Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Ręce opadły.

k2bell

Każdy dzień to kolejny klocek składany na siłę lub słabość, która ujawni się kiedy przyjdzie na to czas. Każdy z nich musi upłynąć by poczuć różnicę. Od kilku dni własnie ją czuję. Zaczynam odróżniać lepszy dzień od gorszego. Gorszy od lepszego. Pomimo pogody za oknem, która powinna okryć szarokrwistą depresją, wręcz przeciwnie. Zaczynam spoglądać z nadzieja na złota jesień. Wychodzę powoli z szarych korytarzy hospicjum, wędzonych w zapachu którego genezę trudno odnaleźć; z pozbawionych śmiechu i mądrych opowieści borczyńskich izb; czy wielkopolskiej gościnności przejawianej stwierdzeniem- prędzej bym się śmierci spodziewała- aż się doczekała. Tegoroczny cykl jeszcze nie zatoczył koła a już zebrał aż nazbyt wystarczająco kłujące żniwo! Oddech za oddechem. Buchnięcie gorąca i zimny dreszcz. Wilgotne oczy. Dźwięk piasku uderzającego o dębowe wieko. Wszystko a zarazem nic. Tak dużo potrafi się dziać. Aż nazbyt, by biegowym krokiem rozdeptać w nienaznaczony bólem pył. Aż nazbyt, by utopić w jakimkolwiek z produktów intrygującej fermentacji. Aż nazbyt by wydłużyć oddech na ostatnim podbiegu. 

Każdy dzień pyta mnie czy będę wystarczająco silny w drodze na niewypowiedziany szczyt. Każdy dzień pyta mnie czy już wystarczająco nisko upadłem by móc odbić się od dna. Widzę wyraźnie, którą drogą iść. Może to złudzenie. Ale to moje złudzenie i mój szczyt. Clou, to cel, niewypowiedziany ale widoczny. Może niekiedy za mgłą przesłaniającą to co poboczni autostopowicze mogli by podsunąć.Może niekiedy za szkłem mlecznym jak od wiejskiej mućki. Ale jednak cel. Cel!

Każdy dzień mija stanowczo za szybko. Szczególnie ten, który pozbawiony jest wczesnorannego wstawania. 

Każdy dzień trudno wypełnić co do minuty esencją życia.

Ale każdego dnia warto wstać bo jest dla kogo i po co! 

Teraz siła! 

Komentarze (34)

Dodaj komentarz
  • kamilmnch1

    To napisałem u Wojtka:

    Kto zmierza do Europy to nie wiem. Ale to nie moja Europa. Rzewniej dałbym się pokroić za liberała twarz. Ale dzisiaj patrząc co politycy robią nie wiedzieć czemu, dałbym się pokroić za twarz nacjonalisty! Głosuję kiedy tylko się da. Ale są granice. I Unia i Polska ją przekroczyły. Orban zachował twarz. Moja rodzina to najwyższa wartość. Nie będzie nielegalny imigrant pluł w twarz! Jak mój tata jak wielu innych Polaków wyjeżdżało w trudnych latach do Grecji czy na "zachód" to napotykali wiele problemów. Jak teraz śniade nieprzewidywalne morze zalewa Europę to wita się ich jak bohaterów. Też Wojtku chciałbym by moje dzieci wychowywały się i dorastały w duchu europejskości ale nie tego co się teraz dzieje. Kształt banana, klasyfikacja ogórka czy marchwi. Morze zła. K... co to ma być!!! Już raz Sobieski ratował Europę. Czy Orban ma nim teraz być?

  • podopieczny_bartek

    Nie mam z czym jechać do Krynicy, ale chyba jednak i tak pojadę i pobiegnę na tyle na ile mnie teraz stać, a stać mnie na niewiele; za bardzo rwany ten trening - ciągłe przerwy, urazy, imprezy, ciężko jest złapać i utrzymać właściwy rytm, koncentrację i motywację.
    Ktoś się wybiera?

  • podopieczny_bartek

    Kamil, w zasadzie w 100% zgadzam się z Tobą w kwestii emigrantów, ale cała ta dyskusja jest trochę bez sensu. Nikt nie chce jechać do nas. Ich interesują tylko Niemcy i ew. Francja.
    Chciałbym zobaczyć jak Ci wszyscy co tak głośno krzyczą o konieczności przyjmowania uchodźców, biorą po jednym pod swój dach i na swoje utrzymanie. To byłoby naprawdę coś. Tym bardziej, że za chwilę, w myśl dyrektywy europejskiej o łączeniu rodzin, do każdego takiego przyjętego uchodźcy dołączy reszta rodziny i średnio to jest ok 10 osób
    Reasumując, jeśli przyjmiemy kwotę 9-10 tys, to za chwilę mamy w Polsce 100tys z czego faktyczni uchodźcy wojenni wg wszelkich statystyk stanowią nie więcej niż 20-30%. Reszta, to niewiadomo co, bo oczywiście nie ma żadnych jasnych zasad weryfikacji. A ile w tym jest terrorystów? Skończy się pianie o tolerancji czy braku tolerancji dopiero jak dojdzie do jakiejś (odpukać) tragedii.
    Parafrazując pewne powiedzonko: "pomagać to trzeba umić", a przede wszystkim robić to z głową, a nie na pałę

  • kamilmnch1

    Mój wyjazd na półmaraton to też turystycznie. Po zarwanej dupie i zawalonym gardle. Ale i tak pobiegnę końcówkę w trupa ;)

  • kamilmnch1

    Rozważałem start w Łemkowynie, ale prywatne plany pokrzyżowały. Może maraton w Bieszczadach?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.himax.com.pl

    Jak teraz wyjedziesz to jeszcze zdążysz na życiowa dychę:)

  • kamilmnch1

    Za późno przeczytałem.
    Pobiegnij finisz w trupa :) ale żebyś przeżył.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.himax.com.pl

    Tak jak przypuszczałem-codzienne tempo i stres zabijają nawet najlepsza formę. 2' gorzej niż rok temu. Jeszcze powalczę w tym roku, ale cieżko dzis o optymizm

  • kamilmnch1

    Teraz dodatkowo stres z południa zmierza ;)
    My w drodze do K.

  • kamilmnch1

    Półmaraton za mną. Pagórki dały się we znaki.

  • podopieczny_bartek

    A ja, po wczorajszym, nieudanym starcie, spuściłem sobie dzisiaj lekki wp...l - 25km, z szybszą końcówką, co po wczorajszym tempo run (chyba tak należałoby nazwać moje sobotnie, krynickie "popisy") było naprawdę sporym wyzwaniem. Mentalnie wracam do gry i chcę jeszcze coś wartościowego tej jesieni nabiegać

  • pjachu1

    Maraton zaliczony. Czas na miarę temperatury, czyli 3.44,41 - niezbyt komfortowo biega się przy 25. Ale po raz pierwszy we Wrocku poniżej 4h.
    Marsz - dzięki za doping!!!
    No, to teraz na Narodowy (jak będzie warun)

  • biegofanka

    Super, że pobiegliście i w Krynicy i we Wrocku...:))
    Może w przyszłym roku wybiorę się na ten festiwal...
    Byłam duchem z Wami robiąc wczoraj i dzisiaj treningi krosowe: wczoraj Ślęża, dzisiaj okoliczne lasy... pogoda przyjemna, ale nie na asfaltowy maraton...

  • biegofanka

    Podjęłam decyzję... po rozmowie z Pjachem. Dzięki Pjachu za postawienie kropki nad i... biegnę maraton górski 45 km w Sudetach za dwa tygodnie... czuję, że jest dobrze, choć za mało treningów... ale wiem, że dam radę:)

  • biegofanka

    a 7 listopada pierwszy półmaraton u nas w Świdnicy:) Wrocław przyszedł do nas, aby zorganizować bieg;)
    Zapisałam się i opłaciłam już. Jest kolejny cel:)

  • podopieczny_bartek

    Pjachu, gratulacje, napisz coś więcej. Jak trasa we Wrocławiu? jest w miarę szybka czy raczej nie na życiówki?
    Biegofanko, polecam Krynicę, zresztą polecam wszystkim - super klimat co roku, naprawdę niesamowita atmosfera biegowego święta i ZAWSZE piękna pogoda. O walorach samej miejscowości i okolic (góry, przyroda) nawet nie wspominam. Kompilacja tego wszystkiego daje naprawdę niezapomniane wrażenia. Nawet jeśli się koncertowo popsuło bieg:) I tylko żałuję, że musiałem tak szybko wracać...

  • biegofanka

    Bartek - trasę we Wrocku zmienili, ponoć łatwiejsza na robienie życiówek, tylko Kenijczyk nie dał rady tego dokonać... i nie uda się pewnie, jeśli nadal maraton będzie organizowany w środku września. Wiem, o czym piszę. Dwa razy startowałam i było gorąco, raz to nawet ponad 30 stopni w cieniu dogrzało... powiedziałam sobie, nie chcę więcej we Wrocku startować, bo to nie ma sensu... zawsze w tym czasie grzeje...

  • biegofanka

    Bartek - tak, tym bardziej chciałabym do Krynicy pojechać... choćby po to, aby wśród tej przyrody pobiec... nawet patrzyłam, co chciałabym pokonać... najbardziej to chyba B7D...

  • kamilmnch1

    No to jedziemy w listopadzie jedziemy do Biegofanki. Kuszące. :)

    Gratulacje dla Was. Maraton odkładam do wiosny a góry... sam nie wiem. Już po tłustym niemieckim jedzeniu i teraz świętujemy bimbrem :) Wcześniej było piwko.
    P.S. wczoraj też popiłem pod dobry bieg :)))

  • biegofanka

    Zapraszam:)) przede wszystkim pogoda powinna sprzyjać życiówkom;)

  • pjachu1

    Trasa we Wrocku nie jest zła (w porównaniu do "warszawskiego") - trochę poprawiono ją po poprzednich edycjach. Ale... po porostu źle się biega gdy temperatura plażowa. W ubiegłym roku 28 w tym 25 - 27 stopni (o 12.00) Wczorajszy bieg ratował jeszcze chłodny (chłodny?) poranek czyli 15 st. Życiówkę zawsze można pobiec, ale na "pociśnięcie" odradzam. Choć z przykrością muszę to napisać...
    Moim faworytem jest trasa w Warszawie. Mam wrażenie, że ostatnie 10 km jest "z górki" A jakby nie wypalił ten termin, to są Koszyce na Słowacji. Tydzień później.

  • pil00

    Gratulacje Pjachu, Kamil, Bartek :)
    gdy tydzień temu spadły temperatury i moja Majka marzła podczas dojazdów rowerem do pracy, to śmiałem się mówiąc jej żeby wytrzymała do weekendu, bo na maratonie we Wrocławiu zawsze jest gorąco. Wtedy rano były 4'C na termometrze i nie chciało nam się w to wierzyć, a jednak! ;-)

    ja za tydzień mam dziwny start, 50 km po Wlkp. Parku Narodowym - Forest Run organizowany przez Poco Loco - ludzi od Zimowego Ultra maratonu Karkonoskiego - liczę na dobrą zabawę, bo podobnie jak reszta, przygotowania miałem takie sobie - miałem biec tempem maratońskim, ale odpuszczam - zresztą chyba i tak nie miałoby to sensu, bo w końcu i dystans dłuższy i brak równego podłoża.

    Michał

  • Gość: [r] *.greendata.pl

    Pjachu.. być może Ci umknęła ta informacja, ale w tym roku trasa w Warszawie została całkowicie zmieniona. Jest to oczywiście pokłosie spalenia mostu łazienkowskiego. W tym roku solidny podbieg wypada między 34 a 35 km i jest to ulica Sanguszki. Podbieg to jakieś 400m i 20m up - jeśli biegłeś kiedyś w Biegu Powstania to zapewne go znasz.
    Nową trasę masz tutaj: a tutajjej profil.
    Tutaj możesz prześledzić podbieg metr po metrze z uwzględnieniem wysokości.
    r.

  • pjachu1

    Umknęła mi... Ale z trzeciej strony - pobieg 400 metrów o takim nachyleniu, to mozna przełknąć - choć boli na 35 km.
    A czy na trasie jest równy asfalt?

  • Gość: [r] *.dynamic.chello.pl

    Przez znakomitą część dystansu nawierzchnia jest bardzo dobra lub dobra, ale jest kilka wąskich gardeł. 2.5km trasy to Łazienki Królewskie i tam jeśli mnie nie myli pamięć nawierzchnia jest szutrowa, ale ubita. Później 1.5km Podchorążych i Suligowskiego gdzie z kolei jest kilka garbów (spowalniaczy).
    Słabiej może być też na pradze płn a szczególnie na kawałku Ratuszowej gdzie są co prawda 2 pasy, ale środkiem idą tramwajowe.Ale to dotyczy tylko fragmentu ulicy bo na odcinku przy ZOO nie ma już tramwajów.
    Być może dyrekcja ZOO zdecyduje się na jakąś niespodziankę. W ubiegłych latach w biegu dookoła ZOO zdarzało się, że przy samej trasie stał opiekun z tygrysem na łańcuchu. Nie powiem dodawało to trochę mocy. Choć przez moment można się poczuć jak prawdziwy Kenijczyk.
    r.

  • podopieczny_bartek

    polecam - ciekawy głos w sprawie emigrantów:
    natemat.pl/154119,wlasciciel-amrit-kebab-widze-te-twarze-i-wstyd-mi-narobia-balaganu

  • kamilmnch1

    Dobry tekst.

    Wróciłem do domu. Z półmaratonu Kile jestem najbardziej zadowolony z taktyki:
    connect.garmin.com/modern/activity/898731238

  • kamilmnch1

    No i jeszcze z finiszu :) Uwielbiam biec z mroczkami przed oczyma i pod koniec wyprzedzać :))))

  • kamilmnch1

    Siedem km truchtu na rozmasowanie nóg. Czuję półmaraton w nogach. To dobrze!

  • pict

    A ja we Florencji. Od soboty zwiedziliśmy dużo, zjedliśmy smacznie i trochę wypiliśmy. Za 4,5h koncert,a potem powrót do domu na ostatnie treningi przed Berlinem. Na szczęście wziąłem sobie 11 dni urlopu i do pracy wracam dopiero po maratonie.

  • kamilmnch1

    Pict, cholernie zazdroszczę. Mi pozostało czekać na płytę. Wysłali. Daj znać jak wrażenia, domyślam się...

  • 1.marsz

    biego- nie mogłaś napisać wcześniej o tej połówce w świdnicy! pobieglibyśmy razem, a tak to się zapisałem do nie pamiętam dokąd na 8.11...
    wrocław robi postępy, jeszcze 15 lat i będzie rewelacyjnym maratonem- startowałem 4 razy (ale tylko raz pełen dystans), w tym roku kibicowałem- nie sądziłem, że może to być tak emocjonujące, a nawet wzruszające..., ciekawe, że mimo wysokiej temperatury wielu znajomych zrobiło dobre wyniki lub życiówki, a i rekord trasy w klasyfikacji kobiet został pobity, może są bardziej odporne na upały?
    ps. na miejscu organizatorów zaryzykowałbym wcześniejszy o godzinę start

  • biegofanka

    Marsz - nie wiedziałam, czy się zapiszę, dlatego nie pisałam wcześniej. A Ty już starty zaplanowałeś... no to widzę, że już dobrze u Ciebie:) super:)

  • pjachu1

    Marsz - a ja taki nieświatowy jestem, to napisz proszę, co masz do WM.

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci