka

    Johnson - jak Pjachu?

  • biegofanka

    I jak Piachu?

  • kamilmnch1

    Pjachu???

  • biegofanka

    Też mam weekend z imprezą rodzinną:-)

  • biegofanka

    3 treningi biegowe w tygodniu przed weekendem były, a od piątkowego wieczora tylko trenowanie w podnoszeniu szklanic, ale dziś juz odpoczynek:-)

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Giża już na mecie Frankfurtu. Niestety bez minimum na IO - 2:12:40. Zapowiadał NS, połówka w 01:06:02.
    r.

  • kamilmnch1

    Kolega biegnie na złamanie 2:45
    Split time of day time diff min/km km/h
    5 km 10:20:42 00:19:28 19:28 03:54 15.42
    10 km 10:40:01 00:38:47 19:19 03:52 15.52
    15 km 10:59:01 00:57:47 19:00 03:48 15.79
    20 km 11:18:21 01:17:07 19:20 03:52 15.52
    Halb 11:22:36 01:21:22 04:15 03:53 15.48
    25 km 11:37:38 01:36:24 15:02 03:52 15.58
    30 km 11:56:52 01:55:38 19:14 03:51 15.59
    35 km 12:16:41 02:15:28 19:50 03:58 15.13
    40 km * 12:36:02 02:34:49 19:21 03:53 15.50
    netto * 12:44:32 02:43:18 08:29 03:53 15.50* estimated

    trzymam kciuki.

    Biegoidolko, dwa dni piłaś? To przystoi tutaj, trenowanie i konsumowanie.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Marsz biegłem, ale chce o tym jak najszybciej zapomnieć. Fatalny start, 3 przerwy techniczne. Beznadziejna końcówka słabego sezonu

  • johnson.wp

    Pjachowi ok 7.30 rano partner zasłabł ale nie wiem co dalej

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Legła!!:)
    Gepaard...?;)

  • kamilmnch1

    Johnson, daj znać jak będziesz miał wieści.
    Po meczu chciałem napisać ale mnie ubiegłeś.

    Teraz ciekawe piwko na dobicie się z alkoholu i przejedzenia. A od jutra próba poprawy nawyków żywieniowych.

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Marsz - wiem jaki czas moge uzyskac w maratonie 2:38-2'40...ale musialbym wykonac prace na ktora teraz nie nam czasu. Szybkosc jest najwazniejsza poniewaz odchodzi bezpowrotnie gdy sie jej nie pielegnuje.

  • biegofanka

    I więcej nic nie wiemy, jak Pjachu?

  • biegofanka

    Kamil, tak... a teraz chyba z rozpaczy się upije...

  • biegofanka

    Od jutra dalej treningi pod polmaraton, bo to już tylko niecałe 2 tygodnie;-)

  • kamilmnch1

    Biegofanko, Fajka ujął trafnie kilka komentarzy temu.
    U góry się kłócą, my bądźmy sobą.

  • pjachu1

    Nie skończyło się na 120 km, będzie trwać dalej
    Ok 2.30 na asfaltcie prowadzącym do punktu w Puławach Górnych mój partner czyli gość, z którym napieraliśmy razem od Chyrowej, zaczął wyraźnie słabnąć (było zimno, wiał mocny wychładzający wiatr) Dociągneliśmy do punktu i tam stracił przytomność. Służby wykazały się sprawnością, ale przyczyną było po prostu zmęczenie. Ktoś musiał mu towarzyszyć...
    Łatwo przyjąć wtedy takie usprawiedliwienie do "niewyjścia" w dalszą trasę.
    Też byłem zmęczony, bolały mnie stopy, noc ciemna, wilki grasują...

    Dzięki za nocne telefony!!!
    Zdrówko!

  • biegofanka

    Pjachu - najważniejsze, że Twojemu towarzyszowi nic poważniejszego się nie stało i że pomogłeś mu... i że Ty jesteś zdrowy.
    Myślę, że nie żałujesz, w wolnej chwili opisz bieg.

  • biegofanka

    Kamil - wiem, wiem... wedle słów: "pożyjemy, zobaczymy..." ale będąc w sektorze prywatnym mam obawy...

  • kamilmnch1

    Mam nadzieję, że państwo nie będzie się za bardzo angażowało w regulowanie wrażliwych sfer i tam gdzie nie powinno. Czas pokaże. Z drugiej strony prawie 50% uprawnionych do głosowania uznało, że wszystko im jedno. To jest żerujące.

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Przyznam, że kompletnie nie rozumiem tej paniki. Wygrana to wygrana i tyle. Po 1989 r. zostały wypracowane całe mechanizmy demokracji liberalnej właśnie żeby uchronić przed zakusami na więcej.
    Dużo bardziej, bezpośrednio, dotyka mnie polityka organizacji itp. niż wygrana PiS.

    Fajnie, zwłaszcza w kontekście hasła o 500 zł, komentuje to prof. Blikle, ale... z jakiś powodów nie jest tam, gdzie zasiadał parę lat temu

  • pil00

    pjachu - gratuluje, to była najlepsza decyzja jaką mogłeś podjąć, napisz więcej! :)

    czecza: zgadzam się, nie od dziś wiadomo że jako naród lubimy się nakręcać...

    Michał

  • 1.marsz

    kamilu - w którejś ze statystyk słyszałem, że tylko 6% polaków uważa, że coś od nich zależy...
    cze, pil00 - obyście mieli rację;
    kiedy jednak, w pierwszych słowach kaczyńskiego po wygranych wyborach słyszę litanię smoleńską i odezwę do śp lecha, a w następnych zapewnienia, że nie będzie zemsty, rewanżu, to widzę, że facet żyje w swoim własnym, "ztraumatyzowanym"
    (są rachunki krzywd...?) świecie i obawiam się, że będzie chciał nas wszystkich do tego świata zaprosić...
    marsz
    ps. co go gospodarki i ekonomii też trudno być optymistą ale staram się - coś więcej będzie wiadomo po składzie rządu, a coś pewnego po kilku miesiącach jego pracy

  • 1.marsz

    a'props szybkości to wczoraj zrobiłem (chyba) fartlek: 30",1',2'3'4'4'2'1'30" p1'....
    najtrudniejsze były drugie 4'/4'13/156 i kolejne 2'/4'13/153, bo miałem już torsje i kłopoty z jelitami - kiedy byłem pewien, że nie dotrwam do końca to się uspokoiło i poleciałem tę końcówkę wyraźnie poniżej 4'...

    w czw 12km/5'40/126 bpm i sob 8km/5'33/125 + 8km/5'18/136 testowałem tętno, bo nie wiem czy jestem taki słaby skoro "umieram" przy tempie 4'13 na tętnie 153-156 85-86% hrmx czy mam źle ustalony hrmax? (to jest odczyt z zegarka - średni dla całego odcinka, mam kłopoty tech i zegarek nie chce mi zgrywać do kompa więc nie wiem jakie było "chwilowe" ale pewnie nie dużo wyższe)

    czy tętno jest tak istotne w treningu jak opisuje to skarżyński?
    marsz

  • Gość: [cze.cza] *.static.ip.netia.com.pl

    Marsz,
    dla mnie tętno jest istotne o tyle, że czując delikatnie mówiąc osłabienie i wrażenie biegania przy zatartym silniku zrobiłam badania i mam info zwrotne.
    Reszta na samopoczucie.

    Marsz, dlatego staram się nie czytać tego ani nie słuchać. Zajmuję się sobą, by nie być na utrzymaniu Państwa i mieć wybór gdzie pracować za x lat i upewniam w zaj... kroku, jaki Polska zrobiła i o którym ciągle słyszę od niePolaków na spotkaniach, a upewniam się nie mogąc znaleźć z dnia na dzień hotelu w Warszawie na 4 dni z rzędu.
    Jeśli ktoś czuje się lepiej żyjąc we własnym świecie i litaniach, ok, ale wara od gospodarki.
    Pod rozwagę www3.weforum.org/docs/gcr/2015-2016/Global_Competitiveness_Report_2015-2016.pdf

  • Gość: [Beztlen] 80.51.0.*

    Marsz - podzielam Twoje obawy polityczne. Tętno przy ZB nie ma najmniejszego znaczenia. Co innego maraton czy nawet połówka - tutaj należy je kontrolować co najmniej do 2/3 dystansu. Sądzę, że masz dobrze ustalony hrmax a odczucie "umierania" to raczej efekt problemów jelitowo-żołądkowych. Próbowałeś pić Smektę tuż przed treningiem?

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci