Menu

ocochodziwbiegu

Drink, Sex and Run For Fun!Go hard or chlej in home!

Czecza dziesiątkuje!

k2bell

 


Dycha, dystans, którego najbardziej nie lubię biegać, na który uparłam się, żeby biegać lepiej. Cel na wiosnę.

 

Były błędy. Super lekcja. Tak bardzo chciałam pobiec dobrze, czyli oczywiście na życiówkę, jednocześnie nie do końca wierząc, że jest to możliwe.. Dalej czując się tak, jakby sukcesem miało być zejście poniżej 50', a to, co nabiegałam we wrześniu było miłym, ale jednorazowym wypadkiem w bieganiu. Przecież ja człapię, a przede wszystkim, nie biegam dychy, nie umiem jej biegać, nie lubię się tak męczyć.
Rozgrzewka - byłam nieposkładana, rozkojarzona, to nie było, jak lubię, parę-paręnaście minut spokojnego biegu i przebieżki. Rwane przeciskanie się przez tłum na Skwerze Kościuszki, na przebieżkach tętno 180.. Coś nie tak, ale trudno, przyjechałam powalczyć.
Oczywiście 10 km dalej jawi się jako dystans nie do przebiegnięcia, biegłam tak jak poprzednio 10x1km. To zasadnicza różnica:))
Tak bardzo spinałam się, że początek wyszedł zupełnie od czapy. Idea "co nadrobię, będzie moje", choć dobrze wiem, że nie tędy droga… Efekt - dwa pierwsze km po 4:26 i 4:39, tętno w maxie 182, najwyższe w całym biegu.

Umierałam na 3 km, wiedziałam co zrobiłam, i to mając w nogach jeden podbieg… czekałam na karę. Doszedł ból brzucha.. Brzuchem nie biega się, wiem, ale uprzykrza bieg. Od 3km już do końca toczyła się walka o niezatrzymanie się. Biegłam w Gdyni czwarty raz w tym roku, i w maju i w czerwcu odpuszczałam, przechodziłam do marszu, potem miałam do siebie pretensje, że można było zacisnąć zęby. Tym razem wiedziałam, że niezależnie od wszystkiego MUSZĘ skupić się, trzymać tempo, zmuszać do biegu, nie wolno mi się poddać. Tak sobie tłumaczę potrzebę biegania dychy.. Ciągle odpuszczałam, a o to właśnie chodzi, by lecieć siłą woli, mieć wbite w głowę, żeby napierać. W książce Ch. Wellington pada zdanie, że nasze wewnętrzne bezpieczniki często włączają się za wcześnie. Coś w tym jest i u mnie. Jestem wdzięczna nietrenerowi B. za zmienne. One uczą walki, pamiętam abstrakcyjne nie tak dawno tempa, które jakoś :) pobiegłam, wywalczyłam tamte treningi.  
Obiecałam sobie, że mogę płakać, mogę wściekać się na siebie, ale biec będę i już. Było tak jak wcześniej sobie wyobrażałam, kibice, tam, gdzie mieli być, ba, na 5 km spotkałam kolegę i krzyknęłam "Bartek!". Uśmiechnęłam się, skoro stać mnie na krzyk, mogę biec! Traciłam ostrość widzenia na końcu Świętojańskiej, luz, tak miało być. Hamulce miały być poluzowane. Bulwar, prorocze słowa, tu będziesz umierać, ostatnia prosta i 400m do mety. Już wiedziałam, że zabraknie parunastu sekund, ale.. obiecałam sobie biegać mocno końcówkę, skończyłam jak chciałam w namiocie. 
Jestem dumna, zadowolona z siebie w kontekście siebie samej z nieodpuszczania, zagryzania zębów, skupienia się (gdy myślałam, że jest już po biegu - czyli od 2-3km).

Obiektywnie czas zamknąć rozdział "walczę o złamanie 50 minut" i otworzyć następny, "biegam dychę w 47-48 minut". Tak jest, czy w to wierzę czy nie :) a w niedzielę postarać się i pobiec z głową. Życiówka jest absolutnie w moim zasięgu! Choć, jasne, znowu pewnie będzie bolało, ale na tym m.in. polega start na 10 km. I słuchać Dzikiego, że teraz to 45 minut.. Za rokJ
Znowu uświadomiłam sobie, że tu wcale nie chodzi o bieganie, dla mnie ono jest stety czy nie, ale jakimś odbiciem innych rzeczy w życiu. Czegoś się nauczyłam, a to motywacja do większej pracy i większej wiary w siebie.

PS: Beztlen, dziękuję.

A w nagrodę za niepoddanie się zapiszę się na 5 km:)

 

Czecza

Czecza

Komentarze (93)

Dodaj komentarz
  • kamilmnch1

    Czecza walczy dziś o poprawę życiówki życiówki, z niecierpliwością czekamy na wyniki!

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Brawo Czecza, dzisiaj wprawdzie bez życiówki, ale nie zawsze można pobiec na rekord

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    A u mnie kolejny dzień roztrenowania, korzystając z wolnej Niedzieli, zrobiłem sobie coś takiego:
    25' E + 10' sprawność, jak tutaj: www.youtube.com/watch?v=ULwtgZA5wAE + 5' E powrót
    Genialne to roztrenowanie:)

  • cze.cza

    zdziesiątkowało mnie:)

    connect.garmin.com/activity/405369670

    6 dni na regenerację mięcha po mocnym BN to za mało, maraton mogę tak biegać, dychę ni hu hu.
    Czyli, witaj wiosno i 10 km!

    A dziś? Od momentu gdy po tempie wiedziałam już, że nie dam rady (czyli gdzieś na 3 km) chciałam zejść, ale że nie przypominam sobie auta "koniec biegu", do miasteczka i biura zawodów trzeba było jakoś dotrzeć, a przy 5 stopniach i koszulce na ramiączkach doczłapanie tlenem / spacerem to jak ultra, którego nie biegam... to wyszło jak wyszło. Komfortowo w cieple:)

    Na razie nie wiem co dalej..

    Tzn. wiem, pierwsze 5 km 1.12 :) już się cieszę, zawsze to lepiej niż np. 3 km:)))

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Jaki wynik?

  • cze.cza

    oficjalnie 49:56

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    ładnie :)

  • cze.cza

    ładnie to będzie, jak będzie lód w kostkach w sklepie obok:)

    jak łazienka?

  • johnson.wp

    Pewnie, że ładnie, pobiegnięte i napisane :) Czyli ćwiczysz waleczność, dycha do tego idealna, piątki też, bo da się częściej :) Książkę Chrissi przeczytałem z wypiekami, ciekaw jestem uwag, jednak nijak nie da się tej mutantki (to u mnie określenie o stopień wyżej niż heros) przełożyć na amatora. Nie ma takiej drugiej...

  • cze.cza

    Chrissi heros? Mutantka? No nie wiem. Zarozumiała, z przerostem ambicji, bulimiczka/anorektyczka - typ perfekcjonistki, z brakiem życia osobistego. Całe życie podporządkowuje zapieprzowi, bucha dwulicowość, jak to wyniki biorą się same, przecież w ogóle nie trenuje.. to doprawdy takie dziwne, że są.
    Nie.. książki nie polecam:) Salazar jest fajniejszy.. A w ogóle to kobyła Noakes'a..:)

    Choć mam miękkie serce i oczywiście łapię tę bajkę:)
    tylko jest tam parę nieścisłości.. ale nie wypunktuję, książka od maja jest w Gdyni:)

  • cze.cza

    Johnosn, dziękuję za to, co napisałeś o r. Nie wiem co jest, poprzednie badania miała średnie, nie słabe. U Ciebie była Mama, tu jest i Mama i nas dwójka, z lepszymi/gorszymi okresami.. nie wiem, czy to dobry trop..

  • kamilmnch1

    dziura w rurze zalepiona, ale prowizorycznie, we wtorek VSter dokończy, jutro wiercę, oby już było z górki, a i jeszcze płytka do wymiany, jutro koniecznie z rana wybiegnę, już muszę i trezba

  • johnson.wp

    Kamil - braki masz w hydraulice, więc jak dana rura jest do niczego, to się ucz od klasyków:) www.youtube.com/watch?v=z4dMWaI6MBY

  • kamilmnch1


    wróciłem (wracam) z roztrenowania do biegania, tzn tydzień picia i obżarstwa, drugi trzy biegi w tym start w ZBN, trzeci biegowe spotkanie z SFXem a o szkoleniu po nie wspomnę;
    włóczyłem się jak cień, czekając na ten dzień:
    connect.garmin.com/activity/405785017
    dobra, przesadziłem, że tak bardzo czekałem, gdybym dwa może trzy tygodnie nie biegał wcale to co innego, ale dziś wyszedłem z domu, pobiegłem bez patrzenia na zegarek w ciemność miasta i lasu, kilka razy zaklaskałem żeby uprzedzić zwierzynę i oto jestem popijający izotonik, czekając na śniadanie...a przecież sam sobie robię, na razie
    jak napisać Johnson wężykiem?
    Johnsssssssson ;)

  • kamilmnch1

    nadal (nie Rafael) 86,5kg

  • kamilmnch1

    im dalej w dzień, tym bardziej chwalę siłę która wyciągnęła mnie rano z łóżka na bieganie i dała energię na dalszą część dnia, niestety papierowo komputerową...

  • cze.cza

    Kamil, z innego położenia, ale chyba dobrze Ciebie rozumiem.

    Jakkolwiek absurdalnie być może to nie brzmi, czas zrobić plan roztrenowania.

  • kamilmnch1

    masz rację Czecza, powinien być plan na roztrenowanie :)

  • kamilmnch1

    Wojtek i pozostali, zapraszam na oglądanie, miałem dziś wcześniej iść spać ale nie wyszło i się nie zanosi. A jutro dłuuuga droga samochodem na zachód, najprzyjemniejsza część pobytu to będzie pozostawienie nowego śladu tam gdzie mnie jeszcze nie było. Uwielbiam to.

    FB kiedyś mnie nosiło, żeby się tropem Picta wynieść, ale zarzuciłem to. Więcej problemów ale przede wszystkim przyjemnych rzeczy do mnie dociera z otoczenia.

    Wojtku, Oco, Dziki, pozostali. Statystyk pewnie by powiedział, że w dużej grupie zagęszczenie tragedii i złych zdarzeń ma prawo się zdarzyć. Ale nie chcemy być tylko statystyką. Im starsi ludzie tym częściej rozmawiają o chorobach, o tym kto ze znajomych umarł- choć Wy nie jesteście w tej grupie. My będziemy rozmawiać o bieganiu ale i o życiu.
    Nie chciałem pisać, żeby nie być i statystyką ale i...po prostu...nie napiszę, potrzebuję czasu żeby więcej napisać o tym co mnie gnębi ale w głębi...dodam dwa odejścia, Justyny dziadek w czerwcu oraz dwa może tygodnie temu jej wujek, z którym na szczęście zdążyła się spotkać w drodze powrotnej z Rabki...

    O mamie będzie innym razem, muszę się z tym sam najpierw zmierzyć...

    Jest film :)

  • cze.cza

    Do fb podchodziłam jak do jeża, długo nie chciałam na nim być.. kiedyś wydawał mi się medium w rodzaju "to, co wrzucasz, świadczy w 100% o Tobie, tak jesteś odbierany, oceniany.."
    bzdura..
    Dla mnie jest miłym przyjemnym, kolorowym odmóżdżaczem

    Trochę tak jakby każdy z nas na blogu był na serio tylko biegaczem w adidasach od rana do wieczora (a nie w duszy, czy korzystając z lekcji o sobie, jakie dzięki bieganiu otrzymał).

    Dziś chciałam wyjść z tego pięknego świata, jednak relacje utrzymywane także w ten sposób wymagają żelaznych nerwów i jeszcze większej dozy tolerancji na niejasności i niedomówienia. Tylko to pm, jak poczta.. tu nie zbieram kliknięć, nie potrzebuję informować, epatować, pokazywać innym..

  • cze.cza

    Kamil, jak tylko podejmę decyzję, czy idę lenić się teraz czy po mikołajach (21 km.. o łosie tzn.losie, dużo tych km), wymyślę i plan:)

    w ub. r. część na powietrzu wyglądała mniej więcej tak:
    connect.garmin.com/activity/253117498
    iście roztrenowująca godzina startu 4:58.. brawo :/
    4' biegania / 4' ćwiczeń (przeskoki przez drzewo, podskoki na jednej nodze, high knees, drillowanie, squaty, wypady, wykroki, wspięcia, pompki przy drzewie itp.), potem o ile pamiętam było i 7'/2' i powrót do biegania (nie człapania) skończony ... leciutkim przeciążeniem achillesa po roztrenowaniu:))

    teraz na pewno nie będę robić ćwiczeń stabilizacji (czy jej wymagających.. poniekąd to samo) na śniegu:)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    takie odgrzewane kotlety najczęściej są średnio smaczne.. www.spiegel.de/kultur/kino/monty-python-reunion-wiedervereinigung-fuer-eine-buehnenshow-a-934388.html

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    roztrenowania ciąg dalszy; do 4tej rano wino, o 11 truchcik po lesie na potężnym kacu:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Nasi mistrzowie wychodzą na boisko, oj będzie się działo w poznaniu...

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    niewiarygodne...
    www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=12155&bieganie

  • cze.cza

    Nasi Mistrzowie..:)))

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Niesamowity ten półmaraton:)

  • Gość 46.189.28.*

    Berlin zacgodni Berlin zachodni

  • cze.cza

    Odbiór:)

  • johnson.wp

    Jaka 4.30
    Dlaczego Czecza nie śpi?
    Nie mam tego w planie
    Roztrenowanie
    to spanie :)

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    :)
    www.bieganie.pl/?show=1&cat=34&id=5983

  • Gość: [cze.cza] *.centertel.pl

    Jeptoo jest jak Chuck Norris.. podręcznikowy styl biegania dostosowała do siebie, a nie siebie do podręcznikowego stylu:))

    i to z jakim skutkiem..:)

  • cze.cza

    Johnson :) nie haikuj mi tu:))
    5 rano to bdb godzina na w-f w ciemnym lesie:)

    wczoraj zamiast aspiryny connect.garmin.com/activity/406335846

  • Gość 46.189.28.*

    Nie dałem rady pobiegać, może jutro...:) jeden ślad mam zamiar tu zostawić

  • cze.cza

    Jutro będzie futro :p

    Dziś 1,5h roweru, nie umiem wolno, pot się lał, a w kolana zimno. Po nim zdychanie:
    connect.garmin.com/activity/406704761

    za grosz przyjemności, liczyłam, że na ostatnim km będzie jakieś objawienie, odpowiedź po co mi to, ale gdzie tam.

    elapsed time dziwny, było sporo rozciągania po/przed i zakupy:) muszę się jakoś wyleczyć do piątku
    (u lekarza byłam, oskrzela/płuca czyste, więc nie było zmiłuj)

  • kamilmnch1

    nie biegałem, można żyć bez tego, wychodzi na to że mam niezamierzony czwarty tydzień roztrenowania, dzięki temu w przyszłym sezonie będą same życiówki, powoli oswajam się z myślą, że najbliższy ZBN może być rekreacyjny :)

  • Gość: [podopieczny_bartek] 195.149.64.*

    chyba już to wrzucałem, ale nadal jestem pod wielkim wrażeniem tego gościa i jego techniki biegu, poza tym ciekawe spostrzeżenie Pocket Rocket w komentarzach:
    "Co ciekawe nie jest to niski zawodnik, 182 cm. Rekordzistka kobiecego maratonu Paula Radcliffe również nie jest niska 173 cm. Najlepszy Polski maratończyk 185 cm. No no może idzie era nieco wyższych zawodników":)

    bieganie.pl/?show=1&cat=34&id=6007

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    muszę biegać na obcasach:))

  • kamilmnch1

    dzisiaj muszę koniecznie pobiegać!!!!

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Spać!

  • kamilmnch1

    może wreszcie wrócę do biegania :)

    connect.garmin.com/activity/407352683

    www.youtube.com/watch?v=wMBW7xhuUKA

  • kamilmnch1

    doświadczyłem, że roztrenowanie też może mieć plan a może i powinno, moje nie miało ( nie ma) i wyszły z tego cztery tygodnie, mam nadzieję, że dzisiejszym bieganiem podczas którego poczułem tęsknotę za zapachem własnego sosu i dźwiękami organizmu definitywnie zakończyłem ten okres :)

    może wreszcie wrócę do biegania :)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kamil, zostawiłeś ślad. Wunderbar.
    Aufgeschoben ist nicht aufgehoben:)

    miał być żart, ale było ganianie za Johnsonem na obcasach;-)
    Prima:)

  • kamilmnch1

    ogłaszam pierwszą (kolejną) próbę powrotu z roztrenowania, dzień rozpoczęty od
    4 x 5 x 15 czyli tak jak rzewniej:
    brzuszki na desce
    pompki
    mostek biodrami (www.fitnow.pl/pl/90/187/292/Mostek-biodrami)
    biceps hantlami
    jutro bieganie, ale mnie do niego ciągnie, pewnie dotrę do Myślęcinka i zakręcę do wzgórz, bez kontroli tempa, tak by rozpłynąć się w przestrzeni...wczoraj tak mi się udało :)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Wczoraj prosto z biura na 20:30, na 10 urodziny Sheesha Lounge (www.sheesha.pl - gorąco polecam:)) - planowałem wytrzymać do północy, skończyło się, jak zwykle - o 5:30 powrót do domu - w zasadzie mogłem od razu pójść pobiegać...
    Śniadanie było o 13tej, a na bieganiu było tak:
    connect.garmin.com/activity/407683440
    Ostatnio ciągle biegam na kacu, jutro wreszcie na trzeźwo więc wplotę jakąś górską pętlę - nosi mnie już:)

  • kamilmnch1

    papuga

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    jaki znowu bóbr?

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    jest 18 :) wstałam.
    o 13 była 1. próba, z marnym efektem
    złazi stres, złazi niewyspanie, złazi mega przeziębienie

  • beztlen

    Bartek, ja czasami tu zaglądam:)

  • kamilmnch1

    czy oprócz zaglądania biegasz?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    to jest blog "bez tajemnic"...:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Zaglądaj częściej Tomek:)
    Za to "czasem" należy Ci się nagana:)

  • beztlen

    Bartek - Tobie nagana należy się za skrajnie niesportowy tryb życia, na szczęście to roztrenowanie:)
    Kamil - biegam; dzisiaj kros po ostrych górkach po 3:49/km - na tyle pozwala powiększana wątroba (dobrze, że więcej glikogenu gromadzimy w mięśniach, te 20% w wątrobie oddaję rywalom jako fory);
    Czecza - czy mówiłem Ci już, że jestem z Ciebie dumny?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Przyjmuję naganę:) w poniedziałek jeszcze jedna impreza, ale maks do 3ciej...:)

  • beztlen

    Bartek, boję się myśleć jak będziesz biegał chodząc spać jak Miś Uszatek czyli o 19.30:)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    easy po 4'15"/km:))

  • beztlen

    Możliwe, ale tylko wtedy gdy zrezygnujesz z korpo i kupisz sklep spożywczy w Iten:) ...gdybyś się zdecydował...wchodzę w to:)

  • kamilmnch1

    powiększona wątroba? diagnoza- brak picia!

    Bzie- przez takich jak Ty czy Bartek, to chciałbym szybciej biegać, przez takich jak Johnson- dalej, ale już teraz, choć zaczynam uczyć się cierpliwości, choćby po Amsterdamie i moim performance ;)

    jeśli chcesz spróbować pysznego winka, to daj mi trzy tygodnie, zbieram mini ekipę na mini naj...ę, już mam dwóch chętnych z Wawy, znasz ich, na pewno wiesz kogo pytać o konkrety

  • kamilmnch1

    będę dostarczał pomidory z Polski

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Tomek, to jest pomysł... to naprawdę jest jakiś pomysł, zostanę królem pomidorów w Kenii, zalejemy tamtejszy rynek tanim pomidorem z polski

  • kamilmnch1

    zaraz zaraz, jak to tanim? mój tata ma zamiar z czegoś żyć a nie wysyłać owoce swojej ciężkiej pracy za bezcen

  • kamilmnch1

    P.S. Bartek, trochę wkurza że się ciągle uważasz za gościa

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    co mogę zrobić, to silniejsze ode mnie...

  • kamilmnch1

    ile przebiegłeś w tym roku kaemów?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    jutro wrzucę podsumowanie:)

  • cze.cza

    Beztlen :) spadaj:))
    do grupy "to nie biega" doliczę ze spokojem wątrobę:)) Trzym się z tym g.:)

    wszystko mnie boli.. wstałam, spojrzałam na ścianę płaczu, wymyśliłam na dziś tlen, ale wykonanie jest w postaci przewietrzenia pokoju:)
    ale jutro sobie odbiję:)

  • cze.cza

    nie mówcie o kaemach..

  • kamilmnch1

    ja przebiegłem wszystkie!

  • kamilmnch1

    Czecza- spać
    Beztlen- co z wątrobą?

  • cze.cza

    Druga Chrissie? tzn. Chuck?:)

  • cze.cza

    spałam do 18:) muszę coś wgrać w garmina:))

  • kamilmnch1

    pijesz Cz.? Wrócisz do BDG?

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Własnie, co z tą wątrobą?

  • cze.cza

    Kamil, Poz był wczoraj i wczoraj BDG, chyba do połowy XII.

  • kamilmnch1

    zrobię jak w Rodzinka PL
    twojawatroba.pl/powiekszona-watroba

    ;)

  • kamilmnch1

    nie Cze BDG jest o1.12

  • beztlen

    Czecza - nie ładnie do mnie mówisz:); to było szczere, nie było podszyte sarkazmem; spójrz na siebie z szerszej perspektywy.

  • cze.cza

    Beztlen :) jeśli to było serio, to bardzo się cieszę (tak bardzo poważnie:))

    Bardzo (nie sarkastycznie) dziękuję i bardzo (sarkastycznie) spoglądam na siebie z szerszej perspektywy, którą (zdecydowanie nie sarkastycznie) powinnam zmienić na mniejszą (w dosłownym rozumowaniu), jednocześnie zachowując szerszy punkt odniesienia.
    :)

  • cze.cza

    Kamil:)))

    a\ nie piję, jeszcze biegam i raczej pić nie powinnam, ale badania jak wrócę do domu
    b\ ZbN jest 1.12
    c\ Mikołaje są 8.12
    d\ kiedy się widzimy/pijemy?:)

  • kamilmnch1

    jutro

  • cze.cza

    czyli prawie dziś:)

    3 dni bez biegania.. przekopałam dzienniczek, poprzednio przerwa dłuższa niż 2 dni była w...czerwcu (ale chirurg szczękowy to nie wkurzające, ale tylko przeziębienie)

    sypię się:(

    ;-)

    więcej tak głupich pomysłów na bieganie półmaratonu w grudniu, bez roztrenowania, nie przewiduję:)

  • cze.cza

    już jest dziś:))

  • cze.cza

    21 km to jakoś strasznie dużo się teraz wydaje.. zważywszy że coś dłuższego było ostatnio w październiku i było przygotowanym! maratonem:) to hmm..będzie boleć:)

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    szykuję się do wyjścia z domu na marszobiegi, niewyspany, ciężki

  • kamilmnch1

    o to chodzi w bieganiu, piękne okoliczności przyrody, bez pilnowania tempa, tylko ja i rytm natury, za tym tęskniłem

    connect.garmin.com/activity/407997431

    Porzuć kroków rytm na bruku...

    www.youtube.com/watch?v=mh-ZlhEVUqg

    Dzisiejszy bieg przypomniał mi czego poszukuję i odnajduję w bieganiu...i nie tylko...czuję się cudownie i Wam wszystkim tego samego życzę! Rytmu natury oraz szczęścia po wsze dni!

  • kamilmnch1

    ciekawe w kontekście biegania
    www.wiz.pl/8,1420.html
    czekam niecierpliwie na grudniowy numer

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    fajny artykuł
    ciekawe, czy będzie wtręt o przekraczaniu progu bólu

    tak.. jak nie boli, to znaczy, że nie żyjesz:)

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    O ja Cię.. Kamil, dzięki wielkie za WKB, wieki tego nie słyszałam:)

    Piszesz o dzisiejszym bieganiu tak, jakby tlen uderzył Ci do głowy :)

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    Jest genialna pogoda do biegania, aż szkoda się roztrenowywać.... Dzisiaj 6+6+1 czyli 6km powoli, potem 6km górskiej pętli w dynamicznym krosie i 1km schłodzenia. Skatowałem się lekko na drugiej szóstce i o to właśnie chodzi w bieganiu:)
    connect.garmin.com/activity/408070161

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    :)
    www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=2&action=44&code=38801

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    ojtam, zero opisów przyrody, dzieci, psów.. nuda:))
    spokojne to Twoje roztrenowanie :)))

    Dziś dwójeczki:)

    myślałam, że wejdą łatwiej.. a było księżycowe tętno na E. Ciężko, spociłam się jak mysz (a koszulka bez rękawów, ciepło). Ratowałam się przebieżkami, bez nich za nic bez nich nie ruszyłabym części właściwej. Po pierwszej nie mogłam chodzić - tzn. zgiąć grzbietowo stopy. Będzie karny jeżyk z rozciągania:))

    Summa summarum im dalej, tym lepiej mi się biegło, szkoda że tylko 6x :)

    albo polecę na życiówkę albo padnę:)

    connect.garmin.com/activity/408186612

  • Gość: [cze.cza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Niech mnie ktoś uszczypnie: "Punkt odżywczy zaopatrzony w wodę, napoje izotoniczne, banany, czekolady, cukier, batony energetyczne, będzie rozmieszczony na 5 km."

    To jest fragment regulaminu biegu na ... 10 km:))

  • Gość: [podopieczny_bartek] *.dynamic.chello.pl

    kompletny nonsens...

Dodaj komentarz

© ocochodziwbiegu
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci