Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Godziny.

k2bell

 

            Dobrze pamiętam co robiłem drugiego kwietnia pamiętnego roku o 21:37. Równie dobrze później i w latach i w dniach o 8:41.  Mimo, że w głowie wyryły się te cyfry to są niczym nieznaczącym po szesnastym maja tego roku, gdy o 13:40 zabolało każde połączenie nerwowe między zastygłym z przerażenia ciałem a drżącym z bólu jestestwem. Nie mam ochoty na pisanie, na dzielenie się z bólem bo on jest mój, intymny i nie chciałbym go wyrażać by jeszcze choć przez kilka kilkanaście dni móc trwać w oszustwie, że to co usłyszałem stojąc w kwiaciarni przez telefon którego tak bardzo się bałem i przeczuwałem że będzie skierowany do mnie, że to co zobaczyłem w chłodnym i cichym pokoju skąpanego w lesie hospicjum to tylko imaginacja zmęczonego i niedospanego przez ostatnie tygodnie umysłu. Tak jak nie chciałem nikogo informować co się wydarzyło w połowie maja w sobotę. Tak jak nie chciałem by ktokolwiek przesyłał wyrazy współczucia. Choć z drugiej strony dziękuję za wsparcie. Nie chcę nadal w pełni dopuszczać do myśli tego co się wydarzyło…

Jest już za późno na słowa, które mogły zostać w każdej chwili wypowiedziane czy napisane. Gdyby tkwiła we mnie gorąca wiara w życie po życiu to dzisiejszy sen byłby dopełnieniem naszych kontaktów. Niezwykły jestem do gdybania. Nadal sen nerwowy niczym przed szesnastym maja w oczekiwaniu na nieoczekiwany telefon. Nadal myśli niepełne, niemądrze oszukujące każdego dnia. Że to jeszcze nie śmierć zabrała Ciebie tylko brak czasu nie pozwala nam się spotkać. Że jutro, najdalej za dwa dni ponownie spotkamy się, zobaczę Twój uśmiech i choć przez chwilę zagłuszymy Twój fizyczny i nasz psychiczny ból. Że opowiem co u mnie a Ty roztrząśniesz dawne dni. Jakby nigdy nic chciałbym rano wstać a po południu przy Tobie być… Jakby nigdy nic.

Kilkoro z nas nosi ciężar, który nie nasze barki. Niektórzy moi biegowi przyjaciele doskonale rozumieją stratę i ciężar, który bliżej do depresji niż do gwiazd. Sami stracili rodzica czy dziecko. Za płynące od Was słowa wsparcia gorąco dziękuję. Od przyjaciół i bliskich słowa równie kojące. Choć nie do ukojenia.

Od rodziny tej dalszej i tej najbliższej w szczególności- miłość która pomaga przetrwać te kórewsko ciężkie dni, gdy staram się udawać że jestem wstanie normalnie funkcjonować a w chwili samotności wyję i łkam z rozdzierającego bólu. By egoistycznie choć trochę poczuć się lepiej, podczas przyszłych spotkań podzielę się z niektórymi z Was kilkoma opowieściami sprzed i po tym co niedopuszczalne…

Te słowa pisane stanowczo za szybko. Przecież minęło dopiero pięćdziesiąt osiem Twoich lat, z czego dopiero niecałe trzydzieści dwa lata nasze, ponad osiem Naszych oraz pięć i trzy kochanych maleństw.

Pamięci pełnej miłości ale i ciernistych ścieżek trwaj po horyzont! Po horyzont spuchniętych powiek…

Obraz_257

 

Komentarze (58)

Dodaj komentarz
  • Gość: [podopieczny_bartej] *.centertel.pl

    Trwaj w biegu

  • pil00

    znam ten smutek i cierpienie - to są ciężkie chwile, ale można to przetrwać idąc dalej, to jedyny sposób, zaakceptować ból, wylać z siebie łzy i zrobić kolejny krok, chyba każdego z nas prędzej czy później czeka taki maraton, na szczęście są wspomnienia, dobrze że piszesz...

    Michał

  • johnson.wp

    Pisz Kamilu, za mnie, za Ciebie, za nas...
    www.youtube.com/watch?v=r92vAPZiACY

  • kamilmnch1

    Jesteście :)

    Niedziela:
    connect.garmin.com/modern/activity/783057072
    oraz dzisiaj:
    connect.garmin.com/modern/activity/785192758

    Zostało chyba tylko dziesięć dni do Reźnika.

  • pil00

    lepiej napisz co tam robiłeś, bo Garmin nie chce gadać ;-)

    treningowo do Rzeźnika został tylko tydzień, powoli trzeba zacząć robić checkliste
    Kamil, bierzesz stuptuty i czołówkę?

  • 1.marsz

    ładnie napisane kamilu
    marsz

  • kamilmnch1

    Michał, już naprawione.
    connect.garmin.com/modern/activity/781199112
    connect.garmin.com/modern/activity/785192758
    connect.garmin.com/modern/activity/783057072
    Jutro nie biegam, w czwartek, sobotę i niedzielę tak. Jakieś pagórki. Ok 12-15 km maks.
    Później już nie będę biegał. Jedynie jak nie wytrzymam to może kilka km w poniedziałek.
    Masz gdzieś rozpisane międzyczasy? Zacznę od zaraz robić listę ekwipunku. Stuptupy mam zamiar odnaleźć albo kupić. Czołówkę na 100%.

    Marsz, dziękuję. Urlop zaplanuj może na północy a nie we Włoszech?

  • kamilmnch1

    W ubiegłym roku byłem w lepszej formie, w czwartek pobiegłem na Turbacz: connect.garmin.com/modern/activity/566586783
    a w sobotę Chudego Wawrzyńca:
    connect.garmin.com/modern/activity/566586862

    W tym roku, w Bieszczadach będę biegł z lekkim rozcięgnem, ciężkim sercem i zdeterminowaną głową. Spełniał marzenie w przygniatającym smutku. Dzisiaj byłem u taty i irytującej babci. Potem u mamy. Oszukiwałem się, że emocje już opadły. Świszczący cmentarz był bliższy niż dawniej, ze swym skrawkiem tylko dla nas jako niemy świadek spuchniętych powiek. Oszukiwałem się. Bo i nie chcę dopuszczać myśli, że już nie wypowiem żadnego usłyszanego słowa, że każdym ważnym wydarzeniem będę chciał się dzielić trafiając w ciszę... Będę pukał w spróchniałe drzewo...

  • kamilmnch1

    Nie chciało mi się jak zazwyczaj, ale trzy serie standardowych ćwiczeń za mną. Jutro z rana trucht po pagórkach.

    Macie listy ekwipunku z poprzednich edycji? Johnson? Dziki? Fajka? Pjachu? (?) Pict?

  • podopieczny_bartek

    Dzisiaj dobry trening z Trenerem:) trening ruski: 6km tempem zmiennym 550m/650m.
    Tempo szybkich odcinków 3'30"/km "wolnych" 3'55"/km; garmin wariował, jak zwykle na Agrykoli. ale tam się biega na idealnie zmierzonym odcinku 1200m. Piatka po drodze wyszła w 18'30" więc chyba nie jest z tą formą tak do końca źle:)
    connect.garmin.com/modern/activity/786509086

  • kamilmnch1

    connect.garmin.com/modern/activity/786998798

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    weź compeedy, oczywiście bez tego ciężkiego pudełka; torebka strunowa to kolejny dobry wynalazek

  • 1.marsz

    imponujący trening bartku, aż strach spróbować nawet na mniejszych przełożeniach
    marsz

  • kamilmnch1

    Cztery x ketellbell za mną.
    Jutro fryzjer i bieganie lub odwrotnie.

  • johnson.wp

    Jutro z Popem kręcimy kółka we Wrocławiu u Pjacha :) Marsz łatwo nas znajdziesz, od 16.00, wpadnij, są krzaki dookoła jakby co :)

  • 1.marsz

    krzaki nie dość gęste:) dlatego wykręcilem tylko niecałe 10km/5'05 i zmuszony byłem się poddać ale wpadnę zobaczyć jak wam idzie
    marsz

  • kamilmnch1

    Za to w krzakach spotkałem trenera akademickiej drużyny siatkówki plażowej z Wrocławia. Pomogłem wydostać się z górek i wyprowadzić do cywilizacji:
    connect.garmin.com/modern/activity/788734285

    Potruchtałem.
    Jeszcze jutro i chyba na tyle przed Wielkim Piątkiem.

  • kamilmnch1

    Wg Garmina na 10 km aktywności potrzebuję średnio 800 kalorii. Dane z dłuższych tras. Pozostaje obliczyć zapotrzebowanie energetyczne i się przygotować,

  • pil00

    dokładny kalkulator kalorii
    www.braydenwm.com/calburn.htm

    ale specjalnie bym się tym nie przejmował, bo i tak nasz organizm jest wstanie przyjąć tylko 60g węgli na godzinę, co raczej nie przekłada się na 700-800 kcal nawet jeśli połowa z tego pochodzi z tłuszczy, które są akurat bezużyteczne bo mamy ich pod dostatkiem...

    rachunek jest więc prosty: 60 gram węgli na godzinę + ok. 0,5 l wody (w upale więcej oczywiście) i gra gitara :)
    dobrze, aby węglowodany były jak najlepszej jakości, a nie w postaci cukru..

    kupiłem tą cholerną czołówkę - 44zł enegizer - nawet fajna, może jeszcze się do czegoś przyda poza Rzeźnikiem ;) Niestety nie znalazłem nigdzie stuptutów...

    ja już się nie mogę doczekać :]

    Michał

  • podopieczny_bartek

    już tu niecierpliwie czekamy na relację Panowie:)
    A ja na przeciwległym biegunie - szykuję się do przebiegnięcia szybkiej piątki, najpóźniej w biegu ursynowa. Więc zostały 2 tygodnie mocnego biegania i potem przerwa. Muszę wyciszyć przeciążenia, które ostatnio narastają geometrycznie....
    Dzisiaj 5x1km. Po 3dniowej imprezie płuca paliły żywym ogniem więc lekko nie było, ale trening zaliczony całkiem poprawnie
    connect.garmin.com/modern/activity/789904504

  • kamilmnch1

    Bartku, "nasza" piątka nadal aktualna?

    Ostatni trucht przed Rzeźnikiem po górze Kamieńsk. Szkoda że wcześniej do niej nie docierałem.
    Teraz regeneracja, ładowanie węglowodanami od vitargo- chyba nie za wcześnie? Oraz oczekiwanie.

    Fajka będzie, Michał z Majką, Darek K. kolega z branży, kto jeszcze?

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Kamil, chyba jednak nie... niestety z tego co widzę, to pokrywa się z ursynowem:(

  • Gość: [rob] *.greendata.pl

    to mieliśmy Bartek ten sam trening w weekend. U mnie podobnie tzn. też 5x1km i też w ramach przygotowań do Ursynowa. Tysiące wyszły całkiem dobrze. Dawno nie biegałem po tartanie i było to fajne doświadczenie tylko niepotrzebnie założyłem chyba najcięższe z mojej stajni buciory.
    Dla porządku tysiaki wyszły tak: 03:58, 03:56, 03:55, 03:52 i 03:50. Jestem zadowolony.

    A w Bieszczadach dzisiaj pierwszy etap Rzeźnika na raty. Tomik i Zbyszek na mecie z czasami 04:02:48 (15 msc open) i 04:08:28 (18 msc open)
    r.

  • kamilmnch1

    Ziggy i początekconnect.garmin.com/page/activity/activity.faces?activityId=791034950&actionMethod=page%2Factivity%2Factivity.xhtml%3AuserSwitcher.switchSystem&cid=22654459
    My wolniej powinniśmy w piątek biec.

  • 1.marsz

    pilnie kręcicie te kilometrówki, zazdraszczam:)

    kamil, michał, fajka, pjachu, bo pjachu też będzie - powodzenia, dużo frajdy, wytrwałości i nirustępliwości w zmaganiach z kryzysami
    marsz

  • pjachu1

    będę jak się obudzę...

  • Gość *.greendata.pl

    Zziggy i Tomik od 2h na trasie II etapu Rzeźnika na raty. Po 8km Z 01:32:53 (26 msc) T 01:35:06 (27 msc)
    r.

  • Gość: [r] *.greendata.pl

    Jeśli dobrze pamiętam Kamilu to jeszcze Andrzej będzie na Rzeźniku
    r.

  • Gość: [robert] *.greendata.pl

    Zbychu na mecie. 03:47:13 i 3 msc w kategorii M40 923 msc open). Tomik jeszcze na trasie
    r.

  • Gość: [robert] *.greendata.pl

    23 msc Open

  • Gość: [robert] *.greendata.pl

    na mecie jest już i Tomik 04:08:55 i 28 msc open (4 w M40). Wczoraj Tomik zaliczył bolesną wywrotkę więc tym bardziej szacun za determinację.
    r.

  • kamilmnch1

    Z tym 923 miejscem to mnie przestraszyłeś :)
    W nocy miałem poty. Chyba puścił stres kumulowany od miesięcy. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe osłabienie. Jutro ostatnie 350-380 km do Bieszczad. Pierwsze vitargo carbo w trakcie.
    Andrzeju, kiedy dotrzesz w Bieszczady?

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Panowie wszyscy trzymamy kciuki za pogodę i dobrą formę. Udanej przygody!:)

  • gepaard

    Trzymam kciuki za wszystkich Rzeźników!
    Pogodę to macie mieć turystyczną... Plusem może być to, że może błotko do tego czasu przyschnie.
    Ja będę od jutra na, jak to ujęła moja małżonka, trekkingu w Beskidzie Niskim. Wędrówka, spanie w namiocie, mycie w strumyku i te sprawy :) Tzn te sprawy to w krzaczkach :) Całą naszą rodzinką!
    Wygląda na to, że w piątek dojdę do Komańczy - pewnie już głosu bębnów i tupotu Waszych stóp słychać nie będzie, ale wspomnę sobie o Was :)

  • kamilmnch1

    Gepaard, żeby Tobie namiot zalało! Od emocji!
    W nocy się wypociłem, teraz tyłek lżejszy i na pomoc rozpaliłem grill. Oby do czwartku przeszło.

  • Gość: [robert] *.greendata.pl

    Ostatni bieszczadzki raport. Chłopaki już na mecie. Zbyszek dzisiaj 02:34:40 i 13 miejsce Open co dało mu w ogólnej klasyfikacji czas 10:30:21 i 16 miejsce Open. Dodatkowo Zbychu spiął poślady i odrobił stratę jaka dzieliła go do 2 miejsca w kategorii M40 i dołożył do tego jeszcze 02:10. Brawo !!!! na pierwsze miejsce większych szans nie było bo tu od początku prym wiódł Jacek Gardener.
    Tomik dzisiaj 03:03:58 i 35 miejsce. W klasyfikacji ogólnej czas 11:15:41 i 26 msc Open. Dodatkowo 4 miejsce w kategorii M40.
    r.

  • podopieczny_bartek

    Brawo chłopaki! Wydaje mi się, że taki rzeźnik na raty, 3 dni pod rząd, jest gorszy niż na 1 raz. Ja po 30 km szwędania się po górach za nic w świecie nie dałbym się namówić na powtórkę następnego dnia:)
    Tymczasem robi się naprawdę ciepło i duszno, a tu jeszcze trzeba pobiec jakoś ten Ursynów... Chciałem sobie jeszcze dołożyć Bieg Wdzięczności na Wilanowie w najbliższą sobotę, ale ma być 30 st więc przestaje mieć to sens.
    Dzisiaj ciekawy trening, nie najgorzej się biegło mimo pogody i wczesnej godziny - bardzo nie lubię biegać akcentów o tak wczesnych godzinach (o tej porze i przy takiej pogodzie nawet pulsometr nie wytrzymuje, co widać na poniższym obrazku:))
    connect.garmin.com/modern/activity/792699198

  • kamilmnch1

    Jednak prawdziwe bieganie zaczyna się po czterdziestce. Chyba że Ziggy pobiegł po setuni ;)
    Coraz śmielej wpadacie na podium. W tym roku Bartek, teraz Ziggy, cieszy to młodszych.

    Zatrzymałem się za Sanokiem na obiad. Dobieram ostre potrawy bo głowa i żołądek jeszcze nie wpełni sprawne. Liczę na mistyczną mobilizację organizmu na starcie. Jak nie to setunia ;)

  • kamilmnch1

    Miałem już dawno spać ale napiłem się z miejscowymi

  • podopieczny_bartek

    idzie forma:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Kamil, Michał powodzenia! Wklejajcie zdjęcia z trasy!:)

  • kamilmnch1

    O kurwa. Chyba wylosowali mnie do kontroli antydopingowej a wczoraj jadłem boczek :(

  • pict

    @kamil - nie pisałem,nie dzwoniłem, ale jestem z Tobą. Właśnie wróciłem z porannego 1,5h easy - zacząłem o 5:28, nie wiem gdzie Wy wtedy byliście, ale wydaje się że blisko przełęczy. Póki co widzę, że jesteście wciąż w drodze do Cisnej - ja dziś spędzam leniwy dzień z Julianem, więc będę Wam mocno kibicował i obserwował!
    Biegam, żyję- już dwa tygodnie temu wróciłem po odpoczynku wymuszonym "korzonkami". Jest całkiem nieźle, chociaż na szybkich interwałach się męczę. Wszystko inne w miarę ok - jutro biegnę 10km w Urszulinie - to taki oldschoolowy gminny bieg na Pojezierzu łęczyńsko-włodawskim, ale mam blisko z "daczy" moich rodziców ;-)
    Mam też przyjemność pochwalić się oficjalnie www.maraton.lublin.eu/aktualnosci/znamy-juz-wyniki-grand-prix
    Po cichu liczyłem na to, ale tak naprawdę to duży fuks się tu znaleźć - ale i radość. 21go odbieram pucharek - bo te przyznawane są za 10 pierwszych miejsc ;-)

    No nic, wracamy do kibicowania GO KAMIL GO!

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    nasi Rzeźnicy juz minęli Smerek. Za Sobą maja kryzys skurczowy i żołądkowy. Widocznie wczoraj było za mało boczku... Jedziemy Chłopaki!!! Na mecie czeka piwo i golonka

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    A Oni walczą, szcn
    wyniki.b4sport.pl/timerReports/report-52/event_id/52/category_id//embeded/0/auto/0/location_nr/-1.html

  • Gość *.centertel.pl

    Widać kto jest szybszy :P

  • pict

    co z nimi? bo w Berehach się jeszcze nie zameldowali

  • podopieczny_bartek

    Berehy 12:58... jak się zepną to połamią 14h

  • pict

    Pięknie! 15:18, brawo! Wielki szacun Kamil! Brawo!

  • podopieczny_bartek

    Michał i Kamil od kilku minut na mecie. Brawo Panowie! 14h nie udało się połamać, ale są szczęśliwi, bo piją piwo:) Więcej - w najbliższym gorącym odcinku:)
    Andrzej z lasu też już na mecie - gratulacje i również czekamy na gorący opis! Niestety odpadł Partner Fajki, ale to też zapowiada ciekawą historię...
    Gratulacje dla wszystkich!

  • johnson.wp

    No to laba! :)

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Jutro za Was piję! :)))

  • podopieczny_bartek

    W oczekiwaniu na relację Rzeźników spieszę donieść, że Tomek zajął dziś II msc open w Hipodromowym Crossie Biegowym na 10km (po górkach, w piachu i 30st upale) z czasem 38'!!!!!!
    Wyprzedził go tylko 20letni zawodnik. To się chyba nazywa "życiowa forma" Panie Trenerze:) szacun i gratulacje!!!
    A ja dziś tylko taki skromny trening i w dodatku po płaskim:
    connect.garmin.com/modern/activity/795376112
    Andrzej, Kamil, Michał, czekamy na relacje...:)

  • kamilmnch1

    Niebawem ciała zamienią się w słowa.
    Dzięki za doping. Ciesząc się ze spotkań przed, w trakcie i po liczę na więcej!

  • pict

    23. Biegi Ekologiczne Urszulin zaliczone. Było około 32stopnie, przy asfalcie więcej, trasa bez cienia. Bieganie w takich warunkach nie ma sensu, muszę to zapamiętać. Wygrałem z dobrymi biegaczami stąd wiem że nie było lipy, ale czas w okolicach 41 minut 15 sekund. Dawno tak wolno nie biegałem 10km.

  • 1.marsz

    beztlen, pict- w tych warunkach, takie wyniki, to wyczyn bez cienia wątpliwości
    marsz

  • pict

    Dla mnie to o tyle bez sensu, że nie mam żadnego odniesienia, porównania. Taki bieg jest mi do niczego nie potrzebny - w mojej biegowej matematyce lubię bardziej jednoznaczne sytuacje. A poza tym to bardzo męczące.

  • pict

    u kolegi na Endo przeczytałem świetne określenie na nasz dzisiejszy bieg - Badwater Podlasia ;-)

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci