Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Ryba? Maszyna? Człowiek?

k2bell

 

Rok temu byłem naocznym świadkiem jak bliski mi Johnson przełamuje kolejne bariery i udowadnia przede wszystkim sobie ale i innym że po przekroczeniu półwiecza (wybacz mi) nadal może i chce zwlec się z kanapy, wskoczyć do wody, współgrać z rowerem oraz podziwiać Myślęcinek w dodatku zaskakując samego siebie osiągniętym rezultatem.

razem1

Meta1

W tym roku byłem człowiekiem i tylko człowiekiem. Członkiem sztafety składającej się z ryby (?) Tomka S., maszyny (?) Tomka Ś. oraz mojej nieskromnej osoby Kamila H. Każdy z nas niepokorny indywidualista zgodził się by pod wspólną chorągwią ponieść ciężar wyniku. Wyniku, który miał być wyznacznikiem tego co możemy wspólnie osiągnąć i to co będzie do poprawy w przyszłym roku! Każdy z nas położył przed startem deklarację. Pozostało tylko lub aż ją wypełnić.


IMG_1559

Pierwsze zdjęcia przed startem w pogodzie w sam raz na leniwe masowanie promieniami palącego słońca. Stosunkiem głosów 2:1 uznaliśmy, że w najbardziej komfortowej sytuacji jest Ryba, która w chłodnej wodzie miała spędzić jakieś pół godziny i udać się na odpoczynek.

IMG_1567
IMG_1573

 

Dwie pętle wśród szczupaków i płotek minęły zgodnie z planem. Co się działo w jego głowie, niech sam opowie. Maszyna przejmując na kolejne dziewięćdziesiąt kilometrów przewodnictwo w zespole miała przede wszystkim w pamięci obraz Sylwestra Szchmidta i jaskrawo pomarańczowy kolor koszulki, który miał go zmotywować do walki.

IMG_15542

IMG_1582

Co się działo w jego głowie, niech sam opowie. Stojąc w strefie zmian niecierpliwie wypatrywałem zielono żółtych barw naszego zespołu. Nie dlatego, że tak spieszne mi było do walki w duchocie i słońcu ale z powodu przedstartowego zdenerwowania. Dwa żele w kieszeni w razie gdybym nie dał rady szarpnąć energii z moich okazałych rezerwuarów tłuszczu. Dwa buty na nogach i dwa etapy sztafety prawie za nami. Czekając z innymi uczestnikami sztafet próbowaliśmy doliczyć się pozycji kolejnych wybiegających. Okazało się, że dopiero kilka zespołów było w trakcie biegu, reszta jeszcze na maszynach. Kiedy niczym kanarek z uśmiechem na uszach- tak, tak, szkoda że Państwo tego nie widzieliście, dotarł Tomek, to zdenerwowanie minęło a przyszła mobilizacja i kalkulacja. Byle nie za szybko na początku w tych grillowych warunkach.

IMG_1585

Z lekką obawą o to jak są rozlokowane punkty z wodą ruszyłem niepewnie przed siebie. Pierwszy kilometr odrobinę za szybko, drugi też. Szybko wskoczyłem na tętno które miało pojawić się później. Brak treningów, nie lubiana przeze mnie pogoda, odcisnęły piętno na rywalizacji. Wciąż hamując się układałem w głowie taktykę. Wciąż hamując, planowałem pobiec po swoje walcząc również o pozycję sztafety. Było to trudne ze względu na bieg po pętli oraz braku wyraźnego odznaczenia uczestników sztafety- tylko na numerach startowych. A nie miałem zamiaru nadwyrężać szyi ciągłym obserwowaniem mijanych osób. Pierwsze trzy kilometry odczuwałem zbyt wolno, biegłem ale czas był hamowany wiatrem w twarz. Pierwszy punkt żywieniowy, pierwsza pętla na stadionie, ale i pierwsze odczucie, że czeka walka. Nawet nie pilnowałem zbytnio tempa. Skupiłem się na tętnie, które nie było wyrównane.

IMG_1590

Po dziesiątym kilometrze wiedziałem, że deklarowany czas może umknąć. Z drugiej strony prawie już było z górki. Po ukończeniu drugiej pętli poczułem suchość w ustach mimo, że na każdym punkcie wypijałem około 250-300 ml wody. Pozostało około siedmiu km. Nie byłem gotowy by już teraz znacząco przyspieszyć ale z drugiej strony nie mogłem tej chwili odkładać by nie zawalić planu. Mobilizowali mnie kibice ale najbardziej syndrom Pac Mana- czyli połykanie kolejnych biegaczy. Oczywiście byli to zarówno uczestnicy sztafet długich, jak i indywidualnie walczący Żelażni. Ale jednak to dało plus 50% do motywacji, znacznie więcej, ponad dziesięciokrotnie niż ogolone nogi u kolarzy. Piąty kilometr do mety. Czwarty kilometr, około dwudziestu minut. Trzeci. I ciągła walka by nie spadło tempo. Niestety na ostatnim wodopoju nie było nikogo do podania wody. Na szczęście około ostatniego kilometra Maszyna podał mi wodę, to czego nie wypiłem wylał na głowę, co choć na chwilę przyniosło ulgę rozpalonej głowie i dodało kolejne plus 50% do motywacji.  Miałem przed sobą już tylko ostatni podbieg. Wtedy krzyknął, że na mecie czeka JWŻ z dziećmi. To już motywacja ponad normę. Wkurzający ostatni podbieg pokonany na złości i potem z górki i wreszcie koniec. Biegłem sapiąc z nosem zahaczającym o sznurówki. Biegłem widząc jak przez mgłę, ale tak jak lubię, z ostrym finiszem. Biegłem wyprzedzając kilku Żelaznych. Gdy w zasięgu wzroku znalazła się meta usłyszałem głos Tomka- miało go tu nie być ale jednak dotarł.

Gdy na szyi zawisł medal, gdy ktoś uczynnie odpiął chipa, poczułem że to jeszcze nie koniec walki. Znalazłem ustronne miejsce i oddałem pomidorowy żel (z dziesiątego km) na znak mocnej końcówki. Potem poprawka i szczęśliwe spotkanie z rodziną oraz członkami zespołu. Pamiątkowe zdjęcia. Satysfakcja z rezultatu i miejsca- szóste, oraz apetyt na więcej.

IMG_1600

DSC_0473DSC_0477

Ryba? Maszyna? Człowiek? Nie! Johnson miał swój dzień i swoje pióro!

My osiągnęliśmy wspólnie wyznaczony cel i wspólnie radowaliśmy się, że żaden z elementów nie zawalił!

Czas zrzucić wagę, czas pomasować rozcięgno i czas przygotować się na Kile!

 

P.S. Już za późno żebym się zastanawiał jak obrócić zdjęcia, które w zasobach komputera są obrócone. Liczę na zrozumienie oraz na to, że nie pospadają Wam monitory. 

P.S.S. W temacie rzygania na mecie- z tego co wiem to sprinterzy, czego nie pokazują kamery, za metą puszczają pawie. Mi się zdarzyło drugi raz w życiu i zdecydowanie łączę to z mocnym wysiłkiem. Choć oczywiście gdyby żołądek był pusty to skończyło by się tylko na odruchach. 

Komentarze (36)

Dodaj komentarz
  • pict

    Szóste miejsce na dużych zawodach! Brawo!

  • Gość: [Beztlen] 80.51.0.*

    Kamil - gratulacje!:)
    Pict - w nawiązaniu do poprzedniego wątku - Bartek ma rację, "puszczenie pawia" to nie jest wyznacznik. Każdy ma swój. W dużym stopniu właśnie poprzez trening można podwyższać próg uczucia bólu i próg tolerancji. Moim zdaniem to są najważniejsze progi:) Wiele zależy od koncentracji i odpowiedniego nastawienia podczas biegu. Wielu zawodników (ja się do nich zaliczam) ma swój rytuał przed startem, który ma to ułatwić.

  • 1.marsz

    chciałbym się poradzić w kwestii zakupu garmina- stary 405 miał jak dla mnie wystarczającą ilość opcji i w miarę przyzwoity gps, szukam czegoś podobnego-,620 jest ok?, te funkcje kadencji, vo2 się sprawdzają, a może ktoś używa 220 lub może polecić zegarek innej firmy? będę wdzięczny
    marsz

  • podopieczny_bartek

    No proszę, niespodzianka - Mariusz Giżyński oficjalnie rozpoczął współpracę z Leonidem Shvetsovem. Dobry wybór i tylko szkoda, że dopiero teraz. Niemniej, jeśli zdrowie dopisze to kto wie, może jeszcze pobiegnie poniżej 2'10":)
    mariuszgizynski.pl/index.php/2015/08/udana-szklarska-i-nowe-emocje/#more-5442

  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    A ja podpadłem czymś gospodarzom? Próbowałem dwa razy coś skrobnąć i każdorazowo komentarz ginął w odmętach czasoprzestrzeni :) No chyba, że treść komentarza była tak niskich lotów - to zmienia postać rzeczy :)

    Marsz - bo chcę odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie idź tą drogą !!! Jako użytkownik 620-ki z ponad rocznym stażem, mając na uwadze, że wszystko co tu napiszę może być użyte przeciwko mnie - z całą odpowiedzialnością odradzam Ci ten model.
    Jeśli aspekt finansowy jest dla Ciebie sprawą drugorzędną to raczej weź 920-kę - jak pójdziesz w triatlony to przynajmniej będziesz miał pożytek. Jak chcesz przy okazji mieć ładny zegarek na rękę to najlepsze obecnie opinie zbiera Fenix 3.
    Co do 620-ki to może wymienię jej plusy i minusy.
    Plusy: zegarek jest ładny
    ok, a teraz minusy:
    bardzo słaby GPS. To była bolączka niemal od początku po wprowadzeniu na rynek ale w miarę pojawiania się aktualizacji oprogramowania problem miał być rozwiązany. Ja nie jestem jakimś purystą GPS-owym i mi nie przeszkadza, że na wykresie pokazuje mi, że biegłem środkiem jezdni a nie chodnikiem czy ścieżką. Ale zegarek potrafi mocno pomylić się i przy pomiarze tempa. Niedawno wróciłem z Mazur i przyznam Ci uczciwie, że jak miałem trening 20x200m to dystans odmierzyłem sobie wcześniej krokami. GPS zmierzył mi to później raz jako 180 a innym razem jako 210m. Odbiornik zwyczajnie nie radził sobie z parasolem konarów drzew i to przy bezchmurnym niebie.
    Obecnie od dłuższego czasu staram się robić wszystkie akcenty na bieżni gdzie nie muszę polegać na zegarku. Wiem, że jak mam pobiec tysiące po 4:15 to każda dwusetka ma być w 51". To mi wystarczy a przy okazji uczę się tempa.
    Druga sprawa to brak w zegarku opcji powrót na start. Ta opcja była nawet w poczciwej 405-ce. O ile biegasz tylko w znanym terenie to pikuś, ale jak wskakujesz do nieznanego lasu to dla bezpieczeństwa warto było to mieć. W 620-ce ta opcja została zlikwidowana.
    Co do bajerów o które pytałeś. Pomiar VO2Max jest obliczany na podstawie intensywności treningu i asystenta odpoczynku. Po każdym treningu zegarek "sugeruje Ci" ile powinna wynosić regeneracja. Wystarczy jednak, że trening dzielisz na 3 (rozgrzewka, właściwa część i schłodzenie) każdorazowo resetując czas to taki wynik można o kant tyłka potłuc. Pozostałe opcje może i są przydatne. Mnie zaciekawiła jedynie kadencja - czujnik jest w zegarku wbudowany. Nie mam natomiast pojęcia czy jest sens i jak ewentualnie analizować długość kroku, czas kontaktu z podłożem czy wysokość na jaką unoszę nogę.
    Wiem, że kilkakrotnie zdarzało mi się polecać ten zegarek i będę się za to smażył w piekle. Dzisiaj z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że stosunek jakości do ceny jest zdecydowanie niekorzystny.
    r.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Rob, wręcz przeciwnie! Dobrze Cie "widzieć" z powrotem:)

  • 1.marsz

    wielkie dzięki rób:)
    marsz

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    za 10' ostatnia szansa medalowa w bieganiu ind.; trzymamy kciuki za Kszczota i nie za szybki bieg:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Jeeeeeeest!!!!!! Adam Kszczot Wicemistrzem Świata!!!!!:)

  • pil00

    Kamil
    w końcu ruszyłeś z kopyta, gratulacje! :) ale co to Kile ? Piła, czy kiła? ;-)

    Marsz
    a dlaczego chcesz zmienić zegarek? Ja czekam, aż w końcu będzie jakaś nowa technologia i liczenie tempa będzie rzeczywiście miarodajne - chociaż z drugiej strony, biegam ponad 5 lat tylko ze stoperem i mimo to robię postępy, więc chyba na tę chwile nie jest mi taki gadżet potrzebny - na tempo wyczulony mam organizm,a nie zegarek :-) jedyne czego mi brakuje to wspomniany powrót na start kiedy biegnę w nieznanym terenie i pulsometr.

    Kubol
    pewnie jesteś już na miejscu - jak zdrowie? Trzymaj emocje na wodzy! ;-)

    Michał

  • 1.marsz

    kszczot po profesorsku to rozegrał:)
    michał, tak trzymaj, ja od początku biegam z zegarkiem i przyznam, że jak czasem nie założę, to nie mam pojęcia w jakim tempie biegnę..., model o którym pisał rob wygląda nieźle choć cena kosmiczna, powodem są: okrągła rocznica na którą żona szuka dla mnie prezentu i zużycie starego (nie działa podświetlenie, pasek do wymiany, powoli łapie sygnał, pod koroną drzew i w otoczeniu wieżowców np. maraton frankfurt, zupełnie traci, dotykowa obudowa jest pozdzierana i nie zawsze reaguje na polecenie, itp)
    marsz
    ps. ciekawe, że nigdy nie korzystałem z funkcji powrotu

  • 1.marsz

    ps. miałem na myśli model fenix 3, z modelu 620 rob mnie " wyleczył"

  • pict

    Czuję się jak jaskiniowiec korzystając wciąż z FR 305.... Już dwa razy się psuł, dwa razy wymieniałem pogwarancyjnie z jakąś dopłatą rzędu 50% wartości zegarka. Korzystam tylko z funkcji typu średnia prędkość (ale to pewnie wszędzie jest) i LAP (to pewnie też w większości zegarków), mam ustawione na sztywno trzy ekrany i tyle. HR, prędkość, odległość, czas, śr hr, śr prędkość - zastanawiam się co zrobię, jak kiedyś w serwisie Garmina powiedzą "Nie mamy już 305tek" :-)

  • johnson.wp

    Kamilu dzięki za wspomnienia :) Z tego upalnego Borówna sprzed 3 lat również, ciężko sie takie coś biega, nie dziwię się pomidorówce :) brawo za wysiłek a ekipa wygląda fantastycznie :) w zeszłym roku byl zbawienny komfort 19-21 'C. Atmosfera triatlonów jest niesamowita, dookoła ludzki chaos a ty w tym stabilnie napierasz, jeszcze dzis czuję to skupienie.

    W niedzielę zanurzam się w otchlań gór, 205km wokół Tatr na szosówce, nie wiem czy będę maszyną czy tylko czlowiekiem, ale czuję radość i lekceważę myśli o nietypowych ranach na ciele :)

    A sprzętowo to własnie skonczyłem wyciągac komorkę ze stanu cegły, nie trafilem na dobry plik do rootowania i caly dzień żmudnej zabawy z szukaniem wlaściwego rozwiązania, a chciałem odgrzebać skasowane przez androida pliki z planami sprzętowo aprowizacyjnymi na trasę trekingową wokół M.Blanc. Rob znasz jakieś rozwiązanie bez rootowania? Pliki pewnie są jeszcze w pamięci Samsunga GT-I8160

    Kubol trzymam kciuki :) niech Ci się uda zrealizować marzenie!

  • kamilmnch1

    Kubol, mimo przeciwności niech poniosą Cię marzenia!

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Kubol, powodzenia!

  • gepaard

    @Johnson, baw się dobrze w Tatrach. Zamierzasz w 1 dzień to zrobić? Ja właśnie dopiero co przejechałem tą trasę, ale na trekkingu z sakwami. My (z synem) mieliśmy w planach zaliczanie każdej dolinki dostępnej dla cykloturystyki (w tę i z powrotem). Częściowo udało się to zrealizować, z czego najbardziej polecam podjazd pod Śląski Dom (najwyższy asfalt w całych Tatrach). Jak najbardziej do zrobienia na szosówce - poczytaj opis na altimetr.pl. Jak potrzebujesz jakieś informacje, to pisz śmiało (tutaj lub na priv).
    @Kubol - powodzenia w tym Szamoniksie :)
    @Marsz - ja użytkuję 910 i nie narzekam. Z Feniksów na pewno nie pakuj się w starsze modele - porażka. Trójka jest na bazie 920 i ma o niebo pochlebniejsze recenzje. Zastanów się jeszcze, czy potrzebujesz wypasiony zegarek, gdzie z 80% możliwości nie będziesz korzystał. Ale jak cena nie gra roli, to może kiedyś te funkcje Ci się przydadzą :)

  • podopieczny_bartek

    Ależ mnie Trener dzisiaj przeciągnął... Wykres tętna w żaden sposób nie oddaje samopoczucia - samopoczucie dużo gorsze, ale pocieszam się tym, że nie ma co przejmować się odczuciami na pierwszym interwale od prawie 2 m-cy, a wykres tętna chyba tylko to potwierdza
    Płonęła dziś bieżnia, ale lekkość z jaką Trener odjechał mi na ostatnim kole przyprawia o frustrację... Ładnie to tak Panie Trenerze???;)
    connect.garmin.com/modern/activity/878342223

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Niedobry ten Trener ;-)

    Ciekawe, czy kiedyś powstanie garmin, który nie będzie wariował i przyprawiał o frustrację przy poczciwym kanałku:)

    Pict, to już dzieje się:) Jeśli akurat nie mają na stanie 305, dostajesz propozycję przygarnięcia najbliższego modelu, tj. FR 310

  • Gość: [cze.cza] *.static.ip.netia.com.pl

    xtri.pl/swiat/chinczycy-kupili-ironmana-dalian-wanda-group-kupuje-wtc-za-650-milionow-dolarow-od-providence-equity-parnters/

    To jest sport ;-)

    przy okazji: " Wanda plans to hold as many as three races in China next year and increase Chinese participants to 200,000 over the next decade from 100."
    (www.reuters.com/article/2015/08/27/us-world-triathlon-m-a-dalian-wanda-idUSKCN0QW04X20150827)

  • podopieczny_bartek

    Co za Mistrzostwa!!!! Anita z rekordem Mistrzostw Świata, Jóźwik pierwsza Polka w historii w finale 800m, no i ten Usain Bolt - brak mi słów, ale ten facet jest GALAKTYCZNY, zmiażdżył Gatlina, wdeptał go w ziemię i pokazał kto tu rządzi nieprzerwanie od 2008roku!!!! niewiarygodne. Cały sezon niewidoczny i nagle biegnie na 200m najlepszy wynik na świecie w tym sezonie.
    Idealnie napisano na jego stronie:
    Unshakeable
    Unbreakable
    Unstoppable
    :)

  • Gość *.opera-mini.net

    szkoda ze panstwo tego nie widza, tego sie nie da opisac. widoki z trasy, atmosfera w cham przebiegowa, wielkie swieto gorskiego biegania. bylem na wsi, bylem w miescie ale czegos takiego sie nie spodziewalem. start jutro o 18, bedzie walka, bedzie bol.
    nastepne wejscie antenowe w nd.
    kubol

  • kamilmnch1

    Tylko powtórki oglądam, czasem.

    Wreszcie rozpisałem sobie "treningi" na najbliższe dwa tygodnie na półmaraton w Kiel. Turystyczny start choć z pewnością nie bez walki. Turystyczny to będzie wynik w porównaniu z ubiegłym rokiem.

  • 1.marsz

    kubol powodzenia!
    marsz

  • Gość: [cze.cza] *.static.ip.netia.com.pl

    Kubol, Mocy!

    Nawet jeśli jest to podkolorowane, nie rozumiem dlaczego ludzie tak szydzą z chodu
    www.sport.pl/lekkoatletyka/1,64989,18635152,ms-w-pekinie-co-peknie-najpierw-wola-czy-cialo.html

  • kamilmnch1

    Kubol już na półmetku. Ponad 17 h na trasie.

  • kamilmnch1

    Już 100 km w nogach. 20 godzin na trasie. Kubol spełnij marzenia!

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    wyniki utmb są live, tak btw

    A MO na piątkę pobiegł ostani k po 2:19 (!!!), ostatnie 200m po 26:60 (!!!!!) ostatnia mila w 3:55
    Brak slow

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Tak! 2:19!!! ostatni km na 5km!!! To sie w glowie nie miesci! Niewiarygodny bieg. Niewarygodny Mo. Moim zdaniem przeskoczyl Haile, Kenenise a nawet Emila ...Zatopka.

  • 1.marsz

    mo ma moc!
    a marsz ma znowu problemy jelitowe, dwie pierwsze próby biegania po przerwie przerwane biegunkami, miałem kupować garmina ale chyba kupię rower
    marsz

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Mo jest wielki! Masz Tomek racje, nie było dotąd takiego biegacza

  • pict

    Ja wczoraj bardzo optymistyczny trening, czułem świeżość, siłę. No i grałem potem w piłkę z synkiem - pszczoła, mały palec i czekam aż zejdzie opuchlizna.... Cholera jasna...

  • kamilmnch1

    Kubol to zrobił!!!
    Prawie 40 h na trasie.
    Nie mogę się doczekć relacji!
    Gratulacje!!!!

  • 1.marsz

    kubola też jest wielki!
    mo miał ciekawy program startów, z tego co się orientuję to częściej rywalizowały na 3 i 1,5 km niż na swoich koronnych...., to wyjątkowy wyczyn czego dowodem dzisiejsza porażka dibaby, no ale ona jest rekordzistką świata, a mo "zarzuca" się, że tego nie potrafi...
    jak to jest beztlenie, musiaałby inaczej trenować czy te rekordy są poza jego zasięgiem?
    marsz

  • pjachu1

    Nadrabiam zaległości...
    KUBOLT!!! Brawo!!! i zazdraszczam
    Johnsona widziałem na rowerze (na zdjęciu)... Mistrzu?
    Marsz wróciłeś do biegania. Asfalt jest cichy bez Ciebie :-)

    Chyba wrócę do biegania. Za chwilę maratony i Łemkowyna

  • pil00

    Kubol - gratulacje! chyba poszło całkiem nieźle jeśli po 100 km upłynęło 20h, a meta była po 40? szacun :)

    Marsz - pewnie próbowałeś już wielu rzeczy i lekarzy, ale jeśli miałbym ci coś doradzić to zwracaj szczególną uwagę na jakość jedzenia - mi kiedyś też się zdarzały, może nie biegunki, ale częste wizyty w WC - wywaliłem sklepowe pieczywo (własny chleb na zakwasie z dobrej mąki to prawdziwy skarb!) , zacząłem jeść więcej kasz, jogurtów naturalnych i mam spokój. Ważne aby zachować równowagę kwasowo zasadową, raczej unikać mąki pszennej i produktów przetworzonych, ale to pewnie wiesz - próbowałeś może diety paleo? Nie jestem jej zwolennikiem, ale może w twoim przypadku by się sprawdziła...

    rower zamiast zegarka to dobra alternatywa -sam tak zrobiłem i nie żałuje wyboru ;-)

    Michał

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci