Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

RYBA-MASZYNA-CZŁOWIEK

k2bell

 

RYBA-MASZYNA-CZŁOWIEK

 

Braterstwo broni. Wesołe oczy. Dalekie, pochylone sylwetki. Machnięcia ręką znad kierownicy. Porozumiewawcze, jedenastogodzinne uśmiechy. Kowbojskie kołysanie bioder zawodnika wbiegającego przede mną na wiadukt. Luz. Luz w nogach, luz w żołądku, w sercu i w umyśle. Jest tak jak chciałem, byłem rybą, potem maszyną, a teraz jestem sobą...


Chwile niepewności. Jest 13’C, a ja mam wejść do wody? Zbyt długo to trwa, jak się rozgrzać, czy wreszcie wyjdzie słońce? Czy ostatnie kółka pojadę tak samo łatwo jak te pierwsze trzy? Czy nogi będą sztywne po zejściu z roweru? Ryzykować skurcz przy wiązaniu sznurowadeł czy lepiej to zrobić na stojąco? Żołądek ściśnięty po 14km biegu, czy uda się wcisnąć drugi żel? Czy to była przejściowa słabość, czy też za chwilę wejdę w strefę „heroiczną”? Kiedy pojawi się Kamil, znajoma twarz jest tak potrzebna...


Samokontrola. Co się tak użalasz nad sobą?, że inni tak szybko płyną? No to co?, rób swoje, pilnuj, żebyś nie zmarzł. Prawa dłoń drętwieje, prawa stopa też, to bierz dłuższy oddech na lewą stronę. Pod czepkiem jest ciepło, czyli nie jest źle. Wkurza Cię, że peleton przepłynął Ci po głowie? To może teraz szybciej pomachasz rączkami? Pamiętaj, żel co 20km, już zżarłeś 4?, to też dobrze. Ale teraz zrób przerwę, jak poczujesz ssanie to sięgnij po następny, bo tak to ci zabraknie. Patrz! Patrz na drogę! O mało co nie zjechałeś w ten gruz po prawej! To jednak pętle mają znacznie mniej niż 40km?! Czyli 6 pętli, a nie cztery... To jesteś teraz w połowie, a nie w 2/3, no tak, licznik nie kłamie... Trudno, walczymy dalej Johnson! Boli kark od ciągłego zerkania na szosę. Jest dobrze, tylko to boli, ale to co najbliżej siodełka na szczęście z żelaza chyba...

Zadziwiające, nogi niosą jak byś przed biegiem nic nie robił. To co?, trzymamy to tempo 5:30 ile się da?, a potem nie będzie co ma być... Maraton miał być epicką męką, może uda się skrócić tą epopeję... Na tej górce możesz przejść do marszu, za nią zwykle udaje się biec. Mostek?, to też górka, idziemy... Nie zatrzymuj się przy wodzie, to pułapka! Pamiętasz jak cię przystopowało po kubeczku na wyjściu ze stadionu? Zmykaj stąd! Jeszcze 3km i będzie połowa, potem tylko jedna pętla do 2/3 biegu, widzisz jak blisko? Wszedł tylko jeden żel na bieganiu, może nie wystarczyć... Pamiętaj, że zjadłeś w sumie 11 żeli, jesteś najedzony. No to taki plan: teraz ten ibuprom, a potem dwie guarany i wciągaj tylko wodę, ale jesteś sprytny...

Radość. Widzisz, wyszło wreszcie słońce! Ciesz się tym ostatnim odcinkiem, zapamiętaj tą chwilę. Jest bosko, czujesz?, jest bosko!, za chwilę brzeg... Patrz jak równo trzymasz rytm, tak jak to sobie życzyłeś, jesteś maszyną, cały czas średnia 28, a miałeś walczyć o 27, jest super! Ten straszny podjazd za czwartym razem już nie taki straszny, teraz w tempie 20, a nie jak wcześniej po 15, jak to się dzieje? Wygląda na to, że urwałeś pół godziny, mieścisz się w 6:30! To maraton możesz nawet piechotą zrobić, musi się udać! Sympatyczna wolontariuszka, uśmiecha się za każdym razem gdy ją mijam, pięć razy... razy 150 zawodników, że też się nie męczy, dzięki!, już się nie zobaczymy! Nic nie boli, jak to możliwe?, nie rozumiem tego, gdzie moje cierpiące przywodziciele, jeden ibuprom i taki efekt? Super pogoda, nie za ciepło, nie za zimno, idealnie, można biec i biec... O!, jest Janek, pobiegł w międzyczasie swoją połówkę, a kibicuje mi od rana, stoi teraz koło stadionu. Śmieję się do niego. Idzie świetnie!, wołam. Jeszcze raz parkowe łąki Myślęcinka, namiastka górskiego krajobrazu. Zapalili nitki zniczy wzdłuż alejek, nadchodzi zmierzch, ale ja przed nim ucieknę... No to walczymy o 4:28!

Meta, arbuz, przyjaciele...

 

 

 

 

P.S. Ze względu na pieprzony filtr antyspamowy nie możemy w komentarzach dodać linku do ciekawego felietonu. Dlatego tutaj.

Z pewnością nie tyczy się on Naszego Johnsona i innych prawdziwych fighterów, którzy walczą i na asfalcie i w górach a nasz Żelazny Przyjaciel udowodnił, że również w wodzie, na maszynie i w butach ma serce do walki!!! Żeby nie było niedomówień, jest to opinia całego zespołu redakcyjnego a nie tylko tego co po górach czasem bryka!

K&Bell.

 

http://www.magazynbieganie.pl/ultramaratony-sa-dla-cieniasow-felieton/

Komentarze (124)

Dodaj komentarz
  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Johnson, powinno się to rozpropagować jako instrukcję do automotywacji w trudnych chwilach podczas zawodów:) jeszcze raz gratuluję, na zdjęciach wyglądasz na prawdziwie szczęśliwego człowieka:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    W bupa great north run, w poprzedni weekend, jak zwykle walka do samego końca, życiówka Mo, Kigen odwalił czarną robotę, a na ostatnim km został "zdmuchnięty"... Widać po minie, że chyba poczuł się "wydymany", a może to było z góry tak ustalone, że on prowadzi bieg Farahowi...?
    www.youtube.com/watch?v=vjLVhTipe1I

  • kamilmnch1

    Jutro będę miał podobny trening jak Mo bieg, tzn będę po tradycyjnej rozgrzewce biegł prawie 16 km w TPPM by na ostatnich set metrach zaatakować strach.
    Za tydzień start!

  • Gość: [marsz] *.play-internet.pl

    dużo żelaza-dużo szczęścia
    czyli jakie tempo kamilu?
    ciekawe w jakim czasie mo pobiegł końcowe 200m?
    marsz

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Marsz, zgadzam się!:) Fajnie to ująłeś.

    Kamil, nie żałuj sobie, machnij na koniec pompki jak Meb:))

    Andrzeju, jak Kabaty?

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Pompki i brzuszki oraz reszta były rano. Zanim zacznę jutro finiszować pobiegnę 4:30 lub szybciej na kilometr. Poprzednio średnia z 13 ostatnich km to 4:22.
    Jeśli ciało wytrzyma to podobnie pobiegnę za tydzień, po chwałę i rzyganie na mecie!
    kamilmnch1

  • pict

    Zobaczyłem dziś faceta biegnącego w masce. W czymś takim senseishop.pl/sklep/breloczki-smycze-inne-akcesoria/maska-treningowa-training-mask-2-0
    Myślicie, że to ma sens? Beztlen, spotkałeś się z takim sprzętem?

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Jestem prosty chłop. Trening powinien być jak najbardziej podobny do warunków na zawodach. Przynajmniej na moim poziomie. Bieganie w górach to po prostu wbieganie i zbieganie po prawdziwych górach.

    kamilmnch1

  • pjachu1

    Rewelacja! Esencja. Jak trzy najtrudniejsze ruchy świata na baldzie. Na jakimkolwiek baldzie. Johnson wie.
    A teraz piwko i lulu...

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Marsz, sprawdziłem - 31"...:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Ufff, test zaliczony dosłownie w ostatniej chwili:
    connect.garmin.com/activity/589939544
    Pierwsza piętnastka samotnie, na drugą umówiliśmy się z Beztlenem na polach mokotowskich (Tomek dzięki!) - jest tam 2kilometrowa pętla, na której w swoim czasie odbywały się zawody w chodzie i to rangi mistrzowskiej (może Beztlen napisze coś więcej na ten temat, Tomek, napiszesz?:) - może wtedy Oco tu w końcu znów zajrzy;))
    Noga nap...la, ale przecież nie usiądę i się nie rozpłaczę. Go hard or drink alone to the mirror like a loser

  • pict

    @Bartek, kiedy Ty biegniesz maraton?

  • kamilmnch1

    Jeszcze trzeba mieć mirror bo samochodowe się nie liczy, zbyt niebezpieczne!
    Czyli biegniesz jesienią maraton, już nie masz wymówki jak wiosną!
    Zapraszam do Poznania, to się pościągamy ;) Mój trening też się udał, choć musiałem walczyć z mózgiem o dokończenie treningu, Zauważyłem, że jak się szybko biegnie to kilometry szybciej mijają i krócej trwa męka, więc jak jest ciężko to trzeba przyspieszyć, proste, prawda?
    1,2 km spacer + 3 km BS + 16 km TPPM + schłodzenie
    spacer po kładce bo jechał pociąg, ale to tylko rozgrzewka, dalej właściwa rozgrzewka trochę za szybko 5:06 + 16 km ze średnim tempem 4:24 z krótkim finiszem z kilkoma metrami z trojką z przodu, schłodzenie to już właściwie pod domem (na szczęście)Ł
    connect.garmin.com/activity/589949328
    Jestem zadowolony!

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    MW, czyli dokładnie za 2 tyg

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Proszę o przeczytanie P.S. pod głównym wpisem, ze względu na pop...y filtr antyspamowy, nie mogę tego wkleić w komentarzu. Wrzuciłem link do świetnego felietonu Szewczuka licząc na ciekawą dyskusję:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    "Wrzuciliśmy" miało być:)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    przejdźcie na własną domenę..

    Z pewnością mnie się nie dotyczy; nie spełniam warunku walczyć

  • kamilmnch1

    Dlaczego tak twierdzisz? Przede wszystkim, dlaczego nie walczysz?

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    ch wie

    podróż jest celem
    www.spiegel.de/reise/fernweh/heinz-stuecke-aus-ostwestfalen-ueber-50-jahre-auf-dem-fahrrad-a-990874.html

  • kamilmnch1

    Ilość:
    4 Aktywności
    Dystans:
    48.84 km
    Czas:
    4:30:55 g:m:s
    Wzrost wysokości:
    118 m
    Śr. prędkość:
    10.8 km/h
    Śr. tętno:
    153 uderzenia/min
    Śr. rytm biegu:
    73 krok/min
    Śr. rytm pedałow.:
    --
    Kalorie:
    3,994 C
    Średni dystans:
    13.93 km
    Maks. dystans:
    20.39 km

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    ktoś wie , jak idzie Marszowi we Wrocku? chyba biegnie nie?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    uświadomiłem sobie właśnie, że nie wiem, jak się Marsz nazywasz i nawet nie mogę sprawdzić...

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Marsz już powinien być na mecie.
    Marsz?
    Pjachu też chyba pobiegł ale bez Maćka.
    kamilmnch1

  • pict

    @bartek - gratuluję! super trening i z pewnością 2:55 pęknie. Teraz już tylko regeneracja.

    Wczoraj odpuściłem trening (mała strata i tak byłem zmęczony jak pies, a jeszcze jakaś infekcja). Dziś - mimo, że nadal cieknie z nosa i generalnie osłabienie odczuwam postanowiłem pobawić się w twardziela (czyli Johnsona ;-) i poszedłem jak gdyby nigdy nic się nie działo biegać. Plan ok. 21km z czego 17km w okolicach 4:10min/km. Bardzo szybko życie mnie zweryfikowało - dałem radę 5km, potem po prostu siły mnie opuściły i wiedziałem, że nie ma to sensu. Że trzeba wrócić, siąść na tyłku, odpocząć i wyzdrowieć. W bardzo złym momencie ta choroba. Jutro robię sobie wolny dzień i spędzę go pod kołdrą - powinno przejść już.

    Tak czy inaczej myślę powoli o strategii na maraton. Porównałem jakość swoich treningów z najlepszego sezonu i z obecnego. Teraz jest dużo lepiej niż kiedy pobiegłem 2:57. Szybciej, więcej, bardziej regularnie. Nie ma tylko jednego długiego wybiegania ok. 35km BNP.I właśnie to mnie martwi, że "długasów" zabrakło w treningu (od sierpnia zrobiłem jedynie 3 treningi większe lub równe dystansowi 30tki, z czego dwa były w formie BNP, a jeden - 36km - jako wycieczka biegowa, ale poniżej 5:00 min/km).
    Opcje mam trzy: 1) po prostu walczyć o 2:59 i coś jeszcze ewentualnie spróbować urwać; 2) walczyć o życiówkę i najwyżej polec; 3) spróbować walczyć o życiówkę, ale na zasadzie negatve split lekkiego i jeśli na 10km przed metą okaże się, że nie ma szans, to zwolnić i dotruchtać, traktując MW jako trening przed... Toruniem ;-) sam nie wiem.
    Zaplanowałem jeszcze 3 akcenty - w środę 3x6km po 4:00, w niedzielę wyścig na dyszkę, i w następną środę jakieś delikatne pobudzenie tylu 4x1200m.

  • pict

    Fajny ten felieton - też tak uważam, nie urażając tych co biegają ultra. Mam przyjaciela biegowego, który nie daje z różnych powodów rady być w reżimie treningowym na maraton i krótsze, ale bardzo dobrze biega mu się górskie ultra. Z drugiej strony - co kto lubi.

    Pod felietonem znalazłem pewien link. Kaliska Setka. To zawsze jakoś mnie ciągnęło ;-) I tak sobie myślę, że gdyby ta Warszawa poszła w miarę dobrze, lub gdybym nie miał ochoty jej poprawiać to pojadę tam na zakończenie sezonu. Decyzja zapadnie za 15 dni. Ktoś miałby ochotę potruchtać?
    (a ja juz jakoś myślami przy kolejnym sezonie)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    I jeszcze jeden dobry tekst również w kontekście DOSKONAŁEGO:) felietonu Szewczuka - zwłaszcza ostatnie zdanie:
    www.magazynbieganie.pl/nijakosc-porady-dla-niebiegaczy-mnie-wkurzaja/
    coraz bardziej lubię magazyn bieganie:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Pict, dzięki.
    Na setkę się nie piszę, bo chcę jeszcze kiedyś pobiec szybko maraton;)

  • kamilmnch1


    BEST RESULTS OPEN
    Pos Name/Team City Age Cat. 2.9 km 8.7 km 14.3 km 19.8 km Time
    49 HEJNA Kamil [307]
    Confuse A Cat.
    POL Bydgoszcz M30 00:15:00 / 171 00:42:46 / 164 01:07:22 / 83 01:32:58 / 59 01:42:13

    W ramach przeżywania jak mrówka wodę w mrowisku, półmaraton sprzed tygodnia, ten treningowy. Po prawie trzech km byłem na 171 msc a skończyłem na 48 (?) :)
    Przepraszam wszystkich uczestników, szczególnie tych których mijałem (gdy przyspieszyłem po 13 km) jak człapali :)))

  • kamilmnch1

    Na setkę to ja się piszę. Po sezonie jadę do stolicy na chlanie!!! Warszawo drżyj!!!
    Setka lampka, setka, lampka i tak jak na zawodach aż do rzygania ;)

  • k2bell

    Na taka setkę to i ja sie pisze:) Beztlen podejmiesz rękawice?:))))

  • pict

    Ech, ja tu o poważnych sprawach, a Wy tylko o chlaniu :-)

  • Gość: [beztlen] 46.77.124.*

    Ostatnio setkę biegałem na I roku AWF - 11,5 (na egzaminach było 11,3) - wszystko przez b.liczne lampki i setki, dopiero jak zmieniłem na SGH przestałem biegać po setki i lampki i zacząłem przyzwoicie chodzić. Dzisiaj opowiadałem o tym starcie Bartkowi żeby za często nie patrzył na garmina:) - byłem wtedy dokładnie dwa razy młodszy...ale dzisiaj też nie było źle, najdłuższy trening od b.dawna - 14km po średnio (to specjalna dedykacja dla Kamila:)) 4:10/km + 2km po 3:40/km. Nie uwierzycie, ale cały dystans trzymał się mnie facet z Oregonu - w czarnym stroju, facet biały, ale biegł jak czarny, przeklinał po angielsku, ale z wyraźnym somalijskim akcentem, mało tego jak do mnie dołączył uśmiechał się jak Mo na ostatnim kole czyli musiał mieć już co najmniej 16kę w nogach...:)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Naćpany był..

  • gepaard

    Ależ Wy robicie treningi! Najbardziej jestem pod wrażeniem Kamila, choć Bartek też niczego sobie. Ale i tak jesteście cieniasy, bo ja dzisiaj (co prawda na zawodach) machnąłem trzydziestkę w 1:11:52. I co Wy na to?
    No dobra, 22 km z tego na rowerze :)
    Brałem udział w duathlonie w Makowie Mazowieckim. Najpierw 5km biegiem. Wyszło lekko poniżej 20 minut wg Garmina. Potem strefa zmian i rower. 22km trochę poniżej 41 minut. Fajne uczucie, na wysokim tętnie i zakwaszonych nogach wsiadać i zasuwać na rowerze :) Trasa przez pierwszą połowę pod wiatr, lekkie pagórki. Końcówka z wiatrem i bardziej w dół. A potem znowu bieg - 2,5km. Hardcore. Nogi sztywne, strasznie powoli, wręcz truchtam. I pierwszy kilometr w 4:03. Zonk! W sumie całość w 10:30. 24 open, szósty w kategorii. Po cichu liczyłem na pudło w kategorii, ale zabrakło 1,5 minuty. Stracone na rowerze, gdzie w sumie 10 osób minęło mnie na trasie jak furmankę. Ale czego się spodziewać, jak nie trenuję roweru, a od czerwca w ogóle bardzo mało jeździłem.
    Bardzo fajna impreza, urozmaicenie od stricte biegowych startów.

  • Gość: [marsz] *.play-internet.pl

    bartku, to była tylko trzydziestka, a nie maraton w dodatku niezbyt udana...
    felieton jak felieton dobry bo prowokujący, lans jest wszędzie w ultra, w thr, w maratonie ale wszędzie są też wspaniali i skromni biegacze, np. kenny stuart, jego wszechstronność budzi podziw i zadaje kłam stereotypom - mistrz choć nie olimpijczyk
    marsz

  • johnson.wp

    Kamil - wymiatasz, jak mawia obecnie młodzież :) Uderzałbym w ciemno na 1:33, na pobicie życiówki Johnsona. Będziesz mógł mówić, i to jako ekspert, że jestem cienias, ale pewnie by Ci to nigdy nie przyszło do głowy, bo nie po to gadamy o bieganiu, nie?

    Bartek - nie wiem czy wymiatasz, bo się nie znam na tych poziomach sportowych, dla mnie to kosmos co potrafisz, ale obiektywnie to może jednak jesteś cienias, można zapytać kogoś kto zarabia w ten sposób na chleb i na nazwisko?

  • kamilmnch1

    Gepaard, następnym razem tyłek powoź na rowerze i z pewnością pogratulujemy Tobie miejsca na podium! Mój nie zna roweru więc tylko biega.

    Johnson, nie po to biegamy. Z szacunku dla kategorii M 50 będę łamał "tylko" 1:35 :)

    Beztlen, czy to nie powinno być SGCh? (super grupa chodziarzy?) Dobry trening ale zabrakło mi informacji o średnim tempie w dodatku w odniesieniu do całego tygodnia. Trzymaj tak dalej! Na tego białego uważaj, na Szczęśliwicach podczas jego treningów mamy trzymają dzieci w domu, żeby nie uczyły się brzydkich słów po angielsku!

  • Gość *.centertel.pl

    Johnson jasne, ze obiektywnie jestem cienias i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. A ponieważ zdaje sobie sprawę to mecze sie na treningach zeby choć trochę sie poprawiać:)

  • Gość: [1.marsz] *.wroclaw.dialog.net.pl

    bartku - 31 sek to dość szybko jak na koniec takiego biegu:) ale chyba nie jakoś kosmicznie szybko, a tak wgladało - czy się mylę?

    a co jam mam powiedzieć - nie pobiegnę tak szybko jak bartek czy pict ani tak długo
    i wytrwale jak johnson czy choćby kamil, dopiero ze mnie słabeusz...

    obiektywnie to każdy jest cieniasem własnego cienia
    marsz

  • Gość: [1.marsz] *.wroclaw.dialog.net.pl

    ps. pict - ja bym wybrał wersję nr 3
    marsz

  • johnson.wp

    Kamil, zauważ że zrobiłeś 16km w tempie na 1:33, może warto? Np ruszyć negativem czyli po 4:30 a po 5km przejść na 4:25 i po 16km się zastanowić co dalej? Pomyśl, jak to zrobisz, to nie będziesz już musiał niczego udowadniać :) :)

    Bartek, no jasne, że dlatego się męczymy, albowiem "Nadszedł już czas, najwyższy czas, cieniasa zwalczyć w sobie" - na znaną melodię :), nie wyobrażam sobie żeby to robić nie dla siebie tylko żeby pani redaktor pochwaliła, jednakże zastrzegam sobie prawo do przyjemnego myślenia o sobie nawet jak wypuszczę się w las nie po medal. Nie podejmę się dyskusji z wulgarnie sformułowaną tezą na ten temat, nie chce mi się, bo znowu musiałbym poprawiać miernej jakości studencki esej. Szewczuk pojechała tabloidem, pewnie żeby zarobić na dziennikarską sławę. Niech postudiuje Dostojewskiego, wtedy nikt się nie oprze jej demonicznemu urokowi, a tak to proste kibolskie zaczepki, żenada. Rozumiem jaką można postawić tezę na temat przekraczania granic dobrego stylu w zawodach biegowych. Oczywiste jest to, że musi być teza autorefleksyjna, czyli pisana wyłącznie w pierwszej osobie i tak bym polecił przeredagować ten nieszczęsny tekst. W naszych podblogowych rozmowach już dawno funkcjonuje bardzo celne sformułowanie "zachować do końca zdolność biegową", nie pamiętam kto pierwszy wymyślił to hasło ale mam silne wrażenie że właśnie ultrasi. To jest cała moja obecna ambicja i z tego jestem w tym sezonie naprawdę zadowolony, a nawet dumny. Gdyby dołożyć do tego parametr szybkości, no to mamy doskonałą receptę na zadowolenie i dumę również z asfaltu. Problem oczywiście pozostaje po co takie zadowolenie tłumaczyć malkontentom...

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Kamil, przypomnę się:)
    1:33
    I dodam: lub mniej:))

    Ostatni fizjo we Włocławku, już bez zaciskania zębów czy płaczu z bólu od rozluźniania (to zresztą brzmi absurdalnie), ale niestety to nie koniec.
    Za to odebrałam dziś wynik crp - mam 0!:)

    Johnson, dla mnie zawsze pobiec 5 km, to był wyczyn, nie biegam jeszcze ani razu, a maraton nie stanowił problemu.

  • pict

    Ten tekst w gruncie rzeczy nie był o bieganiu, tylko o FB. Dla kogoś, kto tak jak ja się odciął od tego, to oczywiste. Cały pierwszy akapit jest wokół tego zbudowany. Mamy takie czasy, że każdy chce być celebrytą.

  • kamilmnch1

    Masz rację Johnson, albo się zrzygam lub zemdleję po czym będę czuł zakwasy. Najważniejsze żebym czuł krew walki na ustach!
    Do soboty podejmę decyzję która poprzeczka będzie minimalnie poza zasięgiem i do niej spróbuje doskoczyć!

    Sezon na leszcze uważam za zakończony!!!

  • Gość: [cze.cza] *.free.aero2.net.pl

    Kamil, oby nie.. Wędzone na zimno leszcze są super..:)

    Pict, a czym różni się uzewnętrzniane na FB od tego tutaj?

  • kamilmnch1

    Zapomniałem dodać, że po powrocie po pracy ćwiczyłem w domu. Jutro rozbiegam lekkie zakwasy po niedzieli.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Johnson no chyba nie bierzesz do Siebie tego felietonu Szewczuka??? przecież to Ciebie absolutnie nie dotyczy - jak zaznaczyliśmy (my znaczy kibel) na wstępie
    A do pięknego hasła, pod którym podpisuję się obiema rękami ( "zachować do końca zdolność biegową"), to mam jedną uwagę - żeby tak się stało to lepiej trzymać się z daleka od zabaw w biegi ultra

  • Gość: [beztlen] *.dynamic.chello.pl

    Felieton jest doskonały ponieważ w sposób odważny, celny i przenikliwy pokazuje niedobrą, moim zdaniem, tendencję na naszym biegowym podwórku, którą Szewczuk opisuje tak: "Im dłuższy (przebiegniesz) dystans, tym większy jesteś kozak." ponieważ jest dokładnie tak jak pisze autorka: "A kto z was zrobi dychę na ulicy w 35 minut? Niewiele podniesionych rąk. Kto z was pobiegnie półmaraton w 1:20? Spróbujcie zrobić taki wynik, cyknąć sobie fotkę i wrzucić na Facebooka. Gratulować i zazdrościć będą tylko znajomi biegacze, a ci z zewnątrz docenią tylko ładny uśmiech na zdjęciu. Sorry gościu, ale przebiegłeś TYLKO 10 KILOMETRÓW! W tym czasie ktoś inny mógł zrobić Rzeźnika w 14 godzin i to on jest kozakiem. No jak się ma 10 km do 78 km?!"
    Konsekwencją jest porzucenie treningu jakościowego (poprawa techniki biegu, wytrzymałości specjalnej, sprawności ogólnej, dynamiki itd) i pokonywanie (bo przecież nie bieganie) coraz dłuższych dystansów.
    "W ul-tra-maratonach często startują ci, których nie stać na ciężką pracę, żeby osiągać dobre wyniki na krótszych dystansach" - pisze Szewczuk i paradoksalnie pisze szczerą prawdę ponieważ bez porównania trudniejsze i bardziej stresujące jest przebiegnięcie na b. wysokim tętnie 17' niż 17-godzinny marsz po górach.

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Podpisuję się bez zająknięcia!

  • kamilmnch1

    Beztlen, czyli jednak wpisujesz się do mojej szkoły treningu. Ostatnio wysokie tętno jest moim towarzyszem. Wiem wiem, to tylko treningi ale wierzę, że podczas najbliższych zawodów będzie jak ma być!

  • Gość: [cze.cza] *.free.aero2.net.pl

    dziwny dzień; mało spałam; jak dojechałam do Waw to ganiałam między Wawrem, M-lesiem a Falenicą po lekarzach; jak ktoś mnie zirytował, okazało się, że umiem bluzgać po włosku, a po takim oddechu pobiegłam luźno tlen, i to naprawdę był tlen, przyjemny, i nawet nie po 7'/km connect.garmin.com/activity/591505672, do tego jak zawsze w tej okolicy zające przecinały drogę. Super.
    Jest takie przysłowie, które dziś wpadło mi na FB: "The early bird gets the worm, but the second mouse gets the cheese" idealnie w punkt na dziś (nawet miałam biegać o 5 rano, wstałam, ale nie dałam rady zmusić się).
    To dobranoc:)

  • Gość: [marsz] *.play-internet.pl

    johnsonie- jesteś zbyt surowy dla
    autorki:)
    ot felieton, chyba udany:zgrabny, krotki, z prowokacyjnym tytułem, powierzchowny zgodnie z wymogiem formatu, nie zawierający istotnych tez choć wzbudzający nadmierną moim zdaniem ekscytację...autorce, jak
    słyszałem nie jest obcy ani dostojewski ani ultra, co niewątpliwie należy jej, w świetle artykułu zaliczyć na plus
    marsz

  • Gość: [marsz] *.play-internet.pl

    www.magazynbieganie.pl/bob-graham-round-42-szczyty-w-22-godziny/
    a tu ultra górska opowieść z felietoniską w tle
    marsz

  • johnson.wp

    marsz dzięki że przypomniales tą opowieść szukałem tego tekstu przed wyjazdementował do Dublina bo w tamtejszych górach także jest taka tradycja. Należę całym sercem do tej właśnie tradycji i to są góry a nie fejsbuk. Za trzy tygodnie pobiegnę sobie w Puszczy wolałbym w dzień bo nie zależy mi na dodatkowej trudności a pobiegnę żeby sprawdzić czy w przyszłym sezonie mam wreszcie szansę pobiegać w górach tzn czy panuję nad przywodzicielami które wykonczylem zbyt szybkim bieganiem które mi szkodzi. Zresztą wyżylowałem swoje 5, 10 i 21 tak że musiałbym wziąć rozwód z cywilnym życiem żeby spełnić postulat Beztlena, który szanuję ale nie wiem czy dla niego warto poświęcać swój codzienny czas. Sprawa jest prozaiczna albo 3 treningi w tygodniu albo 5-6. uważam że moja tendencja jest dla mnie dobra. Oczywiście powinienem więcej ćwiczyć sprawności i elastyczności. Wybrałem rower i to działa ale nie wystartowalbym w wyścigu na setkę jak w sobotę w Poznaniu bo wiem że jestem za cienki i ten temat nie istnieje. Chciałbym pobiegać krótkie a bardziej intensywne w górach jako treningi ale nie mam gdzie i dlatego jestem na razie górskim cieniasem biegowym ale turystycznie to jestem heros :) O wyzywaniu turystów od cieniasow wypowiedzialem się w Waszym gronie bo chcieliscie wiedzieć no to Wam mówię - dotykają mnie osobiście takie Wasze zapytania o cieniactwo (Wojtek też robi z tego "temat") bo mnie po prostu na treningi nie stać, życiowo finansowo i fizycznie. Po cholerę śmiać się z ludzkiej biedy?

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Johnson, jak to Cie nie stać??? Przeciez wszyscy z zapartym tchem obserwowaliśmy tutaj jak pięknie katowales przed ironem! A potem pięknie go poplynes, pojechałes i pobiegles:)
    Wsiadam w windę i jadę pobiegać:)

  • kamilmnch1

    To wcześniejsze to chyba Bartka?

    Roztruchtałem niedzielne nogi, czuję że dobrze przepracowuje ostatnie dni, jeszcze jutrzejszy trening (4 x 2 km/ 2') może być? W czwartek trucht i do niedzieli relaks z ładowaniem paliwa.
    W głowie już kiełkują myśli co do wyniku.

  • Gość: [cze.cza] *.free.aero2.net.pl

    Johnson jak zwykle prowokuje..:)

    Kamil, THM przed startem w TH? Dwusetki...

    A ja nic:), tylko trochę nudy od fizjo, bo wstałam znowu o 5, to co sobie będę żałować..

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Tak, to poprzednie było moje:) wrocilem na "ostatnich nogach" tzn ledwo zdążyłem nie powiem z czym, ale Kamil na pewno wie:)
    Johnson-Prowokator:) z drugiej strony mam wrazenie, ze na tym blogu są sami prowokatorzy, taki provo-blog:)

  • Gość: [cze.cza] 212.69.73.*

    patrz: tytuł dzisiejszego biegania Kamila..:)))

  • johnson.wp

    Bartek, nie katowałem się treninami, już kiedyś to sobie wyjaśnialiśmy że nie lubię gdy treningi są ciężkie :) Po prostu co weekend miałem super zabawę w triatlon, tkże z tego że tempa wychodziły fajne, czyli to samo co i Wy lubicie :) Poza tym wiele nie ćwiczyłem i dlatego byłem pełen obaw co do pełnego IM czy wyjdzie w dobrym stylu. Zrobię podsumowanie kilometrażu za 3 miesiące żeby to zilustrować. W sumie wyszła idealna równowaga między wkładem a efektem :) Takie coś również daje bieganie/chodzenie w górach. Możesz sięgnąć po przygodę która może Cię nieco przerastać ale to właśnie jest podniecające i daje motywację. Dlatego dokladnie rok temu gardlowalem za dluzszymi limitami "dla cieniasow" na B7D staszewskibiega.blox.pl/2013/09/Cena-Krynicy.html Czy bieganie musi być takie obliczone co do sekundy jak u zawodowców? Jeśli ktoś na czyim zdaniu mi zależy czyli Wy pochwalacie publiczne połajanki za taką romantyczną postawę to naprawdę czuję się źle i to nie jest żadna prowokacja. Kurde, naprawdę ściska mnie w gardle, bo obiektywnie daleko mi do najlepszych i to całe życie daleko mi do nich w kazdej dziedzinie. Więc podobnie jak mi podobni robię swoje w swoim warsztaciku do lepienia z gorszej gliny i jak wyjdzie mi jakaś figurka to pokazuję ją tylko przyjaciołom. To co powinniśmy sobie dawać to wsparcie i motywacje do ciekawszego życia a nie oceny. I mysle o tym co my tutaj piszemy do siebie, bo wyrywanie lasek na maratony mnie nie interesuje, a tym bardziej opinie lasek co same lubia wyrywac ale nozki muchom. Ja lubię te lajki na fejsie, to są wyrazy sympatii, żadna sława. Mówiłem Kamilowi, przy okazji poprzedniego tekstu, że zdobywam się na tłumaczenie dlaczego dlugie biegi sa dla mnie ważne, tylko Wam, bo wolałbym się nie wystawiać na niezrozumienie obcych ludzi. Naprawde, to jest wielka trudnosc osiagnac zrozumienie dla czegos takiego, nie szpanuje tym w pracy, chociaz pare osob wie. Po prostu nie da sie tego strescic w zdawkowej relacji i uniknac przy tym pozoru szpanowania. Podobnie ja nie da sie opowiedziec o roznicy miedzy 1:35 a 1:33, a bardzo by sie chcialo, prawda? No to opowiadajmy sobie i nie otwierajmy za szeroko drzwi bo przeciag...

  • Gość: [1.marsz] *.wroclaw.dialog.net.pl

    "To co powinniśmy sobie dawać to wsparcie i motywacje do ciekawszego życia a nie oceny" - napisane z czułego serca i mądrej głowy..., niby też o tym wiem, tylko ciągle zapomniam - może dlatego, że powstrzymywanie się od oceniania jest szalenie trudne
    marsz

  • kamilmnch1

    Dajemy wsparcie, dzielimy się prawdą i wizją. Karmimy się nadziejami. Biegamy...

  • Gość: [Andrzej z lasu] *.adsl.inetia.pl

    Johnson, ładny tekst, fotki też super. Jestem pełen podziwu. A przecież mogłeś siedzieć przy biurku, klepać kolejny artykuł, zbierać punkty. Ale Ty nie, wolisz hasać po łączkach. Podziwiam Twoje osiągnięcia... i drogę do nich!
    Cze.cza - utknąłem na rondzie w Zielonce. A może to był tylko pretekst, żeby nie biegać w kolejny upał i nie psuć sobie humoru. Zawsze czas poniżej 44 to przekroczona jakaś granica. Odpuściłem, ale w niedzielę z przyjemnością się ukarałem mocniejszym treningiem.
    Widzę, że w każdej dyscyplinie sportu sprzeczają się ci z CMAS, ISS i innych organizacji (jak nurkowałem to na forach pełno było dyskusji, ile warta jest licencja jakiej organizacji nurkowej). A nie lepiej pozostawić swobodną decyzję każdemu z nas. Jedni walą po górach spacerki , to co, że na 4000-8000 m, inni spacerują z Komańczy do Ustrzyk. Jeszcze inni grzeją po asfalcie tylko 42195. Sprinterzy tylko 5000, a walnięci tylko 100 m. Dobieramy dyscyplinę do swojego charakteru, możliwości fizycznych, czasu, wieku itp. W końcu także do towarzystwa, w którym możemy się realizować. Nie czytałem tekstu Marty i nie polemizuję z nieznanym. Popularność biegania tworzy zawsze gromadkę lansiarzy. Natalia S. na Ekkiden, Maciej D i jakiś K. w triathlonie. Zaistnieć, k...! Mój znajomy, rozsądny młody człowiek, doskonały pracownik z otwartą głową ucieszył mnie kiedy zaczął biegać. Nie ma ciekawych życiówek bo... w maratonie lata z telefonem, robi zdjęcia i do razu wysyła je na FB. Dla niego OK, super zabawa. Dla mnie nie. Ale to wybór każdego z nas, osobno. Pamiętam z tegorocznej Falenicy tęgą dziewczynę, którą wyprzedziłem na ostatnim podbiegu. Zawsze mi wtedy trochę głupio, więc pocieszyłem ją dobrym słowem, że to już ostatni podbieg. W odpowiedzi usłyszałem "ja mam jeszcze jedno kółko". Dla mnie większa bohaterka.
    Dla mnie wyzwaniem jest 5km 28 września. Nigdy nie biegłem tak krótko, więc chciałbym jak najszybciej, nawet do porzygania (wybaczcie język plugawy).
    Przy okazji. Im krótszy dystans, tym ważniejsza rozgrzewka przed biegiem. Jaka powinna być przed piątka? Podpowiecie?

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Andrzej, ja robiłem ostatnio przed piątką, czy dychami 2km (1km trucht, 1km trochę szybciej, powiedzmy II zakres), potem delikatne rociąganie, wymachy i jeszcze ze 2 szybkie rytmy, wszystko tak, żeby skończyć maks 5' przed startem

  • Gość: [Andrzej z lasu] *.adsl.inetia.pl

    Bartek, dzięki za błyskawiczną odpowiedź. Zastosuję.
    W międzyczasie przerzuciłem (tak, nie przeczytałem) tekst Szewczuka. Nie pieję z zachwytu. Tekst o niczym. Jeszcze jeden felieton, w którym łatwo łajać innych. Każdy sport indywidualny jest walką z samym sobą. Na treningu i na zawodach. A to, że ktoś powie "bohater" po przejściu Chudego, Rzeźnika czy innego? Zazwyczaj jestem w połowie stawki. Więc się nie wyróżniam wśród biegaczy. Jeśli chcę się wyróżnić, pochwalić, zaimponować wśród niebiegaczy, to powiem: "przebiegłem ..." Ale tego nie robię. A jeśli inni? Będą bohaterami. A jak zbyt gwiazdorzą spytam o czas. Pogratuluję albo uśmiechnę się i pokiwam głową.
    Mamy prawo być dumni z tego co robimy.

  • Gość: [cze.cza] 212.69.73.*

    E, delikatne rozciąganie i rytmy (koniecznie)
    Bartek, ten szybszy km nie zmęczy?

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    oooo Andrzej to utknąłeś u mnie na wiosce :) To rondo a w zasadzie skrzyżowanie bo ronda już nie ma to jakaś masakra. Chociaż mieszkam b. blisko to od miesiąca jeżdżę do pracy objazdem bo te korki są wyniszczające.
    A 28 jak Zbychu nie zmieni planów też biegnę w Warszawie ale tylko ostatnie 15-17km po 5:00.
    r.

  • pict

    Jeszcze czuję osłabienie chorobą, ale ten trening bardzo był mi potrzebny żeby wzmocnić się psychicznie. 3x6km/5min - pierwsza szóstka za szybko (3:57), druga ok. (4:02), a trzecia za wolno (4:08)
    connect.garmin.com/activity/592846720

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    nie zmęczy, przygotowuje organizm to intensywnego wysiłku

  • Gość: [rob] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Też mialem dzisiaj mocny trening. Po ciężkim dniu w pracy, obiedzie w mc donalds i 2 godzinnym zebraniu w szkole prosto na stadion poloneza na bródnie i 35 kółek :) Po niedzielnym krosie w lesie i 2 z rzędu bieganiach na tartanie wiem, że te miejsca na dłużej zagoszczą w mym biegowym kalendarzu. Sm trening mocny choć nie wyczerpujący. Po 20' rozbiegania 2x 3km w tempie około półmaratońskim a potem 2x 200m na maxa.Z tempem 4:35 nie miałem najmniejszego problemu i jeśli miałoby być 3x 3km to spoko dałbym radę. Nie wiem czy dałbym radę na więcej dwusetek w tym tempie bo poniżej 3' to już naprawdę szybkie bieganie (subiektywnie). Mogę też z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że streaki 5 są rewelacyjne-ewidentnie się polubiliśmy.
    Jutro luźne bieganiena w sobotę znów tartan. Już nie mogę się doczekać.
    connect.garmin.com/modern/activity/592947963
    r.

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Rob, a dlaczego takie szybkie 200 setki i tylko dwie?

    dziś też 200 setki, ale na Agrykoli, no i w kolcach, ZS w ndz do lasu:)

  • Gość: [marsz] *.play-internet.pl

    ja miałem mieć ledki, bo jutro będzie ciężki ale chyba pobiegłem trochę za mocno choć tętno przyzwoite 18km/4'52/139bpm - nie przepadam za długimi dystansami, dlatego 30 km robiłem na zawodach, i nawet ten dzisiejszy dystans musiałem podzielić mentalnie na trzy szóstki, nie nadaję się do ultra:)
    marsz

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Znów wstałem choć wolałbym spać. Sukces wymaga ciężkiej pracy dlatego nie narzekam, otwieram szeroko powieki, obniżam masę by nie mieć problemów jak Bartek niedawno i przygotowuję się mentalnie na dwusetki. Nigdy ich nie robiłem, więc czuję się niepewnie. Podjąłem decyzję odnośnie niedzielnego startu. Trzymajcie kciuki. Jeśli zdrowie pozwoli to do końca roku powalczę również o życiówki w maratonie, na 5 km i 10 km.
    Czego i Wam życzę!
    kamilmnch1

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Spania też wymaga...:) wstałam po 4 niestety, ale ponieważ jestem grzeczna to nie poszłam biegać..
    Kamil, jak mi paznokcie wyschną, to mogę potrzymać ;-)

  • kamilmnch1

    Nie było dwusetek, zegarek był słaby, mi zabrakło rześkości, pobiegłem kilka kilometrów na czucie.

    Miłego dnia!

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    A u mnie 15stka. 10 km z bólem ktory towarzyszy mi od 3 tygodni i wyciska łzy z oczu + 5 km z rytmiczna setka co 500 m + spr + rozciaganie

  • Gość: [cze.cza] 212.69.73.*

    Jeszcze trochę Bartek.. Wytrzymasz

  • Gość: [rob] *.greendata.pl

    Bartek, jeśli nic się nie zmieni (tzn. Zbychu nie zmieni decyzji) to w niedzielę 28 będę czekał na niego w okolicy 25 km. Będziesz czegoś potrzebował do podania? Izo? Woda? Żel? Cola? Cokolwiek?
    r.

  • Gość: [rob] *.greendata.pl

    Czecza, odpowiedź na Twoje pytanie jest banalnie prosta. Tak miałem napisane w planie :)
    r.

  • pict

    @rob - a może i ja się załapię na pomoc ;-)?

    @bartek - naprawdę biegasz od 3 tygodni z takim bólem? ja bym się nie zdecydował.

    Dziś rano (ok. 12 godzin po 3x6km) luźna dycha, w tempie powyżej 5:10 min/km. Bardzo dużo kosztował mnie ten wczorajszy trening - pól nocy nie spałem ze zmęczenia. Chyba czas odpocząć - w sobotę rozruch, a w niedzielę wyścig na 10km (życiówki nie będzie, ale poniżej 40 min pobiegnę).

  • Gość: [rob] *.ibdim.edu.pl

    Pict nie ma sprawy. Tak jak pisałem, jeśli Zbychu nie zmieni zdania co do samego maratonu (Berlin vs Warszawa) to umówiłem się z nim na ostatnie 15km. Chcę zrobić sobie jakieś 2km rozbiegania więc czekał będę na 25km. Mogę mieć przy sobie rzeczy do podania na trasie.
    r.

  • Gość: [cze.cza] 212.69.73.*

    Rob, to jest najlepsza z możliwych odpowiedzi :)

    Tylko nie rozumiem dlaczego masz biegać tak szybko dwusetki, a lubię rozumieć:))

  • Gość: [1.marsz] *.wroclaw.dialog.net.pl

    a co się dzieje (boli) bartku?
    marsz

  • pict

    a co do prędkości dwusetek - nie jestem w stanie biec szybciej niż 3:10 min/km, nawet 60m....

  • Gość: [cze.cza] 212.69.73.*

    Pict, nie wierzę:)

    Patrzcie, tensy w Lidlu
    www.lidl.pl/pl/oferta.htm?action=showDetail&id=21773
    Nie wierzę w ten sprzęt, bardziej ciekawi mnie zagranie lidla w takie (jednak) specjalistyczne zabawki (mają też pulsoksymetr).

  • Gość: [1.marsz] *.wroclaw.dialog.net.pl

    też nie wierzę pict ale przynajmnie na 200 m byłby od ciebie szybszy, tylko po co:)
    marsz

  • Gość: [Andrzej z lasu] *.adsl.inetia.pl

    Cze.cza 23106, oczko niżej mój syn. Też będę kibicował maratończykom, chyba, że będą wcześniej niż my na mecie.
    Im bliżej jesiennych zawodów, tym więcej nerwów na blogu. Dacie radę.
    Wczoraj zrobiłem choinkę - 1'3'5'7'5'3'1 w tempie 10 km (może nawet trochę szybciej), ostatnia 1' poniżej 4 min/km. Jestem zadowolony, tylko 2 piątka była trochę gorsza (po 7' zrobiłem tylko 2' przerwy, więc nie było komfortowo). Dużo sobie obiecuję po pierwszej w życiu piątce w czasie Waszego maratonu.
    W czasie treningu chwilę myślałem o artykule Szewczuka. Może byłem trochę za surowy pisząc, że to tekst o niczym. Opisuje sytuację, dworuje z tych, którym się chce. Nie dostrzega w tym pozytywów, po kobiecemu stoi na stanowisku nieprzejednanie sportowym. A dlaczego wolimy błyszczeć kilometrażem bardziej niż czasami/tempami/prędkościami? Bo odległość łatwiej sobie wyobrazić! To jak stąd do Radomia, albo do Kościana, albo do Jabłonowa Pomorskiego.
    Też nie wierzę, że Pict nie potrafi biegać szybciej. Potrafi, tylko po co?
    Czy dwusetki poprawiają VO2max?

  • kamilmnch1

    Swary odkładamy na bok.
    Włączam Kult unplugged do ćwiczeń, ostatnich przed niedzielnym startem.

  • kamilmnch1

    Po, brzuch i biceps spuchły ale do niedzieli relaks!

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Piję wino, tzn oglądam mecz Polska-rosja. Zamiast dobrego czerwonego do gardła.
    kamilmnch1

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Dwa sety z ruskami wygrane. Kolejna runda przed nami. I minimum jeden set gry na luzie.
    kamilmnch1

  • pict

    "Polska" akustycznie - ulubiony numer aktualnie Juliana.
    Nie umiem biegać szybko - setka na bieżni max. 18 sek, ale zazwyczaj bliżej 20 sek. Po prostu nie potrafię szybciej biec. Za to potrafię biec mniej więcej z taką samą szybkością setkę i 200 i 300 i może jeszcze trochę dłużej. Być może w tym leżą jakieś rezerwy w rozwoju biegowym

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Kilka tygodni temu też miałem fazę na "Polska" co się Poli udzieliło.
    2:1 w setach
    kamilmnch1

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Marsz, czworogłowy, pospinany i przeciążone przyczepy - mega ból

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Idź popływać

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    popływam po maratonie:)
    niby to oczywistość, ale warto przeczytac, bo często o sprawach oczywistych zapomina się, niepotrzebnie kombinując i szukając wyszukanych i coraz to bardziej skomplikowanych metod poprawy wyników. Prawda jest taka, że przede wszystkim trzeba zadbać o podstawy
    biegologia.pl/owb1-zmienny-srodek-treningowy/

  • Gość: [cze.cza] 212.69.73.*

    nazywanie tego zabawą jest szyderstwem, ale lubię (i ZB i szyderców)
    biegologia.pl/fartlek-baw-sie-predkoscia-biegu/2/

  • Gość: [1.marsz] *.wroclaw.dialog.net.pl

    nie dobrze bartek - rozumiem, że jesteś w rękach fizjo, który cię stawia na nogi?
    ps. biegłem z bólem dwugłowego od 35 km maratonu, brrr:(
    marsz

  • kamilmnch1

    Bartek został obity pałami gdy protestował przeciwko biegania półmaratonu powyżej 1:33, przez środowisko ultrasów.

    Żeby ich udobruchać, zamówiłem DVD opowieść o Kilianie.

  • kamilmnch1

    Pierwszą część już obejrzałem, po ściągnięciu (legalnie, za opłatą).

  • kamilmnch1

    Dobry poranek, wstałem kiedy chciałem, bez pośpiechu. Po raz pierwszy od dawna się wyspałem. Dziś bez biegania i bez ćwiczeń. Doładuję akumulator w oczekiwaniu na start.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Zrób 25' rozruch

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Będę z rodziną w lesie w ramach rozruchu :)
    Krzyż mnie n...a ale i trochę nogi bolą ale to normalne jak spada napięcie mięśni.

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    to zrób parę rytmów...

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Dajcie spokój. Na tak mizerny wynik nie trzeba aż tak się przygotować.
    Ponad pięć kilometrów spaceru z kilkunasto kilogramowym obciążeniem i bez. To wystarczy.

    kamilmnch1

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Kamil, szanuj Swoje wyniki...

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Bardziej bym szanował gdyby były ostatnimi.
    Po kolacji czekam na mecz. Oby był krótki, żebym się wyspał.

    kamilmnch1

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Szanuj więc to, co wypracowałeś.

    wracam z miasta z przesympatycznego spotkania; ku ogólnemu swojemu niedowierzaniu można nie zakładać obcasów, nie pić wina i o 21 pójść spacerkiem na skm. Ech..źle ze mną:))

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Jak jeszcze piszesz, że bez seksu to będzie rzeczywiście źle z Tobą.

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Mogę iść spać :)

    kamilmnch1

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Mogę iść spać :)

    kamilmnch1

  • Gość 5.172.252.*

    82,5 kg + śniadanie postawię na start.
    1:35 b. dobrze
    1:33 rewelacja

  • pict

    Pobodzenia! Ja zaraz jadę na dyszkę. Życiówki nie będzie, ale 40 min powinienem złamać.

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Ze mną jest bardzo źle!

    Wstałam rano, godzina za godziną mija, ale rano stawy mają swoje zdanie nt biegania.

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Kamil, pamiętaj, co powiedziała szklana kula...:)
    Pobodzenia chłopaki!

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Powodzenia, czekamy na relacje

  • johnson.wp

    Kamil start o 11.15 i będą o tym kręcic film dla każdego zawodnika :)

  • johnson.wp

    Kamil start o 11.15 i będą o tym kręcic film dla każdego zawodnika :)

  • Gość 5.172.252.*

    1:35:38
    Czas odpocząć. Dzieci zasnęły i "obiad" w macu czyli burger z cola. Jestem bardzo zadowolony z biegu chociaż zamiast euforii jest poczucie, że pobiegłem po swoje.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Kamil brawo!!:) forma rośnie:)

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Brawo Kamil!

  • pict

    Brawo Kamil. Ja dziś na luzie 39:40, tyle tylko że końcówka z Julianem i 10ty kilometr na dużym luzie. Obiektywnie jestem na 39:10-15, co jest i tak dosyć słabym wynikiem, jak na ogrom pracy. Więc od grudnia trener.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Pict, dobra decyzja:) z dobrym trenerem odlecisz w nadprzestrzeń:)

  • pict

    O tak kończyłem dziś m.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140921/LUBLIN/140929980§ioncat=photostory10

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci