Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

This is the end!

k2bell

 

http://www.youtube.com/watch?v=aGmAmJFUvzM

Koniec zaczyna się od samego początku  i przyspiesza skracając pozostały czas. Każdy dzień bliżej do śmierci, każdy oddech przybliża do niej. Nagle uświadamiam sobie jak wiele dni spisanych na straty mogło by być, ile z nich nie da się już odratować, niekiedy cuchnąco mętnych w oparach zatracenia. Każdy rok staje się krótszym od poprzedniego, niewiele miesięcy wypełnia radość  słonecznego dnia. Trudno go znaleźć, czy to szarość i miałkość tła tak intensywnie przebija się na pierwszy plan, niwecząc piękno tworzonego dzieła. Za czym tak pędzę, za czym gonię, co ma wyznaczyć drogę. Słońce, które pojawia się i znika bawiąc się w niekończącą opowieść (lecz nie dla mnie). Rytm natury, który ginie w zgiełku miast, wśród automatów które liczą liczą całe dnie, liczą na człowieka. Człowieka który patrzy wilkiem, chowa się za konwenanse bojąc zdobyć się na szczerość, szukający anonimowości jednocześnie aspirującym do głosu świata! Którego?  Dźwięk zmieszany z obrazem w żrącej treści powodującej rozdygotanie przechodzące w bulimię. Papkę, której nie sposób powstrzymać a tak wszechobecna, że nawet ucieczka do Sianek nie jest w stanie uratować od złowrogiego spotkania z nią. Codzienne spotkania, codzienne problemy w niecodziennych konfiguracjach, nie wykraczające poza oswojone granice.  Mdło. Szaro buro i ponuro. Czuję oblepiające zewsząd błoto, tworzące powoli warstwę nieprzepuszczalną, dla kogo, dla czego… Zbliża się kolejny koniec będący początkiem końca. Skorupa pęknie, woda obmyje, śnieg otrzeźwi.

Nadchodzą dni których nie znamy. Chwycę pędzel by nadeszły w subtelniej niż do tej pory przygotowany obraz pragnień oraz marzeń. Pamiętam, gdy byłem dzieckiem wybiegałem do nich lśniąc i błyszcząc się na tle pięknego nocnego nieba. Wróciłbym do tego zagubionego ale mającego więcej młodzieńczego zapału i gorejącej krwi chłopca! Zbliża się odpowiedni moment na odrzucenie tego co przeżarło dawną błonę. Czas na wylinkę!

P.S. W samym środku mijającego tygodnia wkradł się kaganek uświadamiający jak wiele jeszcze piękna do odkrycia, ile rozmów niedokończonych czeka w zawieszeniu. Ile wariacji może zmieścić się w pozornie błahej treści.

WSK

W jak wiosna

S jak Stach

K jak kocham Stacha wiosną!

P.S.S.

Porzuć kroków rytm na bruku
spróbuj znajdziesz jeśli szukać...
Zechcesz, nowy świat, własny świat!

 

czas

 

 

 

Komentarze (105)

Dodaj komentarz
  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Dodam tylko, że to pisał Redaktor Kamil:)

  • kamilmnch1

    Do rzeczy od Czeczy:



    Po i przed. Co było i co będzie.
    Minął tydzień od ostatniego biegania. Pierwszy w 2013r., w którym umiałam odpuścić. Inaczej wyobrażałam sobie roztrenowanie, inaczej na razie ono wygląda. Głowa odpoczywa, nie ma założeń, że musi być cokolwiek związanego z bieganiem core, rozciąganie, co sprawia, że jeszcze się nie rozsypałam. Jest czas na spotkanie, na leniwą kolację, na odkrywanie miasta nocą. Fantastyczna sprawa.
    Ten rok w liczbach wygląda zaskakująco hmm..obficie.. 242 treningi, 3072 km, 310 h człapania ze średnim tempem 6:04/km, max w miesiącu 383 km we wrześniu, max km w tygodniu 107, 2 tygodnie przed maratonem. Dwie różne biegowo połowy, przedzielone w czerwcu przymusowo wolnym od biegania tygodniem, którego efektem ubocznym było odkrycie roweru i przekraczania prędkości na zjazdach.. To kolejny rok bez kontuzji, kolejny, w którym starałam się tak dobierać ćwiczenia, by możliwie omijać je szerokim łukiem, co przy wiecznej nadwadze jest jakimś sukcesem. Pierwsze miesiące to wolne człapanie i pojedyncze fart leki. Udało się w lutym pobiec pierwszy bieg z GPX Gdyni w 5121, czyli poprawić niespodziewanie o parę sekund życiówkę, a miesiąc później I Zimowy Półmaraton Warszawski w 1:50:16, znów, sądziłam, że realne jest 1:55. Nie wiem, czy powodem dalszych niepowodzeń, może i zmęczenia, było zdecydowanie za szybkie bieganie easy (w granicach 6:00-6:10/km, zimą..), brak super (u mnie) budujących 30, szybkość w ilościach aptekarskich, ale dalej było gorzej. Maraton orlenowski planowany na złamanie 4h okazał się kompletną porażką. Problemy żołądkowe, przypiekające słońce dla dziewczyny ważącej sporo za dużo sprawiły, że był męczarnią i walką o dotruchtanie bezsensowne do mety. Dzięki znajomemu Kamila (dzięki!) udało się spokojnie i miło przebiec tydzień później maraton w Krakowie. Nie udało się przekuć maratonu w dychę, zaczęły się bolesne problemy z zębem i wymuszona przerwa. Po niej nieśmiały powrót, wątpliwości i jedna z lepszych decyzji w roku, zmiana biegania o 180stopni, genialne treningi od Beztlena, po których czułam, że żyję:) Fantastyczne złamanie na treningu mitycznych 50 na dychę, poprawione chwilę później na 47:22, pewny, z mocną głową, w skupieniu, przebiegnięty maraton (Bartek, dziękuję!) i osiągnięcie celu, czyli złamanie 4h. Dycha, która nie wyszła (ale 47:33 to nie jest zły wynik, zwłaszcza, że zmniejszenie objętości z ok. 90 na 60km/tydz. dało niestety plus 3kg), przeciągnięcie sezonu i podjęcie ryzyka, by zaatakować życiówkę na połówce na zupełnie nieżyciówkowej trasie. Nie udało się, ale rok uważam za bardzo udany i co ważniejsze, jego druga połowa znacząco zmieniła postrzeganie biegania.
    Ponieważ bardzo lubię dotrzymywać słowa napisze wyraźnie, że celem na wiosnę 2014 r. jest primo: schudnąć (i to bez 6 z przodu), secundo: życiówka na Półmaratonie Warszawskim i na dychę, z którą chce się w najlepsze droczyć. To przyjemna (na finiszu), ale trudna przez 8 km miłość.. Dlatego kręci i nęci, a najbardziej komfortowy dla mnie maraton poczeka na jesień.
    Rok do roku, krok do krokuJ
    10km 51:25-> 47:22
    PM 1:57:22 > 1:50:16
    M 4:23:27->3:57:34
    Nie mogę doczekać się biegania, bezsenności przed, bólu brzucha, wysokiej intensywności Do zo!

  • johnson.wp

    Przeczytałem, wstrząsnęło skorupą, teraz puszczam muzykę z jądra ciemności i czytam jeszcze raz... Porzuć oswojone granice...

  • johnson.wp

    Czecza, haiku dla Ciebie:

    Każdy bieg
    to fart-lek
    :)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dzień dobry.
    Kamil.. daje po głowie..

    Rebus na końcu boski..:)

  • kamilmnch1

    trudno było mi znaleźć górkę do podbiegów, jak już znalazłem, to dobieg i powrót fatalny ze względu na światła, ale to najbardziej optymalna opcja
    connect.garmin.com/activity/416320658

  • pict

    WSK rodem z mojego miasta ;-) W piątek nawet przebiegałem obok płotu zakładu, w którym przez lata powstawały. Mój kolega-radny wydał w zeszłym roku książkę o historii marki, a singiel z przebojem marketingowym leży w szafie wraz z innymi winylami. I czeka na ten dzień, w którym w końcu odnajdę czas, aby znów uruchomić sprzęt.... Właśnie, znajdę czas. Póki co znów będę robił treningi na zapas żeby zdążyć.
    "The Sun is the same in a relative way buy you older..."

  • Gość *.plusgsm.pl

    tak Pict, to jest jeden z moich ulubionych utworow, wpleciony we wpis :) Time

  • johnson.wp

    Zacna górka 8%, moja ma 5% ale za to metrów do woli, używam 140

    Dzisiaj nie po bruku, słońce, las, błoto owszem, garmin pieszczotliwie przytulił się do nadgarstka, pokazywał średnio 5:30, było dobrze, rozmawiałem z Mistrzem Kołakowskim www.youtube.com/watch?v=Hmgzfz7kKdc o prawach człowieka, czy religia zmierza do zaniku, o pamięci historycznej i o potrzebie nauczania łaciny. Było tego ponad 15km, na spokojnym oddechu

  • Gość: [Andrzej z lasu] *.adsl.inetia.pl

    A ja po Falenicy. Warunki bardzo dobre, spóźniłem się, więc biegłem w małej grupce za tymi co na 10, 6 i 3 km. Lubię tam biegać.
    Na blog trafiłem już jakiś czas temu, ale długo nic się nie działo. Teraz dzieje.
    Ze względu na wiek i kontuzję kolana postanowiłem zmienić coś w swoim planie treningowym. Co o tym sądzicie?
    1. Priorytet to szybkość. Chodziło mi to po głowie od dawna, ale odważyłem się tak podejść do treningu po artykułach (chyba Marcina Nagórka w Bieganiu). Żeby szybko biegać, szybko trenuj. Pomysł na wypracowanie dobrej prędkości, aby szybciej biegać dalsze treningi wydawał mi się kuszący. A więc interwały, naprzemiennie we wtorki: 3' w swoim tempie 10 km i 10' w tempie 15 km.
    2. Siła. Podbiegi, naprzemiennie długie (od Powązek do Górczewskiej) i krótkie (pod NMP na Nowym Mieście, wszystko w Warszawie). I ćwiczenia Kledzika.
    3. Wybieganie. W sobotę BNP, a w niedzielę dłużej i wolniej.
    4. Sezon od grudnia do czerwca. Starty: Falenica 1/2MW, Orlen lub Łodź, Kraków i Rzeźnik. MGS zaraz po Rzeźniku, pewnie nie dam rady. Latem odpoczynek i start w Krynicy i/lub w MW (może). W międzyczasie starty kontrolne, np. Puchar Maratonu
    Treningi zacząłem w listopadzie. Niestety niekonsekwentnie. Ale się mobilizuję.
    Ma to sens?

  • kamilmnch1

    Cześć Andrzeju, poznany na jednym z BPPW :)
    doszedłem do tego samego stanowiska jak Ty, zaczynam biegać mniej a szybciej stopniowo wydłużając dystans, uznałem że chcąc uzyskać dobry czas w maratonie (03:30) powinienem najpierw legitymować się życiówką na 5 km i 10 km później w półmaratonie, po drugie nie popełnię już błędu (doświadczenie) braku jakiegokolwiek planu,
    ten tydzień zainspirowany Johnsonem zacząłem od podbiegów
    jutro ćwiczenia w domu
    w środę ?
    w piątek?
    w sobotę dalej i po górkach
    w związku ze zbliżającym się urlopem, kreuję powoli plan treningów, ale przewaga szybkości oraz siły to podstawa

    Andrzeju, wypadało by napisać coś o wzroście i o wadze :)

    pozdrawiam

  • kamilmnch1

    Falenicę przebiegłeś jak przecinak równym tempem :)

    P.S. czyt Twój plan ma sens, oceni historia oraz Johnson, Pict i Podopieczny, z tego co pamiętam to Johnson najbliższy Tobie wiekiem, lubowaniem się w ultra oraz życiówkami

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Andrzej, robisz teraz - w zimie - szybkość?

    Johnson, przez moment wystraszyłam się, że biegałeś o 5:30 i ktoś nam Ciebie podmienił..:)

    Najlepiej nie biegać, nie ma się dylematów..:) czy mniej, czy szybciej, czy jakieś procenty..;-)

    Dziś: rower, basen, rower + wieczne odpychanie się od lodówki.. Z rozsądku nie było biegania, ale wzięłam do ręki zegarek, nieśmiało nacisnęłam "on" w garminie, by sprawdzić, czy bije mu serce, bardzo przyjemne uczucie... Stęskniłam się już..
    Jutro chyba jakieś pożegnalne truchtanie z B., może wino.

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Cześć Andrzej! Ile pobiegłes w Falenicy?
    Interwały włączyłbym od lutego najwcześniej, a teraz postawiłbym na siłę robioną głównie krosami.
    Ja teraz biegam w tygodniu wolne wybiegania na górnej granicy I zakresu i praktycznie tylko w terenie krosowym, po górkach (wyjątki - rozbiegania na 2gi dzień po falenicy lub jeśli nie ma falenicy to po sobotnim akcencie)
    W weekendy robię akcent tj falenica lub choszczówka lub jeśli nie ma żadnego z tych biegów to robię mocny kros po górce szczęśliwickiej 6-10km w tempie gdzieś pomiędzy maratońskim a półmaratońskim, poprzedzony ok 8km w tempie easy; Ponieważ szykuję się przede wszystkim do półmaratonu na wiosnę, to od przyszłego tygodnia przełączę się w weekendy (te w które nie będzie biegów górskich) na biegi tempowe pod półmaraton np 2x5km po 4'/km, wtedy jeden ze spokojnych krosów w środku tygodnia będę robił nieco żwawiej.
    Jedyna "szybkość" jaką biegam teraz to rytmy raz w tygodniu, na zakońćzenie jednego ze spokojnych treningów 8-10x100m - na odmulenie

  • pict

    Sądzisz, że za wcześnie na interwały? Ja zamierzam robić je dwa-trzy raz w miesiącu teraz - m.in. w tym tygodniu zaplanowałem coś takiego" 6x3min/2min + 6x1min/2min
    A dziś zrobiłem 10x150 m skipu A - dawno aż tylu skipów nie robiłem (zazwyczaj 10x 50m skip A + 50m skip C) i powiem szczerze, że było ciężko.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Za wcześnie. Teraz naprawdę czas na "bezpieczną" siłę (krosy + ew. podbiegi), która będzie procentować w lutym-marcu, kiedy przyjdzie czas (aż nadto wystarczająca jego ilość) na budowanie szybkości. Bieganie na dużych prędkościach od teraz do wiosny to pewna droga do kontuzji. Można oczywiście wejść teraz łatwo na duże prędkości, ale nie da się tego potem utrzymać ani tym bardziej rozwinąć do wiosny. Moje przekonanie nie jest poparte naukowymi badaniami, bardziej rozmowami z fachowcami, własnymi odczuciami i doświadczeniami.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Pict, odradzam też skipy bo są mega niebezpieczne dla nas amatorów. Nawet zawodowcy robią je pod ścisłą kontrolą, poza tym szkoda czasu na skipy, lepiej pobiec w tym czasie aktywny kros, gdzie robisz co najmniej 2 treningi w jednym: tempo i siłę; do tego świetnie wpływa na technikę i wytrzymałość

  • pict

    Tylko ja mam poważny problem z crossami - nie mam w rozsądnej odległości dobrej crossowej trasy, więc na taki trening muszę się wybrać samochodem, co w zwyczajny dzień odpada. Zostają weekendy, więc góra jeden cross w tygodniu.
    Skipy zawsze dobrze mi robiły - na pewno nie robię ich poprawnie, ale czuję jak dobrze mi robią.
    Co do interwałów muszę się zastanowić - to jest kuszące rozwiązanie żeby ich na razie nie robić, bo wiadomo - jak wszyscy nienawidzę interwałów. Dziś sobie pewnie pobiegam szybciej, ale w dalszej części zimy... zastanowię się.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    źle, bardzo źle i ciężko mi się dzisiaj biegło...
    connect.garmin.com/activity/416669473

  • kamilmnch1

    Bartek, już cały czas będziesz biegał bez pulsometru? jak pozostali? nadal nie kupiłem nowego i nie zamierzam, za dużo matematyki by było w bieganiu, lepiej się wsłuchać w rytm który podpowiada w danym dniu organizm

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    zamówiłem nowy pulsometr, stary wyrzuciłem, bo mnie wk...., ale będę biegał z pulsometrem tylko akcenty i zawody, normalne treningi bez, żeby nie stresować się co 15" czy tętno aby nie jest ciut za wysokie... dokładnie tak, jak napisałeś - wsłuchiwać się w rytm, chociaż dzisiaj, szczerze mówiąc, gdybym wsłuchał sie w organizm, to skończyłbym trening po 3km... bardzo, bardzo źle dziś było, ale podobno to normalne po falenicy...

  • Gość: [Andrzej z lasu] *.adsl.inetia.pl

    Dzięki za wszystkie uwagi. Nie spodziewałem się tak serdecznego i powszechnego zainteresowania. Generalnie podtrzymuję swój pomysł robienia szybkości przeplatanej siłą i wybieganiami dłuższymi. To co zauważył Bartek Podopieczny w dyskusji z Pictem: że za wcześnie, aby utrzymać prędkość do startów wiosennych. Macie większe doświadczenia i działacie generalnie na dużo większych prędkościach (mój maraton to tempo 5:08-5:06/km, chcę 4:45-5:00; tempo treningowe, które nazywam 10k, niby biegu na 10 km to 4:15-4.30), ale moją ambicją treningową jest wyraźne podnieść tempo biegu na treningu przy zachowaniu tego samego pulsu. Rzadko daje się biec w tempie szybszym niż 4:00/km. I kusi myśl, żeby te zakresy tempa, które wyznaczyłem sobie (na podstawie dotychczasowych treningów i startów) stały się nie życzeniowe tylko realne. Wydaje się, że tak niewiele potrzeba. Np. żeby w moim tempie M załapać się poniżej czasu 3:30. Dlatego na ten kawałem przygotowań przed sezonem 2013/2014 - Szybkość. Ale się rozgadałem.
    Co do Falenicy, to czas 51:40 netto (startowałem z małą grupą spóźnialskich). Lubię te górki, są często (podbieg-zbieg) i już je rozpoznaję, co po czym. Może to głupi brzmi, ale lubię się ścigać i zawsze zostawiam/zostaje mi trochę sił na koniec, aby wyskoczyć zza placów(ale świństwo, czasami mam opory wyprzedzać mojego wyimaginowanego zająca, on/ona sama o tym nie wie, że zającuje), albo na ostatniej prostej rozpędzić się i łykać tych co już prawie w domu.
    Wracają na koniec do treningu to jeszcze nie mam koncepcji kiedy to zrobić, ale widzę potrzebę stopniowej zmiany w trakcie przygotowań. Nie tylko obciążeń, ale i akcentów. Np. rozsądne zwiększanie liczby interwałów lub serii interwałów długich (u mnie 10'); pytanie na jakiej przerwie? Oprócz tego coś trzeba zrobić z interwałami krótkimi (3'), może zostawić jako podbiegi w ramach treningu siły? A BNP na jakich prędkościach?
    Kamilu, dzięki. podglądam Twoje treningi na Garminie. Waga 75 kg przy wzroście 175 i do wiosny ma być najwyżej 72 kg. 28 grudnia nie biegnę Falenicy, będę pewnie w Augustowskich Lasach...biegał krossy. Pozdrawiam

  • kamilmnch1

    wsłuchać się nie zawsze oznacza posłuchać! takie mądrości, że będzie trzeba księgę założyć ;)

    Andrzeju, pozostało najważniejsze pytanie- czy konsumujesz alkohol?

    Rob, planujesz uruchomić jesienną ligę maratońską?

  • pict

    Moje dziś: connect.garmin.com/activity/416824266

    było fajnie. Te 3x1min/3min wziąłem ze Skarżyńskiego... Będę dodawał to na koniec szybszych treningów w II zakresie oraz interwałów w miarę możliwości (warunków).
    Zaraz zrobię sobie nagrodę w postaci tatara, którego popije ;-)

  • kamilmnch1

    taki jesteś chlor? to ja sobie sprofanuję taką wódkę na myszach pędzoną coca colą ;)

    Pict, jak łamałeś (prawie) 3 h to ktoś Cię trenował?

  • kamilmnch1

    Weź pół szklanki koniaku, zmieszaj z reńskim winem,
    Wypij przedtem pięć czystych i trzy wermuty z ginem,
    Potem butelkę porteru, dwie whisky i trzy pepermenty:
    Będziesz urżnięty
    Julian (nie mój i nie Picta) Tuwim (podobno)

  • pict

    Tak, od początku miałem trenera Tomka Staśkiewicza. Teraz po raz pierwszy trenuję sam. Traktuję to jako dodatkowy bodziec żeby biegać.

  • Gość: [rob] *.dynamic.chello.pl

    Kamil, sorry. Mam takie trzęsienie ziemi w pracy z końcem roku, że sam się podziwiam za to, że to wszystko ogarniam. Zresztą kto nie ma teraz armagedonu niechaj pierwszy rzuci kamień :)
    Do tego dochodzą zobowiązania domowe i brak czasu na cokolwiek. Obiecuję, że jutro zrobię zakładkę jesień 2013. Dopiero teraz mam chwilę, żeby nadrobić zaległości czytelnicze na blogach przy lampce Pena Tejo Cosecha rocznik 2008 :-)

    Dzisiaj podbiegi przy ujemnej temperaturze. Nie wiem jaki kąt nachylenia ma moja górka ale trening daje się we znaki. Biegam na nieoddanym jeszcze do użytku wiadukcie (identycznym jak ten z Biegu Niepodległości w Warszawie przy dworcu centralnym). Mam do dyspozycji 3 pięknie oświetlone pasy jezdni o długości podbiegu +/- 250m. Jedyny problem to to, że szoszońskie buty ślizgają się już na asfalcie.

    Andrzeju z lasu- czy biegałeś może w zeszłorocznych edycjach Choszczówki? Mam nieodparte wrażenie, że przynajmniej 2x Ci zającowałem.
    rob

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Hej biegaczki/biegacze, ja już skonsumowałem tatarka, a teraz brunello di montalcino 2007 i zaległości w blogu i innych biegowo-winnych stronach:) w pracy totalna masakra, jeszcze nigdy tyle nie pracowałem i jeszcze nigdy pod taką presją, jak teraz. Generalnie lubię to, ale dziś jestem naprawdę zmęczony...
    Ale tu coraz ciekawiej się robi, a to cieszy jak mało co:) i chyba się,za to napiję właśnie teraz... chwila.... Już:) delikatnie czuć koreczek, ale i tak jest całkiem niezłe:)
    To teraz podejrzę trening Picta:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    zajebiste tętna na 3minutówkach, szacun, Pict, na moje oko jest potencjał na połamanie 37' w tym sezonie

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Rob, mi nie musisz tłumaczyć, masz pełne zrozumienie, nawet jak liga będzie na wiosnę 2015 to poczekamy cierpliwie! Próbuję zebrać się na wybiegnięcie, dlaczego tak późno spytacie, ano mam urlop. Urlop spytacie, tak musiałem go wziąć. Głowa i tak będzie w pracy do końca roku, ale nie ciało i dusza ;) Robi się późno więc pobiegam krótko i...resztę podpowie rytm natury oraz burczący brzuch!

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Nie igraj z brzuchem...

  • kamilmnch1

    igrałem
    connect.garmin.com/activity/416985411
    w trakcie biegu nie odzywał się :)

    znów nie patrzyłem na zegarek w trakcie biegu, no bo i po co, jutro ćwiczenia, w piątek będę jak Tony Kross, trasę mam już w głowie!

  • pict

    @Podopieczny - nie wiem, wziąłeś pod uwagę moje 35 wiosen? ;-) dały mi w kość dwa ostatnie treningi, ale póki co strategia "za zapas" się sprawdza - mam już zrobioną środę, dziś jeśli nic nie pokrzyżuje mi planów zrobię czwartek. W ten sposób mam znów szansę na dodatkowy relaksacyjny bieg ;-)

  • kamilmnch1

    Podopieczny jest najstarszy z najmłodszych na blogu ;) więc będę z przyjemnością obserwował Wasze pojedynki biegowe :) najbliżej to pewnie półmaraton?
    www.youtube.com/watch?v=icdS6BjnKlA

    www.bieganie.pl/?show=1&cat=11&id=6107

  • m_rob

    Na razie tylko linki. Nie mam za bardzo teraz możliwości, żeby wrzucać na stronę. W wolnej chwili to zrobię:

    Liga: tnij.org/jesien2013-liga
    Wyniki: tnij.org/jesien2013-wyniki

    rob

  • johnson.wp

    Kamil recepta wierszowana dla Ciebie:

    Kultura ducha
    Kultura brzucha
    Kultura chucha
    I noga się słucha
    :)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    Pict, wziąłem, uwzglednilem to jako bonus. Zakładam, ze wszystko co najlepsze w bieganiu, czyli srubowanie rekordów jeszcze przede mną, a to oznacza, ze tym bardziej przed Tobą, jestem o rok starszy...:)

  • m_rob

    mam nadzieję, że i przede mną :) jestem 4 lata starszy

  • Gość: [Andrzej z lasu] *.adsl.inetia.pl

    Do wszystkich pijących: też piję, ale umiarkowanie. Jednak przeszkadza w bieganiu, rozleniwia. Też mam Brunello di Montalcino, rocznik 2002, rok podobno taki sobie, ale póki nie otworzę, żyję nadzieją na dobry trunek. Mocniejsze? Chętnie, ale z wyraźnym aromatem dymu i morskiej soli.
    Do Roba. Jesteś dla mnie za szybki, Ciebie wyprzedzić i to na końcówce? Nie do zrobienia. Na Chomiczówce kiedyś mieszkałem, mam mieszane uczucia, nie startuję.
    Do Cze.cza. Zdziwiłaś się, że chcę robić szybkość na zimę. Tak, ale może nie napisałem wprost, chciałbym podnieść szybkość treningową, na startową może przyjdzie czas później. Chodzi o to, aby zacząć z wyższego już pułapu. Jak nie złapię kontuzji. Wszystko możliwe. Wczoraj 6x3'/p2 pod Cytadelą, po drodze kilku turlaczy. Było dobrze, chociaż ostatni bieg od połowy z pięty, pod koniec sprężyłem się i wróciłem na śródstopie. Jak Johnson, podejrzałem w Warszawie.

  • kamilmnch1

    marzy mi się wystartowanie w lokalnym biegu, w którym byłaby możliwość wystartowania wraz z kolegami z tego jak i Wojtkowego bloga, oraz kilkoma innymi, okazja do spotkania oraz bezpośredniej konfrontacji :) lokalny- żeby łatwiej było się wypatrzyć

    Rob, dzięki :) już się wpisałem

  • pict

    MARATON LUBELSKI! Ciekawa, niezbyt wymagająca trasa, tanie wpisowe, miła atmosfera. Robimy zlot?

  • johnson.wp

    Andrzej, nie wiem czy jestem dobrym wzorem do biegania ze śródstopia, dlatego nie zakupiłem jednak filmów fotomaratonu :) www.fotomaraton.pl/eventvideo.php?Lang=PL&Event=MPO13&ToFind=&PartNumb=3922&CompType=42&Spot=3

    U mnie jesienią zadziałało ostatnie 7tyg z tego planu bieganie.pl/?cat=19&id=1283&show=1 teraz chcę wykonać całość. Też się zastanawiam czy ma sens wchodzić na tempa T10 (przy okazji T10 dla martaonu na 3:30 to powinno być ponizej 4:15) i T5 już teraz, uwaga Bartka jest b. cenna, bo robiąc to zbyt wczesnie w stylu BPS (w BPS powinna dzialać klasyczna superkompensacja, u mnie zadziałała, byc może dlatego że napierałem tylko 7tyg) to można za szybko wejść na najwyższy poziom dostępny Tobie biologicznie na teraz, a dalsze podwyższanie tempa będzie prowadziło do kontuzji, chociaż będziesz się czuł świetnie a biegało się będzie coraz łatwiej (tak miałem przed wielką klapą na wiosnę). Słowem - najpierw baza, potem szybkość. Tyle że bardzo zachęcam do robienia tej bazy szybciej niz zwykle. Mam na myśli tzw easy run, u mnie 2 sezony temu świetnie zadziałało zimą naciągnięcie normy Pana Jurka i odpuszczenie truchtania na asfalcie w ogóle (po lesie można wszystko, od 6:00 do 4:00, bo teren nie zamula nigdy). Nie byłem wtedy w stanie biegać tempa 5:00 bez wchodzenia w 3 zakres, a truchtanie ewidentnie mnie przesztywniało. Wymyśliłem zatem formułę 90%TM, żeby biegać coś pomiędzy. Tzn, jeżeli docelowe TM ma być 5:00 to wolne biegi, a w zasadzie 90%TM, to powinno być 5:30, dla 4:45 musiałbys biegać easy run po 5:15. U mnie okazało się, że na 15km biegałem to na 78% HRmax więc raczej było to easy

  • johnson.wp

    Kamilu, będą trzy okazje, wszystkie za friko: Warta 50mil, maraton Fajki po G. Sowich, a Wyspio też zapowiada po swoich górach 70km w okolicach 16-16 maja :)

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Panowie, nic dodać, nic ująć, popieram zwiększenie w tym okresie prędkości bazowej. Sam robię dokładnie to samo, w zeszłym roku biegałem easy średnio po 5'-5'10"/km, a teraz baezpośrednio po roztrenowaniu wszedłem na 4'45"/km i to było, jak olśnienie, po prostu odkryłem bieganie na nowo. Polecam taki sposób budowania bazy, a prawdziwą szybkość wczesną wiosną:)

  • m_rob

    U mnie było tak samo. Pewnie niemały wpływ miało te badanie wydolnościowe gdzie prędkości były choć dość ogólnikowo ale jednak określone. jeszcze trochę eksperymentuję ale widzę, że 5:40-5:45 to tempa, które będą dla mnie optymalne. Wcześniej było to +/- 5:55-6:00.
    rob
    P.S. Andrzeju- pytałem o Choszczówkę ale jeśli wspomniałeś o Chomiczówce to jutro ruszają zapisy. Ktoś się szykuje? Szoszońskie 15 km 20 stycznia w Warszawie. Dobry moment na sprawdzenie czy budowanie bazy zmierza w dobrym kierunku.
    Ja będę na 99,9%

  • pict

    Ja w tym roku wręcz przeciwnie. Może eksperymentuję, ale wróciłem do pulsometru. I po prostu wg niego robię wybiegania. Do 145 (ewentualnie 150) robię wszelkie wolne + dobiegi, powroty z bieżni. Na razie to wygląda na 5:30 min/km, ale to dopiero drugi poważny tydzień. W styczniu podejrzewam, że wejdę na 5:15, luty/marzec chciałbym znaleźć się ok. 4:50 min/km. Bo mniej więcej z takie poziomu pierwszego zakresu zrobiłem 2:59...

  • m_rob

    Pict- opieranie się zimą na pulsometrze może być zgubne. Zwróć uwagę, że jak będzie zimniej to organizm potrzebuje więcej energii na dogrzanie a wtedy tętno rośnie. To samo jak spadnie śnieg- biegnie się ciężej. ja co prawda zakładam opaskę ale widok pulsu mam wyłączony. Sprawdzam dopiero na connect.garmin

    a tak bajdełej to rmarczuk na connect.garmin to ja :)
    rob

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Andrzej, spytałam:), nie zdziwiłam.
    Szybkość teraz to dla mnie jak picie teraz schłodzonego reńskiego - przyjemne, miłe, ale nijak nie pasuje mi do zimy:)

    Z drugiej strony.. nie biegam teraz wcale, choć mam nadzieję, że dziś przed winem poczłapię na pożegnanie z Bdg:)

  • kamilmnch1

    Lublin powiadasz, Lublin, bardzo przyjemne miasto, urokliwy maraton który pobiegłem z popsutym Achillesem, bo było mi szkoda będąc na miejscu tylko patrzeć, w dodatku spotkałem Picta, Asię z Grześkiem, Tomka Ś, Piotra z uniwerku, a na trasie porozmawiałem i z biegaczami i z wolontariuszami, po piękna noc kultury, tylko ta płaskość trasy wykończyła mnie ;)
    z chęcią wrócę ale bez parcia na rekord- tym bardziej że termin na opalanie

    Johnson, 50 mil to tylko nie w połowie lutego i marca (moje PJ nie wybaczą nieobecności), mam nadzieję, że uda się załapać na te (ultra) biegi, ale uwaga na Podopiecznego, pssttt on twierdzi, że kobietom wypadają macicy a mężczyznom spada potencja przez ultra, z pewnością chciałbym wrócić na Chudego Wawrzyńca

    słuchając ciała też przyspieszyłem spokojne wybiegania, bo póki co to one przeważają, choć maksymalnie to 15 km, od najbliższego poniedziałku wprowadzam mini BPS pod 10 km (niestety na 4 x 2,5 km) w Sylwestra i 05.01 na 5 km w ZBN Bydgoszcz

    P.S. taki urlop, ze i tak nadrabiam zaległości :/

  • kamilmnch1

    Czecza, niestety zmykasz, a nawet razem nie licząc ZBN nie pobiegaliśmy :(

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Redaktor Kamil, jak zwykle nadinterpretację stosuje. Uważam tylko, że spadają mozliwości w zakresie wytrzymałości szybkościowej:)

  • Gość: [Andrzej z lasu] *.adsl.inetia.pl

    Dobrze, że spytałem. Dziękuję za radę. I chyba zastosuję się do Waszych sugestii. A już prawie polubiłem te interwały. Przyda się wczesną wiosna. Zweryfikuję plan treningowy, zobaczymy co wyjdzie.
    Rob, pomyliłem Choszczówkę z Chomiczówką. U Dzikiego biegłem wszystkie edycje, ale zupełnie nie pamiętam pogoni za szybszymi. Ostatnia prosta (pewnie 1/3 dystansu) dawała w kość, jak Maratońska w Łodzi.
    Cze.cza, nie daj się. Ja, kiedy mi się zupełnie nie chcę, a ciepłe łóżeczko kusi nową książką, na złość całemu światu wychodzę. Nawet poczłapać i porzęzić trochę. Mam w okolicy kilka tras na różne czasy. Wszystkie twarde, niestety. Biegam głównie nocą (wczesną).
    Johnson, co do szybkości na 10 km itp. Mój grzech pierworodny to pewnie to, że nigdy nie biegałem krótko, nawet 5 km. Dystane zaczynam od 10 km (zawody) i z reguły treningowo tak samo. Wszelkie kalkulatory wskazują, że albo powinienem biegać szybciej 10 km, albo wolniej maraton (w zależności od wprowadzanych danych). Może i stąd pomysł o poprawie szybkości przed zasadniczą fazą przygotowań do sezonu. Dziękuję Wam za uwagi (ważne, że poparte własnym doświadczeniem).

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Brzuch mnie boli, mdli:( Torby spakowane, kogoś nie ma, a w tym tempie będzie tylko (znowu) wino:))), a nie bieganie:(
    Kamil, napisałeś "w lokalnym biegu, (...) wraz z kolegami", nie łapię się;-)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Andrzej, ależ absolutnie dam się:) Roztrenowanie ma swoje prawa:) Zresztą, to, co miłe zaraz się skończy, więc korzystam póki mogę:)

  • Gość: [Andrzej z lasu] *.adsl.inetia.pl

    Cze.cza, wypędzają Cię z raju?

  • kamilmnch1

    Czepiak się czepia!

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Andrzej, raj jest tam, gdzie się go stworzy. Przynajmniej wg M.Sz.:)

    Lecę potruchtać, czuję się dziwnie niepewnie, wątpiąc, czy aby na pewno pamiętam jak to się robi i czy dam radę.

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    jakoś się kręci... connect.garmin.com/activity/417120051

  • kamilmnch1

    przed porannymi ćwiczeniami wszedłem na wagę, na zachodzie bez zmian, zaczynam mniej się tym przejmować, tym bardziej, że dzięki regularności widok w lustrze już nie przeraża, nie będę typem Kenijczyka, ale na pewno też statystycznego Amerykanina
    nadal brzuszki na ławeczce + pompki + pdg + biceps, jutro ostatnie bieganie w najbliższej okolicy, planuję dobiec do górek, zmęczyć się i wrócić, sprawozdanie jutro

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    ciekawa lektura:)
    www.bunnhill.com/BobHodge/Rodgers/TrainingLogs/br73traininglog.htm

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    zwłaszcza uwaga, że palił:)

  • kamilmnch1

    zapewne przede wszystkim picie i palenie jest łatwiejsze dla mnie do zrealizowania z jego życia niż tygodniowy dystans ;)
    a książka to chyba tylko po angielsku, może przetłumaczymy pijąc winko :)
    www.billrodgersrunningcenter.com/mmanebobybir.html

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kamil tu recenzja warszawskibiegacz.pl/bill-rodgers-marathon-man-recenzja/

    Spadam na ostatnią kawę:(

  • kamilmnch1

    czytałem już

  • johnson.wp

    Przyjmowanie pieniędzy było zabronione, w końcu był to sport amatorski

  • kamilmnch1

    nadal nie przyjmuje pieniędzy po dotarciu do mety, ani przed ani po!

    własnie w dużej mierze skatalogowałem moje płyty, jeszcze tylko "kilka", pozostały jeszcze muzyczne DVD, trochę płyt winylowych; musiałem, za często traciłem pewność stojąc przed półką w sklepie, czy mam czy...

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    a mi niedobrze na samą myśl o wypakowywaniu, odprasowywaniu ciuchów.. lepiej, że jutro ułożę rodzajem, kolorami itd.

    chyba dalej tak jest, że mając np. emeryturę olimpijską nie można przyjmować nagród w biegach..

  • pict

    Biegałem 7 dni bez przerwy, a dziś wieczorem... piwkuję. I bardzo lubię Pink Floyd. Bardzo
    www.youtube.com/watch?v=O7OfZGxBFfs

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    niezła seria Pict:) Ja na razie pilnuję 4treningów/tydzień, nie chcę zbyt obciążać układu, w końcu jestem o rok starszy i muszę stopniowo zwiększać obciążenia;)
    Dzisiaj było znacznie lepiej, nie męczyłem się tak jak poprzednio, lekkości to może jeszcze nie było, ale jest postęp, zbliża się superkompensacja, a w weekend pierwszy trening tempowy, Oh yeah!!!!:)))))))
    connect.garmin.com/activity/417293874

  • kamilmnch1

    a ja spotkałem się z tatą i z kolegami jego w poniedziałek na ich próbie i jak już fruwałem to sobie tez pograłem :))) a teraz jakoś się wylajtowałem ;) choć jutro chcę obiec górki i się zmasakrować i rzygać ;)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Urlop Ci służy!:)

  • kamilmnch1

    www.youtube.com/watch?v=aaQ6N7fDsIY

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    o ja cię!
    Nie wrodziłeś się w Tatę?

  • pict

    I jeszcze oficjalne oświadczenie. Jeśli kiedyś ktokolwiek miałby jakiekolwiek wątpliwości, gdzie muzyka rockowa zrobiła swoją życiówkę i rekord Wszechświata to nagranie znajduje się tutaj: www.youtube.com/watch?v=Thwwd3S9rmA
    Warto dodać, że miało to miejsce w Polsce. Kilku kumpli wciąż mi wypomina, że po tym numerze na tym koncercie powiedziałem "teraz mogę już umierać". Nie ma i nie będzie nic lepszego od tego konkretnego wykonania tej konkretnej piosenki.
    Good night and good luck!

  • kamilmnch1

    niestety nie byłem, wybrałem wesele jako osoba towarzysząca, miałem nadzieję, że jeszcze spotkam się z nimi na koncercie...dlatego od tamtej pory jak tylko mam okazję spotkać się z dinozaurami, to jestem z nimi, Pict powtarzam na P. Gabrielu będę i na Project K.
    pamiętam gdzie i kiedy oglądałem i słuchałem po raz pierwszy ten kawałek, pamiętam teledysk
    miły wieczór to bieganie a po nim jam sesion lub słuchanie muzyki :)))

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    do kawy:)
    www.youtube.com/watch?v=nKU8In4Gq2E

  • kamilmnch1

    to nie jest blog ludzi pijących kawę, albo alkohol albo woda ;)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    To zbanuj mnie bo ja pije kawę:)

  • kamilmnch1

    pewnie się Wiśniewskiego nasłuchałeś, Michała Wiśniewskiego

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    hmmm.. mam wagę z biedronki, ale to szuja jest .. od października pokazuje więcej i więcej, a tłuszczu ostatnio tyle, że od razu mogę się zacząć wytapiać na grillu.... albo iść na siłówkę:)
    ale teraz kawa, tylko boję się filiżanki:))

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Widzieliście? 100 dni do połówki... gdybym napisała, że jestem w lesie, byłoby super:), ale nawet w lesie nie jestem z przygotowaniami :(

  • kamilmnch1

    widziałem, a ja bez planu...

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    najważniejszy, że jest cel:)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    robienie wczoraj ćwiczeń popijanych wytrawnym o dziwo zabolało.. a myślałam, że to takie nic.

    problem w tym, że dziś jestem umówiona na serio w-f i będzie boleć:(

  • Gość: [Andrzej z lasu] *.adsl.inetia.pl

    Wszyscy krzyczycie: szybkość o tej porze, za wcześnie itp. A Bartek Podopieczny to wczoraj co robił? Setki w okolicach 3:15! Przecież to nie są przebieżki nawet. Ale jesteś młodszy (no może tylko od Picta starszy). A na poważnie, czemu służą takie odcinki w tym tempie?
    Cze.cza, wypraszam sobie, w lesie (w zasadzie z lasu) to jestem ja, Ty możesz być spomiędzy drzew. :)
    Wczoraj za Waszą radą bieg ciągły (miał być kros, ale o tej porze...). Bolały piszczele i łydki, pewnie brak dobrego rozciągania. Końcówka w tempie moim maratońskim.
    A na koniec:
    Solidaryzuję się z pijącymi kawę!

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    Andrzej, to tylko krótkie rytmy, pobudzające, mają za zadanie tylko i wyłącznie odmulanie po treningach easy i krosach, ale faktycznie, trochę mi na początku za szybko wyszły, powinienem to biegac tak po 3:40-3:30

  • kamilmnch1

    zbanujmy Bartka!!! co za ściemniacz, on chce być szybszy od nas! a możne on nie chce, on już jest, to jego przeznaczenie!
    bolą mnie nogi, coś jakby ścięgna w okolicy Achillesa, chyba nic szczególnego, wynika to z tego, że biegam od kilku tygodni w moich starych poczciwych Cascadiach, powinny być już na zasłużonej emeryturze, sprawiają wrażenie minimalistycznych, ubiłem dzięki mojej wadze, wróciłem świadomie, noga mocniej pracuje przy braku amortyzacji, ale żeby złapać oddech przez najbliższe dni pobiegam w Ghostach

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kamil, zwolnij:)

    Andrzeju, teraz jestem na Leśnej:)) Rytmy zawsze za szybko biegam.. chyba że pamiętam, żeby zwolnić. Najczęściej nie pamiętam:))

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Umarłam.. Źle jest, właściwie nie usłyszałam nic obojętnego/miłego. Odpuściłam ćwiczenia, mam za swoje. Litania rzeczy do naprawy, słaby tyłek (to wiedziałam wcześniej), spora dysproporcja między prawą a lewą nogą w stabilizacji i sile, zrotowane biodra (to pewnie każdy ma..), przykurcz tu, przykurcz tam.

    Jakiś czas temu trzasnęła mi Theraband, nawet nie mam jak wrócić do kilku ćwiczeń, nie wiem, gdzie tu kupić:( (ta była sprzed wieków z Ortorehu).

    Wcześniej rozgrzewka po lesie, fajne błoto, fajne wyręby, jest przez co skakać:) tempo bez sensu connect.garmin.com/activity/417654746

  • johnson.wp

    E=mc czyli Energia= mufinki x capuccino x capuccino

  • kamilmnch1

    Johnson, boję się o Twoją wagę startową :)

    podzielicie się wartym uwagi planem na półmaraton Warszawski? zostało 99 dni

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kamil, nie mam:) dla mnie to pytanie z gatunku: co ma plan do wiatraka.. Biegniesz M wiosną, część tutaj tylko HM i aż 10, nie mówiąc brzydko, że może i 5:)) inny cel, inny plan.
    Dla mnie połówka przed M (u Ciebie) byłaby raczej b. treningowa, kwestia priorytetów:)

    Johnson, upieczesz?:) Kawę zrobię:)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kamil, a jaśniej - plan pod M:)

  • kamilmnch1

    www.youtube.com/watch?v=tSnsXpYFz70

    dziś nudy, ćwiczyłem w domu a później upajałem się przed lustrem zmieniająca się sylwetką :)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    coraz lepiej mi się biega, chyba falenica zaczyna odpuszczać:) po powrocie z treningu od razu zrobiłem obwodzik na stabilizację, czyli 4x(40 brzuszków/20 grzbietów/20 pompek)
    connect.garmin.com/activity/417912192
    Jutro nareszcie pierwsze tempo w sezonie, będzie bardzo ciężko, ale już nie mogę się doczekać:)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mam dość. Chcę bieeeeeeeeeeeeeeeeeeeggggggaaaaaaaać.

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    a ktoś Ci zabronił?

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    sama sobie zabroniłam, argumentując potrzebą roztrenowania.
    11 dni. Mogę już wyjść?:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.centertel.pl

    3xw tygodniu po 30-40'

  • Gość *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Mnie rano czeka BS czyli max 15 km po dawno nieodwiedzanym terenie

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Wystarczy tego dobrego.
    Jutro będzie zabawa:)

  • Gość *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Było zgodnie z założeniem 15km biegu, trochę poniżej 5:28
    Oczywiście szesnasty kilometr czyli tak naprawdę pierwszy był spacerowy, co ma zawsze za zadanie pobudzić zaspany organizm i rozgrzać mięśnie przed biegiem. Na końcu ok 1, 5 km prawa podeszwa bolała. Nadal w krzyżu lekko boli ale to przez ćwiczenia oraz bieganie w ubitych butach. Tydzień zamykam czterema biegami 52 km w 5 h. Więcej jakości niż objętości!

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Piękna, wiosenna zima, piękny trening, brakowało mi takiego biegania, wprawdzie nie skatowałem się mocno, ale nie o to chodzi na tym etapie
    connect.garmin.com/activity/418322674
    Podczas treningu miałem w głowie moje motto treningowo-startowe... Jakie? o tym w dzisiejszym, wieczornym odcinku;)

  • pict

    @podopieczny - jeśli robisz coś takiego na początku sezonu, jako pierwszy trening szybkościowy, to ja nie mam pytań... Chyba nie byłbym w stanie tak pobiec na tym etapie. Nawet nie chcę próbować. Styczeń poświęcam na II zakresy, siłę i interwały

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci